PDA

Zobacz pełną wersję : Wyprawa w góry - w co się zaopatrzyć



Strony : 1 [2] 3

moshica
20-11-2017, 16:00
A ja wybrałem Lowe Alpine zamiast Deutera, którego tak na wzór wszędzie polecają. Ta sama funkcjonalność, mocny materiał, możliwość kombinacji pakunkowych duża. System nośny też autorski, identyczny jak w Deuterze a to nie patent Deutera. Po całym dniu targania jest super .

PiKa
20-11-2017, 20:35
Jaki model?

moshica
20-11-2017, 20:42
Ja mam AirZone Trek 65 i jestem mega zadowolony, 2 komory, peleryna , bardzo dobry system nośny, 2 sposoby dostania się do komory głównej od góry i od frontu...polecam.

esperal
20-11-2017, 21:05
65 litrów to straszny kolos. U mnie taka pojemność tylko na zimę. Resztę ogarnia Osprey Kestrel 38.

moshica
20-11-2017, 21:44
Nie masz racji, normalnie ma 55 + 10 komin a jak mało rzeczy w środku to się bardzo kompresuje jak worek i na wysokość wtedy mi wychodzi i objętość jak 35l plecak.

tandori
23-11-2017, 02:59
W kraju wielkości Polski z dziesięciokrotnie mniejszą liczbą ludności to się może udać :). Miło obudzić się nad jeziorkiem w górkach gdy obok jest stadko reniferów czy wołów piżmowych :). Jeśli wziąć pod uwagę że z 5 lat temu pozwolili tak w miarę spokojnie żyć drapieżnikom to nie zdziwiłbym się, jakby za jakiś czas wprowadzili nieco zasad.



Bielizna - tylko merino od Icebreaker

Buty - każdy ma inną stopę, nie ma żadnych zasad, duże sklepy spokojnie uznają reklamacje. Coraz częściej nosze niskie.

Plecak - żona sprezentowała przyjaciółce sprowadzonego na łuk Karpat z USA Deuter Act Lite Zero SL 45+15 (choć wg niej powinna sprezentować wrogowi), ja jestem niezadowolony z Deuterka Act Lite 50+10, który w końcu został. Producent pisze, że waży 1700 g z groszami, na wadze wychodzi że ponad 1900 g. Na OLX ktoś sprzedawał nieuzywanego, kupionego 10 lat temi Treksporta, wyprodukowanego jeszcze na Słowacji. Cudo. Lekkie i wygodne, za 150 zł. Trwałe jak pierun, bo poprzedni (identyczny) Treksport mojej żony był czochrany przez ostatnie 10-12 lat przez min 150 dni w roku (taki styl życia miała). Nie dajcie się łatwo nabrać na kolorowe reklamy :)

Namiot - mamy 4, ale wart uwagi jest jedynka Big Agnes o wadze, uwaga, 900 gram :) i chińska wersja z aliexpresu namiotu MSR Hubba Hubba. Chinole twierdzą, że użyli lepszych materiałów. Samonośna dwójka o rewelacyjnym stelażu, pozwalająca maksymalnie wykorzystać długość namiotu (ściany idą w górę niemal pionowo), o wadze chyba 2,1 kg za niecałe 700 zł z przesyłką? REWELACJA. POLECAM.
Dla tych, co chcą sprzętu trwałego nad wyraz to polecam ciężkie Marabuty. Mi się już nie chce nosić. Wolę dopłacić.

Śpiwór - ostatnio zakupiłem Małachowskiego Ultralight 500 II - rozwala system. Tyle do powiedzenia mam o nim.

Nie gryzie, nie drapie ten Icebreaker ? Mimo bardzo dobrych opinii, w tym również znajomych ja nie jestem zadowolony, czuje drapanie i dyskomfort, najlepszym dla mnie jest Craft z tych co używałem, a kilka firm się przewinęło przez kilkanaście lat.
Model plecaka o którym piszesz miał niezbyt dobre opinie , pamiętam też do niego się przymierzałem i nie zdecydowanym się , nie wiem jak jest w nowych modelach. Ja preferuje Deuter Futura nie jest to super lekki plecak ale system nośny rewelacja i potwierdzają to również znajomi w tym kobiety.
Fajnie to zabrzmiało co napisałeś " Nie dajcie się łatwo nabrać na kolorowe reklamy"
Pamiętaj plecaka nie kupuje się wyłącznie po reklamie czy dobrych recenzjach które niekiedy mogą być reklamą produktu czy firmy, tylko dobiera się go pod siebie . W sklepie najlepiej również pochodzić z obciążonym plecakiem, posprawdzać system nośny, to ma bardzo duże znaczenie.

- - - - kolejny post - - - - - -


Co do plecaka to Mamut trion guide bije wszystko na głowe.

Mamut trion guide to nie jest chyba plecak turystyczny ? wydaje mi się że to plecak wspinaczkowy ?
Trzeba dopowiedzieć do czego ma być ten plecak ?
Plecak wspinaczkowy jest mało wygodny do trekkingu, plecak trekkingowy absolutnie nienadający się do wspinaczki, nie ma jednego plecaka do wszystkiego.

- - - - kolejny post - - - - - -


A ja wybrałem Lowe Alpine zamiast Deutera, którego tak na wzór wszędzie polecają. Ta sama funkcjonalność, mocny materiał, możliwość kombinacji pakunkowych duża. System nośny też autorski, identyczny jak w Deuterze a to nie patent Deutera. Po całym dniu targania jest super .

Myślisz się i to bardzo, każda firma ma swój system nośny, żadna inna firma nie będzie miała identycznego systemu a nawet zbliżonego do tego jaki jest w Deuterze.
https://alpinsklep.pl/Deuter-Aircomfort-FlexLite-System-cinfo-pol-431.html
http://taternik-sklep.pl/plecak-deuter-futura-32-14.html

Wystarczy popytać osoby które przez dłuższy czas mają ten plecak i zapytać o wygodę, jakość wykonania i zużycie plecaka. Trzeba pamiętać że system nośny AirComfort nie jest przeznaczony do wszystkiego np wspinaczki i nie stosuje się go do dużych plecaków transportowych, od tego są inne modele. Choć tutaj pewna dygresja, na rower są inne typowo rowerowe modele a jestem Deutera Aircomfort bardzo zadowolony przez kilka sezonów :)

otwieracz
23-11-2017, 08:31
Plecak - żona sprezentowała przyjaciółce sprowadzonego na łuk Karpat z USA Deuter Act Lite Zero SL 45+15 (choć wg niej powinna sprezentować wrogowi), ja jestem niezadowolony z Deuterka Act Lite 50+10, który w końcu został. Producent pisze, że waży 1700 g z groszami, na wadze wychodzi że ponad 1900 g. Na OLX ktoś sprzedawał nieuzywanego, kupionego 10 lat temi Treksporta, wyprodukowanego jeszcze na Słowacji. Cudo. Lekkie i wygodne, za 150 zł.

Przy wyborze plecaka radzę najpierw określić jaki ciężar mamy nosić na sobie. Jeśli będą to ciężkie rzeczy to waga plecaka schodzi na drugi plan. Najważniejszy jest system nośny. W ciężkim plecaku z dobrym systemem nośnym 10 kilo potrafi się zamienić w 5, a w lekkim w 20. Lekkie plecaki mają zazwyczaj kiepskie systemy do większych ciężarów.

moshica
23-11-2017, 09:29
Myślisz się i to bardzo, każda firma ma swój system nośny, żadna inna firma nie będzie miała identycznego systemu a nawet zbliżonego do tego jaki jest w Deuterze.
https://alpinsklep.pl/Deuter-Aircomfort-FlexLite-System-cinfo-pol-431.html
http://taternik-sklep.pl/plecak-deuter-futura-32-14.html

Zobacz i poczytaj o systemie nośnym w Lowe Alpine AirZone Centro (Adjustable), https://alpinsklep.pl/Lowe-Alpine-AirZone-cinfo-pol-550.html#airzone-centro nagle dojdziesz do wniosku że plecaki Alpine nie są w tym gorsze od zachwalanego wszędzie Deutera.
Konstrukcja adjustacji z siatką AirMesh3D oraz regulacja napięcia na wysokość siatki. Deuter w tym przypadku nie wysuwa się na lepszą pozycję.

nikoniarz
23-11-2017, 09:40
Z systemem nośnym tak jak z obuwiem- jednym coś pasuje a innym nie. Budowa ciała ma spore znaczenie. I jak już wspomniano- plecaki dzielimy na różne przeznaczenie więc ciężko pisać o jakimkolwiek "biciu". Mam alpinistyczną Salewę która jest świetna. Ale świetna w swoim przeznaczeniu.

grizz
23-11-2017, 09:43
Z systemem nośnym tak jak z obuwiem- jednym coś pasuje a innym nie. Budowa ciała ma spore znaczenie. I jak już wspomniano- plecaki dzielimy na różne przeznaczenie więc ciężko pisać o jakimkolwiek "biciu". Mam alpinistyczną Salewę która jest świetna. Ale świetna w swoim przeznaczeniu.

Dokładnie! Nie ma "naj" systemu/plecaka/szkła/aparatu ;) trzeba dobrać wedle swoich potrzeb. Deuterowy system jest bardzo udany.

moshica
23-11-2017, 10:06
Owszem Deuterowy jest udany, ale nie jedyny najlepszy. To wiąże się z jego popularnością, Deuter był z plecakami na rynku od x lat, Alpine nie od tak wielu i stąd mniejsza popularność.
I macie rację, że jednemu będzie pasował taki czy siaki producent wedle jego autonomii czy upodobań.

grizz
23-11-2017, 10:39
Owszem Deuterowy jest udany, ale nie jedyny najlepszy. To wiąże się z jego popularnością, Deuter był z plecakami na rynku od x lat, Alpine nie od tak wielu i stąd mniejsza popularność.


No tak Lowe Alpine jest na rynku od 50 lat.

Deuter od 120 lat.

;)

Co do anatomi i upodobań, to nie jest kwestia producenta, ale konkretnego modelu.

moshica
23-11-2017, 10:43
Źle zrozumiałeś, Lowe Alpine na rynku polskim jest z tego co kojarzę, pojawił się z okładem ponad 10 lat temu.
Deuter był już w kraju znany od lat 90tych... hipotetyczne 10 lat różnicy wiele robi w przywiązaniu do marki.

Umbra
23-11-2017, 11:10
Wisport ma podobne rozwiązania, jeśli chodzi o regulację.

moshica
23-11-2017, 11:18
Dlatego uważam, że jest kilku dobrych lub równych jakościowo i funkcjonalnie producentów plecaków, ale nie ma jedynego najlepszego, co w wielu kręgach i opiniach może wskazywać na Deutera.
Ja jadąc parę lat temu po plecak Deutera, wiedząc że chcę go mieć, miałem okazję porównać jeszcze Berghausa, Gregorego i ALpine'a, i po przymierzeniu, wielu porównaniach w sieci, świadomie wybrałem Alpine'a.
Po prostu uznałem, że wg. mnie jest lepszy, ta sama jakość, trochę lepsza funkcjonalność. podobnie jak ze świadomością rynku samochodowego, że niemieckie marki najlepsze, a to guzik prawda ;-)

tandori
23-11-2017, 12:20
Zobacz i poczytaj o systemie nośnym w Lowe Alpine AirZone Centro (Adjustable), https://alpinsklep.pl/Lowe-Alpine-AirZone-cinfo-pol-550.html#airzone-centro nagle dojdziesz do wniosku że plecaki Alpine nie są w tym gorsze od zachwalanego wszędzie Deutera.
Konstrukcja adjustacji z siatką AirMesh3D oraz regulacja napięcia na wysokość siatki. Deuter w tym przypadku nie wysuwa się na lepszą pozycję.

Nie będę się dalej z Tobą sprzeczał i udowadniał wyższość Deutera, gdyby były to złe plecaki to opinie też miałbyś niekorzystne w śród ludzi i w internecie, w Tatrach i w mieście również sporo osób teraz tego używa a poczta pantoflowa jest najlepsza:) Każdy chwali swoje i jak masz rozeznanie na rynku wybierasz plecak z głową, nie po wyglądzie , nie po najniższej cenie, czy promocji tylko plecak pod siebie, ma leżeć na plecach wygodnie z dobrą możliwością regulacji.Wszystko zależny od wzrostu wagi przeznaczenia plecaka. Nie ma plecaka najlepszego dla wszystkich jak i nie ma plecaka uniwersalnego do wszystkiego. Osobiście lubię firmę The North Face ale za kurtki , spodnie turystyczne ale plecaka od nich bym nie kupił, nie ma tak że jest jedna firma i robi wszystko super. Miałem możliwość zakupu plecaka w Londynie w kilku sklepach i wybrałem sklep turystyczny gdzie wybór był ogromny i było w czym wybierać. Było kilka dobrych marek ale wybór padł na to co wcześniej pisałem.Przy zakupie odpadły te które nawet w testach wychodziły najlepiej, po prostu mi nie leżały. Lowe Alpine przy moim wyborze odpadł już na wstępie ale nie pamiętam już czy ten model o którym piszesz był wówczas na rynku.
Nie widziałeś na żywo chyba plecaka z systemem AirComfort tego naprawdę nie da się porównać z tym co proponujesz to zupełnie inne rozwiązanie.

moshica
23-11-2017, 12:29
Ciesze się że zrozumiałeś mój wybór i nie stawiasz na jedynego słusznego Deutera, jak to mówią dla każdego co innego ;-)
Swoją drogą, nie ma marki która we wszystkim jest dobra, za przykład podam Fjorda Nansena, ich produkty mi tez nie leżą, ale kijki trekkingowe Iron'y kupiłem ich i uważam że są bardzo dobre ;-)

cz4rnuch
23-11-2017, 12:34
...nie ma jedynego najlepszego...Oczywiście, że jest - Osprey :)

moshica
23-11-2017, 12:38
Jasne Czarny teraz to dowaliłeś oliwy do ognia ;-)

cz4rnuch
23-11-2017, 12:55
Przecież napisałem prawdę :) Sam mam 6 plecków (w tym również 2 wolfy, fejsa i 2 gregory) a moja kobiałka ma dodatkowo lowka i deuta. Sama mi często mówi, że żałuje, że nie dopłaciła do ospreya. Oczywiście to tylko jedna opinia, dla żartu, ogólnie to raczej nikomu bym nie wmawiał, że wiem lepiej od niego co jest dla niego najlepsze (szczególnie na jego własny garb). Dla mnie na pewno najlepszy nie jest Deuter, dla kogoś najlepszy nie będzie Gregory albo Osprey, którego tak tu zachwalam.

moshica
23-11-2017, 12:59
Jednego jestem pewien i Wy pewnie też, co już zostało napisane i ja to w górach widzę. Nie ma nikogo kto ma wszystko z 1 lub dwóch firm, tylko z wielu. Ale król ilościowy jest tylko jeden : Quechua ;-)

cz4rnuch
23-11-2017, 13:02
Jeśli doliczyć chińskie podróbki to nie wiem czy jednak nie Deut :)

moshica
23-11-2017, 13:06
Nie, społeczeństwo ubiera się w Decu i nosi Quechue, 10% z tych na szlaku, prawdziwych pasjonatów, ludzi znających rynek outdorowy nosi na sobie produkty niszowe.

cz4rnuch
23-11-2017, 13:10
9/10 świata nigdy na oczy nie zobaczy Decathlona, a w czymś chodzić trzeba ;)

tandori
23-11-2017, 13:13
Przecież napisałem prawdę :) Sam mam 6 plecków (w tym również 2 wolfy, fejsa i 2 gregory) a moja kobiałka ma dodatkowo lowka i deuta. Sama mi często mówi, że żałuje, że nie dopłaciła do ospreya. Oczywiście to tylko jedna opinia, dla żartu, ogólnie to raczej nikomu bym nie wmawiał, że wiem lepiej od niego co jest dla niego najlepsze (szczególnie na jego własny garb). Dla mnie na pewno najlepszy nie jest Deuter, dla kogoś najlepszy nie będzie Gregory albo Osprey, którego tak tu zachwalam.

Wyborem plecaka nie powinna kierować moda , jak dokonałem zakupu pierwszego Deutera w Londynie to jakoś nie widziałem tego w sklepach stacjonarnych w Polsce i nie były to tak popularne plecaki jak teraz. Tutaj mamy gotowy przepis jaki plecak wybrać ja odrzuciłem Ospreya a Ty Deutera i to świadczy tylko o tym co wcześniej napisałem , nie ma jednego plecaka dla każdego, jednej firmy , jednego modelu do wszystkiego , można wybierać w kilku firmach, odrzucić tylko te które zupełnie nie leżą bądź maja słabe wykonanie.

cz4rnuch
23-11-2017, 13:18
... nie ma jednego plecaka dla każdego, jednej firmy , jednego modelu do wszystkiego...Jest - Osprey (wyłączając Ciebie) :)

moshica
23-11-2017, 13:21
9/10 ludzkości jak już w statystykę się bawimy to chodzi w góry i jeżdzi w jeansach na rowerze ;-)

cz4rnuch
23-11-2017, 13:27
No i git. Tak samo jak git jest, że sam nie korzystasz z dobrodziejstw systemu aircośtam :) Sam też jeżdżę często w dżinach na rowerze, bo nie chce mi się przebierać a czasami muszę śmignąć tam gdzie w dresiczach nie wypada. Ale za to kupiłem wygodne dżiny.

moshica
23-11-2017, 13:34
Często w tym wszystkim chodzi o bezpieczeństwo i wygodę, ale skoro Ci dobrze w jeansach przy wysiłku to ja nie mam nic przeciwko, Twoje zdrowie i samopoczucie ;-)

stock
23-11-2017, 13:34
znakomita większośc ludzi spotkanych na szlakach będzie ubrana w to co tanie i wystarczające dobre jak na cenę która sobie wcześniej załozyli. I nawet nie będa patrzeć ze mogliby lepiej.
Weekendowi zwiedzacze prostych szlaków nawet się pewnie nie zorientują czy mają na plecach ospreya czy zwykły z decathlonu :) Podobnie bedzie z butami, softshellami czy polarami :)
i prasa do pocztrania :) http://podroze.gazeta.pl/podroze/7,114158,22570094,czy-ubrania-dla-podroznikow-sa-warte-swojej-ceny-2-5-tys-zl.html

cz4rnuch
23-11-2017, 13:43
Często w tym wszystkim chodzi o bezpieczeństwo i wygodę, ale skoro Ci dobrze w jeansach przy wysiłku to ja nie mam nic przeciwko, Twoje zdrowie i samopoczucie ;-)Bo Ci zaraz tandori napisze, że sam nie dbasz o swoje plecy wkładając nań jakieś półśrodki. Poza tym napisałem, że wygodne :) Inna sprawa, że w kraju gdzie rower jest królem szos, czyli w Holandii ludzie śmigają na rowerach w garniakach, miniówkach, na szpilkach, w dresach, dżinach albo i na golasa i prawie nikt nie robi z tego wielkiego halo. Co kto lubi.

Umbra
23-11-2017, 13:46
Jedna z moich modelek weszła na Świnicę w zwykłych adidasach i normalnych ciuchach. Trochę tu przesadzamy i daliśmy się nieco wkręcić marketingowcom, że do chodzenia po górach trzeba nie wiadomo czego. Wiadomo, że lepszy sprzęt, to większa wygoda, ale też bez przesady.

moshica
23-11-2017, 13:51
Zgadza się, sam mam wiele ubrań z Deca i twierdzę że materiały i ceny mają bardzo dobre, ale nie na każdy produkt. Ale jeśli się zagłębić w specyfikacje oraz bardziej wyczynowo traktować daną dyscyplinę sportu, to zaczyna być ciekawiej. Do głosu dojdą jednak firmy droższe i lepsze jakościowo.
Aha jako przykład podam, wycofane z decu ze sprzedaży bardzo fajne sandały pełne trekkingowe : https://www.flipkart.com/quechua-decathlon-men-ash-greek-blue-sports-sandals/p/itmdw73angbbxhdh
Dziś takie nie są produkowane, nawet sprzedawca potwierdził, żałują że nie ma ich w sprzedaży. Moge dodać, bardzo wygodnie i trwałe, mam już piąty rok.
Zgrzewkę piwa temu kto w cenie 120zł wskaże mi ich następcę, na rynku psia kość nie ma takich !

grizz
23-11-2017, 13:51
Nie, społeczeństwo ubiera się w Decu i nosi Quechue, 10% z tych na szlaku, prawdziwych pasjonatów, ludzi znających rynek outdorowy nosi na sobie produkty niszowe.

Ale quechua robi bardzo fajne rzeczy w stosunku do ceny. Bardzo.


Jedna z moich modelek weszła na Świnicę w zwykłych adidasach i normalnych ciuchach. Trochę tu przesadzamy i daliśmy się nieco wkręcić marketingowcom, że do chodzenia po górach trzeba nie wiadomo czego. Wiadomo, że lepszy sprzęt, to większa wygoda, ale też bez przesady.

Ty na forum fotograficznym jesteś gdzie ludzie dają po kilka tys. za szkło do zdjęć zamieszczanych w sieci.;)

Super sprzęt nie jest niezbędny, ale po prostu ułatwia życie.

moshica
23-11-2017, 13:54
Jedna z moich modelek weszła na Świnicę w zwykłych adidasach i normalnych ciuchach. Trochę tu przesadzamy i daliśmy się nieco wkręcić marketingowcom, że do chodzenia po górach trzeba nie wiadomo czego. Wiadomo, że lepszy sprzęt, to większa wygoda, ale też bez przesady.

W słoneczny suchy dzień bez załamania pogody to ja Ci w slipkach Umbra wejdę na grań o trudniejszym stopniu trudności. Sprawa się komplikuje przy zmiennej pogodzie lub jej załamaniu. O noclegu już nie mówię, bo źle mogłoby dla niej się to skończyć.

tandori
23-11-2017, 14:14
znakomita większośc ludzi spotkanych na szlakach będzie ubrana w to co tanie i wystarczające dobre jak na cenę która sobie wcześniej załozyli. I nawet nie będa patrzeć ze mogliby lepiej.
Weekendowi zwiedzacze prostych szlaków nawet się pewnie nie zorientują czy mają na plecach ospreya czy zwykły z decathlonu :) Podobnie bedzie z butami, softshellami czy polarami :)
i prasa do pocztrania :) http://podroze.gazeta.pl/podroze/7,114158,22570094,czy-ubrania-dla-podroznikow-sa-warte-swojej-ceny-2-5-tys-zl.html


Jak dla mnie ten artykuł jest jakimś zaprzeczeniem, autor jakby gubi się sam w tym co wypowiada wcześniej. Oczywiście już czytałem ten artykuł,przed przed zalinkowaniem przez Ciebie :)

cz4rnuch
23-11-2017, 14:15
W słoneczny suchy dzień bez załamania pogody to ja Ci w slipkach Umbra wejdę na grań o trudniejszym stopniu trudności. Sprawa się komplikuje przy zmiennej pogodzie lub jej załamaniu. O noclegu już nie mówię, bo źle mogłoby dla niej się to skończyć.
Tyle, że to jest analogiczna sytuacja do tych z których się, dobrotliwie, ale jednak nabijasz (może nienajlepsze słowo, ale niech zostanie). Zdarzają się wariaci, ale zazwyczaj Ci co idą na szczyt, w krótkich gaciach i klapkach nie umierają z wycieńczenia i od ran, bo idą na szlaki przygotowane także dla amatorów, a jeansowi rowerzyści nie uprawiają downhillu a po prostu śmigają gładkich jak pupcia niemowlaczka ścieżkach rowerowych. Plecak keczua używany raz na dwa lata też nie połamie kręgosłupa a kilka otarć nie warte jest dopłaty do sprzętu pro.

tandori
23-11-2017, 14:24
Bo Ci zaraz tandori napisze, że sam nie dbasz o swoje plecy wkładając nań jakieś półśrodki. Poza tym napisałem, że wygodne :) Inna sprawa, że w kraju gdzie rower jest królem szos, czyli w Holandii ludzie śmigają na rowerach w garniakach, miniówkach, na szpilkach, w dresach, dżinach albo i na golasa i prawie nikt nie robi z tego wielkiego halo. Co kto lubi.

To zależy od ilu lat ktoś jeździ na rowerze ? jak dłużej i mu dżinsy leżą, nie obcierają i odpowiadają to czemu nie :) Jak jeździsz kilkanaście lat w dżinsach i złapie Ciebie deszcz, wilgoć i przemrozisz kolana to za kilka lat zaczniesz odczuwać delikatne "kręcenie" w kolanach a na starość jeszcze gorzej .
Tyle że ja dżinsy porzuciłem może z 15 lat temu i jakoś nie wyobrażam sobie powrotu :) Ciuch rowerowy to wygoda, elastyczność i tak jak w turystyce są membrany od wiatru czy deszczu na niekorzystne warunki.
Kto co lubi , chodziarz trzeba przyznać że dobre ciuchy swoje kosztują, podobnie zresztą jak i w turystyce. Dla siebie mam prawie wszystko z GORE BIKE WEAR pod moją budowę ciała rewelacja,no i wytrzymałość tych ciuchów.
Gdy w kilku sklepach rowerowym w Polsce zapytałem o spodnie rowerowe z pełnym windstopperem przecierali oczy ze zdumienia mówiąc że takich nikt nie produkuje :)
Będąc we Francji w małych miasteczkach kilka lat temu trafiłem na bardzo dobrze wyposażone sklepy, podobnie w Anglii, jak porównuje to co u nas teraz to nawet szkoda porównywać, zmieniło się ale dalej jest baaardzo słabo.

- - - - kolejny post - - - - - -


Jedna z moich modelek weszła na Świnicę w zwykłych adidasach i normalnych ciuchach. Trochę tu przesadzamy i daliśmy się nieco wkręcić marketingowcom, że do chodzenia po górach trzeba nie wiadomo czego. Wiadomo, że lepszy sprzęt, to większa wygoda, ale też bez przesady.

To że się da to wiadomo, tylko do czasu jak paniusia nie skręci nogi, albo nie spadnie w przepaść bo złapie troche lodu pod butem. To nie są zagrania marketingowe bo ekwipunek turystyczny to specyficzna działka, gdzie nie mniej ważny jest fason a bardziej bezpieczeństwo, wygoda i zabezpieczenie przed niekorzystnymi warunkami. Równie dobrze w klapkach jak ktoś się uprze też można nawet i na Orla Perć :)
Później mamy w radiu, Tv czy internecie o wypadkach niedzielnych turystów którzy wybierają się w góry bez odpowiedniego sprzętu i co najważniejsze wyobraźni. Podatnik i tak zapłaci.

cz4rnuch
23-11-2017, 14:25
Tandori, ja nie piszę o żadnym wyczynie ani o jeździe w zimie. Racz to zauważyć (inna sprawa, że akurat trochę z musu spędziłem weekendo w Holandii i ludzie prawie przy zerze stopni popylają na bajkach w krótkich kieckach i w t-shirtach - aż mnie oczy od tego bolały). Po prostu w kraju o którym piszę nie jest obciachem nosić się na rowerze bardziej każualowo. Panowie i panie śmigają tam w garniakach i garsonkach nie dlatego, że poprawia im to aerodynamikę na zjeździe, ale dlatego, że dojeżdżają do pracy. Tak samo ja wybieram zwykłe ciuchy na rower zamiast lycrowych gaci z pampersem, bo na miejscu nie traktowano by mnie poważnie. Życie to sztuka kompromisu.

moshica
23-11-2017, 14:26
Tyle, że to jest analogiczna sytuacja do tych z których się, dobrotliwie, ale jednak nabijasz (może nienajlepsze słowo, ale niech zostanie). Zdarzają się wariaci, ale zazwyczaj Ci co idą na szczyt, w krótkich gaciach i klapkach nie umierają z wycieńczenia i od ran, bo idą na szlaki przygotowane także dla amatorów, a jeansowi rowerzyści nie uprawiają downhillu a po prostu śmigają gładkich jak pupcia niemowlaczka ścieżkach rowerowych. Plecak keczua używany raz na dwa lata też nie połamie kręgosłupa a kilka otarć nie warte jest dopłaty do sprzętu pro.

Bo widzisz w znajomości tematu między mną a kimś mało odpowiedzialnym jest taka różnica, że ja owszem w sandałach z deca chodzę, ale latem do roboty. I wówczas napisze że produkty z Deca są świetne, na tę okazję.
W słoneczny upalny dzień w Tatry na 30 kilometrowa wyrypę ubieram ciężkie i pewne Garmonty a nie buciki za 200zł i plecak nie wygodny który po 10km sprawi że będę przeklinał miejsce w którym jestem.
A Ty chyba mojej dygresji nie zrozumiałeś, myśląc nie słusznie że z kogoś się nabijam.

stock
23-11-2017, 14:32
Zgadza się, sam mam wiele ubrań z Deca i twierdzę że materiały i ceny mają bardzo dobre, ale nie na każdy produkt. Ale jeśli się zagłębić w specyfikacje oraz bardziej wyczynowo traktować daną dyscyplinę sportu, to zaczyna być ciekawiej. Do głosu dojdą jednak firmy droższe i lepsze jakościowo.
Aha jako przykład podam, wycofane z decu ze sprzedaży bardzo fajne sandały pełne trekkingowe : https://www.flipkart.com/quechua-decathlon-men-ash-greek-blue-sports-sandals/p/itmdw73angbbxhdh
Dziś takie nie są produkowane, nawet sprzedawca potwierdził, żałują że nie ma ich w sprzedaży. Moge dodać, bardzo wygodnie i trwałe, mam już piąty rok.
Zgrzewkę piwa temu kto w cenie 120zł wskaże mi ich następcę, na rynku psia kość nie ma takich !

sa. robi je keen. Acz w 3x droższej cenie. Mam sznurkowe keeny i się przegenialne :)

moshica
23-11-2017, 14:37
Keeny które widziałem miały otwartą piętę, te z Deca są pełne. Ceny Keena trochę drogie na miasto .

cz4rnuch
23-11-2017, 14:38
Bo widzisz w znajomości tematu między mną a kimś mało odpowiedzialnym jest taka różnica, że ja owszem w sandałach z deca chodzę, ale latem do roboty. I wówczas napisze że produkty z Deca są świetne, na tę okazję.
W słoneczny upalny dzień w Tatry na 30 kilometrowa wyrypę ubieram ciężkie i pewne Garmonty a nie buciki za 200zł i plecak nie wygodny który po 10km sprawi że będę przeklinał miejsce w którym jestem.
A Ty chyba mojej dygresji nie zrozumiałeś, myśląc nie słusznie że z kogoś się nabijam.
Więc wytłumacz o co chodzi z tymi oczkami przy keczui i brakiem odpowiedzialności jeansowych rowerzystów. To, że ktoś wychodzi na łatwy szklak w nie do końca dobranym odzieniu nie oznacza z automatu, że sprawy nie przemyślał (przynajmniej finansowo). Ty chodzisz dużo po górach więc Ci się opłaca dopłacić do lepszego sprzętu, a niedzielny człapak może to olać, bo zazwyczaj od tego się nie umiera a poczynione w lepszy sprzęt inwestycje zazwyczaj potem i tak zalegają w garażu, w zaklejonym pudle. Sam pewnie też byś nie dopłacił do czegoś czego używasz sporadycznie i średnio Cię to interesuje, nawet jeśli by Ci to trochę poprawiło komfort, oszczędziło uszy, oczy czy inne członki. A przykład z keenami, czy też z moshica'owym pierwowzorem też wykorzystam. Sam bym nigdy czegoś takiego nie założył. Jeśli sandały to tylko skórzane i gustowne (w moim mniemaniu, całkiem możliwe, że sam nie mam gustu), mimo, że może i mniej wygodne (z czasem się wyrabiają) oraz z 5 razy droższe. Nie dlatego, że nie wiem, że moje stopy wolałyby bardziej ergonomiczne, po prostu nie cierpię takiego stylu. Mój świadomy wybór.

nikoniarz
23-11-2017, 14:46
Często w tym wszystkim chodzi o bezpieczeństwo i wygodę, ale skoro Ci dobrze w jeansach przy wysiłku to ja nie mam nic przeciwko, Twoje zdrowie i samopoczucie ;-)

Dżiny wpływają na bezpieczeństwo na rowerze? :D

moshica
23-11-2017, 14:48
Wiesz moje uwagi biorą się stąd, że na trudnym terenie na szlaku naoglądałem się przypadków osób o których napisał Umbra, lub zimą w obecnych warunkach ludzi bez raków i czekana. Owszem też weszli i nawet zeszli (udali im się przeżyli ! cud !), ale pamiętnego grudnia 2015r zginęło w Tatrach na oblodzeniach i mixcie skalno lodowym 17 osób jeśli pamięć mnie nie myli.
Jeżdżąc dużo na rowerze raczej pół wyczynowo, również naoglądam się dziwaków którzy pomijając ich kondycję, ubrani w jeansy próbują nie dać po sobie poznać na podjazdach jak ich przyrodzenie cierpi a ja sobie myślę, po co się tak męczysz biedaczyno.
Więc chyba teraz potrafisz z kontekstu zrozumieć co to jest odpowiedni sprzęt i ubiór dostosowany do warunków i okoliczności. Jeśli nie, to ja Ci tego nie będę dalej tłumaczył.

- - - - kolejny post - - - - - -


Dżiny wpływają na bezpieczeństwo na rowerze? :D

A może o wygodę ?

cz4rnuch
23-11-2017, 14:50
Dżiny wpływają na bezpieczeństwo na rowerze? :D

BMXowcy używają tylko rurek.


...Więc chyba teraz potrafisz z kontekstu zrozumieć co to jest odpowiedni sprzęt i ubiór dostosowany do warunków i okoliczności. Jeśli nie, to ja Ci tego nie będę dalej tłumaczył...Racz zauważyć, że prawie w każdym poście podkreślałem, że mówimy o łatwych szlakach a nie o oblodzonych półkach i o ścieżkach rowerowych a nie o ironmanowych podjazdach. Czyli o amatorszczyźnie. Sam widocznie jesteś na tym punkcie zafiksowany więc pewnie umyka Ci to, że mijasz setki osób ubranych stosownie do sytuacji a zwracasz uwagę na każdego wariata, który odstaje od normy klapkami czy szpileczkami na Giewoncie. I o tym też pisałem, takich ludzi nie jest dużo, ale zwracają na siebie uwagę. Tych pomijam, bo na głupotę nie ma lekarstwa. Piszę może i nieskładnie, ale staram się wyrażać dość precyzyjnie więc następnym razem gdy zarzucisz mi brak zrozumienia może sam poświęć więcej czasu na zrozumienie tego co ja napisałem. A z tym naśmiewaniem to przecież napisałem, że wybór słowa nie jest najszczęśliwszy, bo nie posądzam Cię o złą wolę i z tego co Cię znam z forum to chyba jesteś ponad to. Ale sensu mojej wypowiedzi to nie zmienia.

stock
23-11-2017, 15:01
Keeny które widziałem miały otwartą piętę, te z Deca są pełne. Ceny Keena trochę drogie na miasto .

wiadoma sprawa - tak jak nikt nie kupi keenów by załozyc je 2 razy na miasto tak nikt nie kupi ospreya by wczłapac sie nim na góre 600mnpm. raz na pół roku. Ale jak juz w takich sandałach popylasz całe polskie lato i z 1.5 miesiąca zimą w tropikach i wytrzamają one spokojnie 4-5 sezonów to wtedy wydatek 300+ zł ma uzasadnienie. Tak samo będzie z plecakiem. Tak samo z aparatem foto i milionem innych rzeczy. Wszystko zgodnie z potrzebami :)

nikoniarz
23-11-2017, 15:02
A może o wygodę ?

Wspominałeś o bezpieczeństwie więc zapytałem... Kask też zakładasz zawsze wsiadając na rower? W końcu to podstawowe i główne akcesorium wpływające na bezpieczeństwo...

Wujot
23-11-2017, 15:07
Panowie o czym jest ta dyskusja?

Pytam bo chciałbym się przyłączyć a nie wiem jak...

pozdro
Wiesiek

cz4rnuch
23-11-2017, 15:08
Wspominałeś o bezpieczeństwie więc zapytałem... Kask też zakładasz zawsze wsiadając na rower? W końcu to podstawowe i główne akcesorium wpływające na bezpieczeństwo...
Przydałoby się także boczne lusterko a wiadomo, że wszyscy je mamy przytroczone do naszych maszyn. Przy naszych ukochanych kierowcach wariactwem byłoby nie wiedzieć co kombinują za naszymi plecami :)


Panowie o czym jest ta dyskusja?

Pytam bo chciałbym się przyłączyć a nie wiem jak...

pozdro
WiesiekJust go with the flow :)

moshica
23-11-2017, 15:12
Czy jestem zafiksowany czy nie, najtrudniej oceniać siebie. Jedno jest pewne, staram się*być na bieżąco w osprzęcie, aby czuć się przy wysiłku komfortowo i bezpiecznie. Gdybym faktycznie miał tylko amatorsko do tego podchodzić to pewnie mój tok myślenia byłby zbliżony do Twojego. Odnosząc to do innego wątku na temat czołówek w górach, napisałem jaką mam i wyszło że jedną z tańszych wśród górołazów, ale jednak dla mnie spełniająca swoją rolę, bo firmową, długo trzymającą zasilanie, itp. I wyszło że 3x droższych ja nie wykorzystam. Ale porównując się*z "amatorami", których widziałem po ciemku jak schodzili świecąc sobie smartfonem to co mogłem pomyśleć ? Dobrze że udało im się bezpiecznie wrócić, tylko za jaką cenę.
Jak więc widzisz świadomość komfortu i bezpieczeństwa rośnie wraz z doświadczeniem.

cz4rnuch
23-11-2017, 15:24
Zapewne jest wiele sfer życia w których tak samo jak tym niedzielnym alpinistom brakuje Ci doświadczenia i popełniałbyś takie same błędy. To normalne, ale ja nie o tym pisałem. Nadal piszesz o jakimś wyczynie albo o skrajnej głupocie więc nijak ma się to do tego o czym ja pisałem. I gwoli ścisłości to nie jest mój tok myślenia, albo szerzej w ten lub podobny sposób myślimy (ogólnie) my wszyscy. Nie wydasz przecież tryliarda bitcoinów na jakiś wypasiony monitor, którego np niebieskie widmo światła jest o 20% łaskawsze dla twoich ślepiów (o ile coś takiego istnieje), albo na myszkę, która zaprojektowana została specjalnie dla twojego nadgarstka. Ktoś inny, dla kogo te organy będą być może bardziej cenne, napisze, że to wariactwo z twojej strony.

pil74
23-11-2017, 15:29
Bez przesady z tymi jeanami w górach. Lata temu Tatry zlazłem w jeansach. Jak było zimno to w długich, jak ciepło do w długich obciętych na krótko. :)
Wtedy jednak ciężko było dostać coś sensownego, może coś w pewexie by było za równowartość 4 krajowych ówczesnych.
Do tego były buty żołnierskie:

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://postimg.org/image/j21hifnbf/)

Ciężkie to goowno było na maxa. Jak się dorobiłem salomonów to ze 8 kg ubyło :)
Natomiast teraz co drugi wyekwipowany jakby szedł na 8km npm. :), a tzw cebula daje radę w klapkach.

moshica
23-11-2017, 15:30
Nie Ty pisząc o jakości plecaków, butów czy o ubiorze na rower nie odniosłeś tego do takich osób jak ja czy tandori, którzy bardziej ambitnie do tego podchodzą. I stąd Twoje niezrozumienie tematu i oczekiwań innych bardziej doświadczonych.

cz4rnuch
23-11-2017, 15:32
Podobne widoki mam za każdym razem np w Azji na trekingach. Młodzież wystrojona za 5 kafli a bokami wymijają ich jakieś babcie na bosaka i z "plecakami" uszytymi z koca albo z oślej skóry. A pod pachą jeszcze dzieciak zwisa :)

Moshi, odniosłem się właśnie do twojej dygresji. Serio, przeczytaj zanim skomentujesz. A co do potrzeb pleckowych to sam mam niestety nieco wyższe wymagania od cebularzy i o tym też wtrąciłem. Gdyby nie to nie kolekcjonowałbym ich jak głupek. Czyli znowu nie doczytałeś ;)

moshica
23-11-2017, 15:36
Bez przesady z tymi jeanami w górach. Lata temu Tatry zlazłem w jeansach. Jak było zimno to w długich, jak ciepło do w długich obciętych na krótko. :)


Pil zimą chodziłeś w jeansach po Tatrach przy 2-3 stopniu zagrożenia ? Ja 10 lat temu szedłem w sztruksach, do kolan zrobiła się skorupa lodowa od zima, potu, itp. Pod czarnym stawem ledwo się wygrzebałem, nie miałem ani stuptutów ani rakiet, o 16 po ciemku przez Skupniów Upłaz przy zwalającym z nóg wietrze i - 28.
Dziś patrzę na to jaką głupotę strzeliłem i ile ryzykowałem.
Dziś dzięki świadomości, doświadczeniu i obyciu, wiem co mogłem stracić....
Dziś bez sprzętu i ubioru który posiadam nie poszedłbym już tak drugi raz...

Nbogdan
23-11-2017, 16:07
Kiedyś, ładnych parę lat temu, łaziłem po Tatrach w adidaskach, właściwie najkach :-D Takie spacerki, nisko, po parę kilometrów.
W końcu polazłem na Rysy w tych najkach, w plecaczku polar i foliowy płaszczyk, różowy :mrgreen:
Na szczycie złapał deszcz.
Co ja się namęczyłem i najadłem strachu przy złażeniu w tych najkach i foliowym worku na plecach to masakra.
W tym roku z Jagnięcego też schodziłem w deszczu, ale buty i ciuch już "normalne" do warunków. Nic kosmicznego, co miałem na sobie wraz z plecakiem pewnie coś około tysiaka warte. Szukałem okazji cenowych za dobry towar, niekoniecznie najbardziej znanych marek. Ale komfort, przyczepność itp nieporównywalne do wcześniejszej "akcji".
Mój wniosek jest taki, że w górach jednak trzeba mieć to podstawowe zaplecze techniczne, może być tanio ale musi być dobrze. Nie wiadomo co i gdzie się trafi na drodze.
A jak nie, to kolejka na Kasprowy albo kuniem na Moko :razz:

moshica
23-11-2017, 16:50
Dlatego każdy kto ambitniej chodzi po górach a nie okazjonalnie przychodzi po rozum do głowy i wydatkuje pieniądze na sprzęt do chodzenia. Jeśli tego nie robi, to często kończy się to tragicznie. Szkoda że w górach często wypadek kończy się zjazdem w toboganie lub szelkach grammingera.
Jako ostrzeżenie dodam, że 2 lata temu wracając właśnie ze Świnicy już w okolicach Zielonego Stawu ze zmęczenia po całym wyczerpującym dniu dwa przednie zęby raków zaryły w śniegu i dosłownie poleciałem pyskiem na glebę. Nawet nie wiedziałem kiedy się to stało. Gdyby to było na grani to już dawno bym z Wami tu nie pisał.
Także nawet najlepszy sprzęt nie uchroni od wypadku, ale jego brak lub kiepska jakość tylko pogrąża człowieka i przybliża do wypadku.
Świnnicka z tego dnia na podejściu, nie chciałbym zjechać i roztrzaskać się w skalnym przesmyku bez raków, czekana i liny.
1388
1389

nikoniarz
23-11-2017, 16:50
moshica, nie odpowiedziałeś mi na pytanie- zawsze zakładasz kask wychodząc na rower? Zawsze zakładasz rękawiczki? Zawsze zakładasz SPD (nie wiem jakim stylem jazdy się interesujesz, ale domniemam, że takim, gdzie SPD to podstawa? Do czego dążę- czy zawsze używasz tego, czego powinieneś używać? Pisałeś o półprofesjonalnym podejściu do tematu- czy sprzęt którego używasz również jest półprofesjonalny?

moshica
23-11-2017, 17:00
Sprzęt który używam jest ze średniej półki ani nie najtańszy ani nie najdroższy. SPD używam, kasku używam, zimowego osprzętu w górach również. Buty i plecak starałem się mieć najdroższy na jaki mogłem sobie pozwolić,

nikoniarz
23-11-2017, 17:12
Ja nie pytam z jakiej półki, ale jaka to jest klasa sprzętu i czy jest to sprzęt "dedykowany"... Po prostu jestem ciekaw, czy sprzęt rowerowy i akcesoria są dobrane zgodnie z przeznaczeniem założonym przez producenta, czy też na zasadzie "sprawdza się to będę używał". Bo drugą zasadę praktykuje wielu i nie jest w tym nic złego. Osobiście uważam, że przesadzasz. Oceniając "głupotę" innych (pieszych) za to czego używają być może sam jesteś oceniany "niepoważnie" przez rowerzystów za to czego sam używasz... Ale uprzedzę- ambitni rowerzyści mają duży dystans do tego kto czego używa, więc zapewne nie oceniają Cię w podobny sposób. cz4rnuch ma 100% racji, jak często zresztą...

moshica
23-11-2017, 17:24
Wiesz co, nie chcę być złośliwy ale czepiasz się. Homologacji na kask czy czegoś innego nie będę Ci przedstawiał. Jak Cię temat dalej interesuje to po górach też łażę w kasku pewnie wg. Ciebie jak idiota.

nikoniarz
23-11-2017, 17:31
Wiesz co, nie chcę być złośliwy ale czepiasz się. Homologacji na kask czy czegoś innego nie będę Ci przedstawiał. Jak Cię temat dalej interesuje to po górach też łażę w kasku pewnie wg. Ciebie jak idiota.

Nie jesteś złośliwy. Nie czepiam się. Po prostu mierzysz swoją miarą. Niewykluczone, że chodząc pieszo używasz sprzętu dedykowanego, ale jeżdżąc na rowerze już niekoniecznie... Do chodzenia po górach podchodzę czysto amatorsko, używając niekoniecznie tego czego powinienem. Ale do jazdy na rowerze używam sprzętu pro- dedykowanego dla danego zastosowania. I niewykluczone, że z mojego punktu widzenia być może jeździsz na rowerze "nieodpowiedzialnie"... Być może nie jesteś tak konsekwentny do użytkowanego sprzętu/odzieży jak w przypadku chodzenia... Być może- nie znam szczegółów, Ty ich nie chcesz podać więc chyba nie ma sensu wałkować co jest "głupotą i amatorszczyzną" a co "odpowiedzialnością i profesjonalizmem". Więcej zrozumienia, na prawdę...

frogi
23-11-2017, 17:53
Mnie się wydaje że każdy ma swoje prywatne, subiektywne racje i chodzi, jeździ, biega itp itd... jak sam najlepiej uważa za stosowne i się najlepiej czuje. Rozumiem że można się podzielić swoimi preferencjami czy uwagami, tym bardziej jak ktoś o coś pyta ale przekonywanie kogoś do swoich racji... po co??? Każdy ma swój rozum :mrgreen:

moshica
23-11-2017, 18:01
Co wg. Ciebie może nie być dedykowane ? Rower proszę bardzo Kona Nunu, zamiłowanie do dróg asfaltowo szutrowych, szybka jazda, cały rok na semi slikach, wymieniałem ostatnio łożyska, nie chciałem maszynowych tylko znów założyłem zwykłe SH. Znienawidzone przez znawców tematu i otrtodoxów z grupy XT. Średnia na asfalcie 24km/h, co jeszcze chciałbyś wiedzieć.? Teraz zimą jadę na trenażerze najtańszym z Deca a chciałem Tax,a. frogi nie zrozumienie moich górskich racji bierze się widocznie stąd że mało tu osób traktujących tę dyscyplinę poważnie. A ja wyczynowcem też nie jestem. Jedynego kogo na moim poziomie znałem to Grzegorza milk który ambitniej łoił po Tatrach i Alpach niż ja. Niestety takich tu nie ma a w tej rozmowie to chyba wcale.

nikoniarz
23-11-2017, 18:15
Co wg. Ciebie może nie być dedykowane ?
Chociażby poniższe. U Ciebie nigdy nie ma śniegu na drogach/ścieżkach? Czy w takie dni nie jeździsz? Oczywiście pytanie retoryczne.

cały rok na semi slikach
Kiedyś nie było sprzętu dedykowanego, ludzie używali co mieli i co się sprawdzało wg. nich w danej sytuacji. I dotyczy to każdej "dyscypliny". Czy było więcej wypadków? Nie wiem, nikt pewnie tego nie analizuje. Czy dedykowany sprzęt minimalizuje ryzyko? Owszem. Ale nie eliminuje, nie daje pewności. Bo co z tego jeśli człowiek nie myśli. Rozsądku nic nie zastąpi. Jeśli ktoś chodzi zimą w sandałkach po górach pomimo odmrożeń i nie przeszkadzają mu konsekwencje to jaki problem? Tak jak napisał frogi- każdy ma swój rozum i robi co mu pasuje. Gdy MTB w Polsce "startowało" ja (tak jak wielu) używałem sprzętu który nie był przeznaczony do tego co z nim robiłem. Powodów było wiele (dostępność, cena, niewiedza). Po ponad 20 latach używam sprzętu profesjonalnego, takiego o jakim kiedyś marzyłem, a często nawet i nie marzyłem bo nie sądziłem, że taki się pojawi. Sprzętu ponad miarę swoich możliwości. W żaden sposób to nie wpłynęło na moje bezpieczeństwo. Nie chcę brnąć w wątek który chyba nie znajdzie konsensusu. Uwierz mi- więcej zrozumienia dla ludzi o których tak na prawdę nic nie wiesz. A takich w większości spotykasz na szlakach.

moshica
23-11-2017, 18:30
Zimą jak Ci napisałem jeżdżę w suchym na trenażerze, nie lubię usyfionego sprzętu oraz takich warunków jak obecnie. Jeśli w górach spotykam ludzi w trudnych warunkach to staram się nikogo nie oceniać jak możesz o mnie myśleć. Jeśli widzę bardziej zaawansowanych to staram się równać do nich. Ale jak widzę przemarzniętych i bez latarki po zmroku to się zastanawiam co z nimi nie tak. Gdzie wg. Ciebie nie zrozumienie innych z tego co ja napisałem.? Myślę że rozmowa dochodzi do końca bo nie udowodnimy sobie ani ja pozostałym swoich racji, widoczniej więcej wymagam od siebie i tym samym od innych.

nikoniarz
23-11-2017, 18:36
Zimą jak Ci napisałem jeżdżę w suchym na trenażerze, nie lubię usyfionego sprzętu oraz takich warunków jak obecnie. Jeśli w górach spotykam ludzi w trudnych warunkach to staram się nikogo nie oceniać jak możesz o mnie myśleć. Jeśli widzę bardziej zaawansowanych to staram się równać do nich. Ale jak widzę przemarzniętych i bez latarki po zmroku to się zastanawiam co z nimi nie tak. Gdzie wg. Ciebie nie zrozumienie innych z tego co ja napisałem.?
Pisałeś "teraz zimą" więc nie do końca wiedziałem czy "zawsze zimą"... Wspominałeś o głupocie. Wg. mnie nie ma problemu jeśli im to nie przeszkadza. Bo może się "męczą" i mimo wszystko powtarzają te sytuacje co miesiąc czy co rok...

