Oj poczytajcie sobie o cybersquatingu. Już było kilku twardych, którzy chcieli się dorobić na polskich wersjach domen znanych firm. Było kilka spraw, każdy zapłacił po kilkadziesiąt tysięcy i już się raczej nikt nie wychyla. Co więcej pozywająca firma nie ma żadnego obowiązku polubownego załatwiania sprawy. To nie to, że ktoś poprosi o usunięcie lub przekazanie praw - jak się uprą od razu pozew i papa.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami