no generalnie to chyba rozchodzi sie o to, ze sekratarka nie musi posiadac takich umiejetnosci no i przede wszystkim, ze nikt sie po niej tego nie spodziewa.
Szukaj
no generalnie to chyba rozchodzi sie o to, ze sekratarka nie musi posiadac takich umiejetnosci no i przede wszystkim, ze nikt sie po niej tego nie spodziewa.
The more gear you carry, the less likely you are to make a good photograph
B. Jensen
czort ze nie posiada... konia z rzedem temu, kto to z palca klepie i we lbie pamieta.
bo normalny uzytkownik Uniksow dopiero po dlugich miesiacach zapamietuje czy w ln -s
pierwsza jest nazwa aliasa czy przekierowanie (to drugie!)
a kawal dobry wlasnie dla rozumiejacych co nieco. po przetlumaczeniu traci caly urok.
zreszta... reakcja na taka prosbe o przetlumaczenie moze byc tylko jedna: man wam odinstalowali? albo chociaz wujka google'a?
man mkfs
man mount
man find (no, tu bedzie troche czytania...)
akustyk.fc.pl albo tez bartrozanski@flickr
Pociąg Intercity pędzący gdzieś przez "zacofane" Podkarpacie. Do kibelka w celach "higienicznych" wchodzi młoda kobieta. Zmienia podpaskę i rozgląda się za koszem, przeznaczonym na takie sytuacje, ale nigdzie go nie znajduje. Aby nie spowodować zapchania muszli klozetowej, z pewnym zawstydzeniem otwiera okno i wyrzuca przez nie "starą" podpaskę.
Na stacji w Rymanowie oczekując na jedyny pociąg, który się tu zatrzymuje, stoi zarośnięty facet i czyta "Chłopską drogę". Nagle z pędzącego Intercity wypada jakiś przedmiot i ląduje mu na twarzy. Facet bierze go w rękę, ogląda i mówi półgłosem:
- Qrwa, niby wata, a ryja nieźle mi rozje..ało.
Nikon Fx
te 4 "demotywatory" rozbawiły mnie do łez (sorki, że linki.... net mi nawala, ździebko):
1- http://demotywatory.pl/368/Autostop
2- http://demotywatory.pl/371/Rower--Zrob-to-sam-
3- http://demotywatory.pl/7308/Luke-I-am-your-mother
4- http://demotywatory.pl/7188/Idioci
SPAM nadal rządzi! Do spółki z Homerem… i Skiperem
Pani Ziuta nasłuchała się historyjek o wampirach, a tu wyszło jej późnym wieczorem iść przez park. Idąc widzi mężczyznę, który zmierza ku niej z otwartymi ramionami.
Bez chwili zastanowienia atakuje go pierwsza, waląc parasolką jak cepem.
- Niech to szlag trafi - wrzeszczy facet. - Wiedziałem, że nie doniosę tej szyby do domu.
***
Nad jeziorem trzech facetów łowi ryby. Nagle nadjeżdża motorówka z chłopakiem na nartach wodnych. W pewnej chwili chłopak robi łuk i przejeżdża im po spławikach. Jeden z rybaków mówi:
- Jeśli on wróci, to wsadzimy mu kija w te narty.
Sytuacja się powtarza: nadjeżdża motorówka z narciarzem wodnym, który znowu robi łuk. No to rybacy mu kija w te narty. Jeden z rybaków mówi:
- Wiecie, coś długo nie wypływa ten narciarz?
Na to pozostali szybko się rozbierają i wskakują po narciarza i wyciągają go na brzeg.
- Teraz trzeba mu zrobić chyba sztuczne oddychanie? Dmuchaj Zyzio!
Zyzio dmuchną z pięć razy i mówi:
- Może ktoś inny teraz podmucha? Jak jeszcze raz dmuchnę, to zwymiotuję.
- E..., ty wiesz Zyziu, on chyba miał narty, a ja widzę, że ten ma łyżwy.
***
W Harlemie pięciu murzynów napadło i zaczęło gwałcić niemiecką turystkę. Niemka zaczęła krzyczeć: – Nein, nein!
Przybiegło jeszcze czterech.
Nikon Fx
ze strony krajowego rejestru długow, ostatnie zdanie
Co to jest Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej SA?
Jest to pierwszy w historii polskiej gospodarki Rejestr, który zgodnie Ustawą o udostępnianiu informacji gospodarczych reguluje zasady udostępniania informacji gospodarczych na terenie Polski. Kontrolę nad prawidłowym działaniem KRD BIG SA sprawuje Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej
Tata odprowadza córkę do przedszkola. Idąc mijają 2 "bzykające się" psy.
Córka pyta:
- Tato? Co te pieski robią?
Ojciec nie wie, co odpowiedzieć dziecku, więc wymyśla na poczekaniu
- Bo wiesz, ten piesek na górze zwichnął sobie łapkę i ten drugi pomaga mu dojść do domku.
- Wiesz tato? To zupełnie jak w życiu! Ty komuś pomagasz a ten ktoś *******i cię prosto w dupę!
---
Pewien nadworny poeta wymawiał takie słowa które było trudno przetłumaczyć nawet najlepszym tłumaczom. Pisał np. "A sh!t going around me". Pewnego dnia dostał zaproszenie na dwór królowej. Królowa osobiście pofatygowała się po niego swoją piękną karocą zaprzęgniętą w 6 koni. Jak to później poeta pisał "jeden miał katar kiszek". Jadą sobie pięknymi wąwozami, królowa słucha pięknych słów poety... Nagle koniowi odezwał się problem "kataru kiszek" i zabrzmiał potężny odgłos - pryyt!! Królowej było wstyd, że to jej piękne konie tak się zachowały przy jakże wielkim artyście. Królowa aby naprawić jakoś ten incydent powiedziała:
- Przepraszam.
Na to poeta:
- A nic nie szkodzi, myślałem że to koń...
---
Jan Kochanowski siedzi pod lipą i cierpi, bo już od dłuższego czasu nie miał natchnienia. Wtem zobaczył unoszącą się nad nim muzę i woła:
- Wena! Wena! Chodź no tutaj! Weź mi coś podpowiedz, bo mnie skręci. Dzieciaki w szkole nie będą miały się o czym uczyć, jak czegoś nie napiszę.
Wena pochyliła się do ucha i coś zaszeptała. A Janek na to:
- Spadaj, to juz było! Wymyśl coś lepszego.
Wena znów się nad nim pochyliła, zaszeptała, a Kochanowski znowu:
- Wena, nie cuduj, tylko coś wymyśl, bo ci przywalę. Muza znów się nad nim pochyliła i znów zaszeptała. Na twarzy Kochanowskiego zajaśniał uśmiech i mówi:
- Ty wiesz co, że to może być dobre.
Z błyskiem w oku krzyczy spod lipy w stronę dworu:
- Urszulka! Chodźże prędziutko do tatusia...
---
Nowy Jork. Mistrzostwa świata w zapasach. Finałowa walka Rosjanina i Amerykanina. Telewizyjną transmisję ogląda we Władywostoku brat rosyjskiego zawodnika. Niestety, Rosjanin znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Olbrzymi Amerykanin sprowadził go do parteru, przygniótł całym swoim ciałem i niemal zawiązał w supeł. Nagle we Władywostoku nastąpiła awaria i w mieście zgasło światło. Zniecierpliwiony facet biegnie do telefonu i dzwoni do ekipy rosyjskich zapaśników. W słuchawce słyszy głos brata:
- Wania, nu, kto wygrał?
- Nu, ja!
- Nu, ale jak z tego wyszedłeś?
- Wiesz, leżę tak pod tym gościem i myślę sobie, że to koniec. Aż tu nagle widzę genitalia. Nu, to wziąłem i ugryzłem z całej siły.
- Nu, Wania, ale to nie po sportowemu!
- Nu, może i nie po sportowemu, ale czy ty wiesz, do czego zdolny jest człowiek, który ugryzł się w jądra?
Idzie facet ulicą patrzy a tam strzałka z napisem: "Burdel U sióstr Urszulanek".
Hmmm, myśli facet, tego jeszcze nie było.
Wszedł, a tam za ciężkim dębowym biurkiem siedzi stara zakonnica i pyta:
- Czego chciał?
- N... No... skorzystać z, z, z U-U-usług...
- Płaci tu 500,- zł i idzie w te drzwi po prawej.
Zapłacił i poszedł. A tam na końcu korytarza kolejna, już młoda zakonnica siedzi przy zwyczajnym biurku.
- Witam pana.
- Witam, chciałem...
- Tak, tak wiem, 300,- zł i drzwi po lewej.
Zapłacił, poszedł. i na końcu korytarza widzi nowicjuszka siedzi przy stoliczku...
- Dzień dobry.
- Dzień dobry, chciałem skorzystać z usług.
- Ach, tak... 100,- zł i te drzwi za mną.
OK, zapłacił, już tyle wydał, to stówa go nie zbawi pomyślał. Wszedł, drzwi się zatrzasnęły, a facet stoi na dworze, nie można już wrócić, bo klamki z tej strony nie ma... rozgląda się (nieco skołowany), a tu mała tabliczka z Napisem:
"WŁAŚNIE ZOSTAŁEŚ WYRUCHANY PRZEZ SIOSTRY URSZULANKI".
W każdą niedzielę, wychodząc z kościoła, mężczyzna dawał żebrakowi 10 zł i tak to trwało kilka miesięcy.
W październiku dał mu 5 zł.
Zdziwiony żebrak pyta:
- Dlaczego tylko 5 zł, zawsze było 10 zł?
- No wiesz, posłałem syna na studia.
- Ok, tylko dlaczego na mój koszt?
Rzecz dzieje się w szpitalu psychiatrycznym. Siedzi tam pan Tadek, chory na schizofrenie. Trzymają go w pokoju 2m x 2m, ściany obłożone materacami i na jednej ścianie zakratowane okienko wysoko jest. No i jedyna rozrywka pana Tadka jest podciągnięcie się do okna i spoglądanie przez nie. A okno wychodzi na przyszpitalny ogródek. Pewnego letniego popołudnia za oknem pojawia się ogrodnik. Pan Tadek tego dnia jak zwykle podciągnął si żeby popatrzeć na ogrodek. Po godzinie wpatrywanie się w ogrodnika mówi:
- A dzień dobry! A cio pan robi?
- Nawożę truskawki.
Mija 15 minut gapienia sie w ogrodnika i pan Tadek znow mowi:
- A dzien dobry! A cio pan robi?
- Nawożę truskawki.
Kolejne kilkanascie minut mija i znow:
- A dzien dobry! A cio pan robi?
- Nawożę truskawki.
I po raz kolejny po pewnym czasie:
- A dzien dobry! A cio pan robi?
- Nawożę truskawki!
I znowu:
- A dzien dobry! A cio pan robi?
- Nawożę truskawki!!!
I ponownie:
- A dzien dobry! A cio pan robi?
- No posypuje truskawki gównem!!!!!
- A ja cukrem, ale niech się pan nie martwi. Ponoc ja jestem *******nięty.
Trzech facetow piło w barze. Nagle do baru wszedl pijak, podszedl do
nich i mowi do goscia w srodku:
-Twoja matka daje najlepiej w calym miescie!
Wszyscy oczekiwali bojki, ale gosc zignorowal pijaka, ktory chwile potem gdzies odszedl i zniknal. Dziesiec minut pozniej pijak pojawil się znowu, podchodzi to tego samego faceta i mowi:
- Wlasnie mialem twoja matke, byla super.
I znowu facet nie podjal wyzwania. I znowu pijak gdzies zniknal.
Kwadrans pozniej pojawil sie kolejny raz i oglosil:
- Twoja matka swietnie robi lache!
Facet popatrzyl na niego i powiedzial:
- Idz do domu, tato, jestes pijany...
-Dać za wygraną-
W wyborach miss stwierdzenie "dać za wygraną" nabiera zupełnie innego znaczenia...
Św. Piotr siedzi sobie u bram raju i popija herbatkę. Nagle drzwi sie otwierają i wpada koleś. Zatrzymuje sie na środku recepcji i wybiega. Za chwile znowu to samo, wbiega i wybiega. Św. Piotr podnosi wzrok z nad gazety i mówi:
- *****, znowu kogoś reanimują.
---
Kończy się seminarium poświęcone osmozie cieczy. Profesor podsumowuje:
- I tak właśnie ścieka woda. Czy wszystko jest zrozumiałe?
Wstaje Murzyn i mówi:
- Ja ciegoś nie rozumiem. Jak to jest: woda ścieka i pies ścieka?
---
Przychodzi do spowiedzi mężczyzna i mówi księdzu, że zgwałcił nieletnią. Ksiądz wyrozumiale:
- Pewnie ona Ciebie, mój synu, sprowokowała ..
- Tak, proszę księdza .
Przychodzi drugi mezczyna i mówi księdzu, ze zgwałcił
staruszkę.
Ksiądz wyrozumiale:
- Pewnie to był jej ostatni raz w życiu, wiec zrobiłeś
dobry uczynek.
- Tak, proszę księdza.
- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
Przychodzi trzeci mężczyzna i mówi księdzu, ze zgwałcił
księdza z sąsiedniej parafii.
Ksiądz - uderzając pięścią w konfesjonał:
- Tu jest twoja parafia! Tu jest twój ksiądz!
---
Rozmawiają dwie zakonnice:
-Wczoraj myłam proboszcza i zapytałam co on ma takiego między nogami.
Powiedział, że to rozgrzeszacz i może mnie rozgrzeszyć.
-A co ty na to?
-Zgodziłam się.
-A to cham. Mi powiedział, że to święty gwizdek i kazał dmuchać.
---
Dwóch pedałów zapragnęło mieć potomka. Adopcja odpadała ponieważ chcieli aby to było ich dziecko. Wpadli więc na pomysł, ze wymieszają swoje nasienie , poszukają chętnej do urodzenia ich dziecka a jako, że brzydzili się kobiet to będzie zapłodnienie in vitro a medycyna zrobi swoje. I tak się stało. Po dziewięciu miesiącach urodził im się dorodny syn. Poszli go zobaczyć pielęgniarka wprowadziła ich na sale, gdzie leżało kilkanaście noworodków i każdy z nich darł się wniebogłosy. Tylko jedno dziecko nie krzyczało syn pedziów. Widzi pani, a mówią że my jesteśmy nienormalni, a jakie grzeczne dziecko. Tak? To zobaczcie jak się rozedrze gdy mu smoczek z dupy wyjmę!
---
Koszarowy zakład fryzjerski.
Na jednym z foteli fryzjer właśnie kończy golić porucznika.
- Pan porucznik życzy wodę kolońską?
- Eeee, nie, jak tak wonieję, to moja żona myśli, że byłem w burdelu.
Na to sierżant z sąsiedniego fotela:
- A ja owszem, poproszę, moja żona nie wie, jak w burdelu pachnie.
---
- Pani Kowalska, żeby rozwód był z winy męża musimy na niego coś mieć. Czy maż pije?
- Nie, skąd, jakby tylko spróbował to ja bym mu....!
- Czy nie daje pieniędzy?
- Nie, absolutnie, oddaje wszystko co do grosza...już by mi tylko schował złotówkę to ja bym mu...
- A może bije Panią?
- K...wa , tylko by rękę podniósł, to ja bym go przez okno pogoniła...
- A co z wiernością?
- O! Tu go mamy! Drugie dziecko nie jest jego!
Ostatnio edytowane przez ekonet ; 24-07-2009 o 15:40 Powód: łączenie
Do szpitala trafił pacjent na amputacje jednej nogi. Po operacji przychodzi do niego lekarz i mówi:
- Mam dla pana dwie wiadomości, dobra i złą. Którą najpierw?
- Złą, panie doktorze
- Przez pomyłkę amputowaliśmy panu obie nogi
- Co?!, a ta dobra wiadomość, doktorze?
- Widzi pan tę rudą i cycatą pielęgniarkę?
- No widzę...
- Codziennie ją dymam - odpowiada doktor.
***
Mąż i żona jedzą obiadek, żona paskudnie oblała się zupą:
- Popatrz jak ja wyglądam - jak świnia!
- No - i jeszcze się zupą oblałaś
Nikon Fx
Dzisiaj od kumpla dostałem z zapytaniem "też takie zdjęcia robisz?"
Skontaktuj się z nami