dokłądnie, 8 super. Jakie szkło? I co to za miejscowka na 1?
Szukaj
dokłądnie, 8 super. Jakie szkło? I co to za miejscowka na 1?
[QUOTE=swider;2586218]5, 6, 7 psują mi całość w znacznym stopniu.
-powiedz mi-dlaczego psują Ci całość.Co w nich jest złego.Może to że pokazują jakąś interakcję,uczucie,żywiolowość i pasję do życia i samych siebie tych mlodych ludzi.Chyba o to chodzi w ślubnej foto.Nie zawsze na plenerach gra pięknie światlo ktore wpada skądś tam i oświetla młodych zostawiając w powietrzu świetlną smugę a wszystko na tle jakichś starych zdemolowanych wnętrz.Obowiązkowo wszystko pod światlo.Napisalem tak bo przeważnie takie foty wzbudzają powszechny entuzjazm tu na forum(zob.ostatnia wstawka uzytkownika Papier).I dobrze one także są fajne i potrzebne.Każdy ma inne pojęcie wybitności.Dla mnie zdjęcia dobre(także 5,6,7) a 1 bardzo dobra.
Dzieki Marekmysle ze radosc musi wystarczyć i nie ma co kombinować nadmiernie
dzieki wlods.
photoaction to jest 35 mm oczywiscie (ta najbardziej jak mowia niektorzy uniwersalna) a miejsce to tuż przy kopcu Kraka.
zauwazylismy tam fajne swiatlo, a reszta zadziala sie sama.
w zasadzie to moge powiedziec, ze chyba to najbardziej lubie na plenerach- nieprzewidziane sytuacje, wtedy sie ozywiam![]()
Usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!
A czy nie można tego połączyć z techniczną doskonałością, albo chociaż poprawnością? Co to znów za moda nastaje (już któryś raz spotykam się z taką opinią), że zdjęcia pokazujące coś więcej -- wspomniane emocje, uczucia, ulotne chwile -- muszą być technicznie do chrzanu (nieostre, krzywe, poucinane, źle naświetlone)? To nie reportaż wojenny, gdzie każde zdjęcie można przypłacić życiem -- jedynie plener z parą młodą. Nie próbujmy robić coś z niczego, pod płaszczykiem wyjątkowości uchwyconej chwili. Nic nie usprawiedliwia braków w tych fotografiach, biorąc pod uwagę, że to był plener, nie reporterka z warunkami trudnymi do fotografowania… a sprzęt foto w dzisiejszych czasach, naprawdę ułatwia robotę.
Ja rozumiem (mało tego -- sam stosuję), że pewne niedoskonałości, łamanie reguł, nieostrości, szumy cięcia itd. są wspaniałym środkiem wyrazu, a odpowiednio stosowane i dozowane tylko i wyłącznie mogą wzmocnić i poprawić odbiór fotografii… ale w przypadku wspomnianych trzech zdjęć?
Wszyscy wiemy, że autor potrafi łączyć jedno z drugim -- łapać piękne chwile i podawać je w sposób apetyczny -- dlatego tym bardziej będzie się od niego wymagać więcej.
Tak patrzę… ostatnie zdjęcie z drugiego seta. Wskaż proszę gdzie tam widać emocje, uczucie, jakiś przekaz? W zamian za to mogły być jakieś fajne warunki oświetleniowe, piękne niebo, gra kolorów, cieni itp. -- tego też nie ma. Technicznie… dla mnie -- niedopracowane. Nie wiem czemu zdecydował się go pokazać.
Zwróć uwagę, że np. konwersji do czarno-bieli nie krytykuję. Wiem, że kroolik jest doświadczonym i świadomym fotografem, osiąga zamierzone efekty. Mimo, że jest: ciemno, szaro, brak szczegółów w cieniach -- po prostu smutno -- ale taka była konwencja i zamysł autora. O gustach nie dyskutujemy.
Jeszcze raz powtórzę, Wojtek sam sobie podniósł wysoko poprzeczkę, teraz ma to, na co zapracował.
Pewnie, że tak, nigdzie nie piszę, że tylko takie zdjęcia są w porządku. Nadinterpretujesz.![]()
swider- drugi set nie zostal wystawiony pod ocene, a jedynie na prośbę Amadeusza.
zdjecia ktore uwazam za wartościowe (porownujac z resztą jaką robie) to te z pierwszego setu, a drugi tylko podany informacyjnie.
odnosnie niedoskonalosci technicznych:
tym bardziej- jesli mamy tak doskonale aparaty gdzie wszystko mozna powtorzyc sto razy (aż wyjdzie), sprawdzic lub ustawic tak parametry ze nie ma bata... - tym bardziej mnie osobiscie nie wydaje sie to godnym celem aby dązyc do tej doskonalosci. mysle czesto wrecz przeciwnie- a i jest wielu fotografow slubnych ktorzy kombinują jak tu popsuć ten doskonaly obrazek cyfrowy (np poprzez zalozenie starego obiekrywu) i nadać mu mniej "seryjny" charakter.
mam nadzieje ze to ci wystarczabo na prawde- wazam, ze nie jest problemem dziś zrobienie doskonalego technicznie zdjecia.
jesli uwazasz, ze w tym przypadku to zdjęciom nie sluzy- to okej, ja nie mam z tym problemu.
dziekuje.
Ostatnio edytowane przez kroolik ; 01-11-2011 o 23:35
Usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!
dla mnie posute zdjecie to takie, ktore dla nikogo nie ma żadnej wartości - wiec myśle, ze swych twierdzeń nie wybroniszoczywiscie swoje zdanie masz- juz je wyraziles 2 albo 3 razy- mysle ze nie ma potrzeby 4ty raz.
konwencja: wszystkie sa w jednej konwencji tzn. jest to tak zwany "plener ślubny". nie jest to dokumentalna fotografia, ani reportaż z pleneru, ani studyjna, ani artystyczna, ani abstrakcyjna, ani impresyjna.....- to są dla mnie prawdziwe "konwencje", ty rozumiem chcesz szukac konwencji w samym "plenerze slubnym"- odrozniac jedne zdjecia od drugich.
że jedno nie ostre i bardziej dynamicznie skadrowane to juz nie pasuje? mysle ze az takie duszenie zdjęc nikomu nie sluszy i nic nie daje. oczywiscie poklikac se możemy
![]()
Ostatnio edytowane przez kroolik ; 02-11-2011 o 09:18
Usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!
Zgadza się -- to też konwencja (jednak nie o taką mi chodziło, o tym zresztą poniżej…). I tak sobie myślę, że skoro nie nosi ta sesja znamion reportażu czy dokumentu, to tym bardziej pewne kadry można powtórzyć, żeby było OK. Problem żeby młodzi jeszcze raz przeszli obok kolorowego malucha? Pewnie ktoś napisze, że chodzi o te złapane dokładnie w tej sekundzie emocje, tego się nie powtórzy. A jednak widać na wielu zdjęciach, że się da. Młodzi są na tyle zafascynowani sobą, że aż kipi z nich uczucie i emocje, nie trudno byłoby zamknąć w kadrze to jeszcze raz.
Fotografowanie w takiej niedbałej manierze -- która nic nie wnosi -- tylko dlatego, że teraz łatwiej wykonać poprawne zdjęcie to trochę takie stawanie okoniem dla samego sprzeciwu, bez pomysłu…
Rozumiem, że jak sprzedałbyś cały osprzęt: aparaty, obiektywy, lampy i zaczął fotografować Holgą albo Lubitelem -- to już inna sprawa.
Niestety źle mnie zrozumiałeś. Konwencja o której pisałem to pewien styl, zamysł, maniera (ale taka w pozytywnym znaczeniu tego słowa), zestaw cech wspólnych charakteryzujący cykl fotografii czy też całą twórczość danego autora. Przykład -- obecnie często dyskutowana (nawet na forum) twórczość Richardson’a.
To teraz przypadkowo ucięty kawałek łokcia, buta nazywamy dynamicznym kadrowaniem? Ładnie.
Celowo słowo „popsute” umieściłem w cudzysłowie. Piszesz, że zdjęcie popsute to takie, które dla nikogo nie ma wartości… takie stwierdzenie prowadzi nas w ślepa uliczkę bo tak naprawdę każde zdjęcie ma wartość dla jakiejś osoby. Na przykład dla cioci Krysi, zdjęcie pyknięte telefonem z uciętą głową modela (pardon -- dynamicznym kadrowaniem), na którym nic nie widać bo za ciemne, ale przedstawia bliską sercu osobę i ma ogromną wartość… to znaczy, że jest dobre? Już kilka razy na forum pojawiały się wątki ze zdjęciami ślubnymi, po których obejrzeniu człowiek z niedowierzaniem zastanawiał się, że jak można w tak brutalny sposób niszczyć młodym pamiątkę i jeszcze brać za to pieniądze -- fotograficzne koszmarki wyśmiewane przez wszystkich -- dla młodego małżeństwa stanowią ogromną wartość… to jednak też są dobre? Czyli konkluzja jest taka, że nie można o żadnym zdjęciu powiedzieć -- do kitu -- bo właściwie każde stanowi jakąś wartość. Idąc dalej podważamy sens publikowania fotografii na forum. Po co komentować skoro z góry wiadomo, że zdjęcie złe być nie może, a jeśli nam się nie podoba to w zasadzie nie mamy racji bo z założenia jednak musi być dobre?
I nie zamierzam/zamierzałem niczego wybraniać -- nigdy adwokatem nie byłem.Przedstawiam tylko swoje zdanie i byłem ciekaw Twojego.
Na koniec ostatnie zdanie podsumowania (ku Twojej uciesze znów się powtórzę), żeby mój pogląd był w miarę jasny dla wszystkich.
Emocje, niepowtarzalność i ważkość złapanej chwili są najważniejszymi elementami dobrej fotografii reportażowo-dokumentalnej (umownie tak ją nazwijmy) i -- w tym przypadku -- plenerowej, ale właśnie z jednym „ale”… najlepiej w połączeniu z techniczną starannością o kadr, naświetlenie itd.; albo w przypadku świadomego łamania zasad w celu wyeksponowania tych uczuć, przekazu, emocji np. poprzez nieostrości, niedoświetlenia, szumy, krzywizny, zmyślne kadrowanie; albo (trzecia ewentualność) wszystkie technikalia, wady, błędy, niedociągnięcia odkładamy na bok, kiedy to co na fotografii jest naprawdę godne takiego postępowania i zdjęcie jest na miarę WPP.
Ale, ok, ok… ja już kończę -- nie chcę niepotrzebnie po raz 5. wygłaszać swoich racji. Obiecuję, że już daję Ci spokój.
W każdym razie miłego dnia i łapcie ostatnie przebłyski słoneczka tej jesieni. Nie ma co gnuśnieć przed komputerem.![]()
swider- wlasnie dlatego ze mozna powtorzyć milion razy. ja tego nie robie. mam nadzieje ze dalej nie musze rozwijać mysli.
jesli jestes pewiem na 100% ze wszystko mozna powtorzyć, kazdy naturalny gest, ugiecie sukienki, dloni itd- no to jestes w błedzie.
zawsze to bedzie jednak wybieranie pomiedzy lepszymi i gorszymi kadrami.
zaprezentowalem najlepsze jakie umiem dzis wykonaci to wszystko.
nie rozumiem pytania?
mysle, ze tez mam maniere w pozytywnym sensie tzn wybralem pewne swoje szablony i stosuje z uporem.
swiader- tak wlasnie kadruje. jesli uznawalbym to za swoj bład- to z pewnością wysilibym sie tak mocno aby sie tego oduczyć. to na prawde nie jest tak wielki problem. a jesli juz nawet nie zawsze by sie to udalo- to z pewnoscią nie pokazywalbym niedopracowanych zdjec.
przeczytalem trzy razy no i zgadzam sie.
chce tylko dodać, ze bład fotograficzny to jest pojęcie ktore caly czas sie zmienia (dziś cos jest bledem- jutro moze byc wzorem do nasladowania)
nawiazujesz do WPP i tam byly czesto takie przyklady jak np na pierwszym planie nieostry czlowiek i z tylu ostre tło. to byl BIG MISTAKE kiedyś, a pozniej wiele osob zaczelo tak robić i stalo sie normą.
przykladow wiele.
rozmowa taka do niczego nie prowadzi.
wazne- jak mowią- czy się mlodym podoba i to jest gleboka mysl filozoficzna na koniec![]()
Ostatnio edytowane przez kroolik ; 02-11-2011 o 14:41
Usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!
Skontaktuj się z nami