Close

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 20
  1. #1

    Domyślnie Bardzo długa Dolina, Polski Grzebień i Mała Wysoka czyli środek Tatr!

    Witajcie…

    Dawno milka w galerii nie było czas nadrobić zaległości…

    Z góry proszę Modów o przymknięcie oka na ilość jakoś tak pasowało do opowiadania…

    Przedstawiam dwuczęściowy reportaż z naszego wypadu w Tatry Słowackie.
    Miniona sobota, wyjazd z Krakowa godzina 3 w nocy. Uczestnicy Mariusz, Jacek i ja.
    Pierwotny zamysł trasa na rozgrzewkę i rozpoczęcie sezonu. Mostek na Białce, który teraz jest granicą między Słowacją przekraczamy koło 5 rano. Autko zostawiamy na opustoszałym parkingu. W dobrych humorach wyruszamy w Dolinę Białej Wody. Wg drogowskazu na Polski Grzebień mamy 5.15 da się zrobić…Pogoda bardzo dobra a to najważniejsze.

    Cz I
    1.
    Szybko docieramy na Polanę Białej Wody… mgiełki i widok Młynarza towarzyszą nam przy śniadanku w szałasie…

    2.
    Następnie maszerujemy lasem najpierw ubitą drogą później węższą ścieżką…
    Dwukrotnie mostkami przechodzimy nad potokiem Biała Woda, który niżej łączy się z naszym Rybim Potokiem i tworzy Białkę. Tematów fotograficznych sporo…ale czas nagli więc kadry dość pospieszne. W lesie po prawej, w górze doliny usytuowane jest Taternickie Taborisko czyli jedno chyba z trzech pól namiotowych w Tatrach. Niestety tylko dla wybrańców, legitymacja PZA i opłacone składki to podstawa.
    Wychodzimy z lasu nad okolicą góruje Ganek-wspinaczkowo jedno z ciekawszych miejsc.

    3.
    Wolno wspinamy się na próg Litworowej Doliny

    4.
    Ganek w całej okazałości

    5.
    Maleńki Zielony Staw na wysokości 1576m npm

    6.
    Przekraczamy próg doliny, dalej ścieżka zamieniła się w strumień, którym wspinamy się dalej, aż do wypłaszczenia dolinki gdzie wita nas para Świstaków. Niestety odległość dość duża natomiast ich odgłosy słyszalne jakby metr obok

    7.
    Zostawiamy śpiący po zimie Litworowy Staw, ścieżka pnie się stromiej, odpoczynki dłuższe… tzn przerwy na zdjęcia i podziwianie otaczających nas szczytów.

    8.
    Dochodzimy do posępnego otoczenia Zmarzłego Stawu, który w całości pokryty jest śniegiem. Zmarzły Kocioł wita nas mgłą, pierwsze kroki w śniegu i chwila konsternacji nie ma szlaku…dopiero po chwili mgła rzednie i ukazują nam się tablice na ścianie, które informują o rozgałęzieniu szlaku: w lewo Rohatka w prawo Polski Grzebień.

    9.
    Mija 40 min mozolnej wspinaczki, ścieżką skalną lub śniegiem a na końcu sypkim piargiem…docieramy na przełęcz … Polski Grzebień 2200m npm – Zdobyty!
    Spotykamy w końcu ludzi…do tego momentu minęliśmy się tylko z dwójką…
    Jest mglisto, wietrznie i zimno…wyciągamy kurtki. Kilka pamiątkowych szarych zdjęć…
    Jest koło południa decydujemy, że idziemy dalej kierunek Mała Wysoka, z przełęczy to godzina drogi…

    10.
    Dwa, trzy zakosy powyżej przełęczy dostajemy premię…mgły się rozwiewają i widzimy cel drogi, który z tej perspektywy wygląda łagodnie i niepozornie… nic bardziej mylnego…

    11.
    Prawdziwa perspektywa to jednak w drugą stronę…odsłania się nam widok na najwyższy szczyt Tatr – Gerlach!

    12.
    Robi wrażenie …to prawdziwa potęga…pospiesznie robimy foteczki…z dołu nadciągają mgły i chmury…

    cdn.
    Teraz Lady Ku

  2. #2

    Domyślnie

    Cz II

    13.
    Po prawej masyw Gerlacha, po lewo Granaty Wielickie , środkiem Dolina Wielicka, biała plamka to Śląski Dom /schronisko/, a wcześniej oczko Długiego Stawu…

    14.
    Spojrzenie na Polski Grzebień z grani wiodącej na Małąwysoką, palcem pokazuje ludzi trawersujących płat śniegu…tez tam byliśmy 2h wczesniej…

    15.
    Nasza trójka na Małej Wysokiej 2429 m npm!
    Siadamy, odpoczywamy, gotujemy kawę, posiłek i toast jedną puszką Tyskiego na trzech 

    16.
    Górne piętro Doliny Staroleśnej, usianej licznymi stawami, między nimi maleńkie schronisko Zbójnicka Chata…


    17.
    Godzina 13.45 rozpoczynamy zejście, jedno z niebezpiecznych miejsc pod szczytem…

    18.
    Pierwszy odcinek zejścia pokonujemy dość szybko… rzut oka w kocioł Zmarzłego Stawu…
    Klepiemy w szybkim tempie, mijamy Grzebień prawie się nie zatrzymując…

    19.
    Sielsko-anielski widoczek prawda? Tylko dlaczego po zatrzymaniu się na scieżce
    tak trzęsą mi się nogi… powoli odczuwamy zmeczenie i pokonane kilometry…ale na dół jeszcze długa droga…

    20.
    Szczyty zasnuwają chmury z mgłą… zachodzące słońce przebija się znad szczytów w masywie Ganku…


    21.
    Pokonujemy górny próg doliny, za nami zostaje szum Kaczej Siklawy, pod nogami chlupot strumienia na ścieżce, już nie patrzymy na suche miejsca, staramy się stawać w miarę pewnie ale nogi, kolana dają o sobie znać… jest ciężko…


    22.
    Ostatni odcinek drogi to prawdziwa mordęga niby już po płaskim i bezpiecznym terenie ale długość trasy, plecak wpijający się w ramiona swoje robią, jesteśmy wykończeni, przystanki coraz częstsze a marsz dużo wolniejszy niż rano w tym samym miejscu…
    W okolicach Jaworowej Polany stajemy po słowach Jacka „ Jak czegoś nie zjem to padnę”… Siadamy na ławeczce, gotujemy ostatnie dwie zupki, dodają nam energii wraz z myślą o zimnym piwku na dole… Jacek Szacun za poświęcenie się na kierowcę

    23.
    Ostatnie zakręty, ostatnie wzniesienia drogi dłużą nam się niemiłosiernie…nigdy więcej tej Doliny…chyba wiemy dlaczego tak tu mało ludzi…
    Docieramy do parkingu…ucałowałem modeno! Godzina 19.30.Do sklepu po drugiej stronie ulicy podjeżdżamy bo przecież nie przeniesiemy prowiantu…
    14 godzin marszu, prawie 30 km zrobione, już to napisałem: nigdy jeszcze nie byłem tak zmachany… ale warto było w 100%, dla tych widoków, tych chwil a nawet tych „Zdrowasiek” które klepałem, za progiem doliny, gdy kolana odmawiały mi posłuszeństwa…
    Dziś na trzeci dzień czuję się wyśmienicie i zaczynam coraz milej wspominać mordęge Pt. Dolina Białej Wody… może tam wrócę?

    Więcej zdjęć tutaj :

    http://picasaweb.google.com/fotomilk...eat=directlink


    Pozdrawiam z Krakowa

    Grzegorz Mleczko vs milk
    Teraz Lady Ku

  3. #3

    Domyślnie

    swietne widoki, o ekipie nie wspominajac ;D
    zdjecia super Grzesiu.
    a ten zlaty bazant - znowu mi slinka leci ;P
    D50 + S30 1:1,4 + Nikkor'y

  4. #4

    Domyślnie

    z zapartym tchem czytałem i oglądałem .... super jako całość i jako poszczególne foty.

    p.s.
    wcale się nie podlizuję, tylko zazdroszczę - serio serio
    Psychotrop vel Grzegorz Lucjan Laska von Lasocki

  5. #5

    Domyślnie

    Zdjęcia świetne , klimatyczne Wielki Szacun
    OT: i to miała być ta trasa na rozgrzewkę ?

  6. #6

    Domyślnie

    Góry są po prostu piękne!!!
    Zdjęcia też.
    -"Żyj na huśtawce życia,Żyj ! Bo tylko raz dany nam czas !!!"-

  7. #7

    Domyślnie

    No Gratulacje nasz Mentorze.!!, Opowieść i przede wszystkim foty tak pokazane, że dech zapiera i chęci zbierają aby znowu uderzyć.
    Jacek..

  8. #8
    Gaduła Awatar shaolin
    Dołączył
    09 2005
    Miasto
    Rio de Janeiro, Brazylia
    Posty
    9 827

    Domyślnie

    Nad zdjeciami mozna by delikatnie jeszcze popracowac (zeby wycisnac max maxow ) ale calosc zrobila na mnie bardzo pozytywne wrazenie (czyt. podoba mi sie).

  9. #9

    Domyślnie

    Dzięki za miłe słowa...


    Cytat Zamieszczone przez Jacek5001 Zobacz posta
    No Gratulacje nasz Mentorze.!!, Opowieść i przede wszystkim foty tak pokazane, że dech zapiera i chęci zbierają aby znowu uderzyć.
    Jack nie marudź tylko swoje dawaj... no chyba, że do Pauzy trzymasz...

    W sumie tutaj też kilka jest "Twoich"
    Teraz Lady Ku

  10. #10

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shaolin Zobacz posta
    Nad zdjeciami mozna by delikatnie jeszcze popracowac (zeby wycisnac max maxow )
    Z pewnością... ale brak czasu swoje robi...a sobota tuż tuż i nowa trasa się klaruje
    Teraz Lady Ku

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •