To wcale nie jest taka bzdura. Nie jestem specjalistą od systemów operacyjnych, ale z racji wykształcenia i praktyki zawodowej coś tam się orientuję. Tak się złożyło że właśnie nasze pokolenie obserwowało narodziny systemu operacyjnego Windows. Jak powszechnie wiadomo pierwsze wersje Windows wyewoluowały z nakładki DOS a później podłączono ją do VMS.
Właśnie o tym piszę. Zresztą wiele stron temu poruszaliśmy tą kwestię. Teoretyczna budowa systemu operacyjnego, zachowana zresztą w każdym szanującym się, opiera się na "warstwach" realizujących konkretne funkcje. Jedną z głównych przyczyn problemów, początkowo opisywanych jako "błąd ochrony pamięci", czy "wykonał nieprawidłową operację", później "blue screen" jest omijanie przepływu informacji przez kolejne warstwy a w skrajnym przypadku bezpośrednie adresowanie pamięci. Przecież idea DirectX właśnie stąd powstała. Celem miała być szybkość, kosztem braku kontroli nad programem. Ten nienormalny stan właściwie nigdy nie został naprawiony, tylko dodawane były coraz bardziej zaawansowane protezy mające na celu utrzymanie aplikacji w ryzach systemu. Jednym z dowodów jest, że do dziś Windows wciąż ma problemy z wielozadaniowością z wywłaszczeniem. Porównywałem budowę Windows do Porsche, w którym inżynierowie uparli się zbudować jak najbardziej naturalny w prowadzeniu samochód mimo ewidentnie nieprawidłowego rozkładu masy.
Szukaj





Skontaktuj się z nami