Uuuuu, kocham moją żonę. Na prawdę. Jakby tak nie było to bym cholerze coś zrobił. Moje wspaniałe słoneczko, mróweczka moja sprząta wszystko. Tym razem ukatrupiła gdzieś mój koreks ze szpulkami. Nie, nie żeby po złośliwości. Żeby się po domu nie walało. Mieszkał sobie on cichutko pod szafką w łazience, nie łaził, jeść nie wołał. Ale nie, widać działał drażniąco na damskie zmysły. Od czego więc jest kobieca intuicja, czy jakie tam jeszcze natura niewiastom dała przymioty, przy okazji męskiemu gatunkowi zgryzot przyczyniając i włosów ujmując. Ciach i już go nie ma. Już mi życie połowica usprawniła. Ja zaś, od pół godziny staram się wpaść na ścieżkę jaką damski umysł podążał gdy utrynił gdzieś mój koreks. Nawet cholera w bieliźniarce sprawdzałem i na szafach. Nie mam zamiaru się poddawać, jednak moja nadzieja słabnie. I jak zwykle szczęście moje gdzieś polazło, więc nie mogę go dorwać. A mówiła mi babcia, że za kobietą nie trafisz. Wrrrr.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem



Skontaktuj się z nami