Myślę że to jest kwestia podejścia - ja dla przykładu jak jechałem kiedyś na pierwszą taką większą wypadówę z której chciałem przywieźć coś konkretnego w sensie foto to było 8 dni we Florencji - jechałem z 3 (słownie trzema) kartami po 4GB (SD do D80). Ile to miałem obaw przy wyjeździe typu "czy wystarczy, czy nie braknie miejsca, co jak trzeba będzie kasować"
Pojechałem i okazało się że nie zapełniłem nawet JEDNEJ całej karty - 2 nietknięte a na tej włożonej w dniu wyjazdu jeszcze mogłem po powrocie zrobić całkiem sporo zdjęć - więc nie generalizujmy że tak znowu cyfra to od razu trzaskanie o życiea co lepsze bo na tej karcie to było jeszcze sporo zdjęć do panoram czyli siłą rzeczy zabierały miejsce
A dużo ludzi jest myślę takich jak ja - analoga by chętnie spróbowali na poważnie ale albo nie ma okazji robić zdjęć, albo nie ma kiedy - a jak jest to się bierze cyfre bo albo lepiej albo po prostu potrzeba - a na takie luźne spokojne wypady z analogiem nie ma za bardzo czasuno i jeszcze z analogiem gdzie się rozłożymy np z duży formatem to trzeba chodzić albo samemu albo z innymi zapaleńcami - jak idziecie z kimś "non-foto" to wiecznie słychać jęki że "a chodź już", "znowu to rozkładasz?", "ejj no pospiesz sie!" itd itd
![]()
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami