Szukaj
to prawda. Robiłem kiedyś Łazienki Warszawskie Mamiyą 645. W pewnym momencie podeszła grupka (3-4 osoby) młodzieży. Zaczęły się pytania, standardowe: a co, a po co, a jak? Na koniec padło oczekiwane pytanie: a ile ten aparat ma Mpx? Na moje stwierdzenie, że to na kliszę, usłyszałem: "eee, to nie stać pana na cyfrówkę? Mój brat ma Sony."
edyta: nie, żebym miał coś do Sony
Pewnego rodzaju niepodwracalność (i jednostkowe koszty), to raz.
Subiektywnie bym podkreślił pewnego rodzaju "położnictwo" (symbol już użyty w filozofii). Nosisz obraz ukryty na kliszy/filmie i w pamięci wzrokowej. na ile podobny będzie? na ile różny? chłopak? dziewczyna? jaki będzie? bardzo ciekawe psycho-intelektualne doświadczenie. Na pewno rozwój tego rodzaju myślenia obrazowego.
Za 'pierwszego' mojego etapu analogowego potrafiłem czytać negatywy, poznawać ludzi itd. Obecnie nie umiem, ciekawe, czy to wróci.
Ma i ja RB67, F90X, F4S+F4+1/2 F4, Metz ,SB i brzydkie Canony. Na góry m4/3
pisał o tym drogi pastwisko. Nie ma histogramu, podglądu, kontroli prześwietlenia, cofnij/usuń.
ale przecież to nie jest (a właściwie nie powinni być) domeną analoga. Na cyfrze też nie ma potrzeby strzelać zdjęć, bo może jakieś wyjdzie. Ja, choć powoli, też do tego dochodzę.Subiektywnie bym podkreślił pewnego rodzaju "położnictwo" (symbol już użyty w filozofii). Nosisz obraz ukryty na kliszy/filmie i w pamięci wzrokowej. na ile podobny będzie? na ile różny? chłopak? dziewczyna? jaki będzie? bardzo ciekawe psycho-intelektualne doświadczenie. Na pewno rozwój tego rodzaju myślenia obrazowego.
wróci, u mnie wracaZa 'pierwszego' mojego etapu analogowego potrafiłem czytać negatywy, poznawać ludzi itd. Obecnie nie umiem, ciekawe, czy to wróci.
phi...nic nie przebije kartonu do sinara.
528 EUR za pudełko, to chyba niezła cena ?
ktoś sie lekko zdziwił jak odebrał przesyłkę, było ponad 20stu licytujących, mimo opisu w dwóch językach.
jak widać idiotów nie brakuje na całym świecie![]()
Ostatnio edytowane przez cichy70 ; 11-04-2011 o 19:41
Prawda jest taka, że kiedyś się sporo osób zajmowało fotografią. Kolega z pracy, nasz fotograf firmowy, opowiadał jak potrafił trzy dni w domu nie być, bo ciemnia, fotosy na planach filmowych, jeszcze w czasach jak we Wrocławiu się dużo polskiego kina kręciło i tym podobne zajęcia, ba nawet mój szef nieco temat zna, u koleżanki na strychu leży powiększalnik do kolorowych zdjęć. Nawet wielu moich rówieśników mniej lub bardziej otarło się o temat analogowej fotografii i nie piszę tu tylko o robieniu zdjęć, ale też wołaniu i robieniu odbitek.
Za dzieciaka mnie nie ciągnęło do zdjęć, ale spokojnie zarówno w szkole jaki w osiedlowym domu kultury były koła fotograficzne, ciemnia z chemią itp.
Ostatnio gadałem z właścicielem mojego ulubionego labu i pochwalił się, że czeka na niego cyfrowy hassel, ale kombinuje jak go tu zamienić na normalnego, bo cyfrowych fotosów, to ma pełno na dysku i nie ma czasu ich obrabiać, a analogowych zdjęć nie musi, woła, robi odbitki i wkleja do albumu.
a czy tak nie jest?
Z ręką na sercu, ilu ludzi wie w ogóle, co to jest rozdzielczość optyczna? Ma mieć fafnaście Mpx i już. Dla 99,99% fotografujących (zdjęcia na dysku lub kilkanaście odbitek max. 10x15) analog to tylko kłopoty. Teraz robi się 1583 zdjęcia ze spaceru w parku. Z wakacji karta z jpgami do labu i odbitki do albumu.
A tacy, jak my, to analogowe oszołomy.![]()
Skontaktuj się z nami