Szukaj
Pierwszy ciekawszy. Drugi jest po prostu listą sprzętu - mi bardziej chodziło o porównanie możliwości całych systemów.
Jak na razie wyszło, że Olympusiarze też takie coś mają.
Z pierwszego linka podanego przez markB
Czyli cała magia CLS sprowadza się "tylko" do łatwości zdalnego sterowania sprzętem? Zawsze myślałem, że oprócz tej funkcji posiada także jakieś bardziej zaawansowane technologie. Może ja szukam czegoś co nie istnieje.[...] Disregarding wireless TTL flash, where Nikon is ahead in simplicity of operation and how much control you have – if we just look at TTL flash in various situations – I honestly can’t say the one is better than the other. Just that they are different. So I have to go against the common wisdom there [...]
Aparaty, szkła i ja
CLS to nie tylko zdalne sterowanie lampami, ale również sposób pomiaru światła dla nich, sposób komunikacji między lampą a aparatem (również gdy jest zamocowana na sankach), możliwość blokady energii błysku analogiczny do blokady pomiaru ekspozycji, braketing energii błysku itp.
Tu jest lista tego co chcieliby mieć w swoim systemie błyskowym Canonierzy, a nie mają.
Foksik dzięki za ciekawego linka.
Wszyscy jakoś tak bardzo konkretnie podchodzą do tego wątku. Nie mam nic na myśli. Nic mi nie jest potrzebne. Bawię się CLS, a nie miałem okazji bawić się niczym innym, stąd moje pytanie jak to wygląda u konkurencji.
Co jakiś czas ludzie chwalą CLS, a nie widzę pochwał odpowiednika dla Canona, Sony, Pentaksa itd. - stąd ciekawi mnie jak wygląda sytuacja u nich w porównaniu z CLS. Czy to tylko dobry marketing, czy rzeczywiście reszta jest tak bardzo z tyłu.
Czyli zamiast ogólników:
http://imaging.nikon.com/products/im...tion/index.htm
chciałem posłuchać kogoś kto miał jakieś doświadczenia w kilku systemach i może temat jakoś skomentować.
Aparaty, szkła i ja
Już 15 lat temu nie trzeba było myśleć i marzyć o takiej funkcjonalności. System bezprzewodowego wyzwalania z pomiarem TTL i przekazywaniem parametrów ekspozycji do lamp „slave” istniał i nie był to wynalazek Nikona, czy innego potentata produkującego aparaty fotograficzne. Najważniejsze, że był i jest przeznaczony dla każdego systemu.
Pierwszym i jedynym w tamtych czasach systemem bezprzewodowym był Metz Remote TTL System. Pojawił się on w 1994r. wraz z premierą flagowej lampy reporterskiej 50MZ-5 i stopki bezprzewodowej SCA-3080.
W systemie mogły pracować także lampy serii 40MZ, a specjalny model 50MZ-5 Slave posiadał już wbudowany sterownik i pracował zarówno jako „master” lub podporządkowany „slave”, bez dodatkowej stopki. W przypadku współpracy z aparatem bez funkcji TTL można było przejść w tryb automatyki własnej i system działał nawet z lustrzankami manualnymi, przekazując dane o ekspozycji ustawione ręcznie na lampie „master”.
Zaawansowanie technologiczne tego pierwszego systemu bezprzewodowego było zadziwiające. Lampa 50MZ-5 dysponowała trzema mikroprocesorami. System wykrywał już w przedbłysku poziom światła zastanego i w przypadku jego nadmiaru, niewielkich odległości, dużego otworu przysłony lub wysokiej czułości filmu, nie pozwalał na wyzwolenie lamp „slave” by nie prześwietlić danej sceny. Informacją o takiej nieprawidłowej sytuacji było wyzwalanie lamp „slave” z zauważalnym opóźnieniem. Dwa kanały transmisji (Ad1, Ad2) zapewniały pełną ochronę przed nieuprawnionym uruchomieniem systemu błyskiem innej lampy.
System funkcjonuje do dziś z nowymi modelami lamp MZ i kostkami SCA-3083 M-2 digital obsługuje najnowsze modele cyfrowych lustrzanek.
Pozdrawiam.
Skontaktuj się z nami