No i wszystko fajnie, tylko dlaczego akurat TA fotografia skłoniła Cię do tych refleksji. A nie inna, zupełnie przypadkowa? Zatem nie odpowiedasz cały czas na pytanie dlaczego coś się podoba. A dopóki nie odpowiadasz, to taka recenzja jest równoznaczna z wciśnięciem przycisku "lubię to". Albo "nie lubię". I koniec. Taki system jest na plfoto i innych forach. Administrator tego forum zrezygnował z "gwiazdek" bardzo szybko. A zatem idąc dalej, można oczywiście nie pisać nic.
Z drugiej strony słusznie zauważyłeś, że światło jest jednym ze środków wyrazu. Zatem chyba podlega krytyce? Czyli omówieniu. To tak, jakbyś omawiał nową konstrukcję samochodu na forum motoryzacyjnym. I ograniczył się jedynie do stwierdzenia: budzi we mnie emocje, ma super karoserię. A to, że komuś przeszkadza słaby silnik, czy brak pojemnego bagażnika, uznał za czepianie się i głupi komentarz czysto techniczny i zaniedbujący artystyczną wizję projektanta. Ja traktuję zdjęcia jako całość. Zarówno pod kątem artystycznym, emocjonalnym oraz technicznym. Różnica jest taka, że o stronie artystycznej, mówimy w kontekście gustu - podoba się, wzbudza emocje. A w inym nie wzbudza. Zatem brak tu jakiegokolwiek punktu zaczepienia do dalszej dyskusji, gdy o gustach się nie dyskutuje. Ale, jeżeli ktoś potrafi zauważyć, co wpływa na jego odbiór emocjonalny i postarać się to przekazać autorowi, to jest to jakiś problem? Czy przez to, że będzie miało lepszą technikę, wzbudzi większe emocje? Czy to będą te niewłaściwe emocje? Zachwyt nad techniką, a nie nad treścią. Ale jaka tu treść? Podobnie jak w przypadku milionów zdjęć ludzi, czy wojskowych - mamy na zdjęciu głowę i kawałek tułowia z odzieżą. I nagle to zdjęcie, a nie tysiąc innych wywołało w Tobie emocje? Dlaczego? Może ze względu na technikę jednak? Czy po prostu przypadek, że zobaczyłeś akurat tę fotografię w danym momencie życia. Każda inna przedstawiająca młodego żołnierza, zadziałałaby tak samo. Jeżeli tak, to znaczy, że nie kierujesz się jakością zdjęć. Ani ich emocjonalnym przekazem. A tylko używasz jako bodziec do własnych przemyśleń. Tym samym zabawne robi się potępianie innych, którzy potrafią ocenić dlaczego dane zdjęcie wzbudza w nich emocje, lub tego nie robi. W dodatku to konkretne zdjęcia wzbudzają emocje, a nie przypadkowe.
Skąd założenie, że zdjęcia we mnie nie wzbudzają emocji? Że oceniam tylko stronę techniczną? Ja tylko o niej piszę. A to ogromna różnica. Polecam programy kulinarne obejrzeć na przykład. Skupiają się na emocjach, czy na technice? To odpowiedni sposób przyrządzenia dania jakim jest zdjęcie, wpływa na jego odbiór. Zbyt wiele soli, światła - zdjęcie jest mdłe. Szczypta pieprzu, kontry - nagle zaczyna łechtać zmysły.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami