Zobacz pełną wersję : d700 umarł
Załamałam się. Mam sprzęt od 3 tygodni. Przeżył testy i jedną sesję. Po ostatnim wyjęciu i włożeniu karty podał komunikat CHA (błąd karty). Chciałam ją oddać do sklepu, ale dwa dni później okazało się że sprzęt nie reaguje w ogóle. Tj. na dobrej baterii przy włączeniu nie dzieje się kompletnie nic. Na wyświetlaczu nic. Wyjęcie baterii, odłączenie peryferiów i leżakowanie - nic.
Po dokładnym obejrzeniu widzę jeden problem - zgięte piny w czytniku kart. Ale moje dwa pytania:
1. czy zgięte piny mogą spowodować np. zwarcie i to że się nie włącza mi aparat?
2. jakim cudem można zgiąć piny robiąc wszystko delikatnie i zgodnie z zasadami? Nic nie wciskałam na odwrót, na siłę...
Uważam, że zgięte i dotykające się szpilki mogą powodować zwarcie. Teraz trzeba ładnie wyprostować i sprawdzić, czy to rozwiąże problem.
Przemek Paśnik
20-11-2010, 19:24
Myślę, że pkt1 wszystko wyjaśnia. Niestety :( A co do ostrożności, ktoś inny brał aparat w ręce? Nie chcę snuć teorii spiskowych, ale wiesz, może komuś się przydarzyło to i owo...
Nikt inny sprzętu nie dotykał.
Boję się prostować druciki, bo sprzęt jest na gwarancji. To tym bardziej nie będzie wtedy jej podlegał jak sama będe grzebać. Sprzętowa nie jestem :/ A raczej anty.
myśle , że w przypadku pogiętych pinów gwarancję Ci cofną - uznają to jako uszkodzenie mechaniczne !
Czyli umarł w butach. Bo jeśli sama wymiana gniazda kart mnie czeka to pół biedy, ale jeśli nastąpiło zwarcie... to lepiej nie myśleć ile to będzie kosztowało :(
Poczekaj z dołowaniem się do ekspertyzy serwisu - może być różnie...
1. czy zgięte piny mogą spowodować np. zwarcie i to że się nie włącza mi aparat?
2. jakim cudem można zgiąć piny robiąc wszystko delikatnie i zgodnie z zasadami? Nic nie wciskałam na odwrót, na siłę...
1. Tak.
2. Jak używałaś karty z niepewnego źródła, to wszystko może się zdarzyć.
Możesz spróbować odgiąć piny wąskim i długim śrubokrętem; lepiej poproś o pomoc sprawnego majsterkowicza.
Gwarancji nie uznają na pewno, ale oddanie do serwisu będzie się równało dość znacznym kosztom, bo z pewnością wymienią całe gniazdo pamięci.
2. Jak używałaś karty z niepewnego źródła, to wszystko może się zdarzyć.
Nie śmiałabym ;) Był Lexar Prof 8GB.
-------------edit
Skoro wygląda to tak, że i tak na gwarancji nie pojedzie, to może podłubię przy tych pinach? Delikatna kobieca ręką ;) Tą sama delikatną co te piny wgięła w glebę...
Nie śmiałabym ;) Był Lexar Prof 8GB.
-------------edit
Skoro wygląda to tak, że i tak na gwarancji nie pojedzie, to może podłubię przy tych pinach? Delikatna kobieca ręką ;) Tą sama delikatną co te piny wgięła w glebę...
Lexar , x233 czy x300?
Musiałaś trafić na podróbkę, jest to niemożliwe, żeby lexar spowodował takie rzeczy..
[...]Gwarancji nie uznają na pewno, ale oddanie do serwisu będzie się równało dość znacznym kosztom, bo z pewnością wymienią całe gniazdo pamięci.
Albo i płytę główną....
Władca Pixeli
20-11-2010, 20:41
Skoro wygląda to tak, że i tak na gwarancji nie pojedzie, to może podłubię przy tych pinach? Delikatna kobieca ręką ;) Tą sama delikatną co te piny wgięła w glebę...
Jak zaczniesz grzebać to na pewno stracisz gwarancję. Co za problem zadzwonić do serwisu i się dowiedzieć.
Jak zaczniesz grzebać to na pewno stracisz gwarancję. Co za problem zadzwonić do serwisu i się dowiedzieć.
Nie dajmy się zwariować - jeśli się samemu (jednak) zgięło piny, to można próbować je chociaż trochę wyprostować, chociażby w celu sprawdzenia, czy aparat wstanie.
Mini21 kiedyś prostował i wszyscy żyją. Wąskie kleszczyki naczyniowe Kochera mogą znacznie ułatwić te manewry.
Prostowałem nie raz piny w moim badziewnym czytniku i zawsze kończyło się to sukcesem. W tym przypadku chyba lepiej je wyprostować i w przypadku gdy aparat nie będzie działał oddać na gwarancji, niż od razu ją tracić wysyłając sprzęt w obecnym stanie.
wasilewk
20-11-2010, 21:01
Pozwolę sobie niezgodzić się, ponieważ ok 2 m-ce temu przeszedłem taki przypadek.
Piny uszkodziły się z powodu niedokładnego włożenia karty Sandisk. Na karcie był 'ślad', gdzie pin od aparatu zrobił 'dziurkę' w karcie pomiędzy elektrycznymi 'dziurkami'.
Jak zobaczyłem pod lupą gniazdo CF w aparacie i porównałem je z takim samym gniazdem w czytniku Kingstona, to uznałem, że lepiej wymienić gniazdo na nowe. Po prostu w aparacie była tandeta.
Sprawa zakończyła się w serwisie, gdzie odpłatnie oceniono koszty i (za moją zgodą) wymieniono gniazdo na trochę 'mocniejsze') i gumy ( inaczej się nie da) oraz wyczyszczono matrycę. Zapłaciłem coś ok. 400zł.
Po naprawie pan z serwisu poprosił o kartę, która uszkodziła gniazdo i orzekł, żeby jej więcej nie stosować. Niestety, moje zdanie było inne: karta do dziś pracuje bardzo dobrze.
Pzdr.
P.S.
Gniazdo oryginalne jest tak delikatne, że wydaje mi się jak 'jednorazowe.
Nie wiem jak wygląda gniazdo w D700. Może od czasów D70 zaczęli oszczędzać na nich bo w mojej puszce na szczęście nigdy żadnego pinu nie zgiąłem mimo, że parę razy zdarzyło mi się wsadzić odwrotnie kartę. Skoro jest tak jak mówisz, najlepiej byłoby gdyby koleżance wymienili gniazdo w ramach gwarancji.
wasilewk
20-11-2010, 21:07
Oczywiście !
A ja bym spróbował ładnie odgiąć i zobaczyć jak będzie. Zawsze wtedy można dać do naprawy. Co to za różnica w jakim stopniu one pogięte jeżeli coś się i tak już sfajczyło (a może nie....)
Karta była wsadzona Lexar 233.
Faktycznie jak jej się dokładnie przyjrzę to jest rysa na niej, w miejscu gdzie odpowiedni pin się wygiął. (w kierunku od dziurki do brzegu). Ale podróba nie powinna być, kupowane razem z aparatem w fotojokerze. I co to w ogóle za badziewie że tak łatwo sie uszkadza! Toż to solidny sprzęt powinien być.
Wolę naprawdę sama nie grzebać. Więcej szkody narobię niż pożytku. Jeśli faktycznie piny poległy w walce z normalnie wkładaną kartą (a nie np. odwrotnie) to powinno to być naprawione w ramach gwarancji. Takie moje zdanie. Oczywiście co powinno być a co będzie, to dwie różne bajki...
Zastanów się: jeżeli normalna karta, i normalnie wkładana, to jak mogły się pogiąć piny??? Dowiesz się że nienormalna karta, albo nienormalnie wkładana no bo przecież piny normalne a jakże.
Przemek Paśnik
20-11-2010, 21:26
Karta była wsadzona Lexar 233.
Faktycznie jak jej się dokładnie przyjrzę to jest rysa na niej, w miejscu gdzie odpowiedni pin się wygiął. (w kierunku od dziurki do brzegu). Ale podróba nie powinna być, kupowane razem z aparatem w fotojokerze. I co to w ogóle za badziewie że tak łatwo sie uszkadza! Toż to solidny sprzęt powinien być.
Wolę naprawdę sama nie grzebać. Więcej szkody narobię niż pożytku. Jeśli faktycznie piny poległy w walce z normalnie wkładaną kartą (a nie np. odwrotnie) to powinno to być naprawione w ramach gwarancji. Takie moje zdanie. Oczywiście co powinno być a co będzie, to dwie różne bajki...
Myślę, że to dobra decyzja, takiego toku rozumowania należy się trzymać. Przed chwilą z ciekawości, w celach porównawczych próbowałem włożyć odwrotnie kartę, ale na szczęście gniazdo jest idiotoodporne :) Skoro nie da się włożyć karty inaczej, a aparat ma w gnieździe prowadnice dla CF, coś nie teges jest z kartą, lub gniazdem. Walcz, powodzenia!
Myślę, że to dobra decyzja, takiego toku rozumowania należy się trzymać. Przed chwilą z ciekawości, w celach porównawczych próbowałem włożyć odwrotnie kartę, ale na szczęście gniazdo jest idiotoodporne :) Skoro nie da się włożyć karty inaczej, a aparat ma w gnieździe prowadnice dla CF, coś nie teges jest z kartą, lub gniazdem. Walcz, powodzenia!
Mi nawet nie przyszło do głowy sprawdzić czy odwrotnie wchodzi :/ Ale skoro nie to ja się naprawdę zastanawiam jak to jest możliwe że się piny wygięły...
A co do padających i nie wstających d700 to więcej było takich przypadków. Wątek -> http://www.goldenline.pl/forum/1824808/d700-nie-wlacza-sie
ja bym spróbował samemu wyprostowac te piny , tak czy tak od razu zakładasz wymiane na nowe i koszta w serwisie, jak to odegniesz sama i nawet złamiesz któryś pin, lub Ci to nic nie da to wtedy oddasz aparat do serwisu i wyjdzie na to samo, chyba już bardziej zepsuc się nie da tego co już i tak jest zepsute.
Bo Ty liczysz że Ci uznają gwarancję, ale ja gdybym pracował w serwisie w życiu bym nie uwierzył że piny się zgięły od normalnego włożenia normalnej karty. Prywatnie też uważam że coś w którymś momencie zrobiłaś nie tak. Nie wiem w którym.
ja bym spróbował samemu wyprostowac te piny , tak czy tak odrazu zakładasz wymiane na nowe i koszta w serwisie , jak to odegniesz sama i nawet złamiesz któryś pin , lub Ci to nic nie da to wtedy oddasz aparat do serwisu i wyjdzie na to samo , chyba już bardziej zepsuc się nie da tego co już i tak jest zepsute .
A jeśli, znając moją delikatność zarysuje przy okazji plastik we wnętrzu gniazda? Tego ukryć się nie da i będzie ewidentne że grzebałam. Wiesz, zazwyczaj w życiu wychodzę z założenia 'robię wszystko jak trzeba, nie mam się czego wstydzić" i... walczę o swoje. I dobrze na tym wychodzę ;)
Obawiam się że jak zacznę kombinować, to przekombinuję.
Bo Ty liczysz że Ci uznają gwarancję, ale ja gdybym pracował w serwisie w życiu bym nie uwierzył że piny się zgięły od normalnego włożenia normalnej karty. Prywatnie też uważam że coś w którymś momencie zrobiłaś nie tak. Nie wiem w którym.
Heheh, no właśnie ja też nie!
Nie wiem jak można "nienormalnie" włożyć kartę do gniazda, które ma prowadnice :/.
I to jeszcze kobietą jestem. W sensie nie szarpię, nie cisnę, tylko wszystko spokojnie.
tak patrze u siebie na to gniazdo to faktycznie może być dośc ciężko to poodginać , ale mimo wszystko proponuję Ci najpierw dac to do wyprostowania komuś spoza serwisu Nikona (może jakiś zegarmistrz?), wysłanie w tym stanie od razu bedzie uznane za "nieprawidłowe użytkowanie" i gwarancje można wywalic do kosza na śmieci...
Wystarczy że siedzi śmieć w dziurce karty i już pin pójdzie w bok. Śmieć wypada albo włazi glębiej a Ty się teraz zastanawiasz.
Obejrzyj jeszcze tę kartę, rozegnij piny żeby nie było wątpliwości co do ew. zwarcia i bez wkładania karty w trybie demo zobacz co tam słychać
No to może zagłosujemy: grzebać czy nie grzebać? :)
:-)
łudzisz się że się dogadasz na Postępu...
Grzebać, a i tak można potem udawać że nie, chociaż na niewiele to się zda w obu przypadkach IMHO. Zresztą, co to za grzebanie... (sam zasadził to i sam ścinam, i sam kare zapłace)
Nie zrozum mnie źle, chce jak najlepiej.
ja jestem za wyprostowaniem pinów - według mnie nic nie tracisz
Przemek Paśnik
20-11-2010, 22:13
ja jestem za wyprostowaniem pinów - według mnie nic nie tracisz
zastanów się, Twój tok rozumowania byłby ok, gdyby aparat był po gwarancji. Ten aparat jest na gwarancji. Jeśli po zgłoszeniu na Postępu Dziewczyna dowie się, że to Jej wina i chcą Ją skasować srogo, wtedy może im podziękować i grzebać przy pinach. Na odwrót to trochę nie ma sensu: jakby coś zwaliła przy tym prostowaniu, to na Postępu nie ma szans...
cupcakee
20-11-2010, 22:15
a ja za wyslaniem do serwisu, nie mow im nic i nie sugeruj, niech sami dojda do tego :)
zastanów się, Twój tok rozumowania byłby ok, gdyby aparat był po gwarancji. Ten aparat jest na gwarancji. Jeśli po zgłoszeniu na Postępu Dziewczyna dowie się, że to Jej wina i chcą Ją skasować srogo, wtedy może im podziękować i grzebać przy pinach. Na odwrót to trochę nie ma sensu: jakby coś zwaliła przy tym prostowaniu, to na Postępu nie ma szans...
Tym bardziej, że ściany mają uszy i Postęp pewnie czyta sobie takie wątki :)
Sama jeszcze zdążysz sie pobawić w naprawianie, choćby pensetą, ale najpierw bym chociaż zadzwonił na Podstępu.
Tym bardziej, że ściany mają uszy i Postęp pewnie czyta sobie takie wątki :)
Sama jeszcze zdążysz sie pobawić w naprawianie, choćby pensetą, ale najpierw bym chociaż zadzwonił na Podstępu.
Ściany kochane: serce mi pękło że moja nowiutka Ślicznotka nie chce ze mną pracować. Pomóżcie. Bez kłód pod nogi. Jestem porządnym obywatelem. Płacę podatki i ZUS! I odnoszę ptaki nieloty do schroniska :)
hmm jeśli zauważą uszkodzenie pinów to i tak z gwarancją można się pożegnać ... można ciąć głupa , ale uważam , że w tym serwisie są na tyle obeznani i mądrzy ludzie , że takie "szaraczki" jak my nie są w stanie wcisnąć im kitu .
hmm jeśli zauważą uszkodzenie pinów to i tak z gwarancją można się pożegnać ... można ciąć głupa , ale uważam , że w tym serwisie są na tyle obeznani i mądrzy ludzie , że takie "szaraczki" jak my nie są w stanie wcisnąć im kitu .
Ale zauważ jedną rzecz - ja nie chcę im wcisnąć kitu!
odnoszę ptaki nieloty do schroniska :)
Błąd. Miejsce kiwi jest na straganie. ;)
Przemek Paśnik
20-11-2010, 22:24
Błąd. Miejsce kiwi jest na straganie. ;)
zamszowe kartofelki, mniam :wink:
Błąd. Miejsce kiwi jest na straganie. ;)
:) Już Was lubię!
Ale zauważ jedną rzecz - ja nie chcę im wcisnąć kitu!
hm jeśli powiesz " źle włożyłam kartę pamieci i aparat padł " to miły Pan z serwisu powie Ci , żebyś naszykowała z tysiąc złotych na naprawę ( bo muszą wymienić to ,to i to i gumy które masz zapewnie jak nowe - no ale cóż drugi raz tych samych nie założą )... może najpierw do nich zadzwoń i zapytaj przed tym jak wyślesz aparat.
mimo wszystko trudna sytuacja i trudny wybór co zrobić , powodzenia Ci życzę z tym wszystkim jak już podejmiesz decyzje co i jak i naprawisz go to napisz ile Cie to kosztowało .
Aż jestem ciekawy jak to się potoczy. Przy dobrej woli serwisanta mogłoby się odbyć mało boleśnie (zalezy jeszcze co tam się porobiło), ale średnio w to wierzę i przewiduję raczej odwrotną reakcję na domniemane "cwaniactwo/rżnięcie głupa"
Ale macie mało wiary w ludzi! Wiem że sytuacja wygląda nieciekawie, wiem że trzeba dobrej woli, żeby stwierdzić że... nawet nie wiem co - że nie wsadziłam tam kromki chleba tostowego, licząc że wyskoczy przyrumieniony?
A jeśli gniazdo jest tak awaryjne że nawet paproszek może spowodować jego popsucie, to wybaczcie, ale to nie wina użytkownika, tylko sprzętu.
...pff... ja Ci wierzę, tylko co ja mogę...:-) Zrób jak uważasz, cobyś nie miała jeszcze potem żalu do nas:-)
Władca Pixeli
20-11-2010, 22:47
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=121165&page=3
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=121165&page=3
Czytałam ten wątek, ale chyba u nikogo sprzęt nie padł na amen...
cupcakee
20-11-2010, 22:59
A jeśli gniazdo jest tak awaryjne że nawet paproszek może spowodować jego popsucie, to wybaczcie, ale to nie wina użytkownika, tylko sprzętu.
Dokladnie! Ty to rozumiesz i ja tez to rozumiem.
Taki juz urok tych kart i gniazd do nich.
Nic nie kombinuj przy aparacie, masz prawie nowy sprzet. Zadzwon i powiedz, ze aparat jest na gwarancji i przestal dzialac.
Jesli zdiagnozuja, ze przyczyna tkwi w skrzywionym pinie i zaspiewaja 500 zl za usluge to olej ich i zażądaj odeslania aparatu.
Kazdy zegarmistrz podejmie sie wyprostowania pinu a z racji Twojego wdzieku mozliwe, ze zrobi to nawet za FREE, choc z grzecznosci wypadaloby dac na jakiegos koniaka ;)
Ps.Zastanawiam sie jak mozna odwrotnie wlozyc karte CF? Probuje ale mi to jakos nie wychodzi :(
Tylko wiesz czego się boję? Że zegarmistrz nie pomoże, mimo mojego wdzięku :) Bo jeśli od pinów poszło zwarcie i płyta główna czy jak to się zwie, to dobre chęci nie wystarczą. Tylko nowe części. A to żeby nie bolało, tylko na naprawie gwarancyjnej się da...
Ale jeśli zegarmistrz wyprostuje piny to w serwisie nie dojdą co spowodowało zwarcie i naprawią w ramach gwarancji. Jeśli wysłałabyś popsutą puszkę ze zwartymi pinami to zdziwiłbym się gdyby uznali Ci gwarancję.
cupcakee
20-11-2010, 23:06
Tylko wiesz czego się boję? Że zegarmistrz nie pomoże, mimo mojego wdzięku :) Bo jeśli od pinów poszło zwarcie i płyta główna czy jak to się zwie, to dobre chęci nie wystarczą. Tylko nowe części. A to żeby nie bolało, tylko na naprawie gwarancyjnej się da...
Wiec jesli zegarmistrz nie pomoze to wtedy skazana juz bedziesz na serwis i 'maly' wydatek :)
Przed wysylką pomysl nad odklejeniem prawie nowych gum. Jesli Tobie sie one nie przydadza to na pewno ktos z forumowiczow chetnie je 'przyjmie' :)
wasilewk
20-11-2010, 23:07
...
Ps.Zastanawiam sie jak mozna odwrotnie wlozyc karte CF? Probuje ale mi to jakos nie wychodzi :(
Tu chyba nie chodzi o włożenie przez siłę, bo 'musi wejść, bo tu była', tylko o niedokładne wkładanie. Karta CF ma dwa rowki po bokach a gniazdo odpowiednie dwie prowadnice: różnej szerokości. Jeśli prowadnica zostanie przez siłe nieco odgięta, to można wcisnąć kartę i pewnie odwrotnie też. Porządne gniazdo CF ma te prowadnice nieruchome a nie z blachy, jak w D700.
Pzdr.
Ale jeśli zegarmistrz wyprostuje piny to w serwisie nie dojdą co spowodowało zwarcie i naprawią w ramach gwarancji.
przy czym to już by było świadome oszustwo (notabene nazywa się to wyłudzeniem i grozi za to odpowiedzialność karna), a z tego co autorka wątku napisała powyżej "nie chce im wciskać kitu"
Ja Ci opowiem moją historię taką jedną.
Kiedyś upadło mi pewne szkło na beton, gruchnęło straszliwie. Podpinam - ostrzy, fotki robi ale prześwietla masakrycznie. Patrzę - przysłona zblokowana w okolicach f/4 i nic nie reaguje przy pstrykaniu. Wk...łem sie strasznie, szkło do kąta, nastepnego dnia kurier > serwis. Napisałem tylko że nie przymyka. Dostałem odpowiedz że sprzęt uszkodzony mechanicznie i poza gwarancją mogą zrobić. Oczywista nie dyskutowałem. Po miesiącu wnerwiłem się czekaniem i wysłałem kolesia z Wawy z awanturą do nich. Błyskawicznie sprowadzili częsci, pani Joanna P. telefonuje że sprawny sprzęt wysyłają. Cena jedyne coś 900zl w sumie. Sprzęt sprawny fakt. Wymienione: zespół soczewek, jakiś tam pierścien, jakiś tam popychacz i coś tam jeszcze.
po co to piszę:
Nie przyjrzałem się dokładnie sprzętowi po wypadku. W momencie jak się dowiedziałem, że wymienili ten dzyndzel co wystaje za szkła przy bagnecie (odesłali mi go, wygląda normalnie tyle że podgięty), dotarło do mnie że szkło padając spadło na dzyndzel który się wygiął i zblokował. Teraz: do dziś mam niejasne przeczucie że gdybym sam zauważył to zgięcie i odgiał - sprzęt by ruszył. Czy optycznie byłoby to samo - nie wiem. Ale jeżeli miałbym zastrzeżenia - wtedy mógłbym do sewisu. (pomijam że mógłbym próbować ukryć całą historię z upadkiem i tylko narzekać na jakość obrazu). Moje odgięcie nie miałoby wpływu na to że technik i tak połapałby się że to uszkodzenie w skutek niewłaściwego użytkowania. Ale tak jak mówię: żałuję, bo do dziś mam wrażenie że po odgięciu sprzęt nie wymagałby żadnych dalszych zabiegów. A że w serwisie zaczęli wszystko dookoła wymieniać na nowe, to skończyło się jak się skończyło.
Ale zrób jak uważasz:-)
cupcakee
20-11-2010, 23:19
przy czym to już by było świadome oszustwo (notabene nazywa się to wyłudzeniem i grozi za to odpowiedzialność karna), a z tego co autorka wątku napisała powyżej "nie chce im wciskać kitu"
Tylko, ze ciezko bedzie to udowodnic nie majac swiadkow a jakies tam znaki w gniezdzie niekoniecznie musiala zrobic wlascicielka sprzetu.
Co do oszustw i wyludzen to warto czasami poczytac zoltyserwisfotograficzny.
Tylko, ze ciezko bedzie to udowodnic nie majac swiadkow. A jakies am znaki w gniezdzie niekoniecznie musiala zrobic wlascicielka sprzetu.
Co do oczustw i wyludzen to warto czasami poczytac zoltyserwisfotograficzny.
tak, czyli ogólnie "jak mnie oszukają to źle, a jak ja oszukam to jestem taki cwany i wspaniały", ech... dla mnie mój honor byłby więcej wart niż parę stów, ale ja tam głupi jestem i do obecnego świata nie pasuję
Sytuacja skomplikowana moralnie...bo w sumie dziewczyna też nie zawiniła i należy jej się gwarancja, ale .... marne szanse zupełnie uczciwie próbować...
zastanów się, Twój tok rozumowania byłby ok, gdyby aparat był po gwarancji. Ten aparat jest na gwarancji. Jeśli po zgłoszeniu na Postępu Dziewczyna dowie się, że to Jej wina i chcą Ją skasować srogo, wtedy może im podziękować i grzebać przy pinach. Na odwrót to trochę nie ma sensu: jakby coś zwaliła przy tym prostowaniu, to na Postępu nie ma szans...
dobrze prawi.
Nie ma nad czym się tu dalej spuszczać Panowie i Panie; aparat jest na gwarancji, więc wysyłka do Berlina lub do Warszawy bym proponował. Nie wiem czy zagiął się pin z przyczyny użytkownika czy nie, fakt faktem body umarło, seris Nikona jest jaki jest, więc tak czy siak trzeba będzie zapłacić.
albo.. sprzedaj na organy ;D
Sytuacja skomplikowana moralnie...bo w sumie dziewczyna też nie zawiniła i należy jej się gwarancja, ale .... marne szanse zupełnie uczciwie próbować...
Właśnie najbardziej wkurza mnie to, że wg mnie nic złego nie zrobiłam. Gdybym wcisnęła kartę nie tak, coś by zgrzytnęło i pomyślałabym sobie "o kurka" to potem ew. mogłabym mieć pretensje sama do siebie że jestem oferma. A tak?
cupcakee
20-11-2010, 23:31
tak, czyli ogólnie "jak mnie oszukają to źle, a jak ja oszukam to jestem taki cwany i wspaniały", ech... dla mnie mój honor byłby więcej wart niż parę stów, ale ja tam głupi jestem i do obecnego świata nie pasuję
"Honor to postawa, dla której charakterystyczne jest połączenie silnego poczucia własnej wartości..." -(cyt.wikipedia)
Zrzucasz zatem wine na pinquin? Przeciez to wlasnie ona ma HONOR bo wie, ze wykonala prawidlowa czynnosc jaka jest wlozenie karty do gniazda. W dodatku postepowala dokladnie z wytycznymi opisanymi w instrukcji aparatu.
Ale jeśli zegarmistrz wyprostuje piny to w serwisie nie dojdą co spowodowało zwarcie i naprawią w ramach gwarancji. Jeśli wysłałabyś popsutą puszkę ze zwartymi pinami to zdziwiłbym się gdyby uznali Ci gwarancję.
o tym cały czas mówiłem...
Właśnie najbardziej wkurza mnie to, że wg mnie nic złego nie zrobiłam. Gdybym wcisnęła kartę nie tak, coś by zgrzytnęło i pomyślałabym sobie "o kurka" to potem ew. mogłabym mieć pretensje sama do siebie że jestem oferma. A tak?
Ja bym grzebał :rotfl:
Ale jeśli zegarmistrz wyprostuje piny to w serwisie nie dojdą co spowodowało zwarcie i naprawią w ramach gwarancji. Jeśli wysłałabyś popsutą puszkę ze zwartymi pinami to zdziwiłbym się gdyby uznali Ci gwarancję.
wyklepać ( jak auto) , żeby nie było widać i gwarancji się domagać... jestem dumny, że jestem Polakiem.
wyklepać ( jak auto) , żeby nie było widać i gwarancji się domagać... jestem dumny, że jestem Polakiem.
Ale ja właśnie tak nie chcę :( Ja chcę żeby na Postępu siedzieli mili panowie, którzy będą wierzyć w moją prawdomówność tak samo jak ja w ich fachowość i mi wszystko pięknie zrobią...
"Honor to postawa, dla której charakterystyczne jest połączenie silnego poczucia własnej wartości..." -(cyt.wikipedia)
Zrzucasz zatem wine na pinquin? Przeciez to wlasnie ona ma HONOR bo wie, ze wykonala prawidlowa czynnosc jaka jest wlozenie karty do gniazda. W dodatku postepowala dokladnie z wytycznymi opisanymi w instrukcji aparatu.
nie, ja nie zrzucam winy na Pinquin - jej zachowanie mi się podoba, bo stwierdziła "że nie che im wciskać kitu", to nie ona proponowała rozwiązanie zakwestionowane przeze mnie
sytuacja jest typu "shit happens" - czasami idziemy chodnikiem, potkniemy się i złamiemy nogę, czasami wypadnie nam z ręki coś drogiego i się rozbije - zdarza się, jest przykro lub bardzo przykro, ale się zdarza i akceptujemy to, bo nie mamy na to wpływu
moim zdaniem Pinquin powinna wysłać aparat do serwisu, bo może się okazać, że mimo wszystko zostanie to naprawione na gwarancji, może być i tak, że sama naprawa będzie kosztowała wysyłkę + np. 100 zł za wyprostowanie pinów i zresetowanie aparatu, może się okazać, że będzie bardzo droga zabawa bo spaliła się płyta - nie wiem, ale się nie przekona użytkowniczka raczej jeżeli nie spróbuje
Piękna Niewiasto zapewnia, że ci panowie chcieliby wierzyć w Twoją wersje, tylko po setnych próbach naciągnięcia ich miejsca pracy na koszty po prostu już z definicji nikomu nie wierzą. A zgięty pin niestety jest mechanicznym uszkodzeniem, które nie może powstać bez ingerencji użytkownika...
sytuacja jest typu "shit happens"
moim zdaniem Pinquin powinna wysłać aparat do serwisu, bo może się okazać, że mimo wszystko zostanie to naprawione na gwarancji, może być i tak, że sama naprawa będzie kosztowała wysyłkę + np. 100 zł za wyprostowanie pinów i zresetowanie aparatu, może się okazać, że będzie bardzo droga zabawa bo spaliła się płyta - nie wiem, ale się nie przekona użytkowniczka raczej jeżeli nie spróbuje
perfekcyjnie to ująłeś - "shit happens"
cieszy mnie to , że ktoś myśli jak ja ;)
Piękna Niewiasto zapewnia, że Ci panowie chcieli by wierzyć w Twoją wersje tylko po setnych próbach naciągnięcia ich miejsca pracy na koszty po prostu już z definicji nikomu nie wierzą. A zgięty pin niestety jest mechanicznym uszkodzeniem, które nie może powstać bez ingerencji użytkownika...
Czyli skoro to ja "zaingerowałam" to jakim cudem??
No nic, w poniedziałek zadzwonię do serwisu i zapytam się jak się na to wszystko zapatrują.
A że shit happens... Tak, i to w tym tygodniu zanadto często :(
A że shit happens... Tak, i to w tym tygodniu zanadto często :(
Bo to zły tydzień był. ;)
cupcakee
20-11-2010, 23:45
Moze ktos z PSFN pomoze dziewczynie? :)
Zbieralismy dla powodzian, spelniamy marzenia wiec moze teraz... ?
Moze ktos z PSFN pomoze dziewczynie? :)
Zbieralismy dla powodzian, spelniamy marzenia wiec moze teraz... ?
Aaa, tuś mi, bratku. ;)
Nowa Ruda. Witamy. :)
Bo to zły tydzień był. ;)
Żebyś wiedział, że fatalny. Gorzej nie było. Ale głowa do góry i do przodu!
Przepraszam, ale z Rudą jestem nie w temacie :/ Ja brunetko/szatynka jestem ;)
Nie wiem jak można "nienormalnie" włożyć kartę do gniazda, które ma prowadnice :/.
I to jeszcze kobietą jestem. W sensie nie szarpię, nie cisnę, tylko wszystko spokojnie.
Sugerujesz, że my, chłopaki, to tak wciskamy zawsze na chama???
:)
A żeby OT nie było, to ja bym spróbował odgiąć leciutko. Te piny nie są tak badziewne, żeby od razu się łamać. A po likwidacji zwarcia będzie od razu wiadomo, czy body żyje, czy jednak reanimacja w serwisie.
Przepraszam, ale z Rudą jestem nie w temacie :/ Ja brunetko/szatynka jestem ;)
Zieloni już będą wiedzieć, o kogo chodzi. ;)
cupcakee
20-11-2010, 23:54
Piękna Niewiasto zapewnia, że ci panowie chcieliby wierzyć w Twoją wersje, tylko po setnych próbach naciągnięcia ich miejsca pracy na koszty po prostu już z definicji nikomu nie wierzą. A zgięty pin niestety jest mechanicznym uszkodzeniem, które nie może powstać bez ingerencji użytkownika...
Ale czy Ona wsadzala do gniazda przecinak i uderzala mlotkiem?
Jest jeszcze cos takiego jak wada ukryta. Pewny jestes, ze od nowosci pin nie byl juz w jakims stopniu skrzywiony?
Sugerujesz, że my, chłopaki, to tak wciskamy zawsze na chama???
:)
Jakżebym śmiała ;) Macie tylko inną definicję łagodności :)
A nie przychodzi wam do głowy inne rozwiązanie. To gniazdo powinno być zabezpieczone przed niewłaściwym włożeniem karty i jest przed tym zabezpieczone, bo nie da się tam wsadzić karty odwrotnie. Karty LEXAR są na oficjalnej liście Nikona, czyli Nikon takie karty zaleca i nie powinno być możliwe pokrzywienie pinów podczas normalnego wkładania takiej karty. Jeśli tak się stało, to można zakładać, że gniazdo karty miało wadę fabryczną.
To trochę inne spojrzenie na problem, ale moim zdaniem równie sensowne i nie wiadomo, czy sprawa nie jest do wygrania. Co więcej, jeśli sprzęt był kupiony przez konsumenta (nie na firmę) i ten sprzęt ma mniej niz 6 miesięcy, to obowiązuje domniemanie, że uszkodzenie podczas prawidłowej eksploatacji sprzętu było spowodowane wadą fabryczną. Jeśli tak podejdziemy do sprawy, to nie klient tylko sprzedawca (NIE SERWIS tylko SPRZEDAWCA) musi udowodnić, że wszystko było OK w momencie sprzedaży, a uszkodzenie powstało w wyniku złej obsługi. W przypadku sprawy sądowej nie wystarczy tu samo stwierdzenie, że sprzedawca tak uważa, tylko musi to być poparte jakimiś dowodami. Oczywiście trzeba o to powalczyć, może poradzić się prawnika, może rzecznika konsumentów (w zależności od okoliczności), bo sprawa wcale taka jednoznaczna nie jest, a gnizado w nowym aparacie nie powinno się zepsuć podczas prawidłowego wkładania karty.
Co więcej, jeśli sprzęt był kupiony przez konsumenta (nie na firmę) .
Niestety na firmę. Gdybym kupiła jako konsument, to ze sklepem bym sobie poradziła. Na niezgodność z umową byłoby prościej niż na gwarancję co wyegzekwować.
cupcakee
21-11-2010, 00:11
Podeslij na Postepu rowniez link do tej dyskusji.
Mysle, ze nie bedzie problemu zeby uwierzyli w Twoja lojalnosc.
W koncu stracic moga duzo wiecej niz Ty! :)
Podeslij na Postepu rowniez link do tej dyskucji.
Mysle, ze nie bedzie problemu zeby uwierzyli w Twoja lojalnosc.
W koncu stracic moga duzo wiecej niz Ty! :)
Bóg, Honor, Ojczyzna i Nikon :)
Ale czy Ona wsadzala do gniazda przecinak i uderzala mlotkiem?
Jest jeszcze cos takiego jak wada ukryta. Pewny jestes, ze od nowosci pin nie byl juz w jakims stopniu skrzywiony?
Bardzo mi przykro ale że pin nie był krzywy od nowości jestem pewien absolutnie bo zniszczyło by go pierwsze włożenie karty do aparatu. Jako, że naszej Koleżance wierzę absolutnie że przecinaka do środa nie wkładała i specjalnie wspaniałej zabawki nie uszkodziła to pozostaje tak zwana złośliwość rzeczy martwych. Mogą być krzywe prowadnice, może być karta "krzywa", albo jak ktoś sugerował jakiś paproch dziurkę zatkał powodując skrzywienie pinu przy kolejnym załadunku karty. Ja nigdzie nie napisałem, że to wina szanownej Koleżanki i że powinna sama dłubać w sprzęcie. Sprawa wygląda na bardzo ale to bardzo trudną do wygrania ale i tak wysłał bym aparat na podstępu i zobaczył co powiedzą. Przykro mi tylko kolego cupcakee, że mnie atakujesz kiedy ja staram się jakoś pomóc i nikogo nie atakuje...
Tak naprawdę widzę, że każdy chce pomóc, nawet jeśli macie na to inne pomysły. I jestem za to ogromnie wdzięczna, bo nie spodziewałam się takiego feedbacku :) Więc w całej tej mało ciekawej sytuacji, jakoś mi dzięki Wam troszkę lepiej.
Przepraszam za OT :)
wasilewk
21-11-2010, 11:04
Pozwolę sobie dołożyć swoje 3 grosze:
Jeśli po włożeniu karty aparat przestał działać, to znaczy, że układ elektroniki odebrał jakiś sygnał (np. zwarcie spowodowało podanie jakiegoś napięcia w nieoczekiwane miejsce). Nie ma pewności, że elektronika jest sprawna nadal, więc prostowanie pinów może nic nie dać - aparat nie ruszy.
Moje uszkodzenie było podobne, ale aparat działał cały czas. Nie prostowałem pinu (jednego), bo wiem czym by to sie mogło skończyć (piny są z tzw. 'nowosrebra' i pozłacane) - materiał jest mało plastyczny.
wysłałbym do Berlina albo do Londynu razem z kartą i opisem.
Wolałbym zapłacić więcej za wysyłkę bo mam wrażenie, że tamte serwisy podejdą do uszkodzenia inaczej.
wysłałbym do Berlina albo do Londynu razem z kartą i opisem.
Wolałbym zapłacić więcej za wysyłkę bo mam wrażenie, że tamte serwisy podejdą do uszkodzenia inaczej.
Nad Berlinem się coraz bardziej zastanawiam, bo mam przyjaciela, który tam mieszka i często trasy robi. Dałabym mu do ręki.
Moja teoria na wygięte piny jest taka, że któraś z dziurek w karcie została zatkana przez ziarenko np. piasku. Jakoś innego wytłumaczenia nie potrafię znaleźć. Tym bardziej, że to była oryginalna karta.
Innervoice
21-11-2010, 12:36
Ale ja właśnie tak nie chcę :( Ja chcę żeby na Postępu siedzieli mili panowie, którzy będą wierzyć w moją prawdomówność tak samo jak ja w ich fachowość i mi wszystko pięknie zrobią...
Jak zmienią nazwę na ul. Zacofania :p
pjolofoto
21-11-2010, 12:36
Kolega mial ten problem, wyslal z karta, zrobili na gwarancji.
Aparat D200.
Kolega mial ten problem, wyslal z karta, zrobili na gwarancji.
Aparat D200.
Czyli jest nadzieja...
Ja mialam dokładnie ten sam problem, też Nkon d700, robilam wesele i chciałam wymienić kartę, tak jak już ktoś powiedział nie ma możliwości żeby włożyć ją w inny niż prawidłowy sposob a ona za chiny nie chciala wejść. Oczywiście na siłe nic nie robilam. 2 piny się mocno wygiely. Uratował to wszystko mój mąż, który sprawną ręką je wyprostował i dzialaja bardzo dobrze, aczkolwiek przy każdej zmianie karty trzęsą mi się ręce:D
Ja mialam dokładnie ten sam problem, też Nkon d700, robilam wesele i chciałam wymienić kartę, tak jak już ktoś powiedział nie ma możliwości żeby włożyć ją w inny niż prawidłowy sposob a ona za chiny nie chciala wejść. Oczywiście na siłe nic nie robilam. 2 piny się mocno wygiely. Uratował to wszystko mój mąż, który sprawną ręką je wyprostował i dzialaja bardzo dobrze, aczkolwiek przy każdej zmianie karty trzęsą mi się ręce:D
Ale czy komuś z tej okazji padł cały aparat? Czy tylko błąd karty się pojawiał?
Mi się początkowo wydawało, że padł jak się jednak później okazał wyświetlał sie tylko bląd karty. Zdecydowanie twój przypadek jest trudniejszy. Skoro doszło do zwarcia może się okazać, że naprostowanie pinów nic nie da.
Dlatego wolę sama nic nie kombinować. Naprostować piny zdążę jeszcze, jesli odrzucą gwarancję.
Wojteksw
21-11-2010, 15:20
Wyślij do serwisu i napisz, że jest to sprawdzian forum, czy serwis poprawił się z obsługą. Napisz, że na decyzję serwisu czeka wielu zniecierpliwionych użytkowników marki Nikon.
Wyślij do serwisu i napisz, że jest to sprawdzian forum, czy serwis poprawił się z obsługą. Napisz, że na decyzję serwisu czeka wielu zniecierpliwionych użytkowników marki Nikon.
I zawieszą moje zdjęcie w holu z podpisem "tej pani nie obsługujemy" :)
Wojteksw
21-11-2010, 17:08
Bez zgody tego nie zrobią.
Ci co są za nieruszaniem pinów mają według mnie rację, bo pogrzebiesz jak już będziesz pewna, że nie stracisz przez to gwarancji, a z drugiej strony może warto zadzwonić sobie anonimowo do serwisu (nawet kupić starter za 5 zł żeby potem nie dzwonić z tego samego numeru jak by przyjęli :D) i spytać czy przyjmują takie usterki na gwarancji czy możną się z nią pożegnać, może powiedzą coś ciekawego, w końcu nic tym nie ryzykujesz a zyskać można sporo ;)
Powodzenia, informuj na bieżąco jak się ma sprawa ;)
stachmuszel
21-11-2010, 17:39
Wg mnie nie ma mowy o naprawie gwarancyjnej.
Pozdr.
Osobiście też tak myślę, w końcu te warunki gwarancyjne są tak pisane aby była jak najmniejsza możliwość uznania jej..ale zapytać nie zaszkodzi ;) może ktoś na forum w takim serwisie pracuje? Społeczność jest spora ;) może się ktoś znajdzie.
A tak z innej bajki co do gwarancji, urzekły mnie testy paczek kurierskich jakie należy wykonać aby mieć podstawę do gwarancji, np. mając zapakowany telewizor w dużą paczuszkę należy go zrzucić na ziemię, najlepiej bardzo twardą z około 1,5 metra :D:D jak przeżyje to znaczy że dobrze zapakowane, jak nie to będziemy wiedzieli że za słabo się staraliśmy ;] pomyślcie np. o zestawie kieliszków czy coś :D przecież to są absurdy... taki mamy piękny kraj.
Czyli jest nadzieja...
Nadzieja matką głupich..
Podjęłaś już jakąś decyzje? ;>
Nadzieja matką głupich..
Podjęłaś już jakąś decyzje? ;>
Och, z tą matką nie przesadzaj ;) Lepsza taka, niż żadna :) Już 30 dyszki pociągnęłam z tym nastawieniem, to jeszcze trochę dam radę.
A co do decyzji to jest. Nie grzebię i jutro dzwonię.
wasilewk
21-11-2010, 18:26
...A co do decyzji to jest. Nie grzebię i jutro dzwonię.
Mądra kobieta !
Piotrek 77
21-11-2010, 19:21
czekam z niecierpliwościa co powiedzą.
A co do " Niezgodności towaru z umową" -to każdy udowodni że w chwili sprzedaży aparat był sprawny - wykonał przecież jakieś zdjęcia.
Jedyna szansa to reklamować kartę i obarczyć ich kosztem naprawy - ale to pewnie będzie bardziej skomplikowane niż zawieziene na postępu
czekam z niecierpliwościa co powiedzą.
A co do " Niezgodności towaru z umową" -to każdy udowodni że w chwili sprzedaży aparat był sprawny - wykonał przecież jakieś zdjęcia.
Jest coś takiego jak wada ukryta. Jeśli zaś sprzęt zepsuje się w przeciągu 6 m-cy od zakupu domniemuje się że właśnie z powodu tej wady. W przeciwnym wypadku należy wezwać rzeczoznawcę, który udowodni winę klientowi. Oczywiście jak ktoś idzie w zaparte to kończy się w najlepszym przypadku w sądzie polubownym (PIH).
