Close

Strona 3 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 35
  1. #21

    Domyślnie

    dzieki za odpowiedź. Swoją drogą to szkoda że N nie poszedł swego czasu drogą Minolty i Pentaxa z wbudowaną stabilizacją. Takie rozwiązanie docelowo byłoby prostsze i IMO wrażenia z działania takiego zestawu np. ze stałką 50 1,4 czy 35 w pomieszczeniach mogłyby być hmm...
    AMATOR

  2. #22

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Zeb McKane Zobacz posta
    dzieki za odpowiedź. Swoją drogą to szkoda że N nie poszedł swego czasu drogą Minolty i Pentaxa z wbudowaną stabilizacją. Takie rozwiązanie docelowo byłoby prostsze i IMO wrażenia z działania takiego zestawu np. ze stałką 50 1,4 czy 35 w pomieszczeniach mogłyby być hmm...
    Identyczne.

  3. #23

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Zeb McKane Zobacz posta
    dzieki za odpowiedź. Swoją drogą to szkoda że N nie poszedł swego czasu drogą Minolty i Pentaxa z wbudowaną stabilizacją. Takie rozwiązanie docelowo byłoby prostsze i IMO wrażenia z działania takiego zestawu np. ze stałką 50 1,4 czy 35 w pomieszczeniach mogłyby być hmm...
    ....Nikon stabilizację wprowadził, kiedy jeszcze Minolcie ani Pentaxowi o tym się nie śniło. Pierwszy był Canon, zaraz potem Nikon "spłodził" 80-400. Potem było długo nic. stabilizacja matrycy to stosunkowo "młody wynalazek"
    C i N trzymają się konsekwentnie swoich rozwiązań. Choćby ze wzgl. politycznych pokazują, że tak ma być.
    Oba rozwiązania mają zresztą swoje plusy dodatnie i ujemne
    NIKON forever

  4. #24

    Domyślnie

    Okej. Nie jestem żadnym sprzętowym guru czy talibem lecz jakie mogą być wady posiadania stabilizacji w body? W N chyba trudno o stabilizowaną, także np. "manualną" stałkę. Historia fotografii jest ważna lecz chyba nie chodzi o to kto był w czymś pierwszy bo np. z Af-em to... no właśnie a jak jest to widać dopiero po najnowszych wypustach danych marek. Z tą "konsekwencją" Nikona w rozwiązaniach to chyba nie raz N "Userów" zalała żółć w zakresie wstecznej kompatybilności generacyjnej. Ale oczywiście macie rację! Vr czy OS jest skuteczniejsze od matrycowej stabilizacji. Wracając do tematu to dobrze, że jest taka Sigma, jak uzupełnię inne brakujące zakresy to prawdopodobnie się na nią skuszę.
    Ostatnio edytowane przez Zeb McKane ; 11-03-2012 o 15:54
    AMATOR

  5. #25

    Domyślnie

    Problemem może być odprowadzanie ciepła, czyli wyższe szumy. Dodatkową sprawą jest ideologia- w lustrzankach chodzi o to by fotografować to co się widzi w wizjerze (optycznym). Dokładnie to, a nie coś innego. Stabilizacja matrycy tego nie daje. Ale mogłaby być jako opcja - więc tu akurat argument chybiony. Natomiast główna sprawa to według mnie sprzedaż i marketing. C i N zainwestowały mnóstwo czasu i środków by stworzyć i rozwinąć system stabilizacji optycznej. Dodatkowo pewnie jest jakiś tam zysk spowodowany awaryjnością systemu jako jednego z kilku, które mogą nawalić. W stosunku do stabilizacji matrycy są to wedlug moich domysłów ogromne dodatkowe pieniądze. Nowe wersje stabilizowanych obiektywów, również się sprzedają. Dopóki ta sytuacja trwa w najlepsze i rynek nie jest nasycony, to po co sobie podcinać gałąź, z której się żyje?
    Nie wiem na ile stabilizacja w korpusie podrożyłaby jego koszt produkcji. Może znacząco w wypadku korpusów tańszych? Więc to znów mniejszy zysk dla producenta.
    Można też się zastanowić po co stabilizacja w korpusie? Kiedy jej tak naprawdę potrzebujemy? Okaże się, że w teleobiektywach. A tam jest ona niemal niezbędna w torze optycznym, gdyż drobne przesunięcia kątowe, to ogromna zmiana kadru. I stabilizacja matrycy średnio się sprawdza. Chyba, że w live view, to jednak nie jest priorytet póki co.