Myślę że rozmowa dochodzi do końca bo nie udowodnimy sobie ani ja pozostałym swoich racji, widoczniej więcej wymagam od siebie i tym samym od innych.
Sęk w tym, że różnica polega właśnie na tym, że Ty próbujesz coś udowodnić (i z tego założenia wychodzisz, o czym wspominasz), a ja jedynie próbuję nakierować Cię na inne "podejście", postawienie się w miejscu osób którym "bez różnicy". I tylko tyle. Być może dla nich to żadne ryzyko. Być może wszystko mają jeszcze w ramach "kontroli". Być może- dlatego ciężko obiektywnie komentować zachowanie innych czy ich podejście do tematu.

cz4rnuch
23-11-2017, 18:49
Zimą jak Ci napisałem jeżdżę w suchym na trenażerze, nie lubię usyfionego sprzętu oraz takich warunków jak obecnie. Jeśli w górach spotykam ludzi w trudnych warunkach to staram się nikogo nie oceniać jak możesz o mnie myśleć. Jeśli widzę bardziej zaawansowanych to staram się równać do nich. Ale jak widzę przemarzniętych i bez latarki po zmroku to się zastanawiam co z nimi nie tak. Gdzie wg. Ciebie nie zrozumienie innych z tego co ja napisałem.? Myślę że rozmowa dochodzi do końca bo nie udowodnimy sobie ani ja pozostałym swoich racji, widoczniej więcej wymagam od siebie i tym samym od innych.

Niezrozumienie polega na tym, że jak mantrę powtarzasz ekstremalne przypadki lekkomyślności (tu chyba każdy przyzna Ci rację), zaś wcześniejsze swoje przemyślenia odniosłeś do około 90 % przypadków. Nie widzisz błędu w tych wyliczeniach. I o to się rozchodzi ten cały niepotrzebny OT. A co do innych dziedzin, to statystycznie znacznie większą szansę na zrobienie sobie kuku mamy w samochodzie, ale pewnie tak jak większość z nas zamiast inwestować w szkoły bezpiecznej jazdy i klatki bezpieczeństwa po prostu zapinasz pasy a po sezonie zmieniasz na zimówki. Logiczne byłoby zminimalizować większe ryzyko a mało kto tak czyni, nawet Ci którzy stawiają na bezpieczeństwo w górach. Tak samo z jedzeniem. Rak jelita, alkohol czy wieńcówka wybijają po tysiąckroć więcej bezmózgich homo "sapiens" niż klapki kubota w górach, ale jakoś mało się tym przejmujemy. U każdego z nas można znaleźć podobne przykłady. Każdy z nas jest w jakiejś dziedzinie ignorantem. Tu nie ma wyjątków. Mnie chodziło tylko o to, że pomijając te najbardziej jaskrawe przypadki czasami zamiast najdroższego sprzętu na który nas stać wystarczy ten tańszy, który spełnia nasze oczekiwania oraz zdrowy rozsądek. Strategia najdroższe na co mnie stać moim zdaniem zdecydowanie przegrywa. Tak jak w fotografii, tu pewnie większość z nas zgadza się z tym, że zamiast kupić najdroższe (w sumie kto bogatemu zabroni) i się zastanawiać po co mi to, lepiej kupić takie, którego potencjał potrafimy wykorzystać i takie, które spełnia nasze oczekiwania.

moshica
23-11-2017, 18:49
Gdybym nie był samokrytyczny to nie pisałbym o mojej głupocie 10 lat temu jak zaczynałem zimowe chodzenie po górach o tym że najlepszy sprzęt nie uratuje na grani jak dopadnie zmęczenie.

nikoniarz
23-11-2017, 18:54
Ja na koniec mam do Ciebie moshica takie pytanie- co mają zrobić ludzie dla których coś jest pasją (coś- góry, rower, fotografia, cokolwiek...) ale nie stać ich na dedykowany/odpowiedni sprzęt/odzież...? Zrezygnować? Czy kontynuować pasję korzystając z tego na co mogą sobie pozwolić?

cz4rnuch
23-11-2017, 18:57
Tu akurat Moshi napisał dokładnie. Najdroższe na co Cię stać. Jeśli stać Cię tylko na najtańsze to takie kupujesz :)

moshica
23-11-2017, 18:59
Kontynuować ale czytać, doszkalać się i podpatrywać mądrzejszych z doświadczeniem ale nie iść w kubotach latem na szlak lub na 30km szlak z plecakiem za 100zł. Jak iść to z tym plecakiem na spacer lub wjechać na Kasprowy. Docenia się przewagę dobrego sprzętu w trudniejszych warunkach przy max wysiłku psychicznego i fizycznego.

nikoniarz
23-11-2017, 18:59
Tu akurat Moshi napisał dokładnie. Najdroższe na co Cię stać. Jeśli stać Cię tylko na najtańsze to takie kupujesz :)

Czyli sprawa wyjaśniona.

Wujot
23-11-2017, 19:00
Uważam, ze w ogóle nie chodzi o sprzęt tylko wyobraźnię. Jak idę w Tatry w piękną pogodę to najlżejsze buty i bawełna mogą być OK ale już o butelce z wodą i paclite na wypadek burzy a choćby ochłodzenia staram się nie zapomnieć i może jakimś rezerwowym żarciu, światełku, plastrach może NRC-ce. Nie trzeba super sprzętu tylko świadomości co może zdarzyć się mnie czy tym z którymi idę. Oczywiście za tą świadomością za chwilę idzie wiedza o tym, że słaby sprzęt może zawieść i skutek jest taki, że po jakimś czasie człowiek widzi, że górna półka jest zawsze najlepszym rozwiązaniem (przynajmniej w mojej zabawie). Ale to oczywiście jest już na jakimś zaawansowanym etapie. Fajnie by było aby na tych wcześniejszych była minimalna świadomość, że góry to nie jest zabawa a jakikolwiek komplikator (choćby skręcona kostka) może popsuć zabawę. Nie chodzi więc o to aby plecak był Deutera (choć cenię tę firmę) ale aby był i miał odpowiednią zawartość.

Pozdro
Wiesiek

nikoniarz
23-11-2017, 19:02
Kontynuować ale czytać, doszkalać się i podpatrywać mądrzejszych z doświadczeniem ale nie iść w kubotach latem na szlak lub na 30km szlak z plecakiem za 100zł. Jak iść to z tym plecakiem na spacer lub wjechać na Kasprowy. Docenia się przewagę dobrego sprzętu w trudniejszych warunkach przy max wysiłku psychicznego i fizycznego.

Jednak nie rozumiesz. Piszesz "kontynuować" a parę wyrazów później "ale nie iść na 30-km szlak z plecakiem za 100 zł"... Wyobraź sobie, że jedno wyklucza drugie....


Uważam, ze w ogóle nie chodzi o sprzęt tylko wyobraźnię. Nie chodzi więc o to aby plecak był Deutera (choć cenię tę firmę) ale aby był i miał odpowiednią zawartość.

Otóż to. Są tematy ważne i ważniejsze...

moshica
23-11-2017, 19:07
To z tego wynika że nie wiesz co to zrobić 30km w Tatrach przez 14h na nogach z najwyźszą możliwą wysokością przewyższeń z plecakiem z beznadziejnym systemem nośnym. Chyba nie będę dalej wyjaśniał w czym rzecz. Skoro to takie trudne to poczytaj np na forum ngt albo innym, ja nie będę się dalej produkował.

nikoniarz
23-11-2017, 19:11
A co powiesz o zdobywcach Mount Everestu w latach '20-50? Jaki mieli system nośny, jakie mieli specjalistyczne obuwie, ogólnie sprzęt...? I jak to się ma do obecnego sprzętu?

Nbogdan
23-11-2017, 19:17
W tym roku Locus wyliczył mi przebyty dystans ponad 150 km, w górę 14 km, w dół mniej więcej tyle samo:-D
Łażenia w sumie 9 tras, najdłuższa 25 km.
Mój plecak kosztował chyba 120 zł, buty coś ponad 300, skarpety 70 zł:mrgreen:

cz4rnuch
23-11-2017, 19:23
To z tego wynika że nie wiesz co to zrobić 30km w Tatrach przez 14h na nogach z najwyźszą możliwą wysokością przewyższeń z plecakiem z beznadziejnym systemem nośnym. Chyba nie będę dalej wyjaśniał w czym rzecz. Skoro to takie trudne to poczytaj np na forum ngt albo innym, ja nie będę się dalej produkował.

Ależ Moshica, statystyczny alpi Janusz, który tak w oczy kole nie ma w planach ani 30km w górach, ani nie myśli w nich spędzić 14h a tym bardziej wysilać się ponad miarę. W myśl tego jaki jest sens doszkalania i inwestowania wiedzy, pieniędzy i wysiłku w coś co jest zazwyczaj wypełniaczem czasu do wieczornej wizyty w barze? Ty piszesz o sobie i najwidoczniej nie dopuszczasz innego punktu widzenia na góry więc nic dziwnego, że nie rozumiesz o co nam chodzi. To cały czas odnośnie OT a nie meritum wątku.

moshica
23-11-2017, 19:24
Sprzęt z tamtych lat ma się tak do obecnego jak jazda na rowerze z ostrym kołem pod np. Salmopol w stosunku do Twojego roweru. Obydwa z nazwy to rowery.

nikoniarz
23-11-2017, 19:32
W tym roku Locus wyliczył mi przebyty dystans ponad 150 km, w górę 14 km, w dół mniej więcej tyle samo:-D
Łażenia w sumie 9 tras, najdłuższa 25 km.
Mój plecak kosztował chyba 120 zł, buty coś ponad 300, skarpety 70 zł:mrgreen:

Mam plecak za 700 zł, buty za 900, skarpety za bodajże 30 zł... Przebyty przez całe życie w górach (pieszo) dystans jest zdecydowanie mniejszy niż Twój. Wnioski każdy może wyciągnąć osobiście... ;)


Ty piszesz o sobie

"Czarny", ja też od samego początku piszę tylko i wyłącznie ze swojego punktu widzenia. Ale "przeszedłem" etap od pasji, na którą było zbyt mało pieniędzy do pasji, na którą jest kasy tyle, że może z ciekawości sprawdzić profesjonalny sprzęt. I doskonale rozumiem sytuacje, kiedy chęci i potrzeba są większe niż ich realizacja. I chyba więcej zrealizowałem mając mniejsze fundusze...


Sprzęt z tamtych lat ma się tak do obecnego jak jazda na rowerze z ostrym kołem pod np. Salmopol w stosunku do Twojego roweru. Obydwa z nazwy to rowery.

Ooooo... Salmopol... Coś co znam świetnie i wielokrotnie odwiedzałem.... Z każdej strony... No poza kierunkiem "od Grabowej"

moshica
23-11-2017, 19:34
Czarny wiesz w czym problem, w tym że żaden z Was nie wie co to prawie ekstremalna wyrypa w górach w odniesieniu do tego jaki sprzęt posiadał kiedyś a posiada dziś. I co mu to na przestrzeni lat ułatwiło.Nie wiecie co to strach czy dacie radę, czy wrócicie w ciężkich warunkach czy nie zakończy się noclegiem. Nie wiecie co to ból nóg i słanianie się na nich z wysiłku albo mróz - 28st i wietrze prawie 100km/h a do przejścia jeszcze zbawiennych kilka km do auta. Nie byliście w takich warunkach to nie docenicie ani dobrego plecaka ani dobrej kurtki z membraną ani szeregu innych czynników ktore taszczysz na grzbiecie aby tylko wrócić żywy i przeżyć a one mogą Ci to ułatwić. Chętnie przegoniłbym Was moim tempem w tych warunkach co z kumplami robimy od 6 rana do 21 non stop na nogach zimą.

nikoniarz
23-11-2017, 19:36
że żaden z Was nie wie co to prawie ekstremalna wyrypa w górach w odniesieniu do tego jaki sprzęt posiadał kiedyś a posiada dziś


Sprzęt z tamtych lat ma się tak do obecnego

Powiedz to tamtym ludziom zdobywających Mt.Everst w latach '30 :D I przełóż to na "swoje" Tatry...


Nie wiecie co to strach czy dacie radę, czy wrócicie w ciężkich warunkach czy nie zakończy się noclegiem. Nie wiecie co to ból nóg i słanianie się na nich z wysiłku albo mróz - 28st i wietrze prawie 100km/h a do przejścia jeszcze zbawiennych kilka km do auta. Nie byliście w takich warunkach to nie docenicie ani dobrego plecaka ani dobrej kurtki z membraną ani szeregu innych czynników ktore taszczysz na grzbiecie aby tylko wrócić żywy i przeżyć a one mogą Ci to ułatwić. Chętnie przegoniłbym Was moim tempem w tych warunkach co z kumplami robimy od 6 rana do 21 non stop na nogach zimą.

Zaskakujące jest jak wiele Ty wiesz o "nas" jak i o "innych". Na serio...

moshica
23-11-2017, 19:39
Gdyby Mallory żył to on by Ci napisał jaki się dokonał postęp w ergonomii i sprzęcie. Oczywiście wierzę że Ty byś wjechał na Salmopol poprzez analogię równie komfortowo co ja na Twoim rowerze. Gratuluję znajomości tematu lub chęci uznawania co Tobie w wypowiedziach wygodne.

nikoniarz
23-11-2017, 19:43
Gdyby Mallory żył to on by Ci napisał jaki się dokonał postęp w ergonomii i sprzęcie. Oczywiście wierzę że Ty byś wjechał na Salmopol poprzez analogię równie komfortowo co ja na Twoim rowerze.
Nigdy nie miałem niekomfortu (a nawet dyskomfortu) czy wjeżdżałem na Salmopol, P.Karkonoską, Śnieżkę, Skrzyczne czy cokolwiek... Wszędzie bez zatrzymywania, łapania oddechu czy nabierania "sił"...

Gratuluję znajomości tematu lub chęci uznawania co Tobie w wypowiedziach wygodne.

Przemilczę do ilu moich argumentów się nie odniosłeś nawet jednym wyrazem...

moshica
23-11-2017, 19:45
Nie Ty wjedziesz na ostrym kole a ja na Twoim rowerze poprzez analogię do sprzętu górskiego. Wierzę że dasz radę i pewnie zaraz mi napiszesz źe wysiłek ten sam co nie ?

nikoniarz
23-11-2017, 19:50
Nie Ty wjedziesz na ostrym kole a ja na Twoim rowerze poprzez analogię do sprzętu górskiego. Wierzę że dasz radę i pewnie zaraz mi napiszesz źe wysiłek ten sam co nie ?

Widzę, że zaczynasz sprowadzać dyskusję tor który może być dla Ciebie wygodniejszy... Nie lubię ostrego, aczkolwiek na Salmopol, Karkonoską czy Śnieżkę by nie przeszkadzało, bo ciągle trzeba "kręcić" (poza Równią).
Ps.

Gdyby Mallory żył to on by Ci napisał jaki się dokonał postęp w ergonomii i sprzęcie.

Nigdzie nie twierdziłem, że postępu nie ma... Twierdzę, że bez tego postępu ludzie zdobywali Mt.Everest, Mt.Blanc, czy "ścianę płaczu"...

moshica
23-11-2017, 19:56
Ja też w sztruksach zrobię zimą te 30km nadal, ale nie chcę już dziś mieć lodowej skorupy na nogach i przeamarzniętych od wiatru nóg. No ale Ty o tym nie wiesz bo nie znalazłeś się w takich warunkach co nie.? Choć wiem już że zaraz napiszesz że przecież mt everest w koszulach flanelowych zdobyli. A może Ty też jeździsz wyczynowo w jeansach a nie w stroju kolarskim.?

nikoniarz
23-11-2017, 19:59
Ja też w sztruksach zrobię zimą te 30km nadal, ale nie chcę już dziś mieć lodowej skorupy na nogach i przeamarzniętych od wiatru nóg. No ale Ty o tym nie wiesz bo nie znalazłeś się w takich warunkach co nie.?

Najpierw powtórzę to co już napisałem:


Zaskakujące jest jak wiele Ty wiesz o "nas" jak i o "innych". Na serio...

A później pójdę w ślady "innych" i wycofam się z dalszej dyskusji. I napiszę, że tak powiem- "wygrałeś"...

moshica
23-11-2017, 20:04
Wiesz moja przewaga polega na tym że wiem co to wysiłek w górach i wysiłek na rowerze a Ty tylko w tej drugiej opcji. 120 km na rowerze i spalone 4500kCal ma się nijak do prawie 7000kCal zimą przy 30km. No ale co tam moje argumenty gościa zarzynającego się w górach przy max swojego HR.

nikoniarz
23-11-2017, 20:08
Wiesz moja przewaga polega na tym że wiem co to wysiłek w górach i wysiłek na rowerze a Ty tylko w tej drugiej opcji. 120 km na rowerze i spalone 4500kCal ma się nijak do prawie 7000kCal zimą przy 30km. No ale co tam moje argumenty gościa zarzynającego się w górach przy max swojego HR.

Utwierdzasz mnie w przekonaniu, że wiesz o nieznajomych Ci osobach "więcej" niż Ci się wydaje...

moshica
23-11-2017, 20:16
Wiesz moja przewaga polega na tym że wiem co to wysiłek w górach i wysiłek na rowerze a Ty tylko w tej drugiej opcji. 120 km na rowerze i spalone 4500kCal ma się nijak do prawie 7000kCal zimą przy 30km. No ale co tam moje argumenty gościa zarzynającego się w górach przy max swojego HR.

nikoniarz
23-11-2017, 20:17
Postanowiłem to "rozbić na części" bo chyba zbyt "amatorsko" oceniasz temat...


Wiesz moja przewaga polega na tym że wiem co to wysiłek w górach i wysiłek na rowerze a Ty tylko w tej drugiej opcji.
Moja "przewaga" polega na tym, że nie lekceważę "przeciwnika". I domyślam się, że "czaisz" temat, ale jednak czytając poniższe bardzo go spłycasz:

120 km na rowerze i spalone 4500kCal ma się nijak do prawie 7000kCal zimą przy 30km.
Kilomet kilometrowi nierówny- inaczej się ma uphill na Śnieżkę a inaczej 400 km po szosie... Podobnie zapotrzebowanie kaloryczne.


No ale co tam moje argumenty gościa zarzynającego się w górach przy max swojego HR.

Tak jakby jazda na rowerze nie była "zarzynająca na max swojego HR". Uwierz mi, i nie idź w zaparte...

moshica
23-11-2017, 20:17
Tak jak Ty wiesz o sprzècie wysokogórskim, zmęczeniu i chodzeniu po górach. Na rowerach też się nie znam i to ja estem dyletantem pewnie w tej rozmowie a nie ty.

pil74
23-11-2017, 20:18
Pil zimą chodziłeś w jeansach po Tatrach przy 2-3 stopniu zagrożenia ?
Zimą nie łażę po górach, wolę na nartach jeździć.
I znów, mój pierwszy strój narciarski to były jeansy :), wełniany sweter i kurtka puchowa.
Narty polsporty ze 2,5 długości i szerokość parapetu. Tym skręcić to była sztuka.
Ubiór z doopy, do tej pory pamiętam jak dupsko miałem mokre od śniegu, a górę od potu :) Ale wtedy nie byłem pewien czy wciągną mnie deski.

A tak na poważnie, absolutnie nie neguje potrzeby używania bardziej zaawansowanej odzieży czy sprzętu. Szczególnie buty.
Ekspertem nie jestem, ale patrząc na niektórych wyekwipowanych to jak strzelanie z armaty do komara.
Np mój szwagier jest osobą, który ogromną wagę przywiązuje do sprzętu.
Zapomina jednak o najważniejszym....wydajności/ wytrzymałości organizmu. Mało ruchu, niezdrowe odżywienie, na szczęście papierosy już rzucił.
Potem czy to na nartach, rowerze itp szybko pada na twarz :)

moshica
23-11-2017, 20:24
Ja dbam o kondycję Pil cały rok w 3 dyscyplinach sportu i zarówno zaczynałem tak jak Ty w górach a dziś mając tylko średnią półkę w osprzęcie widzę różnicę jak Ty z pierwszymi nartami a np. do carvingu. Na forum wysokogórskim nie musiałbym się produkować i wyjaśniać różnicy między spodniami z membraną na zimę a sztruksami. No ale tu jest inaczej . Lepiej doświadczonego zrobić dyletantem.

nikoniarz
23-11-2017, 20:31
Tak jak Ty wiesz o sprzècie wysokogórskim, zmęczeniu i chodzeniu po górach. Na rowerach też się nie znam i to ja estem dyletantem pewnie w tej rozmowie a nie ty
I znów mierzysz swoją miarą... Bo znam się na łażeniu po górach. Ale znów wiesz o mnie coś, czego ja nie wiem o sobie... To, że pisałem o amatorskim chodzeniu nie znaczy, że nic nie wiem. Po prostu wiem na tyle mało, że jestem amatorem, a wręcz CIOTĄ, by zdobyć Mt.Blanc mając obecnie produkowany sprzęt. Sprzęt, będący wielokrotnie lepszy niż ten, na którym 80 lat temu zdobyto Mt.Everest...
Nigdzie nie stwierdziłem, że się nie znasz. Po prostu mam wątpliwości na podstawie tego co piszesz. I takie same wątpliwości wobec mnie możesz mieć Ty. Tylko, mimo wszystko, moje argumenty sprowadzały się do tego, że 80 lat temu, nie mając sprzętu ludzie potrafili ogarnąć większe wyzwania niż obecnie inni posiadający tysiące dolców na sprzęt.


Na forum wysokogórskim nie musiałbym się produkować i wyjaśniać różnicy między spodniami z membraną na zimę a sztruksami. No ale tu jest inaczej . Lepiej doświadczonego zrobić dyletantem.

No tak, forum wysokogórskie to wyrocznia... Podobnie jak forum rowerowe czy fotograficzne...

Ps. brnę w tą dyskusję do czasu aż mi się odechce... Także jakbym przestał, to pewnie z takiego samego powodu jak cz4rnuch...

Wujot
23-11-2017, 20:33
Atmosfera zrobiła się ciężka a przecież wszystkich nas łączy miłość do gór. Dla rozluźnienia taka fotka - było w porywach do 120 km/h i dosłownie zdmuchnęło nas z gór.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/11/gallery_168102_638_150441-1.jpg
źródło (http://www.skiforum.pl/uploads//gallery/album_638/gallery_168102_638_150441.jpg)

W takich warunkach oczywiście jakość wyposażenie staje się bardzo ważna. Nie do końca przekonują mnie argumenty o Mallorym (czy tam Shackletonie, Scottcie itd). Jest raczej pewne, ze w dzisiejszych czasach też mieliby najlepszy z najlepszych ekwipunków. W sumie zresztą ten sprzęt nie jest w zasadzie tak ekstremalnie drogi - cały mój zestaw skiturowy pewnie zmieści się w 20-25K - tyle co jeden aparat foto.

Pozdro
Wiesiek

nikoniarz
23-11-2017, 20:35
W takich warunkach oczywiście jakość wyposażenie staje się bardzo ważna. Nie do końca przekonują mnie argumenty o Mallorym (czy tam Shackletonie, Scottcie itd). Jest raczej pewne, ze w dzisiejszych czasach też mieliby najlepszy z najlepszych ekwipunków.

Mimo wszystko to co mieli 80 lat temu było mikroskopijnym procentem "jakości" tego co mieliby obecnie, a jednak i bez tego osiągnęli to co osiągnęli...

moshica
23-11-2017, 20:40
Tak jak Wujot to napisał przewagę sprzętu docenią ci co znaleźli się w ekstremalnej sytuacji. Wujot pewnie też tak łoi w górach co ja ale Ty przyznajàc się że jesteś amatorem nie przyznasz mi racji jako bardziej doświadczonemu. I nie musisz ani Ty ani Czarny już tego pisać bo i po co.

nikoniarz
23-11-2017, 20:43
Tak jak Wujot to napisał przewagę sprzętu docenią ci co znaleźli się w ekstremalnej sytuacji. Wujot pewnie też tak łoi w górach co ja ale Ty przyznajĂ c się że jesteś amatorem nie przyznasz mi racji jako bardziej doświadczonemu. I nie musisz ani Ty ani Czarny już tego pisać bo i po co.

Tak, jestem amatorem. I ja, i czarny, i Wujot, i, co ciekawe Ty, jesteśmy amatorami... Żadem z nas by nie zdobył MT.Blanc czy Everestu mając obecny sprzęt... A mając ten sprzęt co zdobywcy tych szczytów 50 lat temu zapewne byśmy polegli na Rysach...

Nbogdan
23-11-2017, 20:47
Taki Mount Everest w obecnych czasach jest dość tłumnie odwiedzany. Dostępność nowego i dobrego sprzętu na pewno sprzyja tego typu zjawiskom. W innych dziedzinach też, na ten przykład w rowerach czy foto.
Mimo wszystko, słaby sprzęt z dużym doświadczeniem użytkownika da lepsze efekty niż najlepszy sprzęt w rękach czy nogach totalnego nowicjusza.

nikoniarz
23-11-2017, 20:48
Taki Mount Everest w obecnych czasach jest dość tłumnie odwiedzany. Dostępność nowego i dobrego sprzętu na pewno sprzyja tego typu zjawiskom. W innych dziedzinach też, na ten przykład w rowerach czy foto.
Mimo wszystko, słaby sprzęt z dużym doświadczeniem użytkownika da lepsze efekty niż najlepszy sprzęt w rękach czy nogach totalnego nowicjusza.

Bosze... Już myślałem, że piszę po marsjańsku i nikt mnie nie zrozumie...

cz4rnuch
23-11-2017, 21:08
Czarny wiesz w czym problem, w tym że żaden z Was nie wie co to prawie ekstremalna wyrypa w górach w odniesieniu do tego jaki sprzęt posiadał kiedyś a posiada dziś. I co mu to na przestrzeni lat ułatwiło.Nie wiecie co to strach czy dacie radę, czy wrócicie w ciężkich warunkach czy nie zakończy się noclegiem. Nie wiecie co to ból nóg i słanianie się na nich z wysiłku albo mróz - 28st i wietrze prawie 100km/h a do przejścia jeszcze zbawiennych kilka km do auta. Nie byliście w takich warunkach to nie docenicie ani dobrego plecaka ani dobrej kurtki z membraną ani szeregu innych czynników ktore taszczysz na grzbiecie aby tylko wrócić żywy i przeżyć a one mogą Ci to ułatwić. Chętnie przegoniłbym Was moim tempem w tych warunkach co z kumplami robimy od 6 rana do 21 non stop na nogach zimą.
W sumie nie wiem po co te dramatyczne wyznania. Prawie jak w brazylijskiej telenoweli. Masz rację, prawie nic nie wiem o górach, czasami się po nich jedynie bezstresowo przechadzam. Ale już skoro piszesz o mnie to w sumie wypadałoby coś na mój temat wiedzieć ;) A ty chyba jednak nie wiesz, czym się zajmuję albo ile razy się ze strachu posrałem, co mnie bolało i ile razy albo czy mi się nie otarło kilka razy o śmierć. Wyjątkiem też tu nie jestem. Nie zrozumiałeś też tego, że właśnie o tym pisałem, że twoje przygody i nieprzyjemne (mam nadzieje nieliczne) doświadczenia nigdy się nie przytrafią niedzielnemu alpiniście i właśnie dlatego się on tym nie przejmuje (pomijając te tragiczne przypadki, które są jednak raczej wyjątkiem od reguły). Nie doczytałeś też, a pisałem o tym kilkukrotnie, że nie piszę o sobie. Sam mam kilka w miarę dobrych plecaków i jak najbardziej doceniam ich jakość. Nie zmienia to jednak tego, że nie wszyscy takich potrzebują. Na koniec mam prośbę, bo to jednak świadczy o kulturze w dyskusji, byś mi nie przypisywał tego czego nie napisałem i nawet jeśli to co piszę nie przystaje do twojej wizji świata, to przynajmniej staraj się to przeczytać dokładnie. Bo tak to niestety w co drugim poście muszę się powtarzać i prostować to co niby napisałem, czego nie doceniam, kim jestem itd.

PS Ja Ci nie przyznaję racji nie co do tego, że się nie znasz na górach, ale co do tego, że nie potrafisz się postawić po stronie zupełnego amatora,jego oczekiwań i potrzeb, bo tego dotyczył OT. Próbowałem Ci to wyjaśnić na wszystkie sposoby, ale wybacz, że ujmę to na potrzebę chwili z lekka chamsko, nic do Ciebie nie dociera. Ja Ci piszę o spacerku po ubitym szlaku po to by sobie czasnąć selfika na tle gór i że zazwyczaj nie potrzeba do tego żadnego wyrafinowanego sprzętu a Ty o jakichś przeprawach zimą przy huraganowych wiatrach w dodatku 30km. Zerknij od czego rozpoczął się OT i do czego się odniosłem a może wszystko się wyjaśni. Nawet chyba Ty przyznasz, że te wszystkie Janki z reklamówkami z biedronki raczej nie mają tych samych celów co Ty.

moshica
23-11-2017, 21:10
Pewny jesteś że nie zdobyłbym Mt Everestu?? Też mnie nie znasz i nie wiesz w jakich sytuacjach byłem. Może obecnie dostępnemu sprzętowi i wyprawom komercyjnym Ty byś dał radę.? Może o tym nie wiesz?? Znasz techniki asekuracji, lawinowe abc, i wiele innych tematów wysokogórskich? To Ty sprowadzasz lepszych do swojego poziomu a nie odwrotnie.

nikoniarz
23-11-2017, 21:12
Pewny jesteś że nie zdobyłbym Mt Everestu?? Też mnie nie znasz i nie wiesz w jakich sytuacjach byłem. Może obecnie dostępnemu sprzętowi i wyprawom komercyjnym Ty byś dał radę.? Może o tym nie wiesz?? Znasz techniki asekuracji, lawinowe abc, i wiele innych tematów wysokogórskich? To Ty sprowadzasz lepszych do swojego poziomu a nie odwrotnie.

Chyba już mi się nie chce. Możemy przyjąć, że "wygrałeś"?

moshica
23-11-2017, 21:18
Czarny ja 10 lat temu też byłem amatorem i dziś też jestem tylko nie jestem nigdzie zrzeszony i nie działam zawodowo. Ale w przeciwieństwie do Was przeszedłem ewolucję górską w doświadczeniu i możliwości docenienia lepszego sprzętu a Wy przystajecie przy tym że lepszy sprzęt czy ubiór Wam nie pomogą na szlaku. Więc kto tu ma rację? Jeśli swoje wypowiedzi odnosiłem do swoich byle osiągnięć i podawałem przypadki polecenia w luft lub nie wrócenia ze szlaku to chyba logiczne że nie pójdę już gorzej ubrany i zabezpieczony niż obecnie.

Wujot
23-11-2017, 21:18
Tak, jestem amatorem. I ja, i czarny, i Wujot, i, co ciekawe Ty, jesteśmy amatorami... Żadem z nas by nie zdobył MT.Blanc czy Everestu mając obecny sprzęt... A mając ten sprzęt co zdobywcy tych szczytów 50 lat temu zapewne byśmy polegli na Rysach...


Oczywiście, że jesteśmy amatorami i porównywanie z awangardą zawodowców byłoby śmieszne. Ale też troszkę nie doceniasz tego co się dzieje w górach - jest masa amatorów podejmujących wyzwania, które kiedyś były zastrzeżone dla elity. Akurat nie udało mi się zjechać z Blanca bo warunki były bardzo ciężkie (letnie wejście turystyczne zrobiłem wiele lat wcześniej, zjazd jest drogą zimową i to inna liga). Jeżdżę z grupą takich jak ja (w tym roku mamy w planach parę czterotysięczników i kolejne drogi w Tatrach) i mimo nieporównywalnie lepszego sprzętu zagrożenia typu upadek, szczeliny, wychłodzenie, lawiny dalej są jakby podobne. Sprzęt nie zrobi za ciebie zjazdu. Ale głupotą byłoby obniżać swoje szanse w górach nie korzystając z osiągnięć techniki. Akurat w naszym przypadku filozofia Fast & Light daje bardzo mało miejsca na błąd - plecak w zasadzie nie powinien przekraczać 14 kg a to uwzględniając kibel i teren lodowcowy jest naprawdę mało. Czyli wydajemy multum kasy na bardzo lekkie rzeczy.

Ale wracając do zasadniczej myśli nie uważam, że bez wydania morza kasy nie można zajmować się turystyką górską. Jak parę lat temu waliły mi się sprawy zawodowe to postanowiłem, że jak się nie poprawi to kupię sobie narty BC i spędzę czas na bieganiu po Karkonoszach czy Sudetach. Istotne jest aby wszystko robić z głową.

Mnie bardzo zastanowiły stosunkowo świeże wypadki biegaczy w górach gdzie ludzie zamarzli po drobnych urazach (a plecaka nie mieli). W środku lata na niefrasobliwe podejście na obleganym szlaku można sobie pozwolić gorzej jednak już na jesień. Zimą żartów nie ma.

pozdro
Wiesiek

nikoniarz
23-11-2017, 21:21
chyba logiczne że nie pójdę już gorzej ubrany i zabezpieczony niż obecnie.

Przestaniesz chodzić po górach gdy nie będziesz dysponował obecnym wyposażeniem, lub będzie ono 5-krotnie tańsze? Pytam poważnie... Bo ja nie zrezygnuję z tego co jest moją pasją nawet jeśli będę mieć 10x mniej funduszy niż obecnie...

moshica
23-11-2017, 21:23
nikoniarz nic nie wygrałem bo z Wami się nie da. Ostatnio z qumplem co razem chodzimy w góry ten sam był temat. On twierdzi czemu byśmy nie dali jak Śp. "Słoń" czy Berbeka pomimo 60 na karku dawali radę to czemu nie my... i na to nie ma odpowiedzi, jak nie znajdziesz się w beznadziejnej sytuacji i wrócisz czy nie to się nie przekonasz. Otórz sobie byle stronę o polkim himaliźmie zimowym i poczytaj o postępach w materiałach. Nawet Wanda testowała w latach 70 z firmy du Pont nowe rozwiązania i już o tym postępie mówiła w 1978r.

nikoniarz
23-11-2017, 21:26
nikoniarz nic nie wygrałem bo z Wami się nie da.
Czyli jednak byś chciał? I z jakimi Wami?


Ostatnio z qumplem co razem chodzimy w góry ten sam był temat. On twierdzi czemu byśmy nie dali jak Śp. "Słoń" czy Berbeka pomimo 60 na karku dawali radę to czemu nie my... i na to nie ma odpowiedzi, jak nie znajdziesz się w beznadziejnej sytuacji i wrócisz czy nie to się nie przekonasz. Otórz sobie byle stronę o polkim himaliźmie zimowym i poczytaj o postępach w materiałach. Nawet Wanda testowała w latach 70 z firmy du Pont nowe rozwiązania i już o tym postępie mówiła w 1978r.

Niesamowita historia... Słyszę podobne w innych dziedzinach... Mogę gdzieś śledzić Twoje "osiągnięcia"? Zapewne za 10-20 lat sprzęt będzie dużo lepszy, więc jestem ciekaw jaki będzie progres w osiągnięciach...

moshica
23-11-2017, 21:29
Nie nie zrezygnuję ale pójdę ze świadomością gorszego komfortu i bezpieczeństwa. I być może w gorszych butach polecę w luft. Czy Wy mnie nierzecie za kogoś kto uważa że srednia półka sprzętu drcyduje o zwycięstwie czy porażce.? Może ja zacznę żądać przykładów gdzie tak napisałem?wszystko co podałem odnoisłem do siebie i swojego doświadczenia którego to właśnie Wy nie macie. Wujot był w Alpach coś wie, aTy i Czarny zrobiliście zimą jakiß w ogóle całodzinny łatwy szlak? Co Wy próbujecie mi właściwie sami udowodnić??

cz4rnuch
23-11-2017, 21:30
Czarny ja 10 lat temu też byłem amatorem i dziś też jestem tylko nie jestem nigdzie zrzeszony i nie działam zawodowo. Ale w przeciwieństwie do Was przeszedłem ewolucję górską w doświadczeniu i możliwości docenienia lepszego sprzętu a Wy przystajecie przy tym że lepszy sprzęt czy ubiór Wam nie pomogą na szlaku. Więc kto tu ma rację? Jeśli swoje wypowiedzi odnosiłem do swoich byle osiągnięć i podawałem przypadki polecenia w luft lub nie wrócenia ze szlaku to chyba logiczne że nie pójdę już gorzej ubrany i zabezpieczony niż obecnie.
Zaraz chyba mnie zdenerwujesz :) Prosiłem Cię wiele razy, ale Ty nadal wkładasz mi w klawiaturę coś czego nie napisałem. Przekręcasz moje słowa i zupełnie nie zrozumiałeś tego co napisałem. A ja tylko napisałem, że na niedzielne wycieczki, a nie na wielogodzinne wyprawy w mrozach i wiatrach wystarczy zwykły sprzęt jak wspomniana "keczua" czy nawet jeszcze bardziej pateśniacki. A czasami i jego brak. Oraz, że podobnie jak ja robię to w wielu dziedzinach życia do których nie przykładam zbyt wielkiej wagi, tak samo ci dyletanci nie czują, i słusznie, dla jednorazowego wypadu inwestować nie wiadomo jakiej kasy w sprzęt czy wiedzę na ten temat. Nie wiem czy piszę jasno, ale już jaśniej nie potrafię :( Przy tym Ciebie rozumiem, że jesteś na wyższym etapie i nie rajcuje Cię powrót do przeszłości, do czego Cię nie namawiam. Nawet gdybyś podążał najłatwiejszą trasą świata.

PS Wspominałem już o tym, że pisząc Janusz nie piszę o sobie? Chyba tak, kilkanaście razy ;)

pil74
23-11-2017, 21:35
Bez sensu dyskusja.
Z jednej strony są ludkowie którzy idą w pocie czoła, wyekwipowani ekstremalnie na Śnieżkę od Wangu, z drugiej amatorzy klapek kubota zapierdzielający na giewont. Każdemu wg uznania.

Fajnie jakby wątek oczyścić z czczego gadania.
Fajnie jakby dało radę ograniczyć się do swoich przemyśleń, ocen dotyczących ekwipunku gadżetów itp.
Czasami można coś fajnego znaleźć w Waszych opisach czy poleceniach takich czy innych produktów.
Teraz z wątku robi się śmietnik.

Nbogdan
23-11-2017, 21:37
Jest też tak, że możliwości finansowe i posiadanie sprzętu ,,pro,, u niektórych bardzo zawyżają wiarę w swoje możliwości, nie poparte doświadczeniem. Akurat w górach taka kombinacja szybko może skończyć się tragicznie. Często się słyszy o akcjach TOPR zwożących turystów, co opadli z sił lub strach ich sparaliżował.

moshica
23-11-2017, 21:43
I o tym Bogdanie ja pisałem co Ty teraz. Czytajcie Wszyscy całość co napisałem wcześniej. I nie przypisujcie mi iż to sprzęt decyduje o umiejętnościach. Z mojej strony EOT.

Umbra
24-11-2017, 01:32
Wiesz moja przewaga polega na tym że wiem co to wysiłek w górach i wysiłek na rowerze a Ty tylko w tej drugiej opcji. 120 km na rowerze i spalone 4500kCal ma się nijak do prawie 7000kCal zimą przy 30km. No ale co tam moje argumenty gościa zarzynającego się w górach przy max swojego HR.

No, dobra, tylko... po co wybierać się w takich warunkach w góry? :) Czarny ma rację. Sprzęt dobiera się do warunków. Jak ktoś idzie latem w góry, to nie potrzebuje nie wiadomo czego. Jakby się ktoś wybierał zimą, to wiadomo, że kupi coś innego.


Czarny ja 10 lat temu też byłem amatorem i dziś też jestem tylko nie jestem nigdzie zrzeszony i nie działam zawodowo. Ale w przeciwieństwie do Was przeszedłem ewolucję górską w doświadczeniu i możliwości docenienia lepszego sprzętu a Wy przystajecie przy tym że lepszy sprzęt czy ubiór Wam nie pomogą na szlaku. Więc kto tu ma rację? Jeśli swoje wypowiedzi odnosiłem do swoich byle osiągnięć i podawałem przypadki polecenia w luft lub nie wrócenia ze szlaku to chyba logiczne że nie pójdę już gorzej ubrany i zabezpieczony niż obecnie.

Chyba raczej wszyscy się zgadzamy, że lepszy sprzęt pomaga. My tylko zwracamy uwagę, że posiadanie super wypasionego sprzętu nie jest konieczne. A już zwłaszcza dla przeciętnego turysty, który nigdy zimą w góry nie wyjdzie.

tandori
24-11-2017, 02:56
Panowie ale żeście się rozpisali :)
Tak na szybko sprzed pomaga, ale w najtrudniejszych sytuacjach wygrywa rozsądek , nie tak dawno nie było Gore Tex, polarów ale w góry chodziło się, podobnie z innymi dziedzinami, rower, fotografia itp. Wybierając się w góry z Krupówek gdzie świeci słońce jest ciepło, nie ma wiatru, wysoko w górach warunki mogą zmieniać się bardzo szybko, i jak ktoś wybiera się w adidaskach , cienkiej koszulce i nie ma nic więcej to może być problem. Wystarczy jak nie jest ktoś pasjonatem i w góry wybiera się raz do roku powinien kupić nawet w Dekathlonie coś co przetrwa nawałnice, zlewę z szybkim wychłodzeniem ważne by cokolwiek zabrał co da mu bezpieczeństwo , o zimie i w wyższe partie gór już nie wspominam nieraz już widziałem niezłą jazdę i to jesienią.Kogoś nie stać kupuje najtańszy sprzęt ale ważne aby go zabrał. Rower podobnie, jak ktoś ma krótki odcinek nie dłuższy jak ponad 100 km to może w dżinsach przy dobrej pogodzie, w deszczu też dojedzie ale z otarciami i odparzeniami, najwięcej wypadków zdarza się jednak w górach, wejść można, choćby na Giewont ale jak z tego zejść Panie ?
Umbra, zdarzało się że i w lecie trzeba było mieć czapkę i szalik :) Góry to nie je bajka :) jak komuś udało się kilka razy, to kolejnej osobie która wyszła pierwszy raz może okazać się ten pierwszy raz problematyczny. Osoby nieprzygotowane , niedzielni turyści bez doświadczenia , weekendy , długi weekend majowy i słychać śmigło :) tylko może być tak że do naprawdę potrzebującego nie doleci.

PiKa
24-11-2017, 10:48
No to może żeby wrócić do konkretów, dyskutanci przedstawią swoją propozycję zestawu w góry?

manfred
24-11-2017, 11:23
Jak dla mnie wszystko ultralight i za wszelką cenę do tego dążę. Bo nic tak nie meczy jak zbędne kilogramy.

moshica
24-11-2017, 12:07
No to może żeby wrócić do konkretów, dyskutanci przedstawią swoją propozycję zestawu w góry?

PiKa to jak widzisz zależy nie tylko od punktu widzenia ale również tego co będziesz robił zimą lub latem w górach.
Inaczej ubierzesz się i wyekwipujesz na Giewont latem ,inaczej zimą a jeszcze inaczej na 30km szlak przy zagrożeniach lawinowych czy ćwiczeniach na lodospadach.
Niestety poprzednie rozmowy zostały spłycone do punktu widzenia amatora okazjonalnie będącego w górach.

cz4rnuch
24-11-2017, 12:27
...Niestety poprzednie rozmowy zostały spłycone do punktu widzenia amatora okazjonalnie będącego w górach.
Kto tu spłycił temat zostaje jak dla mnie kwestią mocno kontrowersyjną :) Jak widzę nadal nie rozumiesz czego dotyczy zapoczątkowany przez Ciebie OT, bo na pewno nie chodzi o to, co mi wmawiasz, że niby uważam lekkomyślne podejście amatorskie za jedynie słuszne albo, że komuś je narzucam. Namawiałem Cię wielokrotnie w tym temacie byś przyjrzał się na chłodno czego dotyczył OT i jakie jest moje prywatne zdanie, ale nie raczyłeś się pofatygować a zamiast tego przekręcałeś moje słowa i zupełnie poplątałeś sens mojej wypowiedzi. Gdybyś chociaż tak jak wcześniej napisałeś zakończył ten OT to bym sobie zupełnie to odpuścił, ale nie. Wolisz dalej to podsycać. Jak dla mnie to NIESTETY wykazałeś się brakiem kultury w dyskusji. Nie chodzi mi o to, że mnie wyzywałeś czy coś w tym stylu. Po prostu nie zadałeś sobie najmniejszego trudu by przeczytać ze zrozumieniem chociaż jeden z moich wpisów. A jeśli się adwersarza zupełnie nie słucha, nie mówiąc już o próbie zrozumienia, to niestety dla mnie to jest brak kultury. Dla kontrastu ja twoim wypowiedziom przyglądałem się uważnie i może dlatego nie mam problemu ze zrozumieniem twojego podejścia (pomijam kwestię tego z czym i na ile się zgadzam). A ponieważ swego czasu przy okazji innej dyskusji oceniłeś mnie podobnie to raczej nie jest to przypadek. Płakać z tego powodu nie będę, ale trochę straciłeś w moich oczach. Sorki za OT i śmiecenie. Po prostu próbowałem coś wyjaśnić, ale opór był zbyt duży i się nie dało. Zaraz zgłoszę to do przeczyszczenia, bo zdaję sobie sprawę z tego, że osobom postronnym ciężko się to czyta. Mnie w sumie też.

moshica
24-11-2017, 12:36
Zgłoś bo mnie ta gadka tez już powoli mierzi i uważaj o mnie co chcesz.
W wątku dot. Mechico, mi nie odpisałeś czy zagadkach też robiłeś i strzelałeś fopa.
Nie chcę do tego wracać, jak będziesz chciał ze mną o górach na poważnie pogadać napisz na priv.
Urazów nie ma o nic i ta dyskusja w moich relacjach nic nie zmienia do Twojej osoby. Co Ty zrobisz w nastawieniu do mnie to Twoja sprawa.

tandori
24-11-2017, 12:47
wiadoma sprawa - tak jak nikt nie kupi keenów by załozyc je 2 razy na miasto tak nikt nie kupi ospreya by wczłapac sie nim na góre 600mnpm. raz na pół roku. Ale jak juz w takich sandałach popylasz całe polskie lato i z 1.5 miesiąca zimą w tropikach i wytrzamają one spokojnie 4-5 sezonów to wtedy wydatek 300+ zł ma uzasadnienie. Tak samo będzie z plecakiem. Tak samo z aparatem foto i milionem innych rzeczy. Wszystko zgodnie z potrzebami :)

No i stało się !!!
Sandały Kenna bardzo sobie chwale, mam 7 lat, jedynym zużyciem to bardziej wyblakła skóra ale przechodziłem w nich i po Polsce, Europie i Azji tyle lat. Kupione w UK .
http://www.mountainmark.pl/sandaly-keen,keen-newport.html
Teraz zachciało mi się wypróbować wysokie Keeny nazwijmy je butami trekkingowymi ale tak do parku z psem, na Beskidy , Pieniny bo buty typowo górskie mam inne.
Cały dzień chodziłem po Krakowie od sklepu do sklepu i nie było tego modelu który chciałem jak i rozmiarówki, zamówiłem przez internet, no i stało się.
https://www.zalando.pl/keen-revel-iii-buty-trekkingowe-magnet-tawny-olive-ke542c006-c11.html
Jakość do ceny w tym segmencie powinna być bardzo dobra , mam sandały które były perfekcyjnie wykonane byłem zresztą pewny jakości, niestety przeliczyłem się .
Buty przyszły z lekko otartym nubukiem ale to nie jest wada, zauważyłem słabe szycie w porównaniu do starych sandałów i co najciekawsze na jednym bucie wystająca nitka , taka pętelka jakby nie doszyte w przodzie buta , oglądam dokładnie drugi but i podobnie tyle że w tylnej części.
Teraz mam problem bo rozmiaru nie maja tego jaki chciałem i nie mogę wymienić , jedynie znalazłem na Amazonie za bagatela 261 euro. no i podziękowałem jak na razie.
Teraz pytanie czy orientuje się ktoś czy Keen zmienił fabryki i jakość tak drastycznie spadła ? czy może sandały są wytwarzane gdzie powinny a wysokie w innym miejscu?
Po wstępnych próbach Keen REVEL III wydawały się wygodne, dobrze leżały na nodze, ale muszę przyznać że to co dostałem to nie jest to co wcześniej .
Czy to możliwe że na nasz rynek idą jakieś wadliwe z inną kategorią buty jak na zachodnia europy ?

pil74
24-11-2017, 12:49
Wychodzę z założenia, że nie stać mnie na kupowanie badziewia. Jeżeli coś ma posłużyć dłużej to warto dołożyć.
Lubię The North Face. Dobra jakość i dopasowanie do ciała. Natomiast kompletnie nie podchodzą mi rzeczy z 4F. Pomijając materiały to uszyte jest to dziwnie pod kątem dopasowania. Nie leży to jak powinno. Cenowo żadna atrakcja, żeby nie powiedzieć, że przegięcie pały.
Miałem kurtkę narciarską, kupioną na przecenie z 899zł !!! na 400zł. Niby ok, ale nie leżała jak leżeć powinna. Podobne odczucia mam z innymi wyrobami tej firmy.
Za to polecam wyroby z Brubecka.
Sandały Keena są fajne, praktycznie niezniszczalne. Równie dobre, ale wygodniejsze są TEVA

stock
24-11-2017, 12:51
z wysokich ja moge polecić Zamberlan. Mam wysokie, goretex i od 2010 roku nie moge o nich nic złego powiedziec :)
strumienie, góry, tropiki, zima, błoto, woda - jak umuje te buty to wyglądaja jak nowe :)
Keena mam tylko sandały. Columbia tez jest OK jesli chodzi o sandały. Marrell tak se, szczerze powiedziawszy - nie przetrwały miesiąca na Borneo w dżungli.

moshica
24-11-2017, 13:06
Keena paru znajomych też ma i sobie chwalą.
Te sandały z Deca co polecałem mają taka samą trwałość i miały śmieszną cenę. Niestety producent przestał je produkować a ludzie o nie pytali.
Moje się jeszcze trzymają, praktycznie od maja do września w nich cioram ;-)

- - - - kolejny post - - - - - -

Na Merrela wiele osób narzeka, ja też bo uważam że nie są trwałe, np. cały but jest ze skóry i nubuku a cholewka z sztucznej skóry. Moje się rozleciały bo bocznym uderzeniu w kamienie, po prostu zaczęły pękać.
Producent oszczędza na szczegółach mające wpływ na ogólny wizerunek.

stock
24-11-2017, 13:19
moje marrelle się trzymaja jako tako, ale lewy dla przykładu pekł na zgięciu palców - coś w środku strzeliło bo podeszwa jest cała. Pomijam juz wkładkę i wykończenie w środku - nie chodze koślawo i jakoś mega agresywnie, ale pod pięty juz mam pozakładane wkładki podwyższające, bo się dziury w wyściółce porobiły. Po całym dniu mogę ich uzywać jako broni chemicznej :) Z żadnymi innymi butami tak nie mam - w sensie zapachowym ... [towarzystwo męskie więc nie ma co pisać subtelnie, że zapachowo sa nieprzyjemne, skoro napier...la z nich jak ze smoczej jamy hehehe] :)

moshica
24-11-2017, 13:41
Dodam jeszcze że na żadnych butach się tak nie zawiodłem jak na Merrelach, nawet Hi-Tec'i pozycjonowane niżej o wiele dłużej gościły na moich nogach niż opisywane.

- - - - kolejny post - - - - - -

Co sądzicie o Ecco ?

krzysztofz24
24-11-2017, 13:45
Proponuję jednak nie wrzucać Sandalow do wątku "co zabrać w gory";-).

moshica
24-11-2017, 13:47
Po Beskidach można w sandałach śmigać ;-) ale nie tych całkiem otwartych ;-)

stock
24-11-2017, 13:48
włozyłem kiedyś noge do ecco - faktycznie poczułem się jakbym dotknał czegos super. wygodne, mięciutkie, cudeńko. Ale to było w sklepie na 10 sekund - jak to się sprawdzi w terenie, podczas normalnego uzytkowania to cholera wie. Wydaje mi się ze to będzie jakbyś SUVem wjechał w mocny teren - ładnie, fajnie, klima chodzi, fotel w tyłek grzeje ale co z tego skoro stoisz zakopany po lusterka :) Tak może być z Ecco - moga być dobre na miesto aby na kostce brukowej w rynku miękko było i ładnie - do czegos poważniejszego moga juz się nie nadawać... Moge też się mylić... :)
Poza tym średnio urodziwe to są buty :)


w sandałach trekingowych tez da radę po górach popylac... oczywiście nie wszystkich

tandori
24-11-2017, 13:50
Co do Keena to sprawdziłem i moje wysokie które odesłałem Keen REVEL III i były z Wietnamu , na starych sandałach już się nie doczytam , w tym roku kupiła dziewczyna sandały Keena i są z Chin, na razie nie miała problemów z jakością ale za krótko w nich chodziła .
Co do Merreli to nie mogę się zgodzić, z Wami, buty rewelacyjne, używałem tylko niskich i jedne sandały.Znajomi również chwalili ale wszystkie kupione w Anglii.
Merrelle miałem po 6 lat chodzenia, ok 5 par przez 10 lat wyrzucałem tylko ze względu na wyblakły kolor, nawet sznurówek i wkładek nie musiałem wymieniać. Ostatnio byłem w Decathlonie i model Merrela który mają nie ma się nijak do tego co miałem wcześniej, inna wkładka, cienka niewygodna i po obejrzeniu buta wydaje się dużo gorszy jakościowo.
Dziewczyna Merrele miała zakupione u nas i rozsypały się po trzecim roku, Salomony wysokie też jej się szybko rozsypały. Kolega który kupił w Polsce Merrele też narzekał i krotko pochodził.
Podobnie z kurtką The North Face którą kupiłem w UK i ma 10 lat, dziewczyna kupiła w Polsce i po czterech latach poprzecierane rękawy i nie jest zadowolona.
Napisałem zapytanie czy ktoś też tak ma ?
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=265347&page=25
Napisze tak, Merrele miałem kupione w różnych sklepach w UK, promocyjne też, ale nigdy nie miałem z nimi problemu jak i znajomi co kupili w UK, problemy z tymi butami są tylko w Polsce, wiec to inny gatunek pewnie jest wysyłany na Polskę, podobnie może być z kurtkami. Z żadnymi butami obojętnie jakiego przeznaczenia nigdy nie słyszałem wśród znajomych w UK aby mieli reklamacje w Polsce to można powiedzieć standard z tego co widzę.

moshica
24-11-2017, 14:01
Pytam bo cena raczej tez nie niska a mało osób które znam używa, choć bywały fajne modele.

- - - - kolejny post - - - - - -

Odnośnie Brubecka co pil zauważył, mają dobrą odzież termoaktywną, jakość i wykonanie bardzo dobre.
Ktoś używa Marmota, nie mylić z Mammutem ;-)
Ja mam kask, uprząż i buty z Mammuta, szwajcarska firma, świetna trwałość i ergonomia, polecam !

dvd_100
24-11-2017, 15:31
włozyłem kiedyś noge do ecco - faktycznie poczułem się jakbym dotknał czegos super. wygodne, mięciutkie, cudeńko. Ale to było w sklepie na 10 sekund - jak to się sprawdzi w terenie, podczas normalnego uzytkowania to cholera wie. Wydaje mi się ze to będzie jakbyś SUVem wjechał w mocny teren - ładnie, fajnie, klima chodzi, fotel w tyłek grzeje ale co z tego skoro stoisz zakopany po lusterka :) Tak może być z Ecco - moga być dobre na miesto aby na kostce brukowej w rynku miękko było i ładnie - do czegos poważniejszego moga juz się nie nadawać... Moge też się mylić... :)
Poza tym średnio urodziwe to są buty :)


w sandałach trekingowych tez da radę po górach popylac... oczywiście nie wszystkich

Ja kupiłem buty z ecco z myślą o chodzeniu po mieście na jesień i zimę, ale ze buty z tych "pancerniejszych" i stopa idealnie dopasowana to postanowiłem je przetestować w górach sowich, bo z braku innych butów lepsze takie ;) Zaliczyłem Chełmiec (szczyt) i powiem, że buty cud miód i orzeszki. Zero otarć, buty stabilne.
https://us.shop.ecco.com/mens-whistler-gtx-mid-833634.html

Jeśli ktoś nie spędza pół życia w górach a wyskoczy raz dwa razy do roku w góry to doceni podstawowe wyposażenie.

Wujot
24-11-2017, 16:14
Po Beskidach można w sandałach śmigać ;-) ale nie tych całkiem otwartych ;-)

1. Z chodzeniem w sandałach trekingowych to miałem jedyny problem, że jak kamyczki wpadną to a wytrząsnąć za cholerę się nie dało - trzeba było ściągać. Tak mnie to wkurzało, że ubieram w upały buty z siatką.
2. Co do Merrela to nigdy mnie ta firma nie zawiodła - buty nie do zajechania. Kupowałem w outletach typu Factory we Wro.
3. Padło pytanie o Marmota - używam paclite PreCip - chyba optimum cenowo-jakościowe przy bardzo umiarkowanej cenie. Jest OK.

Pozdro
Wiesiek

pil74
24-11-2017, 16:31
Dodam jeszcze że na żadnych butach się tak nie zawiodłem jak na Merrelach, nawet Hi-Tec'i pozycjonowane niżej o wiele dłużej gościły na moich nogach niż opisywane.

- - - - kolejny post - - - - - -

Co sądzicie o Ecco ?
Kiedyś polazłem w Karkonosze ( co to przecież za górki :) )w EccoTERRA-EVO-GORE-TEX. Bardzo wygodne, rozchodzone. Jednym słowem super.
Pod górkę było ok, z górki była masakra. Brak trzymania stopy. Paluchy miałem prawie obite.
Do latania po dolinkach są fajne, w góry wolę salomony albo salewy.

Nbogdan
24-11-2017, 20:15
Może kupiłeś za małe :mrgreen:
Po drugie, te buty są niskie, brak dwustrefowego sznurowania nie pomaga.
Ja przed schodzeniem zawsze poprawiam buty. Cofam stopę do końca i sznuruję stopę raczej ciasno, kostkę już niekoniecznie. Stopa nie ucieka do przodu i paluszki są OK :-D
Na sznurowania dwustrefowym jest lepiej.

PiKa
24-11-2017, 23:31
cz4rnuch, co do ospreyów, to mam 2: kestrela i talona. Pierwszy to wór, drugi ma miękkie plecy. Nie uważam ich za ideały...

cz4rnuch
24-11-2017, 23:51
Ja mam Xenitha, też nie uważam go za ideał (bo takich nie ma), ale dla mnie to najlepsze plecki tak to 1200 jakie przymierzałem. Z tym, że ogólnie to najlepszy sprzęt do wszystkiego to oczywiście sobie żartowałem, mam nadzieje, że wyłapaliście szyderę :) Faktem natomiast jest, że nie jestem obiektywny, bo lubię tę markę choćby za wieczystą gwarancję (taką bez ściemy). Teraz czekam na jakąś promocję i będę miał pretekst by zamienić gregorego na farpointa. W sensie dokupić do kolekcji :)

tandori
25-11-2017, 02:10
Ktoś pisał o Ecco, do poniedziałku na wybrane modele -30% Black Friday :)

manfred
25-11-2017, 06:17
Jak buty to Dolomity, Asolo, Scarpa, LaSportiva reszta to owszem na spacer może się nadaje

krzysztofz24
25-11-2017, 09:50
Jak buty to Dolomity, Asolo, Scarpa, LaSportiva reszta to owszem na spacer może się nadaje

Bardzo się tutaj mylisz. Da się znaleźć przeważnie parę modeli, które są ok. Jakichś tańszych marek.
Miałem przez 5lat Quechua za 200zl i oprócz gór chodziłem w nich praktycznie non stop.
Świetnie trzymaly stopę, ochranialy i nie miałem nim absolutnie nic do zarzucenia.

Także stereotyp, że na buty w góry trzeba wydać że ho ho...
To takie Urban legend.
Bez pro menu można mieć dobre górskie buty w cenie 200-500zl.

moshica
25-11-2017, 10:42
Nic nie ptzebije Meindla z dożywotnią gwarancją, no ale ta cena[emoji28]

manfred
25-11-2017, 10:52
Bardzo się tutaj mylisz. Da się znaleźć przeważnie parę modeli, które są ok. Jakichś tańszych marek.
Miałem przez 5lat Quechua za 200zl i oprócz gór chodziłem w nich praktycznie non stop.
Świetnie trzymaly stopę, ochranialy i nie miałem nim absolutnie nic do zarzucenia.

Także stereotyp, że na buty w góry trzeba wydać że ho ho...
To takie Urban legend.
Bez pro menu można mieć dobre górskie buty w cenie 200-500zl.

A po jakich górach kolega chodził i kiedy zima lato raki bez raków. Po mieście to się zgodzę ale to nie o tym temat

krzysztofz24
25-11-2017, 14:56
A po jakich górach kolega chodził i kiedy zima lato raki bez raków. Po mieście to się zgodzę ale to nie o tym temat

Po Tatrach:-). Świdnica (moja ulubiona gora, zawsze zaliczam latem i zima), częściowo Orła Perc i wiele innych.
Letnie buty wytrzymały 5 lat i by jeszcze dłużej dluze pociagnely gdybym w nich nie chodził cały czas.
Zimowe też już mam z 4-5 lat i tylko delikatnie membrana gorzej działa.
Używam ich z rakami. Nawet mają taki uchwyt z tylu na rakiety śnieżne co bardzo pomaga przy zakładaniu raka.
Buty letnie kosztowały 200zl, zimowe 250.

I dają radę.
Marka z Q w nazwie.

moshica
25-11-2017, 15:13
Krzysztof to się nazywa mocowanie na raki półautomatyczne są jeszcze pełne automaty. Nie spotkałem się w marce na Q z takim rozwiązaniem a tymbardziej w tej cenie.

PiKa
25-11-2017, 17:37
Nic nie ptzebije Meindla z dożywotnią gwarancją, no ale ta cena[emoji28]

Niestety podobno ostatnio Meindl mocno spuścił z jakością :( Poczytaj ostatnie strony wątku na ngt - różne rozmiary butów lewych/prawych, kiepskie wykonanie, buty same się rozpadają a Meindl nie uznaje gwarancji... Miałem kupować nowe Meindle teraz, ale się wstrzymałem :(

krzysztofz24
25-11-2017, 18:05
Krzysztof to się nazywa mocowanie na raki półautomatyczne są jeszcze pełne automaty. Nie spotkałem się w marce na Q z takim rozwiązaniem a tymbardziej w tej cenie.

Gdzie tam automaty lub półautomaty w Tatrach uswiadczysz. Wszyscy populacja w koszyczkowych z paskiem. Zresztą ja tez:-). Na Krupówkach 200 stówy dałem
A te buty zimowe były opisane jako śniegowce z mocowaniem na rakiety śnieżne.
I akurat ta wypustka idealnie współgra z koszyczkiem raka.

Niestety Quechua nie ma już modeli tych butów, letnich też nie.
Niby podobne maja Ale trochę inne.

Zresztą jeden woli jedno oczko za kostkę, inny trzy. Buty luzniejsze, ciasniejsze itp.

gremed
26-11-2017, 09:57
A jakie macie zdanie o salewach? Nadrobiłem właśnie zaległości z tego wątku (uff) i widzę, że raczej firma się nie przewija. Miałem 1,5 roku Rapace GTX. Zauważyłem delikatne (w sensie 2-3 mm) fałdki na otoku na czubkach i odklejenie gumy w jednym miejscu na każdym bucie. Tak niewielkie, że w zasadzie mógłbym to przyjąć jako wynik eksploatacji, uderzania o kamienie itp. Oddałem do reklamacji - po tygodniu dostałem zwrot kasy. Więc ponownie mam nowe buty - tym razem wziąłem model Trainer GTX. Dla mojej nogi lepsze - szersze przody, miękkie wykończenie na piętach, ciut cieplejsze (salewy są raczej słabe pod tym względem). Poza tym to samo co Rapace GTX. Dobrze dopasowane do nogi nie dają raczej powodów do narzekania. Wykorzystuję je cały rok, w zimie z koszykami albo raczkami.

moshica
26-11-2017, 11:05
Z zasłyszanych opinii czytałem że Mammuty są przekładane nad Salewami. Któryś model nie pamiętam ale chodziło o podejściówki rozwarstwaiała się podeszwa, były pokazane na ngt, może to jednorazowy przypadek. Napewno wg. mnie lepsze Garmont Dragontail, które zbierały pochlebne opinie. Moje wysokie Garmonty już 4 sezon ocieram po skałach i nie ma śladów zużycia. Ale każdy swoje chwali, choć o Merellu napisałem że się zawiodłem.

nikoniarz
26-11-2017, 12:35
A jakie macie zdanie o salewach? Nadrobiłem właśnie zaległości z tego wątku (uff) i widzę, że raczej firma się nie przewija. Miałem 1,5 roku Rapace GTX. Zauważyłem delikatne (w sensie 2-3 mm) fałdki na otoku na czubkach i odklejenie gumy w jednym miejscu na każdym bucie. Tak niewielkie, że w zasadzie mógłbym to przyjąć jako wynik eksploatacji, uderzania o kamienie itp. Oddałem do reklamacji - po tygodniu dostałem zwrot kasy. Więc ponownie mam nowe buty - tym razem wziąłem model Trainer GTX. Dla mojej nogi lepsze - szersze przody, miękkie wykończenie na piętach, ciut cieplejsze (salewy są raczej słabe pod tym względem). Poza tym to samo co Rapace GTX. Dobrze dopasowane do nogi nie dają raczej powodów do narzekania. Wykorzystuję je cały rok, w zimie z koszykami albo raczkami.

Swego czasu miałem w planie kupić Rapace GTX. Ale padło na Salomon X-Alp MTN GTX. Czy to dobry wybór- czas pokaże. Ale mam plecak Salewy- jest całkiem okej. W przyszłym tygodniu planuję zakup kurtki tej marki.

gremed
26-11-2017, 13:20
No właśnie, wszytsko zależy jak się układa "współpraca" ze sprzętem. Ja nawet nie nazwę mojej usterki problemem ale na plus postępowanie firmy. Widać długofalowa polityka dbania o markę przedkladana jest nad chwilowy zysk. To nie jest bez znaczenia. Dlatego wziąłem następny model tej firmy.
W zapasie mam Merrell Phaserbound. Przed Salewami działały w górach, teraz na jakieś nizinne plenery i miasto. Nie narzekam.

tandori
26-11-2017, 16:21
Niestety podobno ostatnio Meindl mocno spuścił z jakością :( Poczytaj ostatnie strony wątku na ngt - różne rozmiary butów lewych/prawych, kiepskie wykonanie, buty same się rozpadają a Meindl nie uznaje gwarancji... Miałem kupować nowe Meindle teraz, ale się wstrzymałem :(

Meindla koleżanka miała jeszcze kilka lat temu i reklamowała , słyszałem opinie że wcale nie są tak wytrzymałe jak reklamują. Jeszcze inna informacja od sprzedawcy to taka że Meindle sporo maja butów raczej do szerokiej stopy i nie każdemu to odpowiada szczególnie jak ktoś ma wąską stopę, wiec jak ktoś kupuje tylko dla marki później następuje niezadowolenie ale co innego złe dobrane buty a co innego słabe wykonanie i nie dotyczy to tylko Meindla.

Jeszcze co do butów to w Polsce nie mamy takiego wyboru w butach jak na zachodzie , jak już coś trafimy a mamy małą lub dużą numeracje buta to niestety ale model odpada. Dodatkowo niektóre modele na Polski rynek w ogóle nie są wysyłane.

gremed
26-11-2017, 16:34
Jeszcze co do butów to w Polsce nie mamy takiego wyboru w butach jak na zachodzie , jak już coś trafimy a mamy małą lub dużą numeracje buta to niestety ale model odpada. Dodatkowo niektóre modele na Polski rynek w ogóle nie są wysyłane.
Już nie przesadzajmy. Może jest trochę większy wybór aie nie można powiedzieć, że przy pomocy tego co jest nie ogarniemy gór polskich, słowackich czy nawet ciut wyższych. Może jeśli ktoś podchodzi do butów górskich jak do dobierania szpilek do kreacji to będzie miał problem z zapełnieniem szafy. Ale przeciętny klient bez problemu coś znajdzie.

moshica
26-11-2017, 17:25
Prawdę powiedziawszy wszystkie topowe marki i tak wykorzystują te same materiały, czy to poliester, cordura, nubuk, skóra licowa, pianki EVA itd. Trwałość wiele zależy od intensywnej ekslpoatacji. Na pewno zaletą jest otok gumowy, wiele razy przywaliłem to wiem co to daje. Druga sprawa to membrany, mam zimowe Regatty i w nich hiper super membrana jest beznadziejna. W letnich Garmontach mam Gore i po całym dniu w upałach też nie daje rady. Także wiele zależy od kilku czynników, nie deprecjonowałbym aż tak w danej grupie cenowej czy markowej, podobnie jak z samochodami, wszystko na jedno kopyto w danym segmencie [emoji4]

PiKa
26-11-2017, 22:36
Myślę, że niezbędnym składnikiem wyposażenia turysty górskiego jest plecak fotograficzny ;)

tandori
27-11-2017, 00:12
Już nie przesadzajmy. Może jest trochę większy wybór aie nie można powiedzieć, że przy pomocy tego co jest nie ogarniemy gór polskich, słowackich czy nawet ciut wyższych. Może jeśli ktoś podchodzi do butów górskich jak do dobierania szpilek do kreacji to będzie miał problem z zapełnieniem szafy. Ale przeciętny klient bez problemu coś znajdzie.

O czy Ty piszesz, jaki trochę większy ? Niemcy, Francja, UK tam jest dopiero wybór i na pewno nie taki "trochę" i nie tylko buty typowo górskie wysokie, ale cały przekrój po buty do turystyki. I tak jak wcześniej wspominałem osoby z małą lub dużą numeracją buta maja problemy. Ostatnio spędziłem dwa dni na szukaniu butów w Krakowie i co wtopa !!! mają po trzy modele jednej firmy w jednym sklepie w drugim podobnie, oczywiście wypychają to co tylko mają na stanie, tam gdzie jest ciut większy wybór i kilka firm a nie tylko jedną, podobna sytuacja. Pytanie sprzedawcy w czym pomoc i na tym się kończy, bo za chwile jak zapytam o konkretny model tego nie mają i rozmiaru również i sprowadzić w tym rozmiarze też nie mogą, już nawet nie prosiłem o konkretny model ale obojętnie jaki but w moim rozmiarze konkretnej firmy też nie ma. Pożal się a ratuj z takimi sklepami, przez internet większy wybór, szukam konkretnego modelu, rozmiaru nie ma, odnalazłem kilka sklepów gdzie reklamują na stronie sprowadzenie jak nie mają w ofercie i tu również wtopa. Wniosek jest taki że sprzedają najbardziej popularną rozmiarówkę i to co mają na stronie i to Ty masz się dostosować do oferty a nie oni. Pozostaje Amazon ale jak nie masz możliwości sprawdzenia w stacjonarnym sklepie, choćby numeracji konkretnej firmy której wcześniej butów nie miałeś, to zabawa w odsyłanie i zamawianie kolejnych jest też mało ciekawa. Wiec tak z ciekawości gdzie masz te dobre sklepy w Krakowie ? może coś ominąłem :)

- - - - kolejny post - - - - - -


Prawdę powiedziawszy wszystkie topowe marki i tak wykorzystują te same materiały, czy to poliester, cordura, nubuk, skóra licowa, pianki EVA itd. Trwałość wiele zależy od intensywnej ekslpoatacji. Na pewno zaletą jest otok gumowy, wiele razy przywaliłem to wiem co to daje. Druga sprawa to membrany, mam zimowe Regatty i w nich hiper super membrana jest beznadziejna. W letnich Garmontach mam Gore i po całym dniu w upałach też nie daje rady. Także wiele zależy od kilku czynników, nie deprecjonowałbym aż tak w danej grupie cenowej czy markowej, podobnie jak z samochodami, wszystko na jedno kopyto w danym segmencie [emoji4]

Buty z Gore w upalne dni to nie jest najlepszy pomysł.

- - - - kolejny post - - - - - -


Myślę, że niezbędnym składnikiem wyposażenia turysty górskiego jest plecak fotograficzny ;)

Niestety ale dla mnie to nie jest dobre rozwiązanie :)
Próbowałem przez kilka lat różnych opcji i kilka plecaków, w góry czy na dłuższe turystyczne wypady i nie zdaje to egzaminu. Po pierwsze plecak fotograficzny jest sztywny i niewygodny, druga sprawa co tam więcej schowasz od sprzętu foto? z tym miałem największy problem, dodatkowy polar, czy kurtka gdzie to upchniesz ? na całodniowe wycieczki trzeba zabrać jedzenie wodę i znowu brak miejsca.Plecak typowo fotograficzny sprawdza się na plenery gdzie wysiadasz z auta i robisz nie tak duże dystanse ale ja tego na cały dzień nie widzę, szczególnie jak fotografujemy w okresie wiosennym i jesieni gdzie rano przymrozek i później solidnie grzeje i gdzie to upchać do plecaka foto ?
Może nie jest to idealne rozwiązanie ale skuteczne, pakuje to odpowiednio do plecaka turystycznego i mam spokój, wszystko się zmieści,podobnie na wyprawy gdzie mam jeden duży plecak transportowy i mały na sprzęt foto i ewentualne jakiś ciuch, wodę, jedzenie.

gremed
27-11-2017, 00:52
O czy Ty piszesz, jaki trochę większy ? Niemcy, Francja, UK tam jest dopiero wybór i na pewno nie taki "trochę" i nie tylko buty typowo górskie wysokie, ale cały przekrój po buty do turystyki.....
Dobra, ok. Widzę, że jesteś przekonany o tym obuwniczym raju "tam" a my jesteśmy zaściankiem. A całe tłumy ludzi zapewne składają jedną parę z 4 butów, żeby jakoś móc wyjść w góry. A jednak nadal jako tatrzański turysta zaryzykuję stwierdzenie, że zdecydowana większość ludzi jest w stanie kupić buty "tu". Oczywiście rację przyznaję jeśli chodzi o wybitnie nietypowe rozmiary ale też nie spodziewam się, że "tam" mają ścianę butów nr 47.
P.S. Też szukałem butów w Krk i jakoś mam zgoła odmienne odczucia. Ale również widać inne wymagania.

Wujot
27-11-2017, 00:57
W kwestii foto.

Pytanie co jest dla Was priorytetem - robienie fot czy robienie czegoś w górach. Jeśli to drugie to ani nie ma czasu ani miejsca na większy sprzęt foto. Nawet bezlustro jest już luksusem.

Pozdro
Wiesiek

gremed
27-11-2017, 01:03
W kwestii foto.

Pytanie co jest dla Was priorytetem - robienie fot czy robienie czegoś w górach. Jeśli to drugie to ani nie ma czasu ani miejsca na większy sprzęt foto. Nawet bezlustro jest już luksusem.

Pozdro
Wiesiek
Rzadko zabieram lustrzankę wyżej niż do schronisk. Zaczyna się liczyć każdy kilogram a i plany foto często zostają mocno zweryfikowane przez wysokość.

PiKa
27-11-2017, 01:08
tandori są plecaki fotograficzno-turystyczne, gdzie jest miejsce i na lustrzankę z obiektywami i na sprzęt czysto turystyczny.

tandori
27-11-2017, 01:43
Dobra, ok. Widzę, że jesteś przekonany o tym obuwniczym raju "tam" a my jesteśmy zaściankiem. A całe tłumy ludzi zapewne składają jedną parę z 4 butów, żeby jakoś móc wyjść w góry. A jednak nadal jako tatrzański turysta zaryzykuję stwierdzenie, że zdecydowana większość ludzi jest w stanie kupić buty "tu". Oczywiście rację przyznaję jeśli chodzi o wybitnie nietypowe rozmiary ale też nie spodziewam się, że "tam" mają ścianę butów nr 47.
P.S. Też szukałem butów w Krk i jakoś mam zgoła odmienne odczucia. Ale również widać inne wymagania.

No wiec gdzie masz te sklepy w Krakowie ?

Już Ci odpisałem, że kupić to co mi wciskają za stosunkową sporą kasę to ja nie jestem zainteresowany, to ja wybieram i decyduje,chyba komuna się już skończyła ? wtedy brało się co było i nie było wyboru. Po tym co piszesz chyba nie byleś nigdzie dalej :) dawno nie odwiedzałem Warszawy, tam kiedyś był większy wybór, ale z tego co widzę po Krakowie to zaścianek to dobre słowo :) mowa oczywiście o sklepach turystycznych. Podobnie jeśli porównamy sklepy rowerowe i cały asortyment włącznie z ciuchami. Aż tak wymagającym klientem to ja nie jestem, ale jak pytam o jedno a ktoś mi wciska i zmienia temat na co innego to nie jest w porządku, tak traktują często sprzedawcy klienta i wszystko to co napisałem powyżej . "Tam" jak nie ma na stanie to ściągają i nie ma z tym problemu,u nas jest tak że ani modelu ani rozmiaru,tylko to co im schodzi najlepiej :) dalej przypominam że chodzi tu o rozmiary nie chodliwe .Podejście do klienta ma zachodzie i w Polsce dalej się bardzo różni.

- - - - kolejny post - - - - - -


W kwestii foto.

Pytanie co jest dla Was priorytetem - robienie fot czy robienie czegoś w górach. Jeśli to drugie to ani nie ma czasu ani miejsca na większy sprzęt foto. Nawet bezlustro jest już luksusem.

Pozdro
Wiesiek

Do wysokości 5600m npm kilkukrotnie wnosiłem pełnoklatkową lustrzankę, zoom standardowy, tele 100-400 i kamerę, nie płakałem da się, jedno i drugie, muszę przy tym powiedzieć że moja waga to prawie tyle co Małysz. Podobnie na wyprawy rowerowe na twa tygodnie gdzie i waga i ciężar się liczy, tyle że tam do sakw.
Jakoś nie ulegam reklamom marketingowców, blogerów na bezlusterkowca bo lustro potrzebuje do krajobrazu ale i do bardziej szybkich ujęć z dobrym AF, na wyprawach gdzie z ładowaniem aparatu czasem są problemy znowu lustro wygrywa.Śmieszą mnie czasem różne opowiastki na temat ciężaru sprzętu foto jaki zabiera się góry.
Jeśli oczekuje się ciekawych miejsc i dobrej jakości zdjęć nie ma kompromisów niestety.

- - - - kolejny post - - - - - -


tandori są plecaki fotograficzno-turystyczne, gdzie jest miejsce i na lustrzankę z obiektywami i na sprzęt czysto turystyczny.

Tak wiem że są. Prześlij linki czy modele tych plecaków, już kiedyś coś takiego stosowałem i mi się nie sprawdziło. Zazwyczaj było za mało miejsca na ciuchy, wodę i jedzenie.

anihil
27-11-2017, 01:59
przykład plecaków foto-turystycznych http://fstopgear.com/products/packs

Wujot
27-11-2017, 02:31
Śmieszą mnie czasem różne opowiastki na temat ciężaru sprzętu foto jaki zabiera się góry.
Jeśli oczekuje się ciekawych miejsc i dobrej jakości zdjęć nie ma kompromisów niestety.
.

tzn - jakie opowiastki? Mógłbyś wyjaśnić?

Pozdro
Wiesiek

PiKa
27-11-2017, 07:54
tandori jeden z większych https://www.manfrotto.com.pl/plecak-off-road-hiker-30l-szary

esperal
27-11-2017, 08:31
W Krakowie dość trochę sprzętu mieli na ulicy Siennej. Kupowałem tam moje Zamberlany Baltoro bo w Norwegii wszystko z Gore.

moshica
27-11-2017, 09:08
Przerabiałem temat dużego plecaka foto w Tatrach. Wszystko fajnie jak się idzie w doliny lub do schronisk na pół dnia.
Jak się idzie bardziej wyprawowo na cały dzień, zabierając raki, kurtkę, polar, czekan, linę, dodatkowy osprzęt + jedzenie to będę powtarzał, żaden nawet największy plecak foto nie zapewni pakunkowości i bezpieczeństwa.
Ja znalazłem rozwiązanie, lustrzankę zamieniłem na mała hybrydę i nastawiłem się że zdjęcia są tylko dodatkiem.
Także wszystko zależy priorytetów celów wyprawy.

grizz
27-11-2017, 09:16
Można po prostu wrzucić insert z aparatem do plecaka-nie foto.

manfred
27-11-2017, 09:22
Ja też odpuściłem temat aparatu. Choć w Alpach rozegrałem to inaczej. Dojście do obozowiska nazwijmy to tak to niosę starego poczciwego D80 plus Panasaa. A jak już wychodzimy na szczyt D80 zostaje w namiocie. Jednak panasem operuje sie lepiej i mam go przymocowanego na szelce plecaka.

moshica
27-11-2017, 09:33
Też jestem tego zdania, mając Panasa z telezoomem, odpada branie szkieł i bawienie się w żonglerkę na mrozie, wietrze itp.
Wówczas często walka z żywiołem jest ważniejsza od trochę lepszych jakościowo zdjęć z lustra.
Zresztą przy -28 i wietrze 100km/h w poczciwym D70 chwyciło mi migawkę, to był moment przełomowy. Od wtedy tylko poręczny mały aparat typu zoom.

PiKa
27-11-2017, 11:07
Góry to nie tylko zima i wysokie szczyty. Mając insert ciężko dostać się do aparatu. W specjalnym plecaku fotograficznym jest to bardzo ułatwione. Szkoda że jest taki mały wybór takich plecaków, nie znalazłem jeszcze takiego który byłby ładny, wygodny i odpowiednio duży. Mówię oczywiście o plecakach fotograficzno-turystycznych.

moshica
27-11-2017, 11:24
Mój Benro Dn400 jeden z większych ma 2/3 komory na foto i 1/3 na inne badziewie. Niestety na całodzienną wyprawę to za mało. Latem do schronisk to ok, zmieścisz pelerynę, polar cienki 100 i 2 kanapki, na tym koniec. Zimą gdzie taszczysz więcej osprzętu który MUSISZ wziąść, przypiąć czekan, kijki to plecaki foto odpadają.

krzysztofz24
27-11-2017, 11:29
Ja stosuje z powodzeniem zwykły gorski plecak.
A w nim lustrzanka z zapieptym obiektywem w kaburze typu colt.
Ewentualnie czasem dodatkowy obiektyw w typowym case na obiektyw.

Co do noszenia aparatu w góry, to mieć lustrzankę i nie brać jej w góry i nie zrobić np zdjęcia ze szczytu...wstyd tak pisać na forum foto;-).

grizz
27-11-2017, 11:37
Góry to nie tylko zima i wysokie szczyty. Mając insert ciężko dostać się do aparatu. W specjalnym plecaku fotograficznym jest to bardzo ułatwione. Szkoda że jest taki mały wybór takich plecaków, nie znalazłem jeszcze takiego który byłby ładny, wygodny i odpowiednio duży. Mówię oczywiście o plecakach fotograficzno-turystycznych.

Jak teren nie jest trudny technicznie, to aparat na szyi/szelkach plecaka. Plecak foto tu nie pomaga.

moshica
27-11-2017, 11:41
Żaden wstyd Krzysztofie ;-)
To sprawa priorytetów i bezpieczeństwa.
Jeśli bardzo duży plecak to rozwiązanie z kaburą jeszcze rozumiem, choć mobilność takiego rozwiązania taka sobie.
Mały aparat tak jak kamerkę np. GoPro masz cały czas przypiętą albo do kasku albo do szelek.
Problem się robi jak się wspinam, w jednej ręce kijek w drugiej czekan, często w żlebach asekuracją liną i przestajesz myśleć o foto. Zaczynasz myśleć o przeżyciu i bezpiecznym powrocie.
Co innego wejście zimowe na Grzesia a co innego na Zawrat, Kościelec czy Mięgusza...

elanek
27-11-2017, 11:48
Nie gryzie, nie drapie ten Icebreaker ? Mimo bardzo dobrych opinii, w tym również znajomych ja nie jestem zadowolony, czuje drapanie i dyskomfort, najlepszym dla mnie jest Craft z tych co używałem, a kilka firm się przewinęło przez kilkanaście lat.
Nie drapie. Podobno Smartwool drapie. Mam tylko Icebreker. Zresztą na jednodniowe czy dwudniowe wypady to se można wziąć cokolwiek. Problem pojawia się przy tygodniówkach. Plecak pełen, żarcie, namiot, śpiwór i zapas wody jak gory są suche. Wtedy merino się naprawdę przydaje. Te nowe koszulki Ibereaker są jakieś takie dziwne - cieniutkie, lepią się do pleców (pocę się mocno). Starsze były bardziej "zmierzwione".
Ze skarpet merino mam Brigdedale i Smartwool, ale preferuję je do lekkich, siateczkowych bucików. W cięższych bytach fajnie sprawdzają się skarpety Stance, niby koszykarskie, ale świetne.


z wysokich ja moge polecić Zamberlan. Mam wysokie, goretex i od 2010 roku nie moge o nich nic złego powiedziec :)
strumienie, góry, tropiki, zima, błoto, woda - jak umuje te buty to wyglądaja jak nowe :)
Mam 4 pary Zamberlanów. Rozrzut jakościowy jest mimo, że buciki niezłe. Expert PRO GT RR i Guide GT RR są super. Mam jeszcze Cristallo GT, całkiem wygodne, choć jakość nie jest ich mocną stroną. Jeśli chodzi o niskie - INTREPID RR, to padaka, rozłażą się i firma wycofuje całą partię tego modelu.


włozyłem kiedyś noge do ecco - faktycznie poczułem się jakbym dotknał czegos super. wygodne, mięciutkie, cudeńko. Ale to było w sklepie na 10 sekund - jak to się sprawdzi w terenie, podczas normalnego uzytkowania to cholera wie. Wydaje mi się ze to będzie jakbyś SUVem wjechał w mocny teren - ładnie, fajnie, klima chodzi, fotel w tyłek grzeje ale co z tego skoro stoisz zakopany po lusterka :) Tak może być z Ecco - moga być dobre na miesto aby na kostce brukowej w rynku miękko było i ładnie - do czegos poważniejszego moga juz się nie nadawać... Moge też się mylić... :)
Mylisz się. Dobre buty. Oczywiście nie pod raki, ale moja żona, która łazi sporo to sobie je ceni (Terra i Biom Terrain)
Mam chyba 5 par cywilnych Ecco. Ecco Biom Lite (http://www.logo24.pl/Logo24/51,85825,11690433.html?i=2) uważam za najlepsze buty jakie kiedykolwiek używałem. Poza tym są prawie nie do zajechania. Mimo, że sporo ich używam, a ważę 125 kg.


w sandałach trekingowych tez da radę po górach popylac... oczywiście nie wszystkich
Właśnie moja żona tak robi. Kiedy tylko może to zakłada sandały. Idąc połoninami na Ukrainie to nawet lepiej nieść cięższe buty w plecaku.


Jak buty to Dolomity, Asolo, Scarpa, LaSportiva reszta to owszem na spacer może się nadaje
Hanwag, Meindl, Zamberlan to spacerówki ma się rozumieć :)


A poza tym wyluzujcie ze spinaniem swoich dud, większość z nas na forum to takie małe popierdułki w łażeniu po górach, niektórzy wypowiadają się w tonie za bardzo eksperckim ;)

manfred
27-11-2017, 11:57
większość z nas na forum to takie małe popierdułki w łażeniu po górach, niektórzy wypowiadają się w tonie za bardzo eksperckim ;)

Może nie ekspert ale jakieś tam człowiek doświadczenie ma bo i był w Gorcach, Karkonoszach, Tatrach Dolomitach i Alpach dużo się wspinał i klasycznie i hakowo a i solówki tez były. A do tego wszystkiego sprzęt jest bardzo ale to bardzo potrzebny. Moje zdanie takie po mieście to se można w kapciach i owszem chodzić. Ale jak w tym roku duda wraz z grabiami mi zmarzła na 4 tys metrów w burzy śnieżnej z pieronami to zrozumiałem gdzie lezy mój błąd i szybciutko porządne rękawice kupiłem. A owszem pare lat mi się udawało oszukać przeznaczenie :-)

krzysztofz24
27-11-2017, 12:32
Żaden wstyd Krzysztofie ;-)
To sprawa priorytetów i bezpieczeństwa.
Jeśli bardzo duży plecak to rozwiązanie z kaburą jeszcze rozumiem(......)

Być fotografem i nie mieć aparatu to wstyd i juz:-).

A już tak poważniej; wszystko jest kwestia zaciecia.
Kiedyś na Granaty wziąłem 3 aparaty i 2 obiektywy. Cyfra, analog ze slajdem, analog z filmem BW.
Ale to młodszy byłem, wyleczyłem się już z tego:-).
Teraz właśnie 1 body i 1 uniwersalny obiektyw w plecaku. (16-85 na DX)
Jak się wspinam to aparat w kaburze w środku plecaka.
Wyjmuje go na szczycie, lub np robię krótką przerwę na picie, złapanie oddechu i cykniecie paru fot.
W lekkim terenie (atrakcyjnym widokowo) czasami mam kabure na ramieniu zamiast w plecaku.

Umbra
27-11-2017, 12:53
A jakie rękawice polecacie?

moshica
27-11-2017, 13:10
Każdy jakoś tam wypracował jak mu wygodnie łazić i co zabierać ze sobą.
Czy ta uniwersalność 16-85 wystarczy ? Ja powiem tak, najwięcej dobrych ujęć zrobiłem na tele, dla mnie noszenie lustra z UWA i tele przestało mieć sens.
Teraz w jednym małym aparacie mam cały zakres. Ale to góry są wyjątkiem gdzie stawiam na mobilność kosztem jakości. Każde inne miejsce gdzie jestem to tylko lustro.

- - - - kolejny post - - - - - -


A jakie rękawice polecacie?

Polecam Black Diamond'a, są niezłe i trwałe.
Choć napisze teraz coś co uderzy w ortodoxów, mam też tanie Martesy, są prawie identyczne co BD z tą jedynie różnicą, że na dużym mrozie ich guma od wewnętrznej strony mocniej twardnieje. Problem się robi z trzymaniem czekana ;-)

krzysztofz24
27-11-2017, 14:15
Z rękawicami to najlepiej iść do sklepu i przymierzac. Mi np bardzo malo marzna ręce.
Ale na mrozie od czekana i aparatu tak ziebi ze aż ręce dretwieja.
Ja wybrałem pod kątem precyzji, żebym mógł obsługiwać aparat a jednocześnie żeby spełniały standardowe funkcje.
Rossignol, modelu nie pamiętam.

PiKa
27-11-2017, 15:28
elanek skąd masz info o tych zamberlanach intrepid rr? Kupiłem je w tym roku, mało w nich chodziłem ale póki co są ok.

elanek
27-11-2017, 15:45
Może nie ekspert ale jakieś tam człowiek doświadczenie ma bo i był w Gorcach, Karkonoszach, Tatrach Dolomitach i Alpach dużo się wspinał i klasycznie i hakowo a i solówki tez były. A do tego wszystkiego sprzęt jest bardzo ale to bardzo potrzebny. Moje zdanie takie po mieście to se można w kapciach i owszem chodzić. Ale jak w tym roku duda wraz z grabiami mi zmarzła na 4 tys metrów w burzy śnieżnej z pieronami to zrozumiałem gdzie lezy mój błąd i szybciutko porządne rękawice kupiłem. A owszem pare lat mi się udawało oszukać przeznaczenie :-)
No to trochę już widziałeś :). I właśnie przez taką tułaczkę się zdobywa doświadczenie, a nie przez oglądanie stron internetowych sklepów i czytanie forów górskich.
Sprzęt jest ważny by zachować komfort i móc zrobić więcej. Oczywiście jak to w kapitalizmie i erze marketingu - kiedy się da nakręcić rynek i klienta to się to robi. W związku z czym można coraz częściej spotkać ludzi ubranych za pięciocyfrową kwotę w miejscach, które się zwiedza przy okazji pójścia do sklepu po chleb. Niech się cieszą. Mają, to kupują.
A Gorcami mnie tu nie strasz bo mam je przed domem i z ręki mi jedzą :)

elanek skąd masz info o tych zamberlanach intrepid rr? Kupiłem je w tym roku, mało w nich chodziłem ale póki co są ok.
Mam swoich ludzi w wielkich sklepach internetowych i podchwytuję plotki :)

PiKa
27-11-2017, 15:52
@up a coś więcej o tym rozwalaniu się? Po jakim czasie, w jakich warunkach, co się psuje?

dvd_100
27-11-2017, 16:25
Być fotografem i nie mieć aparatu to wstyd i juz:-).

A już tak poważniej; wszystko jest kwestia zaciecia.
Kiedyś na Granaty wziąłem 3 aparaty i 2 obiektywy. Cyfra, analog ze slajdem, analog z filmem BW.
Ale to młodszy byłem, wyleczyłem się już z tego:-).
Teraz właśnie 1 body i 1 uniwersalny obiektyw w plecaku. (16-85 na DX)
Jak się wspinam to aparat w kaburze w środku plecaka.
Wyjmuje go na szczycie, lub np robię krótką przerwę na picie, złapanie oddechu i cykniecie paru fot.
W lekkim terenie (atrakcyjnym widokowo) czasami mam kabure na ramieniu zamiast w plecaku.

Miałem podobnie, jeszcze chciałem zenita targać :D
Każdemu według potrzeb - ja nie wyobrażam sobie wyjścia w góry bez szerokokątnego, tele, statywu i filtrów połówkowych, ale mułem pociągowym nie jestem, więc naturalne jest to, ze nie będę bujał się ze statywem 5 kilowym, bo kto normalny by z takim chodził?

Co do plecaka fotograficzno-turystyczny, to używam manfrotto off road hiker 30l, na weekendowy wypad w góy jak znalazł. Statyw, kijki, mapa, termos się zmieszczą, zostanie jeszcze troche miejsca na rzeczy osobiste, ale przy tygodniowej wyprawie już prędzje bym kupił jakiegos deutera, czy lowealpine i wkładkę z manfrotto.

krzysztofz24
27-11-2017, 17:04
Nie...statyw w górach to zlo:-);-).
Parę razy wziąłem...i nigdy więcej.
Czasami jest już ciężko zejść z czasem i jednocześnie domknąć przysłone w okolicach zachodu słońca w lato.
Ale ratuje się kijkami trekingowymi używając jednego jako monopodu:-).
Albo krzyzujesz kijki jak litera X. Tak żeby punkt przecięcia był trochę wyżej.
Jedna ręka to trzymasz i stabilizujesz a w drugiej aparat.

nikoniarz
27-11-2017, 17:11
Polecam Black Diamond'a, są niezłe i trwałe.

A jaki model?

dvd_100
27-11-2017, 17:13
Nie...statyw w górach to zlo:-);-).
Parę razy wziąłem...i nigdy więcej.
Czasami jest już ciężko zejść z czasem i jednocześnie domknąć przysłone w okolicach zachodu słońca w lato.
Ale ratuje się kijkami trekingowymi używając jednego jako monopodu:-).
Albo krzyzujesz kijki jak litera X. Tak żeby punkt przecięcia był trochę wyżej.
Jedna ręka to trzymasz i stabilizujesz a w drugiej aparat.

Jesli bedziesz chciał w nocy naswietlac kilka godzin, albo łapał drogę mleczną, to statyw się przyda i to bardzo :)

Ale mnie tam półtora kilo różnicy nie robi, najwyżej zaoszczędzi się na czym innym ;)

krzysztofz24
27-11-2017, 18:55
Jesli bedziesz chciał w nocy naswietlac kilka godzin, albo łapał drogę mleczną, to statyw się przyda i to bardzo :)

Ale mnie tam półtora kilo różnicy nie robi, najwyżej zaoszczędzi się na czym innym ;)

Masz racje, ale 99% moich zdjec to w swietle dziennym, czasami slabym przy wschodzie/zachodzie.
1.5 kg, z czego taki statyw z glowica - z kryptonitu;-)?

A propo 1.5 kg to zawsze sie ciesze jak juz wypije na szlaku jedna z dwoch 1.5L butelek wody i mam te 1.5kg mniej do niesienia:-)

gremed
27-11-2017, 19:03
No wiec gdzie masz te sklepy w Krakowie ?

Już Ci odpisałem, że kupić to co mi wciskają za stosunkową sporą kasę to ja nie jestem zainteresowany, to ja wybieram i decyduje,chyba komuna się już skończyła ? wtedy brało się co było i nie było wyboru. Po tym co piszesz chyba nie byleś nigdzie dalej

- - - - kolejny post - - - - - -



Do wysokości 5600m npm kilkukrotnie wnosiłem pełnoklatkową lustrzankę, zoom standardowy, tele 100-400 i kamerę, nie płakałem da się, jedno i drugie, muszę przy tym powiedzieć że moja waga to prawie tyle co Małysz. Podobnie na wyprawy rowerowe na twa tygodnie gdzie i waga i ciężar się liczy, tyle że tam do sakw.
Jakoś nie ulegam reklamom marketingowców, blogerów na bezlusterkowca bo lustro potrzebuje do krajobrazu ale i do bardziej szybkich ujęć z dobrym AF, na wyprawach gdzie z ładowaniem aparatu czasem są problemy znowu lustro wygrywa.Śmieszą mnie czasem różne opowiastki na temat ciężaru sprzętu foto jaki zabiera się góry.
Jeśli oczekuje się ciekawych miejsc i dobrej jakości zdjęć nie ma kompromisów niestety.

Powiem jedno - jesteś wielki! (inne słowo się zamienia w gwiazdki). Jak Ty to wszystko wniosłeś? W butach z Polski pewnie... Nie było potrzeby aż takich epopei pisać. Dla Ciebie butów nie ma, dla mnie jest spory wybór... Nieważne.

dvd_100
27-11-2017, 19:10
Masz racje, ale 99% moich zdjec to w swietle dziennym, czasami slabym przy wschodzie/zachodzie.
1.5 kg, z czego taki statyw z glowica - z kryptonitu;-)?

A propo 1.5 kg to zawsze sie ciesze jak juz wypije na szlaku jedna z dwoch 1.5L butelek wody i mam te 1.5kg mniej do niesienia:-)

Z aluminium Panie! Rozmyślałem nad wersją Carbon, ale portfel się zbuntował gdy popatrzył, że zaoszczędzę tylko 300 gram, a wydam dwa razy więcej ;) No tak woda to podstawa, przy takim wysiłku to konieczność, ale zazwyczaj w plecaku woda, softshell, peleryna przeciwdeszczowa made in bundeswehra i można śmigać. Taki zestaw rok temu się sprawdził w Bieszczadach i jakoś nie padałem zbytnio na pysk z powodu pleców, tylko stóp :)

elanek
27-11-2017, 19:38
@up a coś więcej o tym rozwalaniu się? Po jakim czasie, w jakich warunkach, co się psuje?
Szybko i różnych miejscach. Po prostu była seria z bardzo lichej skóry, która się rozłaziła gdzie popadło. Może Twoje laczki są z innej serii?

