Close

Strona 4 z 6 PierwszyPierwszy ... 23456 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 31 do 40 z 53
  1. #31
    Rozmowny Awatar McSimus
    Dołączył
    12 2005
    Miasto
    Międzyrzec Podlaski / Wejherowo
    Posty
    560

    Domyślnie

    Mój wujek zawsze mi powtarza, że jak mam już gdzieś kupować miód to tylko stały. Może i lejący lepiej wygląda ale tak jak wspomniał nowart w większości przypadków będzie to miód "chrzczony" (przynajmniej ten sprzedawany). Wielu innych rzeczy nie powinno się z miodem robić. Łatwo go zważyć (serem białym, okruchami chleba, śliną), łatwo przegrzać i wtedy to praktycznie już tylko słodzik. Świeżo zebranego nie wolno szczelnie zakręcać w słoikach. Itp. itd.
    A pszczelarzom i pszczołom coraz ciężej. Zanieczyszczenie środowiska, chemikalia w rolnictwie, coraz mniej dobrego materiału wyjściowego, chemia antybiotyki cukier i insze odżywki w karmie dla pszczół. Czasem w sezonie potrafi paść trzy czwarte pasieki a to z mrozu a to z zatrucia czy innych pasożytów.
    No i niestety miodek made in ... tak tak china. Wszechobecny i wszędobylski.
    Tak, że szukajmy dobrego miodu i korzystajmy z niego póki jeszcze jest.
    Kliknij, nic nie stracisz www.pajacyk.pl

  2. #32

    Domyślnie

    No i właśnie to mnie zastanawia... Świeżego miodku nie można szczelnie zamykać, drożdżaki rozsadzą słoik, tak? Druga sprawa, to trzymanie conajmniej kilku ton miodu w słoikach jest chyba bardziej uciążliwe, niż trzymanie go w beczkach, tak? Zatem, wyobrażam sobie, że miód świeżo zebrany musi trochę odczekać, a np. rzepakowy zdąży w tym momencie zesztywnieć w beczce.
    Oba te powody każą sądzić, że miód i tak musi być podgrzany, by w odpowiednim momencie znalazł się w słoiku, bo łyżką sztywnego raczej nikt nie przekłada
    Jeśli mówimy o podgrzewaniu do tych 42-45 stopni, to chyba wszystko wydaje się być w porządku, a jak sądzę, specjalistyczne urządzenia dają opcje kontroli temperatury grzania?

  3. #33

    Domyślnie

    jak ktoś nie dba o pszczoły to zimą padnie połowa albo nawet więcej. mi w tym roku padło może 5 uli z około 75-80 uli.

    o jakim podgrzewaniu ludzie piszecie ? nie mam pojęcia.
    u mnie jest tak: miodobranie - miod do beczek ponad 200kg. czekamy tydzień może 2 tyg. i nalewamy do słoików, zakręcamy i sprzedajemy. po 3 tygodniach potrafi już gęstnieć. a jak już stwardnieje jak kamień to jak go do słoików nalać ? moja babcia brała wielki nóż, kroiła miód z tej beczki, potem rozgrzewała te kawałki miodu w sloikach, ale to robota taka że można się zarżnąć fizycznie i psychicznie. kto nie robił ten nie wie. innaczej jak miód zastygnie to jak go podgrzać ? beczkę 250 kg podnieść? to nie takie proste... trzeba po 2 tygodniach nalać 300 słoików i tyle, 2-3 dni roboty, bez pośpiechu.
    Z8 | S 24 1.4 ART | 35+50+135 1.8 S | FTZ II | SB700
    Było D90 | D7100 | 2 x D750 | Z6 II

  4. #34

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez sokolnik Zobacz posta

    o jakim podgrzewaniu ludzie piszecie ? nie mam pojęcia.
    u mnie jest tak: miodobranie - miod do beczek ponad 200kg. czekamy tydzień może 2 tyg. i nalewamy do słoików, zakręcamy i sprzedajemy. po 3 tygodniach potrafi już gęstnieć. a jak już stwardnieje jak kamień to jak go do słoików nalać ? moja babcia brała wielki nóż, kroiła miód z tej beczki, potem rozgrzewała te kawałki miodu w sloikach, ale to robota taka że można się zarżnąć fizycznie i psychicznie. kto nie robił ten nie wie. innaczej jak miód zastygnie to jak go podgrzać ? beczkę 250 kg podnieść? to nie takie proste... trzeba po 2 tygodniach nalać 300 słoików i tyle, 2-3 dni roboty, bez pośpiechu.
    Są ultradźwiękowe urządzonka do upłynniania miodu w temperaturze mniejszej niż 35 stopni i trwa to kilkadziesiąt sekund. Widziałem takie "cóś" w ubiegłym roku "zagramanicą".

  5. #35

    Domyślnie

    tak tylko widzisz, im więcej urządzeń tym więcej kosztów, a im więcej kosztów tym droższy miód. ja sprzedaje miód po 20 zł za słoik. a ostatnio nawet po 17 poszło parę słoików.
    po ile miód sprzedają w warszawie ? w gdańsku powyżej 30, 37 lipowy.
    nie mówie tu o cenach z marketów itp tylko na rynku od pszczelarza. chociaż teraz pszczelarza ciężko znaleźć.

    po za tym, mi by było szkoda mojego miodku napierdzielać jakimiś falami. teraz każdy chce mieć miód ekologiczny, zdrowy a tu jakieś elektrowstrząsy
    Z8 | S 24 1.4 ART | 35+50+135 1.8 S | FTZ II | SB700
    Było D90 | D7100 | 2 x D750 | Z6 II

  6. #36

    Domyślnie

    I o to chodzi, cechą miodku ma być przede wszystkim jego zdrowotność, a nie lejący wygląd, bo dobrze się patrzy - do słodzenia mamy inne słodziki, tańsze...
    Jeżeli chodzi o ceny, to za taką samą wagę lipowego w Wawie i okolicach biorą 22-30zł. Z pierwszej ręki od pszczelarza jest taniej, ten sam miód za pośrednictwem sklepu to koszt nawet +10zł za słoik, dlatego warto się pofatygować bezpośrednio do producenta i zakupić większe zapasy
    Poza tym, miody w sklepach są płynne (obserwuję swój osiedlowy, gdzie słoiki stoją niezmieniane od kilku miesięcy), bo są grzane do 47 stopni (ciut wysoko), poddawane filtrowaniu przez gazy, czy inne cuda, co zapobiega krystalizacji (i jak się domyślam, działa zabójczo na zdrowotną wartość miodku).

  7. #37

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez credka Zobacz posta
    I o to chodzi, cechą miodku ma być przede wszystkim jego zdrowotność, a nie lejący wygląd, bo dobrze się patrzy - do słodzenia mamy inne słodziki, tańsze...
    Jeżeli chodzi o ceny, to za taką samą wagę lipowego w Wawie i okolicach biorą 22-30zł. Z pierwszej ręki od pszczelarza jest taniej, ten sam miód za pośrednictwem sklepu to koszt nawet +10zł za słoik, dlatego warto się pofatygować bezpośrednio do producenta i zakupić większe zapasy
    Poza tym, miody w sklepach są płynne (obserwuję swój osiedlowy, gdzie słoiki stoją niezmieniane od kilku miesięcy), bo są grzane do 47 stopni (ciut wysoko), poddawane filtrowaniu przez gazy, czy inne cuda, co zapobiega krystalizacji (i jak się domyślam, działa zabójczo na zdrowotną wartość miodku).
    Credka, a co ma podgrzewanie miodu do braku jego krystalizacji lub długiej krystalizacji. Miód to substancja przesycona glukozą i fruktozą i będzie krystalizował bo takie są prawa fizyki. Podgrzewanie i przegrzewanie w żaden sposób nie obniża stężenia cukrów w miodzie, więc po jakimś czasie znowu skrystalizuje. Są miody, które zawierają mniejszą lub większą ilość cukrów, więc ich czas krystalizacji jest różny, nawet do roku czasu.
    Jak masz wątpliwości do tego co napisałem, to są urządzenia do badania poziomu cukru (glukometry) i można sprawdzić to u zaufanego pszczelarza.
    Przegrzanie miodu po prostu powoduje rozkład różnych enzymów zawartych w miodzie, które to właśnie przyczyniają się do jego właściwości zdrowotnych.
    Oszukany miód który nie krystalizuje, to najczęściej efekt tego, że ktoś z jednego kilograma zrobił półtora, czyli po prostu rozcieńczył.
    Ostatnio edytowane przez freefly ; 17-05-2012 o 16:32

  8. #38

    Domyślnie

    No tak, miody krystalizują w różnym tempie, zależnie od rodzaju miodu, ale nie zajmuje to więcej niż kilka miesięcy, chyba w przypadku akacjowego jest to prawie rok... Miód rzepakowy do 2 tygodni, lipowy miesiąc-trzy, itd...
    Miód podgrzewa się właśnie po to, by był płynny, bo tak lubią klienci - wygoda używania. Nie kupią miodu skrystalizowanego, bo uważają go za podróbę, czyli zwykły barwiony cukier Przegrzany miód traci swoje właściwości oraz dłużej pozostaje w konsystencji płynnej.

    Za wiki:
    "W przemyśle stosuje się również proces dekrystalizacji, wykorzystywany głównie przy konfekcjonowaniu miodu z opakowań zbiorczych. Proces ten polega na podgrzaniu krupca do temperatury około 50 °C nie dłużej niż 48 h. Po nieodpowiednim procesie dekrystalizacji znacznie wzrasta zawartość hydroksymetylofurfuralu, który nie ma żadnej wartości odżywczej i nie jest trawiony przez ludzkie enzymy. Maleje zawartość enzymów, miód traci właściwości lecznicze i bakteriobójcze, następuje denaturacja białka. Aby temu zapobiec, dekrystalizację należy przeprowadzać w temperaturze do 40 °C."
    Ostatnio edytowane przez credka ; 17-05-2012 o 17:07

  9. #39

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez credka Zobacz posta
    No tak, miody krystalizują w różnym tempie, zależnie od rodzaju miodu, ale nie zajmuje to więcej niż kilka miesięcy, chyba w przypadku akacjowego jest to prawie rok... Miód rzepakowy do 2 tygodni, lipowy miesiąc-trzy, itd...
    Gdyby nie ten internet, to nie byłoby z czego cytować.



    Cytat Zamieszczone przez credka Zobacz posta
    Miód podgrzewa się właśnie po to, by był płynny, bo tak lubią klienci - wygoda używania. Nie kupią miodu skrystalizowanego, bo uważają go za podróbę, czyli zwykły barwiony cukier Przegrzany miód traci swoje właściwości oraz dłużej pozostaje w konsystencji płynnej.
    No teraz to zasugerowałaś, że kupującymi miód są ludzie, którzy nie mają dostępu do informacji z mediów , z internetu na temat miodów i ich charakterystyki i w jakim stanie miód należy kupować i na co zwracać uwagę.
    A Ty "credka" to niby skąd wiesz, że miód skrystalizowany jest "good"?
    Więc posądzanie ludzi, że skrystalizowany miód uważaj za "be" jest trochę dziwne.

  10. #40

    Domyślnie

    ludzie dobrze wiedzą że skrystalizowany jest lepszy niż płynny. skrystalizowany to gwarancja że miód jest dobry. pewnie nie 100% gwarancja, ale tak jest. niektórzy moi klienci nie chcą płynnego. i pytają: ma pan skrystalizowany ? już sprzedałem. I klient odchodzi.
    Z8 | S 24 1.4 ART | 35+50+135 1.8 S | FTZ II | SB700
    Było D90 | D7100 | 2 x D750 | Z6 II

Strona 4 z 6 PierwszyPierwszy ... 23456 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •