nie do konca o informatykach, ale niesmiertelne numery z Polibudy. w tym z repertuaru belfrow (hehe... tez bylem)
1.
ida trzy laski przez miasto. pierwsza brzydka, druga brzydka i trzecia tez z Mechanicznego
2.
kobieta informatyk jest jak swinka morska. ani to swinka, ani zwlaszcza morska
3.
studentow matmy uczy sie, ze prawdodobienstwo zdarzenia zawiera sie w przedziale [0, 1];
u przyszlych fizykow przymyka sie oko, kiedy wychodza wartosci wieksze, reaguje dopiero gdy wychodza ujemne;
na budownictwie nalezy okazac radosc, jesli studentowi wyszla wartosc nieurojona.
4.
ze studentem jest zupelnie jak z psem. potrafi tak madrze patrzec w oczy, jakby naprawde rozumial co do niego mowisz...
5.
i ostatni, z niesmiertelnych numerow z 70-letniego dzis juz dr. Rabczuka (PWr, PPT), zaslyszane live na wykladzie z analizy:
"jak bylem mlody, to na dziewczyne w stanie nieruszanym mowilo sie 'calka'. stad powszechna byla zasada: zeby dobrze
nauczyc sie calkowac, to trzeba tak ze 100 calek przeleciec"
Szukaj



Odpowiedz z cytatem


Skontaktuj się z nami