  6. #26

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Zeb McKane Zobacz posta
    Okej. Nie jestem żadnym sprzętowym guru czy talibem lecz jakie mogą być wady posiadania stabilizacji w body?.
    Jakie? Już Ci piszę...

    Układ stabilizacji jest dość delikatny. Nie wystarczy lekko stuknąć aparatem, ale już kilka stuknięć czy jedno poważniejsze uderzenie i nie ma stabilizacji.
    Jeszcze do niedawna drugą lustrzanką w domu było Sony A300. Bardzo fajny, lekki aparat, z Sigmą 18-200 w sam raz dla żony czy córki na wycieczki. Aż pewnego dnia aparat schowany w pokrowcu (coś jak kabura, miękkie wyściełane w środku) zsunął się z ramienia i z wysokości ok. pół metra w tymże pokrowcu spadł na podłogę. Efekt? Padnięty układ stabilizacji, koszt naprawy ok. 600 zł (a body na Allegro kosztuje 900-1200).
    Pikanterii dodaje fakt, że zdarzyło się to na tydzień przed zaplanowanym wyjazdem żony do Turcji. Kanał - aparatu nie zdążymy naprawić (serwis twierdził, że to potrwa minimum 10 dni), w dodatku naprawa będzie kosztowna. W końcu sprzedałem zwłoki, sprzedałem obiektyw i jeszcze kitowe 18-55 i kupiłem Canona 450 z Tamronem, bo akurat miał niezłą cenę.

    Podsumowując - układ stabilizacji jest dość delikatny. Pół biedy jak walnie w obiektywie - zakładasz inne szkło i dalej robisz zdjęcia. Jak walnie w puszce a nie masz drugiej na zmianę to zdjęcia możesz robić co najwyżej aparatem ... telefonicznym.

    Jakkolwiek lubię Sony, A300 było moją pierwszą lustrzanką odkąd skradziono mi Zenitha paręnaście lat temu, to jednak wyleczyłem się ze stabilizowanych body.

  7. #27

    Smile

    Cytat Zamieszczone przez Emhyrion Zobacz posta
    Jakie? Już Ci piszę...

    Układ stabilizacji jest dość delikatny. Nie wystarczy lekko stuknąć aparatem, ale już kilka stuknięć czy jedno poważniejsze uderzenie i nie ma stabilizacji.
    Jeszcze do niedawna drugą lustrzanką w domu było Sony A300. Bardzo fajny, lekki aparat, z Sigmą 18-200 w sam raz dla żony czy córki na wycieczki. Aż pewnego dnia aparat schowany w pokrowcu (coś jak kabura, miękkie wyściełane w środku) zsunął się z ramienia i z wysokości ok. pół metra w tymże pokrowcu spadł na podłogę. Efekt? Padnięty układ stabilizacji, koszt naprawy ok. 600 zł (a body na Allegro kosztuje 900-1200).
    Pikanterii dodaje fakt, że zdarzyło się to na tydzień przed zaplanowanym wyjazdem żony do Turcji. Kanał - aparatu nie zdążymy naprawić (serwis twierdził, że to potrwa minimum 10 dni), w dodatku naprawa będzie kosztowna. W końcu sprzedałem zwłoki, sprzedałem obiektyw i jeszcze kitowe 18-55 i kupiłem Canona 450 z Tamronem, bo akurat miał niezłą cenę.

    Podsumowując - układ stabilizacji jest dość delikatny. Pół biedy jak walnie w obiektywie - zakładasz inne szkło i dalej robisz zdjęcia. Jak walnie w puszce a nie masz drugiej na zmianę to zdjęcia możesz robić co najwyżej aparatem ... telefonicznym.

    Jakkolwiek lubię Sony, A300 było moją pierwszą lustrzanką odkąd skradziono mi Zenitha paręnaście lat temu, to jednak wyleczyłem się ze stabilizowanych body.

    Myślę, że czasy w których upadek aparatu powodował jedynie rysę... na parkiecie bezpowrotnie minęły. 600 zł za taką naprawę to brzmi jak reklama serwisu Sony... Ciekawe ile kosztowałaby naprawa VR w najdroższych tele N (?) - może się mylę lecz pewnie więcej. Miałem 8 lat hybrydę KonikaMinolta a2 ze stabilizacją i sprawowała się git. Niemniej ryzyko uszkodzenia/zblokowania zestawu z opcją zmiany szkła jest mniejsze w N i C.

    Wracając to tematu to obecnie z szerokiego mam tylko 35:) i myślałem o N10-24. Rzeczona "lensa" + kiedyś docelowo jakiś inny eksta szeroki np. tokina 11-16 będzie być może lepszym rozwiązaniem...
    AMATOR

  8. #28

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Zeb McKane Zobacz posta
    Myślę, że czasy w których upadek aparatu powodował jedynie rysę... na parkiecie bezpowrotnie minęły. 600 zł za taką naprawę to brzmi jak reklama serwisu Sony...

    Takie mają ceny. Kolega naprawiał wyświetlacz w A350. Właściwie wymieniał, bo coś tam pękło, rozlało się, niewiele było widać. Zapłacił chyba ze 300 albo 400 zł. Nie wierzyłem, pokazał mi fakturę

    Ciekawe ile kosztowałaby naprawa VR w najdroższych tele N (?) - może się mylę lecz pewnie więcej.
    Też tak się obawiam...


    Miałem 8 lat hybrydę KonikaMinolta a2 ze stabilizacją i sprawowała się git. Niemniej ryzyko uszkodzenia/zblokowania zestawu z opcją zmiany szkła jest mniejsze w N i C..
    Wydaje mi się też, ale tu może się mylę, że jak walnie stabilizacja to walnie - ale zdjęcia i tak da się robić, tylko bez niej.

    W przypadku Sony niby też, ale mija się to z celem. Co innego widać w wizjerze, jeszcze co innego w LV, a co innego na zdjęciu. Kadr jest generalnie "klapnięty w dół" na podglądzie. Przynajmniej u mnie taki był. Nie testowałem też zestawu bo nie miało to większego sensu, ale mam wrażenie, że również AF dostawał błędne informacje i zdjęcia nie były tak ostre. Ale to już może wynika z tego, że w co innego ja celowałem, a co innego "widziała" matryca i układ AF.

  9. #29
    artmik
    Gość

    Domyślnie

    Witam,
    Mam to szkiełko około dwa tygodnie i używam wraz Nikonem D7000. Moje pierwsze wrażenia bardzo pozytywne i tak jak autor wątku zastanawiałem się też na Tamronem 17-50. Obiektyw nikona 17-55 -2.8 przebiegł mi też przez myśl, ale myśląc logicznie szkoda mi było pieniędzy na to szkło. Ja jestem tylko amatorem i dla mnie ta Sigma wydawała się najlepszym rozwiązaniem. Przy zakupie wybierałem z dwóch sztuk, pierwszy miał problem a celnością autofokusa, drugi był dobry.

    Poniżej kilka zdjęć na f4:









    Artur

  10. #30

    Domyślnie

    No to już wiem co dokupić do zestawu 35 1.8 + 85 1.8 Dzięki Panowie...

    PS: Mocno ją musieliście "mikroregulować" w body?
    D7000, N 17-55, N 35, SB, MB-D11, EIZO, EPSON, VELBON, NNJ

Strona 3 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •