A ja jasno napisałem ciekawi mnie jakie skutki wywołało by zderzenie z asteroidą która w piątek ok 20.25 minęła ziemię.
Szukaj
Pewnie byś już nie pisał tych słów.
Na poważnie, obiekt o "średnicy" 50 m spowodowałby podobne straty jak w katastrofie tunguskiej. Zatem wszystko zależy gdzie by spadł, szkody jednakże nadal miałby charakter lokalny.
Tamta asteroida miała 11 km średnicy.![]()
No i co udało nam się przetrwać tę dużą asteroidę.
Ale wracając do tego co spadło w Rosji, to gdyby to samo wydarzyło by sie NY to straty i zniszczenia byłyby no no, bardzo duże i spektakularne.
Usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!
Jakby uderzyła, to fala uderzeniowa byłaby mniej niszcząca, za to doszłyby wstrząsy sejsmiczne, wszystko nadal lokalnie.
Nie pamiętam dokładnie, ale dopiero obiekty wielkości powyżej kilku km, są w stanie wyrządzić szkody na skalę globalną. Choć nie zagrażają Ziemi jako takiej. Na początku formowania się Układu Słonecznego w Ziemię uderzyła planeta wielkości Marsa i dzięki tamu mamy teraz Księżyc. Nie wytraciło to jednak samej planety z orbity. Zatem luzik, wygląda na to, że dopiero śmierć Słońca unicestwi naszą planetę.
największym problemem nie są chyba asteroidy bo łatwo je namierzyć i odpowienio wcześnie żeby w przyszłości móc sobie z nimi radzić...
z kometami jest znacznie gorzej z uwagi na ich trajektorię i szybkość... barak możliwości wczesnego namierzenia...
W katastrofie tunguskiej asterida "wybuchła" (bo dalej nie wiadomo do końca co się stało) około 10 km nad ziemią, uderzenie byłoby znacznie gorsze w skutkach.
Co do tej planety wielkości Marsa to była to Thea, planeta która powstała na orbicie ziemi a gdy jej masa wzrosła zderzenie było nieuniknione... Ziemię jednak ocalił ostry kąt natarcia bo uderzenie centranle by ją zniszczyło.
Kolizja ta zmieniła zarówno orbitę ziemi jak jej kąt nachylenia... i może było to dla nas zbawienne...
ale to jedna z teorii jest
już się nie mądruje dalej![]()
Podpis zgodny z regulaminem forum
Skontaktuj się z nami