Witam szanownych Nikoniarzy.
Przychodzę do Was z pewną zagadką (proszę, tylko nie odpowiadajcie mi na wstępie "serwis", bo tę odpowiedź już słyszałam x razy i nie wątpię w jej zasadność).
Parę dni temu mój Nikon d80 "popływał" trochę w torbie zalanej napojem, i teraz jest w trakcie reanimacji. Co prawda płyn nie dostał się głęboko - matryca czysta, lustro też, zdjęcia wychodzą jak Pan Bóg przykazał, aczkolwiek jest pewien szkopuł - kiedy wkładam baterię, robię zdjęcie, to po chwili aparat zaczyna wariować, bateria spada do jednej kreski, aparat się wyłącza i tyle go widzieli działającego.
Dlatego kieruję do Was pytanie - czy wiecie może, co dokładnie (no, oprócz zalania oczywiście) może być tego przyczyną? Dodam jeszcze, że aparat wydaje takie ciche "trtrtrtr" właśnie w okolicy włącznika i baterii.
Dziękuję serdecznie za każdą sugestię i pozdrawiam..
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami