Tak sobie pomyślałem, że może komuś się przyda: http://www.portalpracy.pl/index.php?praca=2&id=5255
Nie ma z tego wielkiej kasy, ale jest fajna przygoda![]()
Szukaj
Tak sobie pomyślałem, że może komuś się przyda: http://www.portalpracy.pl/index.php?praca=2&id=5255
Nie ma z tego wielkiej kasy, ale jest fajna przygoda![]()
kolega był przez 4 latachwali sobie oj chwali.
Gdyby nie rodzina, sam bym na poważnie o tym myślał.
A może przywołam tu jutro Tomka, to coś więcej napisze od siebie![]()
"Nie chcieć to znaczy chcieć nie chcieć." Mundek
Również słyszałem że mają bardzo atrakcyjne warunki pracy.
Z tego co pamiętam to można nawet ładnie zarobić![]()
: D no to zawiązuje piracką bandanę i ahoy !![]()
FX MIKKA GOTUJE ZDJECIA !
skinny nigga pretty flacko, niggas rippin that choppers
co do zarobków to bym polemizował, syn znajomego pływał przez 2 lata po karaibach i zarobki oscylowały koło 1200$ na rękę, więc aż takie kokosy to nie były. Inna sprawa że chłopak był prosto po studiach i u nas za tyle pracy by nie znalazł, a co zwiedził to jego.
Trzy puszki i kilka szkiełek - ot takie tam
ok, to ja się wtrace, zaanonsowany przez emetaB. Pływałem prawie 4 lata. Firma to Princess Cruises. Amerykanie. Zarobki to na pierwszym kontrakcie gwarantowane cos kolo 1300usd na reke (z każdym kolejnym kontraktem zazwyczaj sie awansuje o 1 level, do 5-go , pozniej jest asystent managera i manager. Na 5 levelu zarabia sie minimum 2300 USD), miesiecznie trzeba 'fiknac' 40usd za sprzatanie kabiny, pranie mundurów itd. Mozna to robic samemu, ale po co?Firma płaci za przeloty w obie strony, ewentualne hotele itp. Pracuje sie na sprzecie służbowym. Nikon D1x (juz wycofali chyba), D2x (rzadkosć), D70s, D200, D300. Sprzet zawsze w dobrym stanie. Nic nie trzeba wozic, wszystko jest na miejscu. Mozna sie sporo nauczyc jesli chodzi o podstway pracy w studio (od 2 lev. robi sie proste portrety), obsługi i podstawowej konserwacji minilabu (dotąd były to koniki minolty R1 i R2, nie wiem, jak jest teraz).
Ja osobiście opłynąłem cały świat. Wszystkie kontynenty, 60 krajów. Pracowałem na statkach bardzo duzych, takich po 1,5 tysiąca załogi i 3 tys. pasażerów i na malutkich (200 załogi, 700 pasażerów). Wchodzilismy do najwększych portów świata, ale też amazonką w górę aż do Manaus (okolo 1500 mil w góre rzeki). Mozna zwiedzić świat, serio. Oczywiście, zawsze znajdzie sie ktoś, kto utknął na cholernych karaibach i bujał się tam przez 3 lata, ale to po prostu niefart. Mozna doszlifować angielski. No czego, jak czego, ale konwersacji to tam jest niemalo. Tu uwaga - żeby sie dostać na statki trzeba juz całkiem nieżle sobie radzić! Sa też zagrożenia:
-wódzia - tanio, oj tanio
-fajki. teraz jakies 1,1 USD za paczke marlboro.
-panny. hehe.... e, i tak nie uwierzycie
Ogólnie bardzo bede polecał prace na statkach. Oczywiscie nie wiem, jak jest w innych kompaniach. w mojej nie moglem narzekać. Firma, która rekrutowala mnie upadła, ale w Szczecinie jest teraz przedstawicielstwo na Polske. Chetni moga wysłac mi PW, to poszukam wizytówki i podesłę namiar. Ja na poczatku mialem watpliwosci, ale poszedłem, sprawdziłem i ... miesiac pozniej byłem w Nowym Jorku. Rzuciłem plywanie prawie 2 lata temu, osiadłem i otworzylem sobie studio w Szczecinie. i tyle
Pozdro
Miałeś więc fajną przygodę i fajnie się to czyta![]()
Odpowiadam jedynie za to co napisalem - nie za to co zrozumiales
portfolio - www.piotrfajfer.com
Skontaktuj się z nami