Ale jak już pisałam - u mnie to nieaktualne :(
cupcakee
21-11-2010, 19:50
dlaczego nieaktualne?
Bo kupowałam na firmę, czyli nie podlegam ustawie jako konsument. Muszę korzystać z gwarancji.
cupcakee
21-11-2010, 19:57
nie doczytalem :) sorrki :)
tomek20stencel5
21-11-2010, 20:30
Nie będę oryginalny jeżeli powiem, że raczej gwarancji nie uznają. Ja miałem taki sam przypadek kiedyś w D100 i właśnie przy wkładaniu karty zgiął się jeden pin (w karcie było ziarenko piasku) i aparat przestał reagować. Jako, że aparat był mi potrzebny na gwałt (stało się to w czasie chrztu) to usiadłem spokojnie na ławeczce, rozkręciłem długopis i wkładem owy pin wyprostowałem :). Aparat ożył i śmigał ładnie do czasu padnięcia migawki. Czyli podsumowując nie będę mówił, żebyś grzebała, bo decyzję podjęłaś, ale prawdopodobnie dojdzie do tego...
krzysiekn
21-11-2010, 20:47
witam.ciężko coś doradzić.miałem podobnie jak "tomek20stencel5".dawno temu w d70 przy wkładaniu zgiąłem pina(nie wiem jak i nie wiem dlaczego).wtedy jeszcze nie myślałem o forum,a o serwisie na "podstępu"nie pomyślałem.nie myślałem,że mogła wysiąść elektronika.cienkim śrubokrętem wyprostowałem pina i "dziadek" zadziałał i działa do dziś.był wtedy na gwarancji,ale udało się bez serwisu.
Ale czy komuś z was, wygięcie pina spowodowało odcięcie zasilania? Bo nie wiem czy to że się nie włącza jest wynikiem trwałego uszkodzenia w elektronice, czy też może aparat ma zabezpieczenie, które tak długo jak styki się dotykają, blokuje aparat?
Z racji że nie jest to najtańszy sprzęt, ani d70 czy d100 to jest taka możliwość, że posiada jakieś zabezpieczenia elektroniczne żeby się nie skopało więcej niż skopane już jest ;] ale to już powiedzą Ci tylko panowie w serwisie lub konstruktorzy ;) a może gdzieś w jakichś instrukcjach jest o zabezpieczeniach ;] poszukaj..
Ale też myślę, że na dłubaniu się skończy jak usłyszysz, że nie ma na to gwarancji i przede wszystkim koszty naprawy...
Ale czy komuś z was, wygięcie pina spowodowało odcięcie zasilania? Bo nie wiem czy to że się nie włącza jest wynikiem trwałego uszkodzenia w elektronice, czy też może aparat ma zabezpieczenie, które tak długo jak styki się dotykają, blokuje aparat?
Weźże się w końcu odważ i wyprostuj z lekka te druciki, bo fundujesz tu horror w odcinkach. ;)
Michał Jędrak
21-11-2010, 22:58
No dokładnie, prostuj te piny, i tak nie masz nic do stracenia. Dwa małe płaskie śrubokręciki, albo jakieś chwytaki i po sprawie.
Może wystawimy delegację na jutro do Ciebie ;) jak coś to będzie na owych panów "mechaników" :D:D będziesz miała alibi :D
przede wszystkim to wyjąłbym baterię... zaraz po awarii jak i w trakcie prostowania ;)
scottbiker
22-11-2010, 00:51
Z tego co czytałem o d700 to wielu osobom padał jakiś moduł odpowiedzialny za zasilanie i do wymiany była jedna z płytek. Na moje raczej odgięcie pinów nic nie pomoże i body nie wstanie. Aparat jest stosunkowo nówencją i obstawiam wadę fabryczną - pin mógł być zgięty minimalnie już jak kupiłaś, albo zbyt delikatnie osadzony w gnieździe no i za którymś razem poszło coś nie tak. Ale zawalczyłbym z tym prostowaniem, żeby móc oddać na gwarę, bo inaczej na podstępu się wypną i będą ściemniać byle kasę wyłudzić.
Co do wkładania karty to można wsadzić odwrotnie, ale tylko bokiem.
A jak będziesz wysyłać do serwisu to z dokładnym opisem stanu aparatu, bo jak coś spier to się wypną i powiedzą, że to jest Twoja wina. Niestety coś o tym wiem.
No racja, gwarancję i tak Ci oleją ze skrzywionym pinem, czy ułamanym czy jakkolwiek zdeformowanym, więc może warto go wyprostować, może się nie kapną i będą drążyć dalej i stwierdzą że wina elektryki i uznają gwarancje ;)
A co do opisu stanu przed wysyłką to święta racja, raz jak wysłałem telefon do naprawy to podpisałem baterię, przyszedł z inną made in china, zrobiłem burdel i swoje odzyskałem, ale trzeba uważać, tak samo gdyby coś "przypadkiem" zniszczyli..
ja jak u siebie prostowałem piny to pomimo super ostrożności tak wyprostowałem że się ułamały chyba 2 z 3 prostowanych i musiałem do serwisu oddać (tyle że gwarancji i tak już nie miałem) więc warto próbować - nawet jak je złamiesz to kto tam będzie zerkał do środka czy wszystkie są :) - a może uda Ci się serwis w te piny później ubrać :D
W sumie nic nie tracisz, możesz zyskać uznanie gwarancji, bo raczej w to że piny były zrąbane od nowości nikt Ci nie uwierzy w serwisie ;]
krzysiekn
22-11-2010, 08:10
kobieto,bądź męska i wyprostuj te piny(lub tego pina).dokładnie,nic nie stracisz, a może naprawisz.mnie d 70 kiedyś kosztował 4500 z kitem.to nie były małe pieniądze.odważyłem się i wyprostowałem.jak napisałem wyżej,aparat działa do dziś(jako zapas,ale działa).karta(1 g lexmark też dział).ja bym nie wytrzymał i coś zrobił, a nie pisał.może tobie też się poszczęści i wszystko będzie ok.pozdrawiam i powodzenia.
Piotrek 77
22-11-2010, 09:34
Nie dajcie sie zwariowac, wada ukryta to by musieli wziąć te piny i sprawdzić ich grubość - czy się zgadzają z dokumentacją. Jeśli byłyby zbyt cienkie lub zbyt grube - albo za szerokie itp. to znaczyłoby ze jest to wada fabryczna. Natomiast bez takiej ekspertyzy stwierdzenie ze pin był lekko zagiety mija sie z celem gdyż wczesniej bylo wszystko OK. Tak mozna mówić jesli coś od pierwszego pstryknięcia szwankowało.
Co do zabezpieczeń - widzę dziwną przypadłość. Mianowicie jest to jeden z lepszych korpusów w Nikonie. I te najlepsze aparaty sa tak skonstruowane żeby najwięcej kasy przynosiły. Mianowicie po co zabezpieczać jakos elektronikę. W takim przypadku wymienili by piny które kosztują parę zł. A jak sie elektronika skopała to kilkaset lub nawet więcej. I tak producent wie że od niego nie uciekniemy i zbija na nas kasę.
Myle się? możliwe - ale zobaczcie topowy obiektyw 24-70/2.8 ciezko poprawic mu konstrukcję by się pierścienie nie zacierały?
Ale po co to robić jak sie zatną to użytkownik kupi nowy i tak karuzela sie kręci. TO nie są sprzęty amatorskie i dlatego wiadomo, że każdy uzytkownik ich ma bogatą szklarnię i ciężko sie przesiąść na inny system, więc klient i tak zostaje w systemie.
Co do sprzętów amatorskich - to już inna sprawa - tam muszę lepiej dbać o klienta. Zazwyczaj jak sie zepsuje to klient bez problemu moze zmienić system.
Dziś niestety nie miałam czasu zadzwonić do serwisu. Sesja od rana i spotkanie z klientami. I dzień zleciał...
tomek20stencel5
22-11-2010, 18:53
Ja się nie odzywałem, ale piszę teraz, u mnie w D100 po zgięciu umarł, a po wyprostowaniu ożył. Tylko nie wiadomo, czy tu będzie tak samo. Robiąc to bardzo delikatnie plastikową pęsetą można to zrobić praktycznie idealnie i wtedy jest ok.
Z drugiej strony to trochę dziwne, bo jak płacę 7k za korpus czy 5 k za szkło to jednak wymagam od tej ceny jakiejś jakości, nie tylko działania ale i wykonania, wytrzymałości...to się nazywa "wyzysk człowieka przez człowieka"!!
Z drugiej strony to trochę dziwne, bo jak płacę 7k za korpus czy 5 k za szkło to jednak wymagam od tej ceny jakiejś jakości
Nie narzekaj, cena jest wysokiej jakości. ;)
No niby tak, ale skoro zakupujemy już korpus jak by nie było dość profesjonalny to chyba wymagamy od niego czegoś a nie że byle pin od karty pamięci uśmiercał nasze body, czy brak jakichś elektronicznych zabezpieczeń żeby wraz z małym pinem nie poszła z dymem cała płyta główna i inne droższe jak by nie było części. Czy tak jak z tymi 24-70/2.8, przecież nie trudno chyba się domyślić że jak ktoś wyda 5k na obiektyw to nie położy go na szafkę i będzie oglądał (chociaż tacy też się mogą znaleźć) tylko będzie go czynnie używał i dość często eksploatował, więc jako tak takie mankamenty jak zacierające się pierścienie nie powinny występować w tej klasie szkieł IMO.
Z drugiej strony to trochę dziwne, bo jak płacę 7k za korpus czy 5 k za szkło to jednak wymagam od tej ceny jakiejś jakości, nie tylko działania ale i wykonania, wytrzymałości...to się nazywa "wyzysk człowieka przez człowieka"!!
No właśnie o to chodzi! Jak sprzęt profesjonalny, z szybkim i celnym AF, plasowany jako sprzęt pod reportaż (wiadomo jakie warunki użytkowania), może się psuć przy prawidłowym wkładaniu karty w studio?
Co w takim razie z użytkowaniem w terenie, gdzie nie ma czasu, gdzie jest myk i już?
tomek20stencel5
Ja się nie odzywałem, ale piszę teraz, u mnie w D100 po zgięciu umarł, a po wyprostowaniu ożył. Tylko nie wiadomo, czy tu będzie tak samo. Robiąc to bardzo delikatnie plastikową pęsetą można to zrobić praktycznie idealnie i wtedy jest ok.
Coraz bardziej się zastanawiam....:?:
Nie zastanawiaj się tylko działaj ;) Im dłużej się będziesz zastanawiać tym więcej wątpliwości..
pinquin Ty tak we wszystkim taka nie zdecydowana ? Albo działasz i prostujesz piny , albo nie ma o czym dyskutowac i bierzesz koło do eksperta :]
pinquin Ty tak we wszystkim taka nie zdecydowana ? Albo działasz i prostujesz piny , albo nie ma o czym dyskutowac i bierzesz koło do eksperta :]
W 90% rzeczy jakimi się zajmuję jestem dobra i wiem co robię. I wtedy idę jak burza. Ale kurcze, na kabelkach i drucikach nie znam się wcale. i dlatego boję się trochę :/
Poza tym to nie jest moje zapasowe body. Ani któreś kolejne prof. To jest druga lustrzanka po d80, wymarzona, wyczekana, ciężko zapracowana... Więc zrozum ciężar decyzji :(.
wyprostuj ten PIN :D może zmartwychwstanie..
Pewnie, że rozumie dlatego jak nie jesteś pewna siebie to idź do zegarmistrza niech spróbuje wyprostowac na Twoją odpowiedzialnośc. Bo jeśli chodzi o serwis to czeka Cie ciężka walka i za pewne jeśli będziesz się trzymała swego to finał będzie w sądzie , co jak sama się domyślasz będzie trwało niekrótki czas .
Prostuj prostuj, najwyżej uratujesz sprzęt, bo gwarancja tego na pewno nie obejmie, a jeśli zaczniesz się z nimi sądzić, to zapewniam Cię że będzie to dłuuugo trwało a na ten czas zabiorą Ci i tak body do różnych ekspertyz, i kontroli. Więc i tak będziesz bez aparatu dłuższy okres. I dobrze koledzy mówią, idź do zegarmistrza, kto jak kto ale on nie dość że ma odpowiednie narzędzia to jeszcze na co dzień grzebie w mniejszych elementach więc on na bank da temu radę bez uszkodzeń reszty body.
scottbiker
22-11-2010, 21:12
Jak ten pin jest zgięty o jakieś 90 stopni to może polec, jak tylko lekko - powiedzmy tak do 45stopni to spokojnie powinien dać się wyprostować. Zawsze możesz dać to zlecić tak jak koledzy piszą zegarmistrzowi. Zresztą na twoim miejscu już dawno bym wysłał do serwisu. Bo zgięcie pinu może nastąpić albo jak faktycznie karta jest do d... ale wtedy w czytnikach etc też uszkodzi, albo jedna nóżka jest już fabrycznie lekko skrzywiona, źle osadzona. Czasem wystarczy pół milimetra i będzie problem. Przykładowo w san disk-ach extreme3 otwory mają coś na kształt stożka do wprowadzenia pina, ale wystarczy, że będzie trafiał w zewnętrzną krawędź tego nacięcia i za którymś razem coś pójdzie nie tak. Jakby nie patrzeć to karta pod sam koniec wchodzi bardzo ciasno i ma tylko minimalny luz, ale czasem ten luz może wystarczyć do uszkodzenia. Więc jeżeli karta nie wykazała wad to coś nie tak było z dniem zakupu i ujawniło się w trakcie. Więc na moje nie czekaj tylko ślij do serwisu bo czas leci i tracisz ujęcia ;)
Wojteksw
22-11-2010, 21:18
Dla sprawdzenia karty, poszukaj starego czytnika i zobacz czy karta wchodzi bez oporów i nie wygina pinów w czytniku.
To może nie wystarczyć gdyż np mogło być ziarenko w karcie czegokolwiek, albo coś wpadło do korpusu gdy była otwarta kieszen na karte, i to coś mogło już wylecieć..jakis pyłek czy cokolwiek malutkiego, niekoniecznie gdy teraz karta w innym czytniku działa to znaczy że wina fabryczna.
Nawet w postępowaniu karnym jest coś takiego jak domniemanie niewinności. Na Postępu nie ma? ;)
Pyłek to teoria spiskowa jak dla mnie. A jak to karta wadliwa, to może Lexara pozwę? ;)
Wojteksw
22-11-2010, 21:30
To może nie wystarczyć gdyż np mogło być ziarenko w karcie czego kolwiek, albo coś wpadło do korpusu gdy była otwarta kieszen na karte, i to coś mogło już wylecieć..jakis pyłek czy cokolwiek malutkiego, niekoniecznie gdy teraz karta w innym czytniku działa to znaczy że wina fabryczna.
Ale lepiej sprawdzić, bo można uszkodzić następne body.
Pyłek to teoria spiskowa jak dla mnie.
Oddasz do serwisu to dopiero zobaczysz jakie tam powstaną teorie spiskowe żeby tylko nie uznać gwarancji, pyłek to pikuś...
A co do karty, jasne że można sprawdzić, ale jeśli zadziała nie można od razu stwierdzać że to fabryczna wina body..
wasilewk
22-11-2010, 21:52
Oddasz do serwisu to dopiero zobaczysz jakie tam powstaną teorie spiskowe żeby tylko nie uznać gwarancji, pyłek to pikuś...
A co do karty, jasne że można sprawdzić, ale jeśli zadziała nie można od razu stwierdzać że to fabryczna wina body..
Do autorki:
Przy oddawaniu aparatu radziłbym oddać też kartę (choć i tak serwisant pewnie o nią poprosi).
Pzdr.
szkiełko
22-11-2010, 21:54
Nawet w postępowaniu karnym jest coś takiego jak domniemanie niewinności. Na Postępu nie ma? ;)
Pyłek to teoria spiskowa jak dla mnie. A jak to karta wadliwa, to może Lexara pozwę? ;)
Nie wiem czy w tym odcinku już próbowałaś prostować te piny :D Jeśli nie, to zacznij od WYCIĄGNIĘCIA BATERII vel akumulatora. A co do pozywania... Lexar, Podstępu czy inny Gajowy specjalista od żyrandoli i tak nic nie da. Delikatne łapki są mimo wszystko takie zdolne... :D Przyjmując domniemaną NIEWINoŚĆ sprawczyni należy przyjąć, że sprzęt taki był po zakupie przed włożeniem karty. Innej możliwości nie ma :D Ale i w tym przypadku niewinna będzie winna :D , bo wg starej zasady handlowej: widziały gały co brały :D
Reasumując, próbuj samodzielnie usunąć usterkę (BEZ AKUMULATORA w aparacie). Jak boisz się sama to jakiś zegarMISTRZ, ale nie taki co to młotkiem wszystko naprawia :D
Nawet w postępowaniu karnym jest coś takiego jak domniemanie niewinności. Na Postępu nie ma? ;)
Nie ma.
Prostuj to, bo dostaniesz polecenie od moderatora, a za niewykonanie to wiadomo, co grozi. ;)
Prostuj, bo - gorzej nie będzie.
I nie ma na co czekać, bo jeszcze Ci zarzucą że z tym trzeba było iść od razu a nie zwlekać bo coś się tam jeszcze zrobiło :D Ja ich znam, takie skręty że hej...
No dobra, ubawiłam się. Kochani jesteście że mi tak humor poprawiacie :)
Więc - w poprzednim, 538 odcinku skończyliśmy na tym że nie będę prostować. Jednak w dzisiejszym odcinku sytuacja dramatycznie się zmienia, dochodzą do głosu nowe fakty, wątki i rozterki i obecnie wypuszczam psy gończe w poszukiwaniu sprawnych rączek zegarmistrza ;)
A tak na poważnie, to oczywiście jak aparat padł to wyjęłam akumulatory i tylko raz sprawdziłam po nocy czy oby aparat nie wstał. Potem wyjęłam i leżą wyjęte cały czas.
AAA i jeszcze jedno. Jak poszłam Do FJ oddać kartę (z domniemaniem jej wady) to pani mi ją u siebie w czytniku sprawdziła i było ok.
No to teraz wszystko w łapkach zegarMistrza :) czekamy na rozwój sprawy i liczymy na szybkie sprawozdanie z działań polowych ;) Oraz gratulujemy, jak by nie było w miarę szybkiego zdecydowania jak na kobietę :D Chociaż decyzja pewnie jeszcze może się zmienić ;]
No to teraz wszystko w łapkach zegarMistrza :) czekamy na rozwój sprawy i liczymy na szybkie sprawozdanie z działań polowych ;) Oraz gratulujemy, jak by nie było w miarę szybkiego zdecydowania jak na kobietę :D Chociaż decyzja pewnie jeszcze może się zmienić ;]
Mój mąż zawsze mnie za to chwali ;)
I nie ma na co czekać, bo jeszcze Ci zarzucą że z tym trzeba było iść od razu a nie zwlekać bo coś się tam jeszcze zrobiło :D Ja ich znam, takie skręty że hej...
Wprawdzie to duży OT, ale dyskusja i tak kręci się w koło - nie widać żadnego, nomen omen, postępu. :)
Chciałem zapytać, widząc że masz dużo uwag do serwisu, czy miałeś z nim jakieś przejścia - dobrze byłoby wiedzieć czego się wystrzegać.
ryzykant78
22-11-2010, 22:51
muszę przyznać że z tym samym typem karty miałem coś podobnego tylko że z FUJI S5 ale dało się naprostować ;) a karta do kosza poszła
szkiełko
22-11-2010, 23:22
No dobra, ubawiłam się. Kochani jesteście że mi tak humor poprawiacie :)
Więc - w poprzednim, 538 odcinku skończyliśmy na tym że nie będę prostować. Jednak w dzisiejszym odcinku sytuacja dramatycznie się zmienia, dochodzą do głosu nowe fakty, wątki i rozterki i obecnie wypuszczam psy gończe w poszukiwaniu sprawnych rączek zegarmistrza ;)
.
No akcja serialu sensacyjnego się rozwija, co cieszy :) Zagoń męża niech stanie... na wysokości zadania ;)
A co do PODSTĘPU to ja korzystałem tylko raz z ich usług i było O.K., ale koledzy tutaj całe tony żali i złości przelali z klawiatury na ekran... Tydzień potrzebny do przeczytania wszystkich. Nawet jeden z kolegów założył stronę, gdzie można wpisywać swoje żale.
Moim zdaniem aparat podniesie się... chyba, że zwarły się "PINy" od zasilania karty.
Co do Lexara mam identyczną kartę też w D700. 8 GB 300x więc nie narzekajmy na te karty bo są moim zdaniem o niebo lepszym wyborem niż San Disk, biorąc pod uwagę ilość podróbek na rynku SD. Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie jak te karty mogłyby uszkodzić slot.
wasilewk
23-11-2010, 09:21
.... Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie jak te karty mogłyby uszkodzić slot.
Ja nie musiałem sobie wyobrażać, potwierdziłem to naocznie i potem kieszenią - ok. 400zł.
Pzdr.
Ten wątek jest chyba nawet fajniejszy niż "Spadkobiercy" ;-D
Ten wątek jest chyba nawet fajniejszy niż "Spadkobiercy" ;-D
To macie tu jakies dyżurne rozrywkowe wątki? ;)
Więc byłam dziś u zegarmistrza, ale nie żeby grzebał, ale tylko spojrzał jak to w środku wygląda. Bo przy moim wzroku i domowym świetle niewiele widać. Wygięte są dwa(!) piny po dwóch (!) przeciwnych krawędziach czytnika... Jeden dogięty jest kompletnie do gleby. Oddaje jutro do serwisu. Niech się dzieje wola nieba...
Bład. Ja nie rozumiem...Niepotrzebny Ci ten aparat?
