Aruba - nieduza wyspa tuz na polnoc od Wenezueli.
Poki co jest posiadloscia holenderska.
1.
2.
Mimo, ze z dwadziescia lat temu podejmowano tam proby wybicia sie na niepodleglosc, obecnie tendencja ku temu jest tak slaba jak miejscowe piwo.
3.
Wyspa jest nieduza, z polnocy na poludnie zjechac mozna ja niespiesznie w godzine.
Rozmiar miejscowych aut odwzwierciedla skale wyspy.
4.Polnocno-wschodnia strona wyspy to niezabudowane, pagorkowate bezdroza i skaliste wybrzeze. Po tej czesci wyspy najlepiej poruszac sie czyms z napedem na cztery kola, konno lub na quadzie.
Note to self: Toyota Yaris autem terenowym nie jest.
Tutaj poki co jeszcze jedzie.
5.Klimat wyspy jest polpostynny, dlatego tez kaktusy sa wszedzie.
6.7.8.9.10.Podobniez jedyna dochodowa uprawa na Arubie jest aloes, choc widzialem tez miejscowe ogorki wielkosci mniej wiecej orzecha wloskiego.
11.Gdziekolwiek bym nie byl, mam slabosc do palm...
12.13.Plaze sa w sumie tylko po stronie poludniowo-zachodniej. Wszystkie z nich sa sliczne za wyjatkiem tej w tak zwanej "strefie wysokich hoteli", od ktorej to radze trzymac sie z daleka.
14.Dojazd do plaz i parkowanie przy nich sa bezproblemowe.
15.Miedzy plazami - skaliste wybrzeza.
16.17.Na pocztowce z Aruby bedzie zapewne podobny motyw:
18.19.20.21.Na samej polnocy wyspy sa wydmy.
22.23.Zostawilem tu na wieczna pamiatke slad po sobie majac nadzieje tam powrocic.
24.Tutaj widok z parkingu supermaketu....tamtejsza proza wizualna...
25.Jeszcze cos..
26.Tak wiec suma sumarum podobalo mi sie tam bardzo, miejsce jest dobrym ROZWIAZANIEM na malo intensywne i niezobowiazujace wakacje.
27.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami