Plener to piqś, przyjeżdzają młodzi do studio, stawiasz ich na tle tła, potem innego, 6 dużych odbitek, 12 małych i pińcet peelenów![]()
Szukaj
Plener to piqś, przyjeżdzają młodzi do studio, stawiasz ich na tle tła, potem innego, 6 dużych odbitek, 12 małych i pińcet peelenów![]()
Ja bym sobie zrobił taki pastisz na 50letnim tleKoniecznie z softem
![]()
Przeczytałem cały watek i powiem Wam jedno - w Polsce na każdym kroku można spotkać takie anomalie. Ktoś tu wspomniał o widełkach zarobków - w cywilizowanych krajach każda szanująca się grupa zawodowa ma określone widełki zarobków i ktoś kto decyduje się zostać np elektrykiem wie, ze zarobi od ... do... (w zależności od umiejętności i doświadczenia). U nas jest na odwrót - szukając pracy w Polsce rzadko można przeczytać w ogłoszeniu jakie wynagrodzenie nasz pracodawca oferuję (moim zdaniem wynika to wyłącznie z faktu, ze liczy na to, ze znajdzie się zawsze jakiś "baran", który będzie pracował za polowe stawki, którą zażądał wcześniejszy, bardziej zorientowany w rynku kandydat). Poza tym często ludzie nie maja zielonego pojęcia, ile na danym stanowisku się zarabia lub można zażądać). Jak już ktoś napisał "dopóki nie powiemy dość", to praktyka ta będzie powszechnie stosowana.
Możliwe, ze na rynku foto jest inaczej (choć ja uważam, ze gdyby fotografowie trzymali się razem (w sensie grupy zawodowej), to tez pewnie można by było określić jakieś widełki cen, poniżej których nikt by nie zszedł). Tutaj dochodzimy do sedna problemu - gdyby się trzymali razem, niestety jest zupełnie na odwrót - każdy próbuje zarobić, jednocześnie nie zważa na innych.
Dam wam przykład, który mnie rozwalił kompletnie (możliwe, ze już nieaktualny). Po zakupach w dużym markecie zadzwoniłem po taxi i usłyszałem,ze do 10 minut będzie. Po 20 minutach podjechała taksówka, okazało się ze jednak nie ta, która zamówiłem - gość czekał chyba z 15 min i nikt nie przyszedł, wiec podchodzę do niego ponownie i pytam, czy by mnie nie zabrał, bo już pól godziny czekam i się chyba nie doczekam - na co słyszę tekst - pan zamówił inna taksówkę i ja nie mogę pana zabrać, następnie odjechał pusty, a ja zadzwoniłem po kolejną taksówkę (tym razem przyjechała po 10 minutach). Cała sytuacja miała miejsce za granicą oczywiście.
Teraz powiedzcie mi, czy w Polsce taka sytuacja jest możliwa ? Nie, bo każdy patrzy na swój koniec nosa i jeśli ma szanse kogoś wyrolować lub zarobić łatwym kosztem, to nie zastanawia się dłużej niż minutę. Ot i rozwiązanie problemu - gdyby Polacy się szanowali wzajemnie i wreszcie do nich dotarło, ze jak ktoś mi da zarobić i ja komuś dam zarobić, to wszyscy będziemy zadowoleni.
Ostatnio edytowane przez locos ; 13-04-2011 o 18:25
Ale tu nie jest problemem, kto ile bierze, jakie są koszty, tylko to, że ten portal chamsko omija prawo. Zamiast praktyk ktoś pracuje dla nich, podejrzewam, że bez ubezpieczenia i innych. Czego ta osoba się nauczy na tych "praktykach"? Równie dobrze latem można chodzić na darmowe koncerty, których jest w każdym mieście dużo. Ciekawe ile osób by się skusiło na takie praktyki, kopanie fundamentów, przynieś swoją łopatę i wykop dół. Nie dostaniesz kasy, ale za to zaoszczędzisz na kasie na siłownie i solarium, bo się jeszcze opalisz. Nie stać Cię na zapłacenie fotografowi? To nie prowadź portalu tylko zajmij się zbieraniem makulatury.
D, F, Xmm/xx, Już sam się gubię w tym wszystkim.
Pozdrawiam! Marcin fotoblog fotografia
F100,D700,D80 | N 35/2D 50/1.4D 105/2.8D 24-85G 35-70/2.8D 75-150/3.5AiS | Σ 12-24 70-300 | Sonnar 300/4 | Soligor 135/2.8 | SW 150/750 | SB-800/400 | LS-2000 | HEQ5
Wiesz co - jeśli prawo jest do dupy i można je omijać, to pretensje/oburzenie skieruj do ustawodawcy, a nie do portalu. Poza tym nikt nikogo nie zmusza do niczego, wiec to nie jest problem - problemem jest fakt zarabiania czyimś kosztem. Konsekwencje są takie jak napisałem w poprzednim poście - każdy po takich "praktykach" dojdzie do wniosku, ze tylko w taki sposób można zarobić - czyli czyimś kosztem, nie oferując nic w zamian. Jak taki student dajmy na to założy firmę i mu się uda biznes, to co będzie robił ? Będzie oferował takie oto praktyki, czyli golił kolejnych naiwniaków, wmawiając im ze i tak powinni się cieszyć, ze dal im pracę/zajęcie.
Wyjątki od reguły zdarzają się wszędzie, nawet w Polsce( a ze Tobie akurat dwa razy - farciarz jestes i tyle
)
Ostatnio edytowane przez locos ; 13-04-2011 o 18:44
Czytając co niektórych opinie, naprawde można się załamać...
Jak w nas samych jest brak szacunku dla tego co robimy, to dziwić się że inni tego nie szanują?
Przykład wzięty ze światka kosmetycznego. Stylizacja paznokci wykonana na wysokim poziomie kosztować powinna od 120 do 200 zł. A po domach panienki robią "po dychę"(!), wychodząc na zero alko dokładając do interesu, po to tylko, żeby wykosić konkurencję. Profesjonalna stylistka nie zniży się do takiej ceny, ale klientki i tak się nie znają, więc korzystają z najniższych cen.
To samo tyczy się zabiegów itp. Rynku fotograficznego nie znam jeszcze tak dobrze jak kosmetycznego, dlatego przywołałam taki przykład. Ale sprowadza się to do jednego: jeśli w danej grupie zawodowej znajdzie się paru takich cwaniaczków psujących rynek, to dojdzie do tego, że będziemy odwalać każdą fotograficzną fuchę charytatywnie i to jeszcze z pocałowaniem ręki...
Skontaktuj się z nami