Mozesz dokupic cos takiego:
http://allegro.pl/item800318235_samowyzwalacz.html
Tylko nie za taka cene. Kiedys na gieldzie foto chodzilo to za 15zl.
Szukaj
Mozesz dokupic cos takiego:
http://allegro.pl/item800318235_samowyzwalacz.html
Tylko nie za taka cene. Kiedys na gieldzie foto chodzilo to za 15zl.
A co myślicie o dalmierzach średnioformatowych Fuji ?? Na Allegro widziałem w dobrej cenie GW670III, ma ktoś jakieś doświadczenia ??
Pozdrawiam Tomasz
Skanowałem trochę sladów z GW690III (żyleta), właściciel był z tego dalmierzyka zadowolony, połączenie braku kłapiącego lustra z migawką centralną daje wyjątkowo bezgłośnego i bezwstrząsowego puchacza. Minusem jest niewymienna optyka, no i nie wiem jak w Fufu z niezawodnością.
Dzięki Czornyj za odpowiedź !!! Ceny na ten model są całkiem znośne, a lista zalet które podałeś intrygująca, myślę, że to świetny aparat właśnie do streeta. Na Allegro znalazłem ofertę za 2200 złotych.
Pozdrawiam Tomasz
Nie ma swiatlomierza (aparaty 6x7 i 6x9), ma podwojny naciag i mala plamke. Poza tym super.
Dzięki za ten link z samowyzwalaczem, bo nie wiedziałem jak sobie z tym poradzić.
Nikon D80 | Pentacon Six TL | Mamiya C330s
Drobiazg![]()
Mam jeszcze takie pytanie a propos pomiaru światła. Jak na razie robię to tak, że ustawiam kadr Pentaconem, a potem Nikonem D80 robię zdjęcie by sprawdzić na jakich parametrach najjaśniejszy punkt kadru nie jest prześwietlony. Jeśli jest jakieś prześwietlenie zmieniam parametry, a potem to samo ustawiam w Pentaconie. System działa całkiem dobrze (a robię właściwie same slajdy), ale niestety muszę ciągle mieć ze sobą 2 aparaty. Dlatego pomyślałem o światłomierzu. Niestety musiałbym chyba kupić taki z pomiarem punktowym jeśli dobrze myślę, żeby sprawdzać właśnie najjaśniejsze miejsca kadru, np niebo. A z kolei ceny światłomierzy z pomiarem punktowym są dość odstraszające, szczególnie, że nie używałbym większości zaawansowanych funkcji. Jakie wyjście polecacie?
Biorąc pod uwagę, że w ciągu najbliższego roku planuję kupić najprawdopodobniej Mamiyę RZ67 pomyślałem jeszcze o pryzmacie AE, bo widziałem, że ma pomiar punktowy. Ale nie wiem na ile dobrze działa taki pryzmat, a po drugie musiałbym zrezygnować z kominka.
Nikon D80 | Pentacon Six TL | Mamiya C330s
Po pierwsze, radze mniej frustrowania sie punktowym mierzeniem swiatla, a wiecej pstrykania.Mam jeszcze takie pytanie a propos pomiaru światła. Jak na razie robię to tak, że ustawiam kadr Pentaconem, a potem Nikonem D80 robię zdjęcie by sprawdzić na jakich parametrach najjaśniejszy punkt kadru nie jest prześwietlony. Jeśli jest jakieś prześwietlenie zmieniam parametry, a potem to samo ustawiam w Pentaconie. System działa całkiem dobrze (a robię właściwie same slajdy), ale niestety muszę ciągle mieć ze sobą 2 aparaty. Dlatego pomyślałem o światłomierzu. Niestety musiałbym chyba kupić taki z pomiarem punktowym jeśli dobrze myślę, żeby sprawdzać właśnie najjaśniejsze miejsca kadru, np niebo. A z kolei ceny światłomierzy z pomiarem punktowym są dość odstraszające, szczególnie, że nie używałbym większości zaawansowanych funkcji. Jakie wyjście polecacie?
Zamiast D80 czy tez swiatlomierza polecam nieduza malpke dajaca mozliwosc pracy jezeli nie w pelnym manualu, to przynajmniej w trybie preselekcji przyslony lub czasu. Sam takiej czasem uzywam do okazyjnego mierzenia swiatla. Niedrogim swiatlomierzem z pomiarem prawie ze punktowym jest swierdlowsk 4. Prosty w obsludze, nieduzy. Uzywalbym go pewnie wciaz, gdybym nie mial malpki. Uzywalem tez przez pewien czas sekonica z wyzszej polki. Pozbylem sie go z ulga, bo jego "madrosc" przeszkadzala mi zbyt czesto w niezobowiazujacym pstrykaniu dla przyjemnosci.
Poza tym, proponuje mniej spinania sie, a wiecej luzu przy robieniu zdjec. Wiem, masz tylko 12 klatek i chcialoby sie, zeby kazda z nich powodowala opad kopary, ale jezeli pstrykasz slajdy na zewnatrz w sloncu w dzien to czesciej niz rzadziej bedziesz mial w kadrze miejsca przeswietlone i i niedoswietlone jednoczesnie.
Zaakceptuj pokornie te niedoskonalosc. Jedyne na nia panaceum to bracketing, mieszanie swiatla zastanego z blyskowym, czarno-bialy film i wlasny powiekszalnik.
Co do dalmierzy Fuji, to po pierwsze sa bardzo duze, a po drugie w wersji z III w nazwie plamka w dalmierzu jest zbyt malo kontrastowa i w porownaniu do dalmierza w Mamiyii 7II to prawie ze tragedia w gorach, IMHO.
Jest tez jeszcze w Fuji sprawa slynnego licznika (zrobionych rolek filmu czy tez zdjec) na spodzie i koniecznego (podobniez) serwisowania migawki po okreslonym przebiegu (500 o ile nie myle sie).
Pstrykać można cyfrą, na nietanim slajdzie wypada się jednak postarać. Nie widzę sensu ładowania się w średni format i walenia "na czuja". Nawet w słoneczny dzień masz spore szanse zmieścić wszystko (bądź prawie wszystko) na slajdzie - i światła, i cienie - slajd ma około 8EV "pojemności". A gdy nie masz szans na ich zmieszczenie - to Ty powinieneś decydować, co na slajd "nie wejdzie", a nie zdawać się na cyfrową małpkę. Musisz jednak myśleć i mieć możliwość dokładnego - punktowego (nie pseudopunktowego) pomiaru światła. Pomiar punktowy przydaje się też w sytuacji, gdy scena ma rozpiętość sporo mniejszą od pojemności slajdu - powiedzmy 3EV - na slajd wejdzie z wielkim zapasem, ale o efekcie powinien zadecydować fotografujący.
Na początek pomiar punktowy z pryzmatu Mamiyi RZ się nada, choć światłomierze punktowe są dużo dokładniejsze.
And I am not frightened of dying. Any time will do, I don't mind.
Skontaktuj się z nami