Szukaj
CLS to nie tylko zdalne sterowanie lampami, ale również sposób pomiaru światła dla nich, sposób komunikacji między lampą a aparatem (również gdy jest zamocowana na sankach), możliwość blokady energii błysku analogiczny do blokady pomiaru ekspozycji, braketing energii błysku itp.
Tu jest lista tego co chcieliby mieć w swoim systemie błyskowym Canonierzy, a nie mają.
Foksik dzięki za ciekawego linka.
Wszyscy jakoś tak bardzo konkretnie podchodzą do tego wątku. Nie mam nic na myśli. Nic mi nie jest potrzebne. Bawię się CLS, a nie miałem okazji bawić się niczym innym, stąd moje pytanie jak to wygląda u konkurencji.
Co jakiś czas ludzie chwalą CLS, a nie widzę pochwał odpowiednika dla Canona, Sony, Pentaksa itd. - stąd ciekawi mnie jak wygląda sytuacja u nich w porównaniu z CLS. Czy to tylko dobry marketing, czy rzeczywiście reszta jest tak bardzo z tyłu.
Czyli zamiast ogólników:
http://imaging.nikon.com/products/im...tion/index.htm
chciałem posłuchać kogoś kto miał jakieś doświadczenia w kilku systemach i może temat jakoś skomentować.
Aparaty, szkła i ja
Już 15 lat temu nie trzeba było myśleć i marzyć o takiej funkcjonalności. System bezprzewodowego wyzwalania z pomiarem TTL i przekazywaniem parametrów ekspozycji do lamp „slave” istniał i nie był to wynalazek Nikona, czy innego potentata produkującego aparaty fotograficzne. Najważniejsze, że był i jest przeznaczony dla każdego systemu.
Pierwszym i jedynym w tamtych czasach systemem bezprzewodowym był Metz Remote TTL System. Pojawił się on w 1994r. wraz z premierą flagowej lampy reporterskiej 50MZ-5 i stopki bezprzewodowej SCA-3080.
W systemie mogły pracować także lampy serii 40MZ, a specjalny model 50MZ-5 Slave posiadał już wbudowany sterownik i pracował zarówno jako „master” lub podporządkowany „slave”, bez dodatkowej stopki. W przypadku współpracy z aparatem bez funkcji TTL można było przejść w tryb automatyki własnej i system działał nawet z lustrzankami manualnymi, przekazując dane o ekspozycji ustawione ręcznie na lampie „master”.
Zaawansowanie technologiczne tego pierwszego systemu bezprzewodowego było zadziwiające. Lampa 50MZ-5 dysponowała trzema mikroprocesorami. System wykrywał już w przedbłysku poziom światła zastanego i w przypadku jego nadmiaru, niewielkich odległości, dużego otworu przysłony lub wysokiej czułości filmu, nie pozwalał na wyzwolenie lamp „slave” by nie prześwietlić danej sceny. Informacją o takiej nieprawidłowej sytuacji było wyzwalanie lamp „slave” z zauważalnym opóźnieniem. Dwa kanały transmisji (Ad1, Ad2) zapewniały pełną ochronę przed nieuprawnionym uruchomieniem systemu błyskiem innej lampy.
System funkcjonuje do dziś z nowymi modelami lamp MZ i kostkami SCA-3083 M-2 digital obsługuje najnowsze modele cyfrowych lustrzanek.
Pozdrawiam.
Skontaktuj się z nami