Jako że miałem z tym trochę do czynienia, to parę rad.
Najważniejsze w tej zabawie to wiatr. I to raczej nie zefirek, ale takie minimum 3-5.
A tego u na nie przewidzisz. Możesz wykupic kurs nad zatoką Pucką i prze tydzień robić tylko teorię bo flauta.
I dlatego polecam wszystkim wakacje połączone z "kejtami" za granicą. I to raczej niebliską.
Największe zagłębie jakie znam w okolicach 10h to Cabo Verde. Tam zarówno surferzy jak i kajterzy maja raj.
Sprzęt w wypożyczalniach bardzo niski (jak na europejskie standardy) wybór ogromny zarówno szkół jak i plaż.
Uczą się nawet 60-latkowie. Po 4 h gwarantuje że będziesz latał. O ile nie masz dwóch lewych rąk.
Żona będzie zadowolona z wakacji, bo miejsce ładne.
Za 8k zaszalejesz tam 2 tyg. razem z małżonką i kursem. Idealne warunki to styczeń-luty.
Nad śródziemnym też bywa nieźle, ale tam ceny kursów i wypożyczeń mogą zrujnować.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami