Nie jestem tak do końca przekonany. Przede wszystkim - Bułgarzy tak naprawdę zagrali do tej pory tylko z jednym dobrym przeciwnikiem, z nami, i przyznać trzeba że zagrali świetny mecz, tak trochę ponad swoje możliwości, plus słabszy mecz z naszej strony i wynik był jaki był. Z Wielką Brytanią i Australią nie pokazali niczego takiego wielkiego (wiem, bo oglądałem), więc może nie są aż tak bardzo mocni. Kolejny mecz grają z Argentyną, która jest nieobliczalna i kapryśna, ale potrafi zagrać na bardzo wysokim poziomie. Przy słabszej grze Bułgarów może złapać wiatr w żagle, tym bardziej, że ma jeszcze szanse na 3 miejsce w razie zwycięstwa z Bułgarią i Wielką Brytanią (oba mecze 3:0) i przy założeniu, że Włosi pokonają Bułgarów 3:0.
I teraz zakładamy, że jest ten ostatni mecz Włochy-Bułgaria, od którego zależy miejsce 1 i 3-4 w grupie. Oczywiście mogą to odpuścić, czym wkurzą i Polaków i Argentyńczyków, i może pójść jakiś protest o manipulowanie układem miejsc w końcowej tabeli.
A na tych Igrzyskach już zdyskwalifikowano 3 zespoły za takie praktyki (w badmintonie). Jest też opcja, że Włosi niczego nie odpuszczą, bo z jakichś tam powodów uznają, że chcą ten mecz po prostu wygrać.
Wszystko to oczywiście spekulacje, ale przyznać musisz, że ciekawe, i wcale nie aż tak znowu nieprawdopodobne.
Co do drugiej części wypowiedzi zgadzam się z Tobą całkowicie, nie ma u naszych tej iskry, tak sobie grają bo grają, przydarzają im się głupie błędy, wyglądają jakby się nie do końca obudzili. Ale mam nadzieję, że mecze o stawkę faktycznie ich pobudzą i bardziej umotywują. No i nasz trener cały czas się upiera, że forma ma przyjść na drugi tydzień rywalizacji, a w sumie nie ma powodów by mu nie wierzyć
Pozdrawiam
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami