Szukaj
Chodzi oto, że program jak jest starszy to może nie działać z nowym systemem. Na przykład PS 7 nie działa z Vistą - znaczy działa, ale kuleje i o odinstalowaniu nie ma mowy, trzeba ręcznie kasować pliki.
Wejdź na stronę Adobe i poszukaj informacji. Powinna być jakaś lista, co działa, a co nie.
Program niekompatybilny z Win7 albo wogóle nie będzie działał, albo bedzie działał niestabilnie. Np. NX Capture
Program kompatybilny będzie działał pod Win7 ale nie wykorzysta jego wszystkich możliwości. Np. NX Capture 2 w obecnej wersji.
Porogram kompatybilny przez duże "K" (lub "C") "wycisnie" z Win7 co się da, a powinien być dostępny w wersjach 32 i 64 bity. Np NX Capture 2 w "planach" :
http://nikoneurope-pl.custhelp.com/a...41/r_id/127724
Ciekawe czy Nikon, (a raczej firma które pisze oprogramowanie) pokusi się o certyfikat Microsoft pod Windows7
Nikon D300 ; Nikkor 16-85mm f/3.5-5.6G ED VR AF-S DX ; Sigma 10-20mm f/4-5.6 EX DC HSM; AF-S NIKKOR 50mm f/1.4G; Metz 58 AF-1 MECABLITZ; Coolpix P6000
http://www.flickr.com/photos/jarek_wt
Strasznie się ludziska napalili na ten W7. PC World Computer na okładce ma napisane:" Windows 7 to odpicowana Vista". A ja przeczytałem licencję i łysy włos się jeży. Użytkownik decyduje się na przekazanie standardowych informacji o komputerze. Zakres i rodzaj tych informacji nie jest do końca określony. Przy aktywacji Microsoft otrzyma informację o oprogramowaniu i komputerze. Dalej jest napisane, że mają prawo te informacje przekazać osobom trzecim. Mają prawo kasować mi na dysku. Hmm... jakie mają kryteria podczas skanowania i ustalenia złośliwego oprogramowania, czy też nieautoryzowanego oprogramowania, by zdalnie je kasować - do czego zastrzegają sobie prawo w licencji. Od kiedy to system operacyjny ma decydować na moim własnym komputerze, czego mogę używać, a czego nie? Powiedzmy, że przez przypadek skasują mi ważną dokumentację czy zdjęcia. Wtedy odpowiadają do wartości zapłaconej tylko za system operacyjny. Microsoft zastrzega sobie w dodatku w licencji prawo do aktualizacji funkcji sprawdzania oprogramowania w komputerze. Hmm... w jednym punkcie podaje się warunek aktywacji jakim jest w praktyce identyfikacja użytkownika poprzez komputer, oprogramowanie, połączenia z serwerem czasu, a innej linijce sami sobie zaprzeczają, pisząc, że nie wykorzystają tej informacji do identyfikacji Licencjonobiorcy, ani do kontaktowania się z nim, a jeszcze w innej, że mają prawo te informacje przekazać osobom trzecim. System posiada mechanizm, przez który Microsoft może "naprawić", "usunąć", "wyłączyć" wszystko to, co uzna za stosowne - i wszystko może "sprawdzić". Microsoft napisał też w licencji do systemu operacyjnego, że udostępnia własne usługi Internetowe. Następnie zostało napisane, że może je dowolnie zmienić lub zakończyć ich świadczenie. Jako uzytkownicy systemu operacyjnego musimy obowiązkowo zgodzić się na te usługi internetowe, podczas których bez powiadomienia nastąpi połączenie z komputerami Microsoft. W trakcie tych połączeń, zostają przekazywane "informacje". Hmm... podczas instalacji muszę się zgodzić na usługę Teredo, przesyłającą informacje na serwery Microsoft... No i kolejny kwiatek - dlaczego aż tak bardzo firmie Microsoft zależy na aktualizacji oprogramowania... odpowiedzialnego za obsługę nadajnika/odbiornika podczerwieni w moim komputerze, że podczas instalacji systemu operacyjnego muszę aż na to wyrazić zgodę? Będą sprawdzać, czy używam żarówek energooszczędnych?
Dalej...Microsoft pobiera informacje o użytkowniku celem... umożliwienia przysyłania ofert promocyjnych.
Dalej... Microsoft może informacje zebrane z mojego komputera wykorzystać do ... ulepszania swojego oprogramowania.
Te informacje (nie do końca możemy być pewni ich ograniczonego zakresu) mogą też udostępniać osobom trzecim.
Ciekawe, jak też rozumieć zapis, który mówi, że Licencjonobiorca nie może obchodzić ograniczeń technicznych oprogramowania? Taki przykładowo generator liczb pseudolosowych w W7 ma prymitywne widmo i tak na prawdę nim nie jest. Ochrona wygenerowanego hasła i czy szyfrowanie w W7 - to pozory - a licencja wyraźnie nie pozwala, by to naprawić i być autentycznie chronionym. Jeżeli mechanizm weryfikacji czy identyfikacji oprogramowania zostanie rozpracowany przez hakerów, może zostać wykorzystany jako kolejna dziura systemu operacyjnego do penetracji dysku twardego użytkownika. Nie ma się więc nad czym podniecać, jeśli idzie o nowinkę jakim jest W7. Stary dobry XP jeszcze przez jakiś czas będzie lepszy pod wieloma względami.
Samsung GX-1S|D300|SB-800|YH-324 + 327RC2|MeiKe MK-D300|Kata 3N1-30
Chyba pierwszy raz w życiu to zrobiłeś.
Szczególnie, że aktywacji dokonujesz zaraz po instalacji - to o jakim oprogramowaniu MS otrzyma informację?
I pewnie mają prawo zastrzelić Twojego kota?
Przeczytaj licencję.
Dalej nie czytałem, bom dopiero co monitor czyścił, a może robił to MS - muszę zerknąć w licencję.
Za kota bym zabiłAle nie zdziwiłbym się, gdybyś w tym systemie znalazł ukrytą instrukcję, coś w stylu kill cat a poleciałby dir
Jest napisane w licencji wyraźnie, że kasują - to kasują, bo mają prawo. Tak - pierwszy raz przeczytałem licencję do W7. Dobrze, że tylko w maszynie wirtualnej, a nie na dysku...
Samsung GX-1S|D300|SB-800|YH-324 + 327RC2|MeiKe MK-D300|Kata 3N1-30
Skontaktuj się z nami