Witam.
Mam pewien problem, niedawno nabyłam Nikona Coolpix S3000.
Chciałabym się zapytać o pierwsze ładowanie akumulatora. W instrukcji obsług nic nie napisano na ten temat, a w internecie nic nie znalazłam.
Z góry dziękuję za pomoc.
Szukaj
Witam.
Mam pewien problem, niedawno nabyłam Nikona Coolpix S3000.
Chciałabym się zapytać o pierwsze ładowanie akumulatora. W instrukcji obsług nic nie napisano na ten temat, a w internecie nic nie znalazłam.
Z góry dziękuję za pomoc.
Rozładuj do końca ten stan, który otrzymałaś z aparatem.
Naładuj do pełna. Rozładuj do końca. Jeszcze raz naładuj do pełna.
Pełne, głębokie, do zera rozładowanie akumulatora może go zniszczyć. Tylko, że aparat nie rozładowuje go do końca, do zera absolutnego. Podobnie jak telefon komórkowy kończy pracę, gdy tego prądu trochę jeszcze jest. Pełne rozładowanie może nastąpić przez zwarcie obwodu, przez podłączenie bezmyślnej żaróweczki, silniczka. Nie ma więc obawy, że zniszczysz akumulator rozładowując go za pomocą aparatu.
Po takim kilkukrotnym pełnym naładowaniu i rozładowaniu można go doładowywać w dowolnym momencie. I raz na jakiś czas rozładować do końca.
W ten sposób traktuję mój akumulator w D90. I po półtora roku w menu pokazuje mi , że w skali od 0 do 4 ma parametry akumulatora nowego (new!).
Zaraz zacznie się namiętna dyskusja o rozładowywaniu do końca akumulatorów, potrzebie ich początkowego formowania. Przedstawiłem swoje doświadczenia, podobnie traktuję telefony komórkowe - jestem bardzo zadowolony z ich parametrów użytkowych.
Jeśli nie dostrzegasz sensu stosowania polskich liter, to w takim razie proszę Cię: Zrob mi laske.
Mam jeszcze jedno pytanie, czyli radziłbyś ładować standardowo, tyle ile pisze w instrukcji?
Słusznie, nie przejmuj się czymś, czego w odniesieniu do baterii nie ma. Formatuje się dysk twardy, baterię się formuje.
Przypuszczam, że w instrukcji obsługi nic nie ma o formowaniu baterii, ponieważ jest to instrukcja także dla Amerykanów z wiadomymi konsekwencjami tego faktu. Ale jeśli rozumiesz o czym napisałem na początku i potrafisz to wykonać, to niczego nie zepsujesz, a możesz pomóc.
Potrzeba - lub jej brak - formowania baterii, to odwieczny temat na forach telefonów komórkowych, użytkowników latarek itp. Zdania są podzielone. Ja sobie chwalę formowanie baterii i późniejsze w miarę rozsądne jej użytkowanie.
Jeśli nie dostrzegasz sensu stosowania polskich liter, to w takim razie proszę Cię: Zrob mi laske.
IMO jeśli byłoby konieczne formowanie baterii na pewno by o tym wspomniano w instrukcji tak jak to czyniono onegdaj w instrukcjach telefonów komórkowych
współczesne baterie nie wymagają formowania
za to zasadę ładowania jeszcze conajmniej 2 godziny po zasygnalizowaniu przez ładowarkę zakończenia ładowania uważam za słuszną bo W PRAKTYCE powoduje uzyskanie większej ilości zdjęć/błysków i niektóre instrukcje wspominają o tym (np. do lustrzanek sony)
Ostatnio edytowane przez cheyenne ; 28-11-2010 o 00:57
Mogą być jeszcze inne powody tego, że nie wspomina się w instrukcjach obsługi o formowaniu baterii.
1. Żywot tego typu aparatów (z uwagi na niewielką cenę, z uwagi na szalony postęp technologiczno-marketingowy) jest krótki. Nikt nie oczekuje, że taki aparat będzie służył dłużej niż 2-3 lata. Ze zrozumieniem traktowany jest fakt, że elektronika zdycha zaraz po zakończeniu okresu gwarancji. A ceny proponowane przez serwis skutecznie zniechęcają do naprawy. Zostaje zakup nowych zabawek. W tym krótkim okresie eksploatacji sprzętu bateria nie zdąży się zupełnie zbiesić. A użytkownik nie będzie umiał zidentyfikować usterki akumulatorka.
2. Większość sprzedawców telefonów komórkowych nie ma pojęcia co sprzedaje, nie potrafią wyjaśnić podstawowych spraw. W tym także tych związanych z zasilaniem. Podobnie jest ze sprzedawcami aparatów fotograficznych. Wiem, bo czasami dla zabawy testuję poziom ich wiedzy. Po co więc w instrukcji wspominać o czymś, czego nie będzie potrafił wyjaśnić sprzedawca?
W całej tej dyskusji nie zapominajmy, że każdy typ akumulatorów ma swoje optymalne sposoby ładowania, przechowywania, obciążeń podczas pracy. To, że standardowym, najpopularniejszy traktowaniem akumulatora nie zrobimy mu większej krzywdy, nie znaczy że nie da się go traktować lepiej.
Dla Alice brawa, że zainteresowała się problemem, który w opinii większości jakoby już nie istnieje.
Jeśli nie dostrzegasz sensu stosowania polskich liter, to w takim razie proszę Cię: Zrob mi laske.
Dziękuję bardzo za waszą pomoc, jestem naprawdę wdzięczna![]()
Ostatnio edytowane przez cheyenne ; 28-11-2010 o 21:33
Głębia argumentacji powala.
Ostrożniej by było napisać "dla mnie nie istnieje". Bo są ludzie dla których akumulatory stwarzają problemy. I swoje uwagi podpierają przeprowadzonymi eksperymentami. Skoro np. akumulatory Li-ion są takie doskonałe, to dlaczego zaleca się wyjmować je z laptopów podłączonych na stałe do sieci. Czemu ten cud techniki zabijają temperatury pracującego procesora? Problemów z akumulatorami Li-ion jest naprawdę sporo więcej. Ty pozostaniesz przy swoim zdaniu, ja przy swoim. Ale zapewniam Cię, że akumulatory w moich telefonach, aparatach, laptopach są po kilku latach w znacznie lepszym stanie, niż u tych znajomych, którzy w takim samym sprzęcie traktowali je zgodnie z Twoimi wskazówkami, czyli dowolnie.
Oczywiście, że tak. I oczywiście, że nie. Tu znowu będziemy się pięknie różnili w swoich opiniach.
Jeśli nie dostrzegasz sensu stosowania polskich liter, to w takim razie proszę Cię: Zrob mi laske.
Skontaktuj się z nami