witam,
chcialbym, aby Koledzy z wiekszym doswiadczeniem zawodowym (zyciowym) wypowiedzieli sie w tym watku.
Pewien fotograf przyjal "zlecenie" fotografowania na pewnej imprezie. Mial darmowa wejsciowke. Umowil sie z organizatorem (sa swiadkowie), ze organizator bedzie mogl wykorzystac zrobione przez niego zdjecia bez zadnej oplaty.
Powstaly zdjecia, a gdy po roku czasu organizator na swojej stronie internetowej je umiescil, ow fotograf ma roszczenia finansowe.
Mowi, ze to wlasnie te zdjecia chcial gdzies sprzedac i zada rekompensaty w wysokosci kilku tys. zl za 5 zdjec.
Czy ten fotograf to zwykly naciagacz? Czy ma prawo zadac jakichkolwiek pieniedzy skoro umowa slowna byla inna?
Prosze o dyskusje
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami