Witam, przedstawiam jedno ze zdjec z wczorajszej sesji grupy historycznej odtwarzajacej II wojne swiatowa. Opinie i uwagi mile widziane
Szukaj
Witam, przedstawiam jedno ze zdjec z wczorajszej sesji grupy historycznej odtwarzajacej II wojne swiatowa. Opinie i uwagi mile widziane
dobry kadr, przyjemny odbiór![]()
szerzej i z lepszą korekta ekspozycji, ręce u głowy mz. nie wnoszą nic ciekawego do zdjecia.. model z tych charakternych. pzd
ogólnie analogowo..
www.lizakowski-photo.art.pl
Niespójne stylistycznie jak na moje oko. Żołnierz kojarzy mi się z plenerem. Tło też idzie w tym kierunku. Natomiast światło niemal jak ze studia - blenda jakaś? Bezcieniowo niemalże. Sztuczne to mi się wydaje.
Bylo pochmurno ale blendy uzylem. Poniewaz oni wiekszosc zdjec maja kontrastowych i stylizowanych na stare, ja chcialem zrobic cos innego, zreszta wlasnie po to mnie wzieli
Dzieki za komentarze, pozdrawiam!
Poprzysiągłem nigdy nie dać się ponieść emocjom, jakie we mnie wzbudzają ocenianie większości zdjeć. A w szczególności bardzo dobrych zdjęć. Ale leb mnie dziś boli i spać nie mogę więc tylko raz, w tym wątku, dam upust mojej niechęci do tego powszechnego zjawiska.
Nie chce mi się szukać wątku, w którym ktoś słusznie zauważył, jak odbiór zdjecia jest zależny od rozdmuchanej (sztucznie bądź słusznie) "sławy" (szeroko pojętej) fotografa. To samo zdjęcie zapodane przez uznanego autora (czy to formatu forumowego czy światowego) a jakiegoś forumowicza o "niskim przebiegu" to albo fala lizidupstwa albo krytyki (w tej kolejnosci). Jęczenie "ochów" i "achów" nad dziełem mistrza, w przypadku-wspomnianego już forumowicza-zamienia się w serię "widzeń" typu: ja bym widział inny kadr, nie ta perspektywa, a czemu tu włosy spadają na oko, nie pasuje ta stylistyka, za ciemne, za jasne i siekierę ktoś źle trzyma.
Patrząc na zdjęcie autora wątku a potem reakcje niektórych, błyskawicznie skojarzyłem je ze znaną ostatnio fotografią
http://wydarzenia.o.pl/wp-content/i/...nt-600x600.jpg
i tak sobie wyobraziłem, że tak samo głupie komentarze o tle i płaskim świetle posypałyby się na głowę jakiegoś forumowicza ....jak to się tu ujmuje?.....-"oszczędnego w słowch".
Ostatnio edytowane przez Jackylhyde ; 02-11-2011 o 03:27
Ciekawa teoria. Wychwalałem już zdjęcia ludzi z zerem komentarzy. Jadę raczej po tych regularnie się udzielających. Gdyż znam ich poziom i mogę zwracać uwagę na inne aspekty, poza podręcznikiem. Zauważać, czy schodzą poniżej swojego poziomu. Dodatkowo, przy tej ilości zdjęć jakie oglądam i komentuję, naprawdę nie mam czasu i ochoty bawić się w podchody i sprawdzać, czy to świeży autor, czy nie, z dorobkiem, czy się uczy. Staram się oceniać zdjęcia, a jeżeli kojarzę autora, to mogę jakoś tam nawiązać ewentualnie do całokształtu i tyle. W tym akurat przypadku nick mi się dobrze kojarzy i oceniłem raczej człowieka dobrze posługującego się warsztatem. Stąd mowa o *charakterze światła*. A nie o ostrości, kadrze, kompozycji, balansie bieli, głębi, przepałach, tle i innych duperelach. Kiedy jest mowa o świetle i jego znaczeniu, to praktycznie oznacza to dość wysoki poziom zaawansowania. No ale widać niektórzy nie rozumieją, że to właśnie o to światło się rozchodzi w fotografii. Chętnie bym pisał o nim więcej, ale po co? Skoro nikt nie rozumie jak widać, a jeszcze wychodzi na to, że to są głupie komentarze.
Na potwierdzenie słów, żeby daleko nie szukać - wątek "świeżynki" obok z moim pozytywnym komentarzem: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=194378
Merytoryka dla YANOSZA, za którego stylem generalnie nie przepadam: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=194332
Uznanie zdjęć norda tu: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=192929, a zjechanie go gdzieś indziej z kolei.
Doceniam też z 5% prac Wolanda (w akcie), a reszta po mnie spływa.
I tak dalej.
A jeżeli myślisz, że nie jestem w stanie docenić dobrej pracy, tylko dlatego, że autor ma mało postów to... no cóż. Twoje prawo. Ty potrafisz? Obiektywnie? A tak się da?
Póki co ja piszę *dlaczego* zdjęcie mi nie pasuje. Ty nawet nie uzasadnisz swojej opinii i oceny zdjęcia. Takie puste słowa niewiele znaczą.
Ostatnio edytowane przez mOSAd ; 02-11-2011 o 03:49
Miałem tego nie ciągnąć ale skoro tu taka merytoryczna, rzeczowa wypowiedź to nieuprzejme byłoby ją zignorować
Mówisz, ze ciekawa teoria...Ja sądzę, że już dość oklepana. Już parę razy, na różnych forach zaczynały się tego typu dyskusje. W swojej wypowiedzi chciałem przemycić fakt, że chyba nas wszystkich ogarnęła jakaś mania technicznej oceny zdjecia, połączona z zanikającą wrażliwością na jego wartość artystyczną. Ktoś, gdzieś nawet na naszym forum wprost przyznał się do tego (wybacz, nie umiem na szybko odnaleść). Szkoda, ze skwitowane zartem pewnie umnknęło większości. Bo do czego to prowadzi? Ano do takich paradoksów:
http://autofocus.blox.pl/2008/01/Wie...nternecie.html
znana pewnie większości z Was kompilacja w jaką paranoję popada funkcjonowanie for artystycznych. Kiedy zastanowiłem się nad tym głębiej pomyślałem, że jest to trochę błędne koło. Kiedy zada sie pytanie: czemu tak naprawdę służy takie forum? (tu mam na mysli dział z prezentacją zdjeć) to...za bardzo nie wiem. Ktoś powie, ze do "technicznej pomocy" dla początkujących, pracujących nad swoim warsztatem. Ok, zgoda-taki ktoś dowie sie czemu przepał jest beee, cięcie w stawach, horyzont itd....No ale co z wieloma z Was, którzy już dawno ten etap mają za sobą? Ba....choć skrajne przypadki, kto jest którym łatwo odróżnic to pośrednie-bardzo trudno. I tak ktoś wystawia swoją fotografię a tu ma skapują taksty o kadrowaniu, kolorach i widzimisie niektórych. No i zonk.
Wiem, ze trochę krążę wokół tematu ale nie da się tego zwięźle opisać.
Idźmy dalej...skoro pojawił się taki "problem" (oby ludzkosć tylko takie miała) to jak go rozwiazać?
-Hmmm..zawsze można powiedzieć, ze forum to nie portfolio, które należy podziwiać w milczącym zachwycie albo stłumionej odrazy tylko miejsce, gdzie pitolimy o technice. Sądzę, że nie wszyscy by się z tym zgodzili
-No to może rozdzielić dział o zdjeciach na dział, gdzie autor spodziewa się technicznych ocen i typowa galeria, gdzie są trzy przyciski
"ROBIE NA MNIE WRAZENIE" "NIE WZBUDZA WE MNIE EMOCJI" i trzeci "CHCĘ ZOBACZYĆ WIĘCEJ ZDJEĆ BO JEDNO DOBRE ZDJECIE TO MOŻE ZROBIĆ PRZYPADKIEM NAWET MOJA 5 LETNIA SIOSTRA" . Tylko ze to rozwiązanie to trochę demoniczne porządkowanie świata
-zostawić jak jest bo przynajmniej jest o czym popitolić
Co ja myślę? Sądzę, że po intuicyjnym wyczuciu, że autor nie jest tym nieszczęsnym "początkujacym" wszelkie uwagi techniczne może warto zostawić dla siebie a pomyśleć (lub też wyrazić) swoje emocje (lub ich brak) jakie wywołała fotografia? Przytoczę tu znaleziony kiedyś post, który bardzo mi się spodobał, że aż zadałem sobie trud jego odnlezienia:
"jeśli już prezentuję zdjęcie, czy też jego internetową próbkę; to jest ono skończone i zupełne. i takie ma być. jeśli kogos zainspiruje do zrobienia lepszego - super. jeśli krytycy spędzą noce rozpatrując co autor miał na myśli, ich prawo (tez super bo jednak jest jakis odzew). ale wszelkie porady/sugestie/opinie na temat zmiany kadrowania, ostrości, kompozycji, etc... czy cały ten stek bzdur nazywany swojsko konstruktywną krytyką jest nie na miejscu. zdjecie jest zrobione, takie ma byc, i juz."
Dodatkowym argumentem dla mojego 100% poparcia dla takiego sposobu myślenia jest to, o czym wspomniałem na początku-kompletnym zatraceniu emocjonalnego odbioru zdjecia. Nie bez kozery przytoczyłem ten link o fotografach bo własnie do tego dochodzi, kiedy bardziej zajmujemy sie ŚRODKIEM a nie CELEM. Nawet Ty w swoim wywodzie jeszcze bardziej to potwierdziłeś mówiąc o swietle. Tylko tutaj znacznie mniej stanowczo będę bronił swojego zdjania, bo uważam, że zahaczamy tu o gust a nie uważam, ze jakiś-mój czy Twój-jest lepszy. A zatem Ty stawiasz na wręcz aksjomatyczne twierdzenie, ze w fotografii najważniejsze jest takie posłuzenie się swiatłem, w którym widać kunszt artysty. Ja odbieram fotografie inaczej. Dla mnie najważniejsze są emocje, pomysł czy też historia zawarta na zdjęciu. Światło to tylko jeden z elementów jakim można się posłużyć budujac tą emocję czy też pomysł (inaczej: swiatło, rekwizyt, sytuacja, minika-dla mnie wszystko jedno czego sie użyje by zrobić na mnie wrazenie). Ale równie dobrze operowanie nim może być totalnie zmarginalizowane. Bo w przeciwnym razie takie onanizowanie sie każdym fotonem powoduje tworzenie kolejnych nic nie wnoszących np. portretów w stylu "to moja żona, oświetlona miekko softboxem 60x90 po lewej stronie , blendą doświetlona z prawiej strony albo podśwtietlona od tyłu-co o tym sądzicie?"
Nagadałem się tyle i pewnie niewiele z tego wyszło nowego ale łeb mnie wciaz boli
Ahhhhh....pytałeś mnie o moja ocenę, ze nie uzasdadniłem wiec jest pusta. Powiem Ci, ze celowo w ogóle przecież nie oceniłem tego zdjeciaNie mam zamiaru oceniać czyichś zdjeć. Nie wiem czemu...jakoś tak się wstydzę i jest to dla mnie zbyt intymne tak się SŁOWNIE uzewnętrzniać? Tak dla przykładu-jeden raz mogę spróbować: Otóż zdjecie zrobiło na mnie wrażenie. Zadumałe się nad polskimi żołnierzami.. Tak w kontekście światowym. Nie bez powodu wskazałem zdjęcie tego rosyjskiego kadeta, z którym od razu skojarzyłem fotografię autora wątku. Takiego jasnego, z nieskzitelnym, "światowym" uniformem, młodą, rasową twarzą. Przypomniałem sobe że zawsze kiedy patrzę na uroczystości z naszym Wojskiem Polskim, gdzie ubrani są oni jakby właśnie skończyła sie II woja światowa, ze sprzętem niewiele nowszym i zawsze w milczeniu porównuję ich z paradami wojsk zachodnich, gdzie ta zawodowa, brutalna nowoczesność nie pozwala nam się równać z naszymi brudnozielonymi chłopakami. I że mimo tego, jak pokazała nasza historia, potrafią przewyższyć w odwadze i poświęceniu innych.No...i takie to nieskładne gdybanie
![]()
Skontaktuj się z nami