Oczywiście, że przysługuje.
Jak psu zupa.
Napisałem jednak, że serwis nie powinien odmawiać naprawy gwarancyjnej tylko dlatego, że brakuje mi jakiegoś świstka w sytuacji gdy potrafię w inny sposób podać potrzebne informacje.
Poza tym, dlaczego do pewnych grup towarowych utarło się wydawać karty gwarancyjne, a do innych - nie? Skąd kupujący ma wiedzieć, że powinienem się akurat przy tym zakupie domagać karty gwarancyjnej?
Dodam, że produkty ze wszystkich grup objęte są ustawowo taką samą gwarancją.
Przykład?
Aparat fotograficzny versus buty.
Poza tym, czasem (i tu też) mylimy gwarancję z rękojmią.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami