Lampa ze stopki, walona na wprost niszczy wiekszosc tych zdjec.
Do etapu wesela, jest szaro-buro (zreszta na weselu niewiele lepiej).
Wracajc do lampy -- patrz na to, co masz w kadrze, kiedy jej uzywasz. Wypalone pierwsze plany, to podstawowy blad. Nie celuj przez czyjes ramie i twarz, bo lampa zawsze wypali te pierwej napotkane detale.
Zmieniaj pozycje, zamiast ciagle kadrowac z pozycji wyprostowanej -- dodaj troche innej perspektywy niz tylko z pozycji normalnie patrzacego czlowieka.
Dokladniejsza selekcja. Zobacz grymas panny mlodej na 2gim zdjeciu z przysiegi. Ja rozumiem, ze ona sie rozkleila, ale nawet jak na dokumentacje tego faktu, to wyglada to naprawde niekorzystnie. A na dokladke jeszcze zrobiles 3 dokladnie takie same kadry z tego momentu.
Jak na pierwszy slub, to nie jest tragicznie. Niemniej, nie powinienes sobie tego w ten sposob tlumaczyc. Po prostu nie zabiera sie za taka robote, jesli nie ma sie opanowanego warsztatu. Najpierw 20-30 tysiecy _swiadomie_ wykonanych zdjec, a dopiero potem fotografowanie tak waznych uroczystosci. Trenuj; kamyczki, ptaszki, siostra, male kameralne koncerty -- cokolwiek.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami