No super, targać dwa szkła zamiast jednego i to jeszcze zazębiające się ogniskowymi, świetny pomysł
Też stoję przed tym dylematem, póki co skłaniam się ku 17-35, ze względu na bardziej użyteczny zakres ogniskowych i obecność pierścienia przysłon. Dla mnie 14 czy 17 to żadna różnica, za to 24 a 35 to są dwa światy. Stąd, moim zdaniem, 14-24 i 17-35 to są tylko pozornie "takie same" szkła, tak naprawdę to są zupełnie inne szkła. Może małe podsumowanie:
- 14 vs. 17 mm - moim zdaniem bez znaczenia (i mam na to twarde argumenty, ale to na inną dyskusję)
- 24 vs. 35 mm - duży, duży plus na korzyść 17-35/2.8
- filtry - malutki (jak dla mnie malutki, ale dla niektórych wielki) plusik dla 17-35/2.8
- uszczelnienia - jakiś tam plus dla 14-24/2.8 (nie każdy się kąpie ze sprzętem, ale na pewno są i tacy)
- jakość optyki - jakiś tam plus dla 14-24/2.8 (nie każdy wymaga żyletki od rogu do rogu, zresztą 17-35 też niczego nie brakuje, to raczej 14-24 wynosi żyletkowatość na wyższy poziom, zachowajmy skalę i proporcje problemu)
- pierścień przysłon - duży (jak dla mnie) plus na korzyść 17-35, 14-24 jest mniej użyteczny na moim F4s, a bezużyteczny na starszych manualnych body (pomijam sensowność używania takiego szkła na starych analogach)
- waga i rozmiary - chyba plus dla 17-35/2.8.
Mi wychodzi, że: 17-35 jest szkłem o wiele użyteczniejszym, idealnym do reportażu, a 14-24 jest bardziej szkłem do "zadań specjalnych". To taki 14/2.8 z bonusową 24 mm + bezkompromisowa optyka i uszczelnienia. Za karę brak filtrów i pierścienia przysłon. Może komuś moje wypociny pomogą... A jak kogoś stać, to zawsze może kupić oba i wkładać do torby ten, który mu przy danym zleceniu pasuje bardziej![]()
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami