Zawsze jakoś nie myślałem o zapasie i uważałem że jakoś to będzie, ale nich mój przykład posłuży innym zapas trzeba mieć i już. Uwierzcie nie chcielibyście być w sytuacji takiej jak ja. Sobota wieczór młodzi jadą z kościoła na przyjęcie, na szczęście bryczką więc trochę to trwało, a ja szukam po znajomych choć jednej osoby która ma lampę chwilę wolnego i jest mi ją w stanie dostarczyć. Na szczęście tym razem się udało na ciemnej sali przywitanie zrobiłem w zastanym ale już na pierwszy taniec 600 kolegi była ze mną. Nowa 900 już zamówiona i będę ją miał jutro, starą zamierzam naprawić i mieć ją jako zapas. Od soboty żałuje, że sprzedałem swojego d90 na początku sezonu, wziąłem za niego parę groszy a mógłby mi kiedyś uratować tyłek.
Ludzie jeśli bierzecie się za śluby nie traktujcie gadania innych o zapasowym sprzęcie jako bezsensowne gadanie, to naprawdę konieczność i nie myślcie że to was nie spotka. U mnie na szczęście była to tylko (lub aż) lampa, bez niej w ostateczności da się zrobić zdjęcia ale jak pomyślę, że mogła to być puszka to robi mi się gorąco.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami