Kundzior, do każdego autka?
Szukaj
W zasadzie do każdego. Nie ma nic nadzwyczaj skomplikowanego w zamontowaniu instalacji. Model samochodu nie ma znaczenia, tak jak też jego pojemność.
Nieprawda.
Większość aut japońskich wymaga korekty dawkowania gazu na plus ze względu na specyfikę budowy gniazd zaworowych - uboga mieszanka wypala gniazda. Samo kopiowanie mapy silnika powoduje szarpanie na obrotach jałowych i niszczenie głowicy.
Auta o dużej mocy, auta z adaptacyjną skrzynią biegów, auta ze zmienną geometrią kanałów dolotowych oraz auta z turbosprężarką koniecznie i bezwzględnie wymagają wtryskiwaczy gazu najwyższej jakości (precyzja sterowania dawką) oraz strojenia instalacji na hamowni. Potwierdzi to każdy prawdziwy fachowiec od kalania aut instalacjami LPG. Można nawet powiedzieć, że instalacja wtrysku gazu zakładana bez hamowni to kaszana, bo całe strojenie i tak odbywa się na ślepo (spalanie benzyny na podstawie fabrycznej mapy silnika to zupełnie co innego niż spalanie gazu na podstawie klonu tej mapy).
Konkretny przykład, czyli mój samochód. 286 koni, 440 Nm, adaptacyjny automat. To wszystko ściśle współpracuje z systemem DSC, czyli kontrolą trakcji i nadzorem nad skrzynią. Ze względu na pierdnięcie tego autka, tylna oś w trakcie zmiany biegów w trybach bardziej dynamicznych jest delikatnie przyhamowywana (silnik nie odpuszcza ciągu), inaczej auto by szarpało. Wystarczy delikatny błąd na linii sterownik silnika - sterownik skrzyni - DSC żeby zakłócić tą zgraną paczkę. A taki błąd łatwo spowodować poprzez niewłaściwe zestrojenie instalacji. Tego typu przykładów jest multum.
Dlatego montaż LPG nie jest zawsze taki prosty. Pewnych aut nie da się trzasnąć na ślepo. Musi być sprzęt, musi być fachowiec i musi być hamownia. Dlatego V8 przerabia się na gaz przez 2-3 dni.
...........................
Dla mnie istnieje powód, dla którego nie wolno gazować V8. To duchowa i mentalna zbrodnia.![]()
Ostatnio edytowane przez ekonet ; 20-10-2011 o 13:09 Powód: lit.
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
hehe jak byś widział jakie autka ludzie gazują to by Ci się scyzoryk w kielni otworzył. Dobrze że ja się tym nie zajmuję zawodowo, a jedynie pomagam koledze. Jak ma nawał pracy.
Ostatnio edytowane przez ekonet ; 20-10-2011 o 17:31 Powód: orto! ("wacham")
nikony dwa i jakies szkła
No, Karolku - jakie "ułożenie się"? To nie parkiet drewniany albo więźba dachowa...![]()
Krzysztof Paszkiewicz
Skontaktuj się z nami