Przypomniało mi się ostatnio, jak oglądałem zdjęcia ze ślubu/wesela. Każde było wsadzone w jakąś obleśną ramkę, czasami dwa lub więcej zmiksowane ze sobą, ogólnie porobione jak tandetne pocztówki. Ileż nasłuchałem się pochwał na cześć wykonania tych arcydzieł - że super pomysł, fajnie uchwycone, żartobliwe, itd. A mi się za każdym z nich żołądek zbliżał do gardła ...
No cóż, z gustami się nie dyskutuje.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami