Psajko, genialne
To ja tak skromnie...
Szukaj
Psajko, genialne
To ja tak skromnie...
Lubię niebieski, ładnie wygląda w podpisie
POZDROWIENIA
'' Fotografie są jak cebula --- mają warstwy '' Shrek
Podpis niezgodny z zapisami regulaminu.
Po kilku latach ciężkich bojów wierny rycerz powrócił do królewskiego zamku. Klęknął przed majestatem, złożył u stóp króla zakrwawiony i wyszczerbiony miecz i powiedział:
- Wasza Wysokość, przez ostatnie pięć dni wyrzynałem w pień wsie, puszczałem z dymem miasta, gwałciłem kobiety, topiłem dzieci - wszystko, by pognębić twoich wrogów na zachodzie...
- Zaraz, zaraz... - przerwał niepewnie król. - Przecież ja nie mam żadnych wrogów na zachodzie.
- Teraz już masz.
Kowalski codziennie spóźniał się do pracy. Pewnego dnia jego szef nie wytrzymał i wziął go na dywanik.
- Słuchaj no: tego już za wiele. Dlaczego notorycznie spóźniasz się do pracy?
- Szefie to nie moja wina. Rano jak wstaję to tak mnie wszystkie bolą kości, mięśnie, stawy i kręgosłup, że nie mogę się podnieść.
- Wiesz co, mam dla ciebie dobrą radę. Od czasu do czasu też mam takie dolegliwości, wtedy proszę moją żonę, żeby zrobiła mi laskę. Mówię ci jak ręką odjął.
Następnego dnia Kowalski nie spóźnił się do pracy. Pracował za trzech, więc szef zadowolony podchodzi do niego i mówi:
- A nie mówiłem.
Na to Kowalski:
- Miał szef rację, a poza tym niezłą ma szef chałupę
Do baru wchodzi facet i zamawia setkę. Z kieszeni wyciąga naparstek, odlewa do niego trochę alkoholu, a z drugiej kieszeni wyjmuje kilkunastocentymetrowego człowieczka, stawia go na barze i wręcza mu naparstek. Barman gapi się na nich z wybałuszonymi oczami:
- Panie, skąd pan takiego krasnala wytrzasnął?
- Wie pan, byliśmy razem w Afryce... Idziemy tam przez las i widzimy jak tubylcy tańczą dookoła ogniska, a w środku taki śmieszny gość w pióropuszu wywija grzechotkami. I jak ty mu, Heniu, powiedziałeś? Że on jest dupa, a nie czarownik?
Związek szachistów zwrócił się z pytaniem do prof. Miodka, czy zwrot "sza****e" jest poprawny. Miodek odpowiedział, że w zasadzie tak, ale lepiej mówić: "ciszej panowie".
Przyszli do knajpy dyrektorzy polskich browarow: Okocimia, Żywca i EB. Siadają.
Kelner pyta:
- Może coś do picia?
Dyrektor Okocimia:
- To ja Okocim poproszę.
Dyrektor EB:
- No, to może ja EB bym wziął.
Dyrektor Żywca:
- No, to skoro panowie piwa nie bierzecie, to może ja Coca-Colę poproszę...
Wy tu sobie z artysty i jego "pogoni za artyzmem..." jaj nie róbcie. To co przedstawia to prawdziwe arcydzieła sztuki fotograficznej. Pozwolę sobie przytoczyć podstawowe informacje ze strony artysty http://hegen.pl/.
Andrzej Haegenbarth - krytyk sztuki, publicysta; fotografik. Absolwent filologii polskiej UAM w Poznaniu. Dawniej redaktor: dwumiesięcznika „Sztuka” (1974-81), Muzeum Narodowego w Poznaniu (1981-82), tygodnika „Wprost” (1982-86), miesięcznika „Nurt” (1986-90). Pełnił różne funkcje, m.in. sekretarza redakcji, kierownika działu kultury i działu krytyki artystycznej. Jest autorem takich między innymi książek jak: „Sztuki plastyczne w Poznaniu” (współautor), (1987), „Wielka miłość i dewiacje” (1990, 1991), „Eros i znawcy” (1994), „Być artystą!” (1994) oraz wielu wstępów do albumów, katalogów, a także szkiców i wywiadów z artystami. Jego „Wyspy na oceanie sztuki”, szkice o twórczości współczesnych twórców, głównie poznańskich, czekają na wydawcę. Kończy kontynuację „Wysp” zatytułowaną „Anielskie piękności”.
O sobie
Obecnie pochłania mnie kontemplacja piękna, poznawanie programów komputerowych i fotografia a w zachwyt wprawiają widoki roztaczane przez fascynujące kobiety i półka z książkami.
Cenię mistrzowskie realizacje oryginalnych artystów od Leonarda da Vinci, poprzez Francisa Bacona, Władysława Hasiora, Franciszka Starowieyskiego, Tadeusza Brzozowskiego po Norberta Skupniewicza i tym podobnych autorów młodszego pokolenia.
Lubię, gdy kompozycje zawierają jakieś uformowane wyobrażenia, wyznaczające ważkie pola znaczeniowe. Uważam bowiem, że dobrze namalowana draperia jest tylko draperią, niczym więcej.
Najlepiej, gdy dzieło sztuki jest zapisem sytuacji znakowo-egzystencjalnych. Sztuka bowiem jest dla mnie – jak to ujęła Maria Gołaszewska przy okazji referowania hermeneutyki sztuki – „swoistym sposobem bycia człowieka w świecie, jest jakby nasłuchiwaniem milczenia bytu skrytego poza formą artystyczną, symbolami, znakami, a wreszcie nawykami człowieka. Jest też sztuka świadectwem złożoności, nieprzejrzystości i wieloznaczności tego, co z bytu rzeczywistego może człowiek poznać przez myśl i doznanie”.
Bliska jest mi zatem filozofia Karla Jaspersa, której rdzeniem są Egzystencja i Transcendencja. Według wymienionego myśliciela każdy sam doświadcza i chwyta swoją Egzystencję a Transcendencja może być poznana tylko przez aluzje. Jednostki otwarte duchowo na Transcendencję odbierają od niej znaki, które Jaspers nazywa szyframi. Może nimi być właściwie wszystko każde zjawisko, każda sytuacja, wszystko co nas spotyka a także mity religijne i dzieła sztuki. I co ważne – każda egzystencja odczytuje szyfry na swój sposób i to odczytanie nigdy nie jest ostateczne ani obiektywne.
W moich pracach artystycznych poruszam się na granicy, między realnym a irrealnym, między światem rzeczywistym a fantastycznym. Najbardziej interesuje mnie to, co pozaczasowe, ukryte, wyobrażone i uniwersalne.
A wy tu chichy-śmichy chcecie robić.
D3s, D3, D800 | 14-24, 24-70, 70-200 VR2, S 35/1.4, N 50/1.4D, S 85/1.4, T 90Di, PC28 | SB910, SU800, PIXEL KING | Man 055 ProB + 410 | LowePro 650, Tamrac exp 8x
www.SALDAT.pl
Skontaktuj się z nami