I tak jak obiecałem, próbki z Heliosa 44-3 (58mm, f2) i D700. Przejściówka bez soczewki.
No całkiem, całkiem. Pełna dziura. Ale co tam w rogach dzieje się dziwnego…
…zróbmy inne ujęcie i…
…niemożliwe…
…takie cuda w bokeh (ja rozumiem, że Helios nie ostrzy w nieskończoność)?
No dobra, a pod światło. Hmmm… chyba była mgła, ale…
…zmieńmy ekspozycję…
No cóż. Podobno 1 na 10 Heliosów jest walniętych. Czy mi się taki trafił? Chyba tak. Jak oglądałem inne próbki to nie widziałem tego efektu. Może trzeba wziąć poprawkę, że to FX a większość fot w sieci to DX? Dodam tylko, że to niemal nówka sztuka, tj. dostałem ją w prezencie w raz z Zenitem, który wyglądał jakby był nowy, prosto z pudełka
Dodam jeszcze, że to nie jest jakiś tam test. Dla mnie takie wrzucanie fotek bez cropów nie daje ocenić "rzeczywistej jakości optyki" szkiełka a daje tylko podgląd. Na takich miniaturkach nawet nieostre szkiełko będzie ostre.
Edit: Cofnąłem się w wątku... http://forum.nikon.org.pl/showpost.p...&postcount=486 Wydaje mi się, że z 44m-4 nie miałem tego problemu. Ale już nie sprawdzę, bo poszedł na złom.
To było robione 44-2, ale oczywiście to makro to i inne problemy
Szukaj












Odpowiedz z cytatem






Skontaktuj się z nami