PiKa
27-11-2017, 20:33
@up no cóż, może okaże się w przyszłym sezonie.

krzysztofz24
28-11-2017, 11:36
Z aluminium Panie! Rozmyślałem nad wersją Carbon, ale portfel się zbuntował gdy popatrzył, że zaoszczędzę tylko 300 gram, a wydam dwa razy więcej ;) No tak woda to podstawa, przy takim wysiłku to konieczność, ale zazwyczaj w plecaku woda, softshell, peleryna przeciwdeszczowa made in bundeswehra i można śmigać. Taki zestaw rok temu się sprawdził w Bieszczadach i jakoś nie padałem zbytnio na pysk z powodu pleców, tylko stóp :)
dvd_100

Co:shock:?
Masz statyw, ktory wazy z glowica 1,5kg? To chyba jakis maly rozmiar.
Tez mam statyw(Benro A-198n6). I tez z amelinium:-). Tylko ze wazy 1,9 kg plus glowica 0,6 kg(Triopo B3). Czyli razem 2,5 kg
Dla mnie to byl idealny kompromis miedzy mobilnoscia a stabilnoscia.

Ale i tak go przestalem brac w gory, bo te 2,5 kg jest odczuwalne jako 10 kg po pewnym czasie:-)
Ale tak mysle, ze jakis zgrabny karbonowy monopodzik, to moglbym przytulic...

dvd_100
28-11-2017, 15:27
dvd_100

Co:shock:?
Masz statyw, ktory wazy z glowica 1,5kg? To chyba jakis maly rozmiar.
Tez mam statyw(Benro A-198n6). I tez z amelinium:-). Tylko ze wazy 1,9 kg plus glowica 0,6 kg(Triopo B3). Czyli razem 2,5 kg
Dla mnie to byl idealny kompromis miedzy mobilnoscia a stabilnoscia.

Ale i tak go przestalem brac w gory, bo te 2,5 kg jest odczuwalne jako 10 kg po pewnym czasie:-)
Ale tak mysle, ze jakis zgrabny karbonowy monopodzik, to moglbym przytulic...

krzysztofz24

Producent podaje 1400, ale mu bliżej do 1500 niż 1400. Używam Manfrotto Befree i jest stabilny - ostatnio go testowałem w górach sowich jak był orkan xawery, drzewa się uginały i łamały a statyw stał stabilnie. Chociaż brakuje np haczyku żeby podwiesić plecak, czy poziomnicy. Anyway ktoś tutaj na forum wspominał o Manfrotto Element Traveller Big Carbon i Genesis C1 Kit. Wydają się być ciekawą alternatywą dla Befree. Czy statyw mam na garbie, czy nie mam, to różnicy nie widzę.

tandori
28-11-2017, 20:15
tzn - jakie opowiastki? Mógłbyś wyjaśnić?

Pozdro
Wiesiek

Opowiastki typu: nie zabieraj w góry dodatkowego obiektywu do bezlustra bo będzie za ciężko :) z tego co pamiętam dyskusja dotyczyła Olympusa ale nie na tym forum. Inny przykład nie zabierać obiektywu szerokokątnego a tym bardziej tele z lustrzanką , jak ktoś ma problemy z kręgosłupem to i lustrzanka może być nie wskazana, ale dla normalnej osoby dla której pasja to góry i fotografia a nie tylko fotki i pstryki liczy się jakość i możliwość zmiany obiektywu, wiec waga ma drugorzędną role. Jak zdjęcia traktuje ktoś jako pamiątkę i mało fotografuje to wiadomym jest że lustro dla takiej osoby to kula u nogi. Rozumie jak ktoś lubi wspinaczkę w w skale tu lustro może i jest nieporęczne, na trudne szlaki też trzeba uważać albo w niektórych miejscach dać sobie spokój i wybrać odpowiednie, bardziej bezpieczne miejsce, ale to chyba każdy powinien to wiedzieć . Podobnie z zabieraniem statywu jak szlak jest z łańcuchami , klamrami to szkoda się pchać, są ciekawe miejsca bez włażenia na trudno dostępne miejsca.

- - - - kolejny post - - - - - -


W Krakowie dość trochę sprzętu mieli na ulicy Siennej. Kupowałem tam moje Zamberlany Baltoro bo w Norwegii wszystko z Gore.

Dzięki, znam ten sklep.

- - - - kolejny post - - - - - -


Można po prostu wrzucić insert z aparatem do plecaka-nie foto.

Tak też próbowałem, niestety ale mało to wygodne i nieporęczne. Znacznie szybciej jak zachodzi taka potrzeba wyciągnę aparat, obiektywy z normalnego plecaka turystycznego.

- - - - kolejny post - - - - - -


Góry to nie tylko zima i wysokie szczyty. Mając insert ciężko dostać się do aparatu. W specjalnym plecaku fotograficznym jest to bardzo ułatwione. Szkoda że jest taki mały wybór takich plecaków, nie znalazłem jeszcze takiego który byłby ładny, wygodny i odpowiednio duży. Mówię oczywiście o plecakach fotograficzno-turystycznych.

Wydaje mi się że nie będzie idealnego plecaka foto turystycznego tego typu. Plecaki fotograficzne są sztywne i ciężko w nich cały dzień chodzić po górach czy nawet i mało komfortowo w plenerze na cały dzień, takie dwa w jednym gdzie jedno zaprzecza drugiemu. Inny system nośny jest w plecakach foto inny w turystycznych, sztywność plecaka, dopasowanie i budowa.
Próbowałem jeszcze z dużym plecakiem foto wyjmując wkładki ze środka i tą cześć przeznaczyć na turystyczną ale na większe odległości niestety nie jest to dobry pomysł.

- - - - kolejny post - - - - - -


Powiem jedno - jesteś wielki! (inne słowo się zamienia w gwiazdki). Jak Ty to wszystko wniosłeś? W butach z Polski pewnie... Nie było potrzeby aż takich epopei pisać. Dla Ciebie butów nie ma, dla mnie jest spory wybór... Nieważne.

Nie zaśmiecaj forum jak nie masz nic do powiedzenia.

dvd_100
28-11-2017, 22:28
ale dla normalnej osoby dla której pasja to góry i fotografia a nie tylko fotki i pstryki liczy się jakość i możliwość zmiany obiektywu, wiec waga ma drugorzędną role.

Wydaje mi się, że rzadko kto będzie chciał targać w góry pentaxa 6x7 plus arsenał obiektywów. Góry to nie niziny, gdzie można sprzęt zapakować do bagażnika i mieć w dupie wagę sprzętu. Trzeba chodzić na kompromisy, zamiast brać 400 F2.8 to lepiej wziąć ciemniejsze tele etc etc. Ja sobie nie wyobrażam łazić z toną sprzętu, bo lubię czerpać przyjemność z gór i robienia zdjęć a nie być mułem pociągowym i modlić się kiedy na górę wejdę. Zdaję sobie sprawę, że są rożni ludzie, ale pewnie większość chodzi na kompromisy.

tandori
29-11-2017, 00:25
Wydaje mi się, że rzadko kto będzie chciał targać w góry pentaxa 6x7 plus arsenał obiektywów. Góry to nie niziny, gdzie można sprzęt zapakować do bagażnika i mieć w dupie wagę sprzętu. Trzeba chodzić na kompromisy, zamiast brać 400 F2.8 to lepiej wziąć ciemniejsze tele etc etc. Ja sobie nie wyobrażam łazić z toną sprzętu, bo lubię czerpać przyjemność z gór i robienia zdjęć a nie być mułem pociągowym i modlić się kiedy na górę wejdę. Zdaję sobie sprawę, że są rożni ludzie, ale pewnie większość chodzi na kompromisy.

Po części się z Tobą zgadzam , wprawdzie znam kolegę który fotografuje Mamiyą ale nie wychodzi zbyt wysoko.400 F2.8 to raczej dla ptasiarzy i to dosyć majętnych,ale coś z przedziału 80-400 jest widywane a swoje waży, podobnie obiektywy superszerokokatne . Góry to nie tylko wysokie szczyty, są różne miejsca na bezpieczna fotografie. Wiadomo że w góry nikt całego niepotrzebnego szpeju nie zabiera który waży 10kg
Znaczna większość na szlaku i tak będzie pstrykała telefonem bez wysiłku. Każdy dobiera sprzed pod siebie, swoje możliwości i jaki efekt chce osiągnąć.
Jako że to forum fotograficzne a nie turystyczne to myślę że jednak więcej osób jest zainteresowanych fotografią amatorską .

Wujot
29-11-2017, 00:42
Opowiastki typu: nie zabieraj w góry dodatkowego obiektywu do bezlustra bo będzie za ciężko :) z tego co pamiętam dyskusja dotyczyła Olympusa ale nie na tym forum. Inny przykład nie zabierać obiektywu szerokokątnego a tym bardziej tele z lustrzanką , jak ktoś ma problemy z kręgosłupem to i lustrzanka może być nie wskazana, ale dla normalnej osoby dla której pasja to góry i fotografia a nie tylko fotki i pstryki liczy się jakość i możliwość zmiany obiektywu, wiec waga ma drugorzędną role. Jak zdjęcia traktuje ktoś jako pamiątkę i mało fotografuje to wiadomym jest że lustro dla takiej osoby to kula u nogi. Rozumie jak ktoś lubi wspinaczkę w w skale tu lustro może i jest nieporęczne, na trudne szlaki też trzeba uważać albo w niektórych miejscach dać sobie spokój i wybrać odpowiednie, bardziej bezpieczne miejsce, ale to chyba każdy powinien to wiedzieć . Podobnie z zabieraniem statywu jak szlak jest z łańcuchami , klamrami to szkoda się pchać, są ciekawe miejsca bez włażenia na trudno dostępne miejsca.


Ja po paru dłuższych wyjazdach doszedłem do wniosku, że bezlustro z naleśnikiem jest zbyt ciężkie - pewnie też zaliczyłbyś to do opowiastek. Ale taki nex waży więcej jak moja uprząż plus dwie śruby lodowe, Microtration, Tibloc i Oscilante. Jak oszczędzamy na każdym elemencie ekwipunku to aparat jest pierwszym zbędnym gratem. Na szczęście kumple mają poręczniejsze kompakty więc z fotami nie problemu, zresztą czasem wyciągnę tel. Czyli należy powiedzieć czy góry są dla nas polem eksploatacji fotograficznych czy może jednak innych. W tych drugich zresztą nie ma czasu na fotografowanie - będziesz zwalniał ekipę? Albo samotnie pałętał się po lodowcu?

Ten wątek obciążony jest grzechem pierwotnym bo część traktuje góry jako rodzaj wycieczki tylko trochę ambitniejszej od niedzielnego foto spaceru. A inni już parę razy zaliczyli przygody. Zdarzyło Wam się po kilkunastogodzinnym marszu być złapanym na przełęczy na wysokości 3500 i iść (a w naszym przypadku jechać) jeszcze 4 godziny po lodowcu w nocy? I jak mnie ktoś pyta o czołówkę "do działań w górach" to odpowiadam przez pryzmat tamtych doświadczeń. Podobnie z innymi sprawami - żartów nie ma i nawet na poziomie zaawansowanej turystyki trzeba uważać aby w górach nie zostać na zawsze.

Dlatego warto byłoby dookreślać w swoich pytaniach i odpowiedziach czy chodzi o turystykę w celach fotograficznych w sprzyjających porach roku czy np wysokie Alpy zimą. I unikać uogólnień.

Pozdro
Wiesiek

dvd_100
29-11-2017, 00:59
Po części się z Tobą zgadzam , wprawdzie znam kolegę który fotografuje Mamiyą ale nie wychodzi zbyt wysoko.400 F2.8 to raczej dla ptasiarzy i to dosyć majętnych,ale coś z przedziału 80-400 jest widywane a swoje waży, podobnie obiektywy superszerokokatne . Góry to nie tylko wysokie szczyty, są różne miejsca na bezpieczna fotografie. Wiadomo że w góry nikt całego niepotrzebnego szpeju nie zabiera który waży 10kg
Znaczna większość na szlaku i tak będzie pstrykała telefonem bez wysiłku. Każdy dobiera sprzed pod siebie, swoje możliwości i jaki efekt chce osiągnąć.
Jako że to forum fotograficzne a nie turystyczne to myślę że jednak więcej osób jest zainteresowanych fotografią amatorską .

Podałem tylko skrajny przypadek dla kontrastu ;) Obiektywy szerokokątne czy tele to nie waga 5kg więc jest do przeżycia, ale szerokokątny plus tele do tego aparat, statyw i inne duperele to się robi już z 5-6 kilo i dla mnie te dwa rodzaje obiektywów to jest minimum przy fotografii górskiej, ewentualnie jakaś jasna stałka. Coraz częściej ludzie na forach pytają jaki mały aparat w góry, czy na inne wyprawy, ba nawet widziałem przypadki co fotoamatorzy z zacieciem przerzucali się na bezlustra wybierając się w podroż, bo lustra wielkie i ciężkie. Ja też idę w stronę prawie minimalizmu, ale w drugą stronę - po mieście nie chce mi się targać lustra, a na wyprawach jak najbardziej :) Na forum owszem, ale nawet z tak zacnego grona, znajdzie się zapewne spora grupa osób która nie chciała by targać tego żelastwa w góry, jeśli ktoś nie idzie na kompromisy to i sobie na śnieżkę hasseblad"a wciągnie. Tak zgadzam się z tobą w całej rozciągłości, ale nie można mierzyć każdego jedną miarą pisząc, że waga ma drugorzędną rolę.

- - - - kolejny post - - - - - -




Dlatego warto byłoby dookreślać w swoich pytaniach i odpowiedziach czy chodzi o turystykę w celach fotograficznych w sprzyjających porach roku czy np wysokie Alpy zimą. I unikać uogólnień.

Ja cały czas pisze w kontekście naszych polskich gór, bo tylko z nimi miałem doświadczenie i wątpię bym chciał zaliczać lodowce.
Kolega tandori chyba też mówi o naszych i podobnych wysokościowo górach.

moshica
29-11-2017, 09:58
Dlatego warto byłoby dookreślać w swoich pytaniach i odpowiedziach czy chodzi o turystykę w celach fotograficznych w sprzyjających porach roku czy np wysokie Alpy zimą. I unikać uogólnień.


Wiesiek, Tatry też są typu Alpejskiego, tylko bez takiej różnicy wysokości, szczelin i lodowców oczywiście, no i dłuższe odległości podejściowe Ale nawet zimą wejście i zejście na bardziej ambitniejsze szczyty w Tatrach to wyzwanie i każdy kilogram się liczy.
Jeśli sam pisałem, że lustro to nieporozumienie to również miałem na myśli nie niedzielny spacer tylko poważna wyprawa z której można nie wrócić.
Osoby które znam z forum i stosowały tę formę aktywności również nie brały lustra.
Myślę, ze nie powinniśmy wracać już do tematu, teraz to chyba jasne i oczywiste a widać dzieli nas na forum jak mało co !

moshica
29-11-2017, 11:44
Ciekawy temat znalazłem : https://noizz.pl/lifestyle/karol-nienartowicz-robi-zdjecia-polskich-gor-wygladaja-jak-z-filmu/97bd940
Mam nadzieję że regulaminowo wklejam.
Swoją drogą zapytam może to ktoś z naszego forum ?
Doceniam samozaparcie gościa !

Nbogdan
29-11-2017, 12:34
Swoją drogą zapytam może to ktoś z naszego forum ?


Chyba nie, on foci brzydkim aparatem z nazwą na C .. :wink:
Bywały tutaj ogłoszenia o jego warsztatach w górach, ma też zdjęcia na "ruskiej stronie", którą często oglądam.
Podobają mi się jego zdjęcia, zwłaszcza sposób obróbki, taki trochę "odjechany"
Też swoje zdjęcia próbuję trochę ciągnąć w tym kierunku :razz:
Gdzieś pisał, może na blogu czy fejsbuku, ile już przedreptał w górach. To już tysiące kilometrów były.

Wujot
29-11-2017, 19:23
Wiesiek, Tatry też są typu Alpejskiego, tylko bez takiej różnicy wysokości, szczelin i lodowców oczywiście, no i dłuższe odległości podejściowe Ale nawet zimą wejście i zejście na bardziej ambitniejsze szczyty w Tatrach to wyzwanie i każdy kilogram się liczy.


Kocham Tatry i postanowiłem co najmniej raz a najlepiej dwa, trzy razy w sezonie tam zaglądać. Robimy tam 3-4-kowe zjazdy (jak na rozsądnych starszych panów przystało). Z ciekawszych są: z Rysów, Czerwonej Ławki, Baranich Rogów, Żelazne Wrota, Śnieżna Przełęcz a po naszej stronie Kozi Wierch, Szpiglasowy i ogólnie okolice "5" ki. W Tatrach jest z jednej strony łatwiej bo wszędzie jest blisko i nie ma potrzeby brania szpeju lodowcowego. Ale technicznie te góry są nawet trudniejsze od Alp bo często musisz się przepinać (tam to idziesz np 6 godzin pod górę a potem dłuuugi zjazd) i w bardzo krótkim czasie potrafią strasznie zmieniać się warunki. Kiedyś zaczynam zjazd (z Rakonia) w totalnym betonie, mrozie i śnieżycy a na dole w dolinie (tylko przecież 400- 500 m niżej) schodzą na moich oczach gruntówki! Lodoszreń też tylko w Tatrach spotykałem. Do tego ekspozycje są bardzo porównywalne.

Tak, że nie musisz mnie przekonywać do tego abym traktował Tatry bardzo poważnie. Podchodzę do tego identycznie jak w Alpach (nie tylko tych w centralnej Europie :)

Jeszcze a'propos tego fotografa co go zlinkowałeś - szkoda mi chłopa, że nadymał się tyle z buta. Jak jesteś narciarzem to nie potrafisz zrozumieć jak można poruszać się z buta czy na rakietach. To bardzo różni Polskę od innych gór - w Alpach jak kiedyś od wyjątkowego święta, spotkałem piechurów to byli to oczywiście Polacy. Wszyscy tam używają desek (identycznie jest w Skandynawii). Sam całe lata chodziłem po górach perpedes ale przypięcie desek turowych (ładnych 10 lat wstecz) to było naprawdę odkrycie gór na nowo. Później jeszcze dodałem MTB ale to już jest lajtowo. W każdym razie w zimie technika skiturowa daje niesamowitą swobodę i wolność. Naprawdę warto w to wdepnąć - sam wciągnąłem w to sporo ludzi i jak ktoś byłby zainteresowany to mogę pomóc.

Pozdro
Wiesiek

moshica
29-11-2017, 19:29
Skitury to fajna sprawa, kilku ludzi rok temu poznałem na Markowych pod Babią, fajni ludzie. No i oni robili zjazd powiedzmy na danym odcinku w 15 min a ja z buta ponad godzinę. Wiesiek używasz lonży przy wpinaniu czy raczej lina a i asekuracja w 2 lub 3 osoby.?oczywiście tam gdzie się da. Choć pamiętam trudną akcję rok temu jak Topr ratował pod Mięgoszowieckà nad Kazalnicà trzech chłopaków. To była trudna akcja ale im poszło coś nie tak bo jeden drugiego pociągnął...

Wujot
29-11-2017, 20:36
Skitury to fajna sprawa, kilku ludzi rok temu poznałem na Markowych pod Babią, fajni ludzie. No i oni robili zjazd powiedzmy na danym odcinku w 15 min a ja z buta ponad godzinę. Wiesiek używasz lonży przy wpinaniu czy raczej lina a i asekuracja w 2 lub 3 osoby.?oczywiście tam gdzie się da. Choć pamiętam trudną akcję rok temu jak Topr ratował pod MięgoszowieckĂ nad KazalnicĂ trzech chłopaków. To była trudna akcja ale im poszło coś nie tak bo jeden drugiego pociągnął...

Asekuracji w tradycyjnym wspinaczkowym pojęciu używamy bardzo mało. Teren uszczeliniony jest dobrze opisany i złażony. Chodzi się w uprzęży i z szpejem po ręką i jeśliby ktoś wpadł to poda się linę (jak się da). Nie jesteśmy tu wyjątkiem - bardzo rzadko widuję zespoły na linach, jeśli już to początkujący z przewodnikiem (i nie wygląda to zachęcająco). Czasem zdarzają się jakieś drobne elementy "alpinistyczne" - kominek, przewieszka czy zjazdy. Wtedy obyci koledzy robią drogę w trzy sekundy i zakładają asekurację z stanowiska (lub lotną) dla takich niedorajd jak ja. Za to mogę się im zrewanżować na zjazdach (bo w skitury wszedłem z freeride), z wspinaczką w zasadzie nie miałem wiele wspólnego. Ale jakieś węzełki, budowę flaschenzuga czy samodzielne wychodzenie z szczelin co jakiś czas ćwiczymy "na poważnie" w terenie. W ramach treningu zrobiłem też kiedyś zjazd narciarski na linie (to naprawdę nie jest łatwe). Zdecydowanie bliżej jesteśmy więc skiturów jak skialpinizmu.

A'propos skitury/piesi to różnie z tym bywa. Na stromych podejściach to piesi mogą być trochę szybsi (bo lżejsi). Pamiętam, że spotkaliśmy chłopaków z Polski wchodzących też na Breithorna (to troszkę jak z kolejki na Kasprowym na Świnicę, tylko w alpejskiej skali). Na szczycie byliśmy praktycznie razem, zejście zjazd w stromej części było identycznie bo złapała szreń więc my bardzo ostrożnie a oni dupozjazd (trochę tylko tyłki potłukli). Poniżej pożegnaliśmy się i rura na Klein Matterhorn, jak się po chwili obejrzałem to byli już maleńkimi punktami na horyzoncie. Zjazdy w dziewiczym terenie to jest kwintesencja tej działalności.

Pozdro
Wiesiek

zgera
29-11-2017, 20:50
Wy tu o sprzęcie a tu człowiek w kierpcach chodzi.
https://www.youtube.com/watch?v=uSu3Pkxe17c

moshica
29-11-2017, 21:15
Zbyszek w kierpcach wrócił?? Hehe dawny Zaginiony☺

krzysztofz24
30-11-2017, 01:18
Ciekawy temat znalazłem : https://noizz.pl/lifestyle/karol-nienartowicz-robi-zdjecia-polskich-gor-wygladaja-jak-z-filmu/97bd940
Mam nadzieję że regulaminowo wklejam.
Swoją drogą zapytam może to ktoś z naszego forum ?
Doceniam samozaparcie gościa !

To co wkleje z tekstu z tej strony, to dla mnie czysta magia. Wlasnie o to chodzi dla mniw w chodzeniu po Górach.
Góry, swiatlo, pogoda i zeby to zamknac w zdjeciu.
I oczywiscie Góry dla samego patrzenia na nie...

"Od lat poluję na ciekawe warunki atmosferyczne. Chodzę po górach nocami, aby dotrzeć na wschód słońca. Godzinami studiuję prognozy pogody, wyczekując załamań pogody, opadów konwekcyjnych i innych pięknych zjawisk. Szczególnie lubię fotografować zimą, kiedy szansa zrobienia pięknych bajkowych ujęć największa" – opowiada fotograf.
(..............)
"Czuję coś w rodzaju podniecenia, gdy idę w góry i spodziewam się, że może być ciekawie, oraz ekscytację, kiedy trafię na niesamowity spektakl przyrody"


P.S Czy kolega Wujot troszeczke nie przesadza. Nie trzeba okreslac (choc bylo to robione w tym watku) czy ktos jest poczatkujacy , czy cale Tatry, Alpy badz inne gory zlazil.
Nikt nie pyta jakie buty w Himalaje;-)
Ktos po prostu pyta jakie buty w gory, a to znaczy ze dopiero raczej zaczyna z gorami i nie ma duzego doswiadczenia, albo ma niewielkie....Tego idzie sie domyslic;-)

Te zdania o opznianiu ekipy jak ktos ma ciezszy sprzet.
Wiesz po gorach mozna nie tylko zapie...lac na czas ale tez czegos doznac, zatrzymac sie, popatrzec na szczyty i zrobi pare zdjec zeby to uwiecznic.
Kazdy czego innego szuka w gorach, nie ma jednej sciezki.

Ja zawsze, bede bral lustro w gory, niezaleznie od warunkow i trasy. Najwyzej dojde pozniej, ale moze wiecej zobacze.

moshica
30-11-2017, 09:24
Krzysztofie, myślę że Wiesiek jasno to określił, to zapier...nie. Po prostu jak masz do zdobycia odległy Alpejski cel, np. Breithorn to wiadomym jest że nie wejdziesz i nie zejdziesz tam w 12h czy 16h. Jeśli masz opóźnienia z powodu pogody, itp. to właśnie się tak dzieje, działa pośpiech.
Tak samo jest zimą w Tatrach, zrobienie głupiego Zawratu od ronda w Kuźnicach do tego samego miejsca przez 5tkę to masz też 12h i to bez pozwalania sobie na twórczą fotografię.
Z Twojej i naszych opinii jasno wynika, Ty idziesz w góry prawdopodobnie na łatwiejsze szlaki w celu fotograficznym, my idziemy nastawiając się na zdobycie szczytu, zrobienie czasem trudnej trasy.
Jeśli ja coś odnoszę do tego że "ciężko" to mam na myśli dzień jak dziś, śnieg, słaba widoczność, przekopywanie w śniegu, nieraz torowanie.
Ktokolwiek robił te same szczyty latem i zimą to ma pojęcie jakim wysiłkiem są zimowe wejścia.

mackaron
30-11-2017, 10:18
Ot zagwozdke mam.... po latach lazenia z wielgachnym 70L plecakiem na wszystkie okazje... ostatnie wyjazdy robie z minimum zabawek w plecaku...a ze zwykle to azja to jest naprawde lekko... pytanie w formie ankiety;)

- Deuter Futura Pro 42
czy...
- Lowe Alpine 45 Cholatse

?:)

Dodam ze osprey na moje kanciate plecy kompletnie nie pasuje bo juz przetestowalem;)

moshica
30-11-2017, 10:25
Przymierz jeden i drugi, ja tak zrobiłem z modelami co mnie interesowały i decyzja zapadła.
Obydwa dobre i porządne, ale za Ciebie tego nikt na sobie na sprawdzi ;-)

mackaron
30-11-2017, 10:35
dodam ze oba mialem na plecach...raczej chodzi mi o uzywanie dlugodystansowe... cos mniej/bardziej sie dzieje z deuterem/lowe ... tak jak kiedys z ppierwszymi alpinusami a to zamki a to wypelnienia etc... kazdy model mial jakies charakterystyczne dla niego babole z ktorymi trzeba bylo zyc;)

moshica
30-11-2017, 10:42
Z moim Lowe nic się nie dzieje a latem zjeżdżam nie raz z nim po skałach czy go ocieram. Zamki YKK są naprawdę ok, zużycia nie widać. O Deuterze też to samo Ci napiszą...
Jak chcesz pancerniaka to kup Wolfganga z materiałem DuraOn, ale uprzedzam, ciężkie są.

krzysztofz24
30-11-2017, 11:35
(........)
Ty idziesz w góry prawdopodobnie na łatwiejsze szlaki w celu fotograficznym, my idziemy nastawiając się na zdobycie szczytu, zrobienie czasem trudnej trasy.
(.........).

Nadinterpretowujesz;-).
Jeżdżę w Tatry od kilkunastu lat. Latem i zimą. Przeszedłem ogromną większość szlaków.
Nie chodzę tylko łatwym szlakami po Tatrach zachodnich:-).

Chodzę w góry w celu górskim, że tak powiem i w celu fotograficznym jednocześnie.

moshica
30-11-2017, 11:37
Ok widać Twój punkt widzenia jest inny niż nasz, należy to uszanować ;-)

4ndr3w
30-11-2017, 11:38
Deuter. Mam używam i kupuję już drugiego. Oprócz tego przerobiłem 5 innych. Najbardziej mi pasuje Deuter pod względem wygody i funkcjonalności.

krzysztofz24
30-11-2017, 13:47
Ok widać Twój punkt widzenia jest inny niż nasz, należy to uszanować ;-)

Czuje sie wykluczony grupy;-).

A tak na powaznie to mysle, ze lepiej koncentrowac sie na wspolnych pumktach tych dwoch pasji i ktorych jest tutaj mowa; Góry i Fotografia.
Myslisz, e ja tez czasami nie mam dosc ciezkiej lustrzanki, po calym dniu trasy. Woda wypita, wszystko zjedzone a w plecaku nadal ciazy te 1,5-2kg:-)
Ale to uczucie mija jak wyjmuje apart w miejscu atrakcyjnym widokowo.

moshica
30-11-2017, 13:53
Doskonale Cię rozumiem bo przez większą ilość lat też nosiłem tylko plecak foto z całą szklarnią, w śnieżycy, deszczu. Ale niestety nie udawało mi się zrobić dużo lepszych zdjęć niż hybrydą, ze względu na warunki.
Ale też nigdy nie wychodziłem w plener dla zdjęć tylko w celach turystycznych.
A nasza grupa jest wspólna - góry i to nas łączy a nie dzieli kolego.

manfred
30-11-2017, 14:09
. W każdym razie w zimie technika skiturowa daje niesamowitą swobodę i wolność.
Pozdro
Wiesiek

Dopóki nie zjeżdżasz ze Świstowego szczytu i pod koniec narta wpada cię we wnykę z kosówki. Następstwo zerwane wiązadło i wzywanie ratowników. Na szczęście delikwent był ubezpieczony bo zawsze jest ubezpieczony w Alpenverein. Do dziś idąc do piwnicy spogląda na "frirajdowe" hagany i na Garmonty. Foki już kleju nie mają ale nigdy nie sprzeda tego sprzętu bo może kiedyś... Baranie Rogi i Barania Przełęcz. Wołoszyn, Lodowa Przełęcz oraz chyba najpiękniejsza okoliczność przyrody Szeroka Jaworzyńska.

Wujot
30-11-2017, 17:45
Muszę uderzyć się w pierś - prawda jest, że jak ktoś mówi "potrzebuję czegoś do akcji w górach" to ja już widzę Te Góry. Dlatego może podchodzę zbyt fundamentalnie, zbyt poważnie. Postaram się w przyszłości lepiej dopytać. Choć jak uczy życie nawet na pozornie łatwych szlakach (np Babia G) można zginąć i lepiej jest przesadzać jak lekce sobie ważyć. Wobec tego pozostawię sobie rolę zgreda co się czasem powymądrza jak to powinno być.

W kwestii robienia zdjęć w górach to raczej zostanę przy swoim zdaniu, że trzeba się zdecydować co jest priorytetem. Mam za sobą dłuższy etap łażenia po Tatrach z lustrem (Zenith 11 czyli dawno lat temu), było z tego trochę nagród na różnych konkursach, więc to nie jest tak, że tego nie znam ani rozumiem. Podstawowy problem jest taki, że w bardziej wymagający teren nie jest rozsądnie wybierać się samemu. Czasem dwóch to jest mało (lodowce). Jak jest ekipa to trzeba trzymać się planu a ewentualnie chwilę czasu na foty znajdziesz jak wyprzedzisz resztę, na popasach i szczycie (jak nie gwiździ). Czasem w terenie zagrożonym łażę i jeżdżę sam - nie jest to na pewno warte polecania (ale za to mogę mieć refleksję np. fotograficzną). W każdym razie ekipa zmienia sytuację fotografa diametralnie. A dobra ekipa jest najważniejszą sprawą w górach. Powiedziałbym, że reszta jest już mało ważna. W tym fotografia.


Dopóki nie zjeżdżasz ze Świstowego szczytu i pod koniec narta wpada cię we wnykę z kosówki. Następstwo zerwane wiązadło i wzywanie ratowników. Na szczęście delikwent był ubezpieczony bo zawsze jest ubezpieczony w Alpenverein. Do dziś idąc do piwnicy spogląda na "frirajdowe" hagany i na Garmonty. Foki już kleju nie mają ale nigdy nie sprzeda tego sprzętu bo może kiedyś... Baranie Rogi i Barania Przełęcz. Wołoszyn, Lodowa Przełęcz oraz chyba najpiękniejsza okoliczność przyrody Szeroka Jaworzyńska.

Strasznie przykre - współczuję, paskudny mechanizm upadku, mógł się skończyć jeszcze gorzej. Mam jednak sporo kolegów z więzadłami po rekonstrukcjach i oczywiście wszyscy dalej jeżdżą. Są (wśród znajomych) nawet przypadki jazdy na nartach bez więzadeł (wystarczy dostatecznie mocny układ mięśni). Może więc nie kiedyś tylko teraz?
Co było przy tych Haganach?

Pozdro
Wiesiek

manfred
30-11-2017, 18:18
Co było przy tych Haganach?

Pozdro
Wiesiek

Fritschi na szynie skręcone na maksa aby się na lodzie nie wypięły no i się nie wypięły ;-)

Wole sobie truchtać po górach a raczej po Gorcach a latem Alpy i oby tak do samej śmierci.

Wujot
30-11-2017, 19:14
Fritschi na szynie skręcone na maksa aby się na lodzie nie wypięły no i się nie wypięły ;-)

Wole sobie truchtać po górach a raczej po Gorcach a latem Alpy i oby tak do samej śmierci.

Czego Ci życzę.

Przez te lata sprzęt poszedł niesamowicie do przodu, buty 2000 g para to już jest standard, ruchomość takiego TLT 7 jest większa jak miękkiego obuwia. W 3000 g masz flexy typu 120 i maszyny do naprawdę ostrej jazdy (właściwości lepsze od tradycyjnych AT), przy dobrej ruchomości. Najwięcej zadziało się jednak w wiązaniach. ATK rządzi (dla mnie).

Na stromiznach blokuję, ale tylko przód, zakładam, że przy takim mechanizmie jak go opisałeś wypnie tył (i zresztą raz tak się zdarzyło). Adrenalina jest wprost proporcjonalna do ryzyka, trzeba to opanować, żaden zjazd nie jest wart kontuzji...

Pozdro
Wiesiek

tandori
02-12-2017, 17:05
Ja cały czas pisze w kontekście naszych polskich gór, bo tylko z nimi miałem doświadczenie i wątpię bym chciał zaliczać lodowce.
Kolega tandori chyba też mówi o naszych i podobnych wysokościowo górach.

Czasem znacznie łatwiej fotografuje się w Himalajach jak w Tatrach, myślę tutaj o trudności w terenie. Taki trekking pod Annapurną jest znacznie łatwiejszy jak wiele tras w Tatrach, widoki przepiękne, tylko wysokość powyższej 4 tysięcy może być problematyczna dla niektórych. Podzielam raczej zdanie gdzie na bardzo trudne szlaki pełne wyposażenie foto plus statyw może być problematyczne i niebezpieczne , chociażby Gerlach na Słowacji ale i tam zdjęcia powstają o wschodzie słońca.

- - - - kolejny post - - - - - -

Powrócę bo butów , jakie stosunkowo lekkie buty turystyczne wysokie polecacie ?
Buty które nie są przeznaczone na góry tylko takie na jesień a może raczej bardziej na zimę po mieście i na łatwe szlaki w Pieniny czy Beskid ?

nikoniarz
02-12-2017, 17:13
Ja osobiście używam Salomon X-Alp MTN GTX. Aczkolwiek jak dla mnie maksymalna temperatura dla nich to 10-12 stopni...

moshica
02-12-2017, 17:37
Garmont Gtx snow zobacz, może Ci podejdą .? Ja jedne z kilku mam bez wersji snow...

dvd_100
02-12-2017, 18:18
Czasem znacznie łatwiej fotografuje się w Himalajach jak w Tatrach, myślę tutaj o trudności w terenie. Taki trekking pod Annapurną jest znacznie łatwiejszy jak wiele tras w Tatrach, widoki przepiękne, tylko wysokość powyższej 4 tysięcy może być problematyczna dla niektórych. Podzielam raczej zdanie gdzie na bardzo trudne szlaki pełne wyposażenie foto plus statyw może być problematyczne i niebezpieczne , chociażby Gerlach na Słowacji ale i tam zdjęcia powstają o wschodzie słońca.

- - - - kolejny post - - - - - -

Powrócę bo butów , jakie stosunkowo lekkie buty turystyczne wysokie polecacie ?
Buty które nie są przeznaczone na góry tylko takie na jesień a może raczej bardziej na zimę po mieście i na łatwe szlaki w Pieniny czy Beskid ?Kwestia priorytetów. Ja łaze po biesach, górach sowich. Nawet udało mi się wnieść sprzęt na, chelmiec i nie narzekalem, ale to nie, są Tatry :).

Wysłane z mojego HTC Desire 626 przy użyciu Tapatalka

tandori
02-12-2017, 23:42
Buty które zaproponowaliście wydają mi się butami górskimi, takie buty już mam, teraz tak jak napisałem bardziej szukam lekkich na miasto i delikatny teren pomijając góry. Salomony zaproponowane miałem wczoraj w ręce i maja sztywną podeszwę, wiec wydaje mi się to but na góry.
Szukam butów do ceny 650zł i stosunkowo lekkich.

Trafiłem na buty AKU, ktoś ma jakieś doświadczenie z ta firmą ?
Buty tego typu
https://www.polarsport.pl/buty/buty-trekking/buty-aku-tribute-ii-gtx.html

gremed
03-12-2017, 00:00
Buty które zaproponowaliście wydają mi się butami górskimi, takie buty już mam, teraz tak jak napisałem bardziej szukam lekkich na miasto i delikatny teren pomijając góry. Salomony zaproponowane miałem wczoraj w ręce i maja sztywną podeszwę, wiec wydaje mi się to but na góry.
Szukam butów do ceny 650zł i stosunkowo lekkich.

Trafiłem na buty AKU, ktoś ma jakieś doświadczenie z ta firmą ?
Buty tego typu
https://www.polarsport.pl/buty/buty-trekking/buty-aku-tribute-ii-gtx.html

Moja żona ma AKU. Ubiera je w Tatry. Inny model więc mogę wypowiedzieć się tylko ogólnie o firmie i tutaj wrażenie jest jak najbardziej pozytywne. Włoska firma z tradycjami - jak masz możliwość zaglądnąć na UEK to z tego co czytałem tutaj https://wspinanie.pl/2017/11/aku-od-skromnego-zakladu-szewskiego-do-oficjalnego-buta-15-kfg/ na KFG mają promocję na buty.

tandori
03-12-2017, 00:38
Moja żona ma AKU. Ubiera je w Tatry. Inny model więc mogę wypowiedzieć się tylko ogólnie o firmie i tutaj wrażenie jest jak najbardziej pozytywne. Włoska firma z tradycjami - jak masz możliwość zaglądnąć na UEK to z tego co czytałem tutaj https://wspinanie.pl/2017/11/aku-od-skromnego-zakladu-szewskiego-do-oficjalnego-buta-15-kfg/ na KFG mają promocję na buty.

Dzięki za opinie :)
Buty z 30 letnią włoską tradycją i tyle wiem, ale i opinie są bardzo różne dlatego pytam, nigdy nikt ze znajomych nie miał tej marki butów i ja również. Popatrzyłem na opinie i niby ten model ma opinie pozytywne.
Na Krakowskim Festiwalu Górskim będę, może i coś innego jeszcze się trafi.

otwieracz
04-12-2017, 20:20
Mam model Aku Tribute II LTR czyli bez Gore. Ten model jest na wąskie stopy, ja mam dosyć szeroką i niestety obcierają mi palce z obu stron. Ciężko to wyczuć przy zakupie bo skóra jest dosyć miękka, u mnie wyszło dopiero w praniu gdy łaziłem po Tatrach. Podeszwa bardzo dobra, świetnie trzyma nawet mokre skały. Mam jeszcze Camany Fitzroye na Gore tej firmy i złego słowa nie powiem. Cioram już trzeci sezon i tutaj rozmiarowo jest ok. nic nie obciera.

tandori
05-12-2017, 01:54
Mam model Aku Tribute II LTR czyli bez Gore. Ten model jest na wąskie stopy, ja mam dosyć szeroką i niestety obcierają mi palce z obu stron. Ciężko to wyczuć przy zakupie bo skóra jest dosyć miękka, u mnie wyszło dopiero w praniu gdy łaziłem po Tatrach. Podeszwa bardzo dobra, świetnie trzyma nawet mokre skały. Mam jeszcze Camany Fitzroye na Gore tej firmy i złego słowa nie powiem. Cioram już trzeci sezon i tutaj rozmiarowo jest ok. nic nie obciera.

Modelu AKU TRIBUTE II GTX nie wybrałem, zupełnie nie leżał mi ten but na nodze, choć po opisie i wyglądzie wydawał się idealny. Przymierzałem Aku Slope GTX i na moją stopę ten model okazał się idealny w sklepie, za wcześnie pisać coś więcej ale jestem zadowolony z zakupu.
Dla zainteresowanych test jaki odnalazłem już po zakupie.
http://expeditions.pl/aku-slope-gtx-test-butow/

Ostatnio pojawiło się kilku wystawców na Krakowskim Festiwalu Górskim, nie było tego dużo ale zawsze coś, ogladałem dokładnie Keeny i potwierdza się to co napisałem #375 i #384 jakość tych butów jest bardzo słaba, mam nadzieje że sandały nie poleciały tak z jakością. Bardzo słabe szycie i klej który wygląda tak, jakby puszczał w niektórych miejscach buta, w porównaniu do innych firm to jakieś nieporozumienie z taką jakością w tej cenie. Merrele po raz kolejny przejrzałem tym razem w Intersporcie i mam podobne odczucia, zupełnie inna jakość od tych butów które miałem kupione w UK, wiec trudno dziwić się niezadowoleniu wielu osób skoro nowe buty już wizualnie nie wyglądają najlepiej podobnie jak wspomniane wcześniej Keeny.

August68
05-12-2017, 11:35
Można iść w góry dla gór można i dla fotografii... Nie wyobrażam sobie żeby jadąc w góry nie zabrać lustra, szerokiego kąta, długiego tele, szkła macro i statywu. O takich " drobiazgach" jak zestaw filtrów nie wspominając... Waży to cholerstwo z 15 kilo. Ale służy do fotografowania - o wschodzie słońca, zachodzie z długimi czasami (strumienie, wodospady itp). Zazwyczaj są to miejsca łatwo dostępne, często z możliwością podjechania samochodem. W takim przypadku podejście nawet kilku kilometrów nie jest wielkim kłopotem. Ale kiedy mam iść w góry dla gór, zwłaszcza na całodniową wyprawę to tnę kilogramy... Póki co jeszcze dźwigam lustro - do tego max dwa szkła. Mając DXa zazwyczaj zabieram N16-85 i 70-300. Lubię mieć je razem bo dają wielką wszechstronność - wystarczająco szeroko i wystarczająco długo. S do tego ta sama średnica - wystarczy jeden filtr polaryzacyjny i holder Cokin. To wciąż blisko 2 kg sprzętu, ale póki daję radę to niosę. Na całodniowe wyprawy wystarcza duży plecak foto - sprzęt zajmuje mało miejsca, a spokojnie zmieszczą się 2 butle x 1,7 litra, prowiant zapasowe ciuchy. Nie jest najwygodniej -ale da się żyć. Od razu jednak zastrzegam że łażę po naszych górach, więc poza Tatrami ciężko mówić o wielkich trudnościach ale umordować się można. Dlatego rozważałem zakup super-spacer-zooma (typu Tamron 16-300) bo z lustra jakoś nie umiem zrezygnować chociaż hybrydę też mam - jeździ ze mną na delegacje zagraniczne i już kilka albumów z niej zrobiłem.

moshica
05-12-2017, 11:49
A co to za hybryda Auguście ?

August68
05-12-2017, 13:55
Superzoom Panas Fz200. Fajny zakres zooma i stałe światło 2.8 W dobrych warunkach się sprawdza, w trudniejszych ciut gorzej. Ale drukowałem odbitki A4 (w fotoksiążce) i jestem zadowolony z tego co wyszło. Ale do lustra mu jednak trochę brakuje.

moshica
05-12-2017, 14:23
Ja mam poprzednika Fz38, ponoć ostatni z najbardziej udanych ;-)
Poprzednio miałem Fz18, który poszedł do ojca.
Przy skali fotek 1:1 odstaje od lustra, ale do netu czy dokumentowania i średnich wydruków bardzo dobry.

dvd_100
18-12-2017, 11:58
Panowie i Panie, chciałby ktoś bony do 8a.pl? Akurat dostałem, ale termin się kończy 31.12.17, a że nic nie będę zamawiał w tym roku to mi się nie przydadzą.

elanek
19-12-2017, 19:41
Jakieś szczegóły proponowanego dealu?

dvd_100
19-12-2017, 20:04
EDIT:

Dobra nie ważne już. zauważyłem że te same kody wiszą u nich na stronie w dziale rabaty, więc nie ma sensu.
Wysłane z mojego HTC Desire 626 przy użyciu Tapatalka

Umbra
02-01-2018, 16:25
http://natemat.pl/225979,ten-holender-sciaga-do-wioski-sciaga-do-polski-swoich-wyznawcow-wlasnie-polnadzy-weszli-na-sniezke

Hmm... Myślicie, że raki są potrzebne, żeby wejść na Śnieżkę o tej porze roku? :P

frogi
02-01-2018, 16:33
http://natemat.pl/225979,ten-holender-sciaga-do-wioski-sciaga-do-polski-swoich-wyznawcow-wlasnie-polnadzy-weszli-na-sniezke

Hmm... Myślicie, że raki są potrzebne, żeby wejść na Śnieżkę o tej porze roku? :P
Na takie ekstrema to na pewno potrzebne są elementy medytacji... np Shikantaza Siłę medytacji można sprawdzić susząc mokre prześcieradła na ciele, oczywiście najlepiej na mrozie ;)

Umbra
02-01-2018, 16:43
Nie no. Ja bym wlazł odziany, tylko się zastanawiam, czy raki są konieczne.

fitAgnieszka
08-02-2018, 10:00
Zimą to raki jednak podstawa. Góry potrafią zaskoczyć i być niebezpieczne nie tylko te bardzo wysokie. Trzeba bardzo lubić tą aktywność, żeby decydować się na nią zimą, bo warunki są naprawdę mało korzystne wtedy.

grissley
21-09-2018, 15:02
W każdym razie w zimie technika skiturowa daje niesamowitą swobodę i wolność. Naprawdę warto w to wdepnąć - sam wciągnąłem w to sporo ludzi i jak ktoś byłby zainteresowany to mogę pomóc.

Za młodego może i ok, ale wizja rozpoczynania nauki jazdy na nartach w wieku średnim jednak przeraża - tym bardziej opcja 6-cio miesięcznej rehabilitacji, jak coś pójdzie nie tak :o :|

manfred
21-09-2018, 15:41
Wiem że podejście i zejście jest w mgnieniu oka. Ale miałem ten sam problem zapięcie przytrzymało but i żegnajcie skitury. Leżąc na stole operacyjnym powiedziałem sobie nigdy wiecej. Narty zastąpiłem rakietami a jazde na nartach długodystansowymi rajdami pieszymi i jest zdecydowanie super.

grissley
21-09-2018, 21:23
Pytanie plecakowe:

Tego lata byłem z latoroślą na 10cio dniowej wyprawie, pierwsza połowa od schroniska do schroniska. Na plecach Natalex Solothurn 70+10.
Zawsze wydawało mi się, że to dobry plecak, ale jak mi kobieta zapakowała "same najniezbędniejsze rzeczy" dla dziecka, to razem z moim szpejem, plecak mało mi barków nie wyrwał.
I zaczęła mi chodzić po głowie wymiana na coś lepszego, o ile to "coś" zapewniłoby zauważalnie lepsze rozprowadzenie ciężaru.
Po szybkim rozeznaniu widzę, że wszyscy w Polsce zachwycają się Deuterem, natomiast wszyscy za granicą Osprejem (Aether i Atmos) oraz Gregorym (Baltoro). O Deuterze rzadko w ogóle na anglojęzycznych forach widzę cokolwiek.
Skąd taki rozjazd? Cenowo wszystkie te 3 plecaki są porównywalne.
No i co jakiś czas wspomina się o "graalu" plecaków (podobno), czyli Mystery Ranch - 2x droższy od poprzednich trzech.
Czy ktoś coś może podpowiedzieć w kontekście Natalexa i powyższych modeli?
Warto w ogóle myśleć nad zmianą, czy różnica nie będzie jakaś mocno istotna? A jak już zmieniać, to na który i dlaczego?

nikoniarz
21-09-2018, 21:29
Prawda taka, że jest jak z każdym innym sprzętem- jeden chwali Nikona, drugi Canona, inny Pentaxa, Sony czy cokolwiek innego. Najważniejsze dobrać coś co Tobie odpowiada. Deuter jest okej. Ale ja np. używam Salewy. Mam plecak, kurtki, niskie obuwie. Ale wysokie mam już Salomona...

skarcity
24-09-2018, 09:01
Ja bym się raczej zastawił czy wszystko co kryje się pod hasłem:
kobieta zapakowała "same najniezbędniejsze rzeczy" dla dziecka, to razem z moim szpejem jest naprawdę potrzebne... Zwłaszcza jeśli pakowała to kobieta, która sama w góry nie chodzi i tego plecaka nie nosi...
Z doświadczenia wiem, że wyrzucenie połowy z tego "niezbędnego" co kobieta naszykowała, dziecku krzywdy zwykle nie robi :-)


Popatrzyłam na plecaki Mystery... i nie znalazłem nic, co by miało sprawić, że są jakoś wyraźnie wygodniejsze niż np. Deuter. Wagi gratów też pewnie w jakiś magiczny sposób nie obniżają. Ale ekspertem nie jestem w tej dziedzinie.

pozdrawiam