W moim 1,4/50 nie ma ani jednego pyłka wewnątrz. Kupiony 2006, używany normalnie, tzn. bez pieszczot, jak każdy inny obiektyw.
Od zeszłego roku usiłuję sobie racjonalnie wytłumaczyć, że 2,8/21 nie jest mi do niczego potrzebny i że nie mam czasu wykorzystać jego możliwości, a w pobliżu sklepu z Zeissami na wszelki wypadek przechodzę na drugą stronę ulicy, ale coraz gorzej mi to idzie. Obawiam się, że w tym roku jak zrobi się ciepło i będę mógł wyruszyć na weekendowe wycieczki w Alpy, to już żadne tłumaczenie nie pomoże i ostatecznie się złamię. To w temacie mistyki![]()
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami