Trochę za dużo było tego, co jedni pewnie określą jako magię, a inni w tym ja, upierdliwości. Możliwe, że winny był egzemplarz aparatu jaki miałem, ale brak pomiaru, czasy do 1/500, kłopoty z wymianą szkła (centralna migawka), do tego zima i mój brak przekonania.
Tak stoczyłem bój, z którego wyszedłem co prawda zwycięsko, ale to było pyrrusowe zwycięstwo. Nie mniej jednak musiałbym spróbować w lepszych warunkach, z lepszym nastawieniem, na czymś bardziej zautomatyzowanym.
Z Pentaxem 67, też miałem styczność, bo mój dobry kolega posiada i całkiem fajne wrażenie sprawia, ale rozmiar i masa przeraża. To kolejne moje nie przeciwko MF, ja za dużo podróżuję, żeby targać ze sobą średniaka, a jak raz bym zasmakował jakości, to potem było by ciężko patrzeć na mikrofilm.![]()
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami