Do plebanii trafił młody ksiądz. Z uwagi że była to mała plebania czuł się trochę onieśmielony bo wszyscy wszystkich znali, żyli według swoich zasad. Proboszcz pewnego dnia powiedział do młodego księdza.
- Dzisiaj muszę jechać do miasta, zostaniesz w kościele i będziesz spowiadał ludzi.
Młody ksiądz bez słowa zgodził się. Po południu usiadł w konfesjonale i zaczął spowiadać okolicznych mieszkańców, po kilkunastu wyspowiadanych do konfesjonału podeszła młoda dziewczyna i w trakcie wymiany grzechów powiedziała, że zrobiła swojemu koledze "loda". Młody ksiądz bardzo się speszył, nigdy nie spowiadał by ktoś mówił o takich grzechach. Przeprosił na chwilę młodą kobietę i poszedł na zachrystię zadzwonić do proboszcza. Gdy wszedł na zachrystię to spotkał siedzącego tam ministranta. Pomyślał, że nie będzie dzwonił do proboszcza tylko spytal jego:
- przepraszam ale ile ksiądz proboszcz daje za robienie loda???
a na to troszkę speszony ministrant:
- zależy komu ale ja przeważnie dostaje snickersa i cole![]()
Szukaj



Odpowiedz z cytatem


Skontaktuj się z nami