Wystarczy rozgiąć tak żeby nie było zwarcia i zobaczyć co bedzie. Dla serwisanta to nie ma żadnego znaczenia czy zgięte "oryginalnie" przez kartę, czy odginane przez zegarmistrza (tym bardziej że serwisant sam zacznie od odgięcia pinów). W obu przypadkach sprzęt użytkowany nieprawidłowo.
Good luck, cuda się zdarzają.
edit/ Chociaż poproś jak zajdziesz żeby na poczekaniu odgięli te piny, zanim rozwalą wszystkie gumy i wezmą się za diagnostykę za jedyną stówę.
No ja ciągle mam cień nadziei że mi reklamacje uwzględnią. Cuda się zdarzają - sam piszesz...
Możesz odgiąć i jak nie zadziała znowu dogiąć żeby uspokoić swoje sumienie. W ogóle w tym przypadku kiedy nie zawiniłaś w żaden szczególny sposób mogłabyś się pozbyć tych rozterek moralnych.
Rzeczywiście wątek lepszy, "czytaj" głupszy (z powodu głupich rad) niż "Spadkobiercy" (zrozum dobrze - wątek jest ok, ale rady głupie)
Po pierwsze : jeśli aparat jest na gwarancji, to w żadnym wypadku nie grzeb w pinach.
- Aparat użytkowany zgodnie z instrukcją.
- Karta kupiona razem z aparatem u tego samego sprzedawcy (jeśli nie, to NIKON nie określa jakiego producenta karty mają być stosowane).
- karty nie da się włożyć inaczej (czytaj odwrotnie)
ergo
"Niezgodność towaru z umową" ....... - nie karta, tylko cegła która niszczy gniazdo. - nie gniazdo tylko atrapa!
Po drugie: w razie problemów oddaj sprawę do "Rzecznika Konsumentów" - załatwiają sprawy skutecznie!
Kolega miał sprawę z laptopem ASUSa. Przegrzewanie powodowało problemy z software. Pomimo czterokrotnych reklamacji u sprzedawcy, sprawa ruszyła z kopyta po oddaniu do Rzecznika. Dostał nowy sprzęt (nawet o lepszych parametrach niż ten, który kupił)
Owszem potrwa to długo ale warto. Jeśli wyposażają sprzęt w złe gniazda to niech się liczą z tym, że muszą się liczyć z klientem.
Jeśli zaczniesz grzebać samodzielnie w gnieździe, to zapomnij o wygranej sprawie.
Jeszcze jedno!
Sfotografuj ślady na karcie i w gnieździe, jako dowód w sprawie.
tomek20stencel5
23-11-2010, 19:27
Oj Jurek Jurek, faktycznie jesteś tak naiwny czy tylko takiego udajesz. Gwarancji nie uznają na 1000000000000%, a sprawa w sądzie może być baaardzo trudna, bo mogą sobie wynająć najlepszych adwokatów, a moim zdaniem nawet jeśli jest to do wygrania to jest to gra niewarta świeczki...
Oj Jurek Jurek, faktycznie jesteś tak naiwny czy tylko takiego udajesz. Gwarancji nie uznają na 1000000000000%, a sprawa w sądzie może być baaardzo trudna, bo mogą sobie wynająć najlepszych adwokatów, a moim zdaniem nawet jeśli jest to do wygrania to jest to gra niewarta świeczki...
Ile miałeś takich spraw? Ja miałem parę drobnych, za przykład dałem grubą sprawę kolegi (ocierała się o sąd)
oni mogą sobie wynająć prawników ale w postaci "Rzecznika" kolego, występuje Państwo Polskie (ty nie musisz się nawet wstawić w sądzie jeśli sprawę przejmie rzecznik). Proponuję trochę wiary w Państwo Polskie i jego prawa.
Dla nich (gwarantów, producentów lub sprzedawców), bardziej praktyczne jest załatwienie sprawy polubownie.
Czy wiesz, że gwarancja i zgodność towaru z umową, to dwa różne zagadnienia prawne? Jeśli nie wiesz, to nie zabieraj głosu!
Ile miałeś takich spraw? Ja miałem parę drobnych, za przykład dałem grubą sprawę kolegi (ocierała się o sąd)
oni mogą sobie wynająć prawników ale w postaci "Rzecznika" kolego, występuje Państwo Polskie (ty nie musisz się nawet wstawić w sądzie jeśli sprawę przejmie rzecznik). Proponuję trochę wiary w Państwo Polskie i jego prawa.
Dla nich (gwarantów, producentów lub sprzedawców), bardziej praktyczne jest załatwienie sprawy polubownie.
Czy wiesz, że gwarancja i zgodność towaru z umową, to dwa różne zagadnienia prawne? Jeśli nie wiesz, to nie zabieraj głosu!
życzę powodzenia... szczególnie, że zakup był na firmę i rzecznik może się co najwyżej uśmiechnąć i dodać otuchy, a koledze radzę czytać z większą uwagą
Rzecznik może nie podjąć się sprawy, nie chce mi się czytać wątku od początku ale wydaje mi się, że autorka wątku napisała, ze sprzęt był zakupiony na firmę.
Jeśli tak, to powinna to napisać w pierwszym poście! Co nie jest napisane (to że ktoś robi sesję 1szą 2gą czy też 3cią, to równie dobrze może to być sesja amatorska).
Bo ja jakoś się tego nie doczytałem. Jeśli myślisz o wypowiedzi w poście nr 35, to nie jest to oczywiste, bo ja też płacę podatki i ZUS, jak każdy uczciwy obywatel RP (firma w której pracuję, płaci - nie jest to związane z foto-video). Jestem amatorem, sprzęt kupuję na siebie - JAKO KONSUMENT!
Jeśli jest inaczej autorka wątka powinna to uściślić!
Faktycznie mogła to na wstępie napisać ale zwróć uwagę, że autorka pisała w emocjach i to ją usprawiedliwia.
Jeśli tak, to jednak proponuję korzystać z gwarancji (bez grzebania). Jeśli to będzie bezskuteczne, to dobry niezależny rzeczoznawca i groźba procesu (przy takiej wartości sprzętu warto).
Grzebanie w pinach zepsuje sprawę.
To macie tu jakies dyżurne rozrywkowe wątki? ;)
Baa. Tak wątki jak i użytkowników :-) Żeby pewnych "podwodnych" tutaj skojarzeń nie przywoływać... :)
A "Spadkobiercy" to taki program, improwizacja znanych twarzy z ekranu tv; Dość absurdalny i abstrakcyjny humor, ale z wdziękiem :)
Tak jak i w tym wąku -- jest tam fabuła -- tak jak i tutaj -- są cudaczne rozterki bohaterów, nieskładne dialogi i zaskakujące zwroty akcji.
Choć po Twoim dzisiejszym opisie, nazwanym przeze mnie roboczo "Akt z zegarmistrzem" mam nieoparte przeczucie, że całkiem na dniach główni bohaterowie tego wątku zarobią wymierne pieniądze, zdobędą sławę i szacunek rzeczy fanów jako podstawowi scenarzyści i asystenci reżysera "Spadkobierców".
I - żebym był dobrze zrozmiany - przykro mi, że popsuł Ci się aparat.
:-)
PS.
Swoją drogą - 165 postów. Aż wstyd mi pisać co sobie pomyślałem zastanawiając się skąd ten wynik....
>>>jurekb
Człowieku, zrozum że sprzęt działał, a w pewnym momencie wygięto piny. Same się wygięły? W fabryce nikona? Nie, użytkownik je wygiął. I możesz sobie brać nie wiadomo jakich rzeczoznawców. takie wygięte piny są równoznaczne z niewłaściwym uzytkowaniem sprzetu czyli np grzebaniem widelcem w slocie.
Co złego się stanie jak ten sam użytkownik odegnie te piny??????
rady w stylu "nic nie grzeb to Ci uznają gwarancję" są w stylu mojej 78 letniej mamy i są dobre może na rynek amerykański
Co złego się stanie jak ten sam urzytkownik odegnie te piny??????
A masz aby pewność, że nic złego się nie stanie? Hę?
A co, jeśli na nas tu wszystkich, Nikoniarzy, spadnie jakaś klątwa...? No, na ten przykład, klątwa zagiętych pinów.
Gdybym tak spróbował dokończyć tą szklaneczkę, co tu obok sobie na mnie czeka, to byłbym bliski popełnienia kolejnych przykładów potencjalnego zła, jakie może się zdarzyć.
Więc - strzeżmy się. Strzeżmy się, bo koniec już blisko.
Mi się raczej nic nie stanie. Nie wiem jak Tobie. Ty się strzeż.
>>>jurekb
Człowieku, zrozum że sprzęt działał, a w pewnym momencie wygięto piny. Same się wygięły? W fabryce nikona? Nie, użytkownik je wygiął. I możesz sobie brać nie wiadomo jakich rzeczoznawców. takie wygięte piny są równoznaczne z niewłaściwym uzytkowaniem sprzetu czyli np grzebaniem widelcem w slocie.
Co złego się stanie jak ten sam użytkownik odegnie te piny??????
rady w stylu "nic nie grzeb to Ci uznają gwarancję" są w stylu mojej 78 letniej mamy i są dobre może na rynek amerykański
Człowieku, zrozum, że użytkownik nie grzebał widelcem we tym aparacie. Wkładał kartę adekwatną do tego modelu, do slotu. Chyba tylko sędzia-idiota przyjmie argument, że to było grzebanie widelcem!
Albo wtedy nie da wiary, jeśli na pinach będą ślady grzebania innym narzędziem niż karta.
PS
Rada żeby naprawiać sprzęt za kilka tysięcy samodzielnie, nie próbując realizować uprawnień wynikających z gwarancji, są w stylu mojej prababci (mniej więcej taki jest poziom dyskusji z Tobą).
Pan jurek narobił niepotrzebnego zamieszania w dodatku mądrząc się jak by przynajmniej sam był "rzecznikiem konsumentów", niestety wiary w Państwo Polskie nigdy mieć nie będę (i jak myślę spoora większość naszego narodu) bo to zwykły zacofany wschodni region gdzie każdy rzepkę skrobie, takie akcje jak Ty proponujesz to najwyżej za zachodnią granicą można robić.
Wątek ten zmusił mnie do pójścia do znajomego który posiada serwis foto, audio, video i po przedstawieniu mu sprawy wyśmiał mnie gdy spytałem czy takież oto uszkodzenie może zostać uznane na gwarancji.
powodzenia
Mi się raczej nic nie stanie. Nie wiem jak Tobie. Ty się strzeż.
Deal.
:-D
Kolejny wesoły wieczór przy lekturze :)
Co do zakupu na firmę, pisałam o tym kilkukrotnie. W pierwszym poście nie, bo zwracałam się bardziej z prośbą o pomoc techniczną, a nie porady na temat postępowania gwarancyjnego. Na tym akurat się znam ;). Na kabelkach nie.
Wiem, że sprawa jest trudna do wygrania. Trudna jednak nie znaczy niemożliwa ;).
[b]
Rada żeby naprawiać sprzęt za kilka tysięcy samodzielnie, nie próbując realizować uprawnień wynikających z gwarancji, są w stylu mojej prababci (mniej więcej taki jest poziom dyskusji z Tobą).[/i]
hamuj
scottbiker
23-11-2010, 21:36
Na podstępu zgiętym pinem obarczą wszystko i stwierdzą, że to on jest przyczyną całego zła i spalenia się elektroniki. Potem powiedzą, że do tego zła przyczynił się użytkownik i "podrobiona" karta. Po co mają dostać tylko zwrot kosztów od nikona jak mogą zarobić. Więc, jeżeli to skrzywienie nie jest super mocne to można bardzo delikatnie wyprostować bez rozkręcania body. A jak nie będzie widać śladów ingerencji to co mają udowodnić??
Z tego co czytałem były przypadki, że d700 padały jakiś czas po zakupie, ale też nie wszystkie i padało właśnie w nich zasilanie.
Ja i tak bym już dawno słał z prostym czy też krzywym pinem, no i czekał co tam stwierdzą ,a nie się zastanawiał co można zrobić i czy może jutro czasem powstanie.
Ujęcia uciekają...
Jedyne co polecam to obfotografowanie stanu aparatu jak najdokładniej plus opisanie jego stanu. Oraz to samo zrobić z kartą.
Inaczej jak nie dojdą co jest to odeślą w opłakanym stanie - sam coś o tym wiem. Co jak co nie spotkałem się jeszcze z serwisem samochodowym, co jak nie naprawi auta to oddaje je w częściach i nie poskręcane.
Pan jurek narobił niepotrzebnego zamieszania w dodatku mądrząc się jak by przynajmniej sam był "rzecznikiem konsumentów", niestety wiary w Państwo Polskie nigdy mieć nie będę (i jak myślę spoora większość naszego narodu) bo to zwykły zacofany wschodni region gdzie każdy rzepkę skrobie, takie akcje jak Ty proponujesz to najwyżej za zachodnią granicą można robić.
Wątek ten zmusił mnie do pójścia do znajomego który posiada serwis foto, audio, video i po przedstawieniu mu sprawy wyśmiał mnie gdy spytałem czy takież oto uszkodzenie może zostać uznane na gwarancji.
powodzenia
Pan jurek "narobił niepotrzebnego zamieszania", bo pan jurek powinien mieć takie samo zdanie jak większość!!! DOBRE.
Pinquin wobec powyższych tego rodzaju podpowiedzi, napraw sobie sama slot w aparacie który masz na GWARANCJI a jak Ci nie wyjdzie to próbuj realizować uprawnienia wynikające z gwarancji! Zobaczymy co wskórasz.
Oczywiście, że to jest sarkazm z mojej strony ale na tego rodzaju rady nie mogę inaczej reagować.
A teraz poważnie! Zrób to co radzi scottbiker
scottbiker
23-11-2010, 21:44
Ps. A nie prościej wykonać telefon do nicponia i się dowiedzieć jakie jest ich stanowisko.
A i jeszcze jedno - czy body było sprawdzone z innym aku??
Niektórym proponuję ring. pinquin i tak wybierze to co uzna za słuszne.
Ps. Wątek zaraz będzie dłuższy niż ten o d7000.
Ps. A nie prościej wykonać telefon do nicponia i się dowiedzieć jakie jest ich stanowisko.
A i jeszcze jedno - czy body było sprawdzone z innym aku??
Niektórym proponuję ring. pinquin i tak wybierze to co uzna za słuszne.
Ps. Wątek zaraz będzie dłuższy niż ten o d7000.
ad1. Dzwoniłam dziś rano. O dziwo dodzwoniłam się za pierwszym razem. Jak podejrzewałam nie dowiedziałam się niczego konkretnego. Tzn. "technik musi obejrzeć, proszę przysłać"
ad.2 było sprawdzane.
proponuje samemu zdecydowac co robic , nie mój cyrk, nie moje pchły i nie mój aparat , ja bym prostował piny , zreszta jak wiekszośc osób tutaj, nie samemu , oddałbym to zegarmistrzowi o czym pierwszy tutaj napisałem , a później większośc powieliło moje zdanie . O gwarancji zapomnij i jestem przekonany , że sprawy nie wygrasz - myśle realnie , jeśli myślisz inaczej to gratuluje optymizmu , ale pora zejśc na ziemie - aparat uszkodzony został mechanicznie i nie będzie ich interesowac czy włożyłaś tam karte czy widelec , dla nich będzie liczyc się to ,że piny są pogięte. Zapewne po wyprostowaniu pinów może dojśc do sytuacji , że aparat nie zmartwychwstanie , ale zawsze warto próbowac .
Czy panna "P" wyprostuje piny?
Tego dowiemy się w kolejnym odcinku serialu "Panna P. i martwe piksele".
Czy panna "P" wyprostuje piny?
Tego dowiemy się w kolejnym odcinku serialu "Panna P".
True story, bro :D też czekam na emisje kolejnego odcinka.
True story, bro :D też czekam na emisje kolejnego odcinka.
Słyszałem, że na wi oł di onet.pl można już _za darmo_ obejrzeć ten odcinek!
Słyszałem, że na wi oł di onet.pl można już _za darmo_ obejrzeć ten odcinek!
Na chomikuj.pl dostępne są wszystkie odcinki - w avi i rmvb :)
jakiś link ktoś wrzuci?
ale i tak nie mam konta na chomikach ;/
ej co w końcu z tym gniazdem bo ostatnią stronę jaką czytałem to była gdzie "Panna P" robiła sonde giąć czy nie giąć potem zobaczyłem, że jest jeszcze 9 stron i już mi się nie chciało :P a z tego co widzę jeszcze nic nie wiadomo :D widziałem, że jakieś aspekty prawne się przewróciły przez ten topic też, nie nie za dużo czytania bzdur na prawdę za dużo :D interesuje mnie tylko czy D700 działa :D
interesuje mnie tylko czy D700 działa :D
To by było zbyt proste, szerloku!
O tym, czy siedemseta działa, czy nie działa dowiemy się dopiero w ósmym sezonie.
Póki co piny ciągle są zagięte, a Panna P. waha się.
/me poszedł po popkorn
tylko żeby Panna P nie wzięła sobie naszych żartów do siebie ;p chyba mod nie będzie nas za to ścigał ^^
ja już kupiłem 4ropak, popkorn przed chwilą się zrobił , teraz tylko czekam na seans :D
tylko żeby Panna P nie wzięła sobie naszych żartów do siebie ;p chyba mod nie będzie nas za to ścigał ^^
ja już kupiłem 4ropak, popkorn przed chwilą się zrobił , teraz tylko czekam na seans :D
Ja do siebie? ;)
Czytając wasze posty popłakałam się ze śmiechu :)
----------edit
W dzisiejszym odcinku: wpadam na trop działającej wciąż ustawy i rękojmi! Postanawiam walczyć z Fotojokerem ustalając że jest przeciwnikiem słabszym!
ja proponuję się uwinąc z decyzją :D bo wkoncu Ci się gwarancja skończy :D
ja proponuję się uwinąc z decyzją :D bo wkoncu Ci się gwarancja skończy :D
Na rękojmi mam 30 dni od wykrycia wady :)
No i nie byłoby tak dramatycznie jakbym to postanowiła pierwszego dnia :)
PS. kZC - podzielisz się jednym z 4paka? ;)
Witam.
Koleżanki i Koledzy - jeszcze kogoś zamkną za produkcję niebezpiecznych, wirtualnych środków uzależniających :).
Czy jest możliwe, by (prawdopodobnie) zdrowy na umyśle człowiek siedział o 1:55 w nocy i czytał 19 stronę tego wątku? Nie, tenże nieszczęśnik musiał w ciągu kilku ostatnich dni zostać podstępnie uzależniony, co potwierdzi fakt, że pierwszą jego czynnością po załączeniu rano kompa będzie sprawdzenie jak tam piny od D700. Wyobraźcie sobie katusze "syndromu odstawienia" dla nieszczęsnych grupowiczów - gdy wątek dobiegnie do końca. Może już rozważmy zapisanie się do kliniki odwykowej, albo chociaż powołamy jakąś grupę wsparcia (anonimowi krzywopinoholicy) :).
Tak na poważnie, w czytniku kart sobie bezstresowo piny wyprostowałem, bo kosztował 45 zł. Natomiast rad w stylu "wyprostuj piny, serwisanci tego nie zauważą" proponuję nie brać pod uwagę, szczególnie jeżeli pin jest dogięty "do gleby". Przy prostowaniu może się wręcz ułamać. Warto pamiętać o możliwości "ubicia" elektroniki ładunkiem statycznym przy dotykaniu pinów metalowymi narzędziami. Wysłać sprzęt do serwisu i kropka. Przy wartości D700 wspomniane 400 zł nie stanowi zaporowej ceny, bardziej będzie pewnie bolała rozłąka ze sprzętem.
Pozdrawiam i życzę D700 rychłego powrotu z krainy zmarłych,
(zaraz, zaraz - czy to nie będzie wtedy NIKONO-ZOMBIE? a jak będzie chciał fotografować tylko móóóóózgi...)
scottbiker
24-11-2010, 05:13
Ps. Ja czytam dwudziestą stronę o 4:11 - czytaj oglądam powtórki tego serialu ;)
Motorniczy
24-11-2010, 05:40
4:40 ale przesiadam się na Canona :)
krzysiekn
24-11-2010, 08:12
ja zaczynam oglądać serial "przygody pinów dwóch" od godz. 7, ale oglądałem "wszystkie odcinki".też myślałem o przesiadce na canona,ale najpierw musi się skończyć serial na nikosiu .pozdrawiam wszystkich miłośników tasiemców.:mrgreen:
cupcakee
24-11-2010, 10:52
Nie ma co czekać :)
Aparat już mógłby wracać spowrotem ;)
Wkleję Wam co napisałam i ide do sklepu:
Opis usterki
18.11.2010 bo skończeniu zdjęć z aparatu wyjęta została karta pamięci, w celu zgrania zdjęć na dysk twardy, oraz ponownie włożona do aparatu. W tym momencie wyświetlił się błąd CHA, oznaczający błąd karty. Wnoszący reklamację sądził, że usterce uległa karta, więc w najbliższym możliwym terminie (20.11.2010) udał się do FOTOJOKER na ul. XXX w celu złożenia reklamacji na kartę.
Nadmienić należy, że karta zakupiona została łącznie z aparatem i jest kartą rekomendowaną do użycia przez producenta aparatu z danym body (załącznik 2), oraz że została włożona prawidłowo, tj. w prawidłowym kierunku, zgodnie z instrukcją użytkowania. Wykluczyć należy możliwość nieprawidłowego włożenia karty, ponieważ port w aparacie posiada zabezpieczenie przed możliwością włożenia jej np. drugą stroną, oraz prowadnice zabezpieczające przed możliwością nierównego wprowadzenia.
Na miejscu, w FOTOJOKER aby przybliżyć problem, użytkownik włączył aparat, w celu wyświetlenia błędu, lecz okazało się że aparat nie reaguje (tj. nie włącza się). Użytkownik poprosił personel o sprawdzenie karty, która została prawidłowo odczytana w czytniku.
Po powrocie z FOTOJOKER zrobiono co następuje:
- odłączono wszelkie peryferia, wyjęto akumulator
- sprawdzono aparat z innym akumulatorem (sprawnym), jednakże nie był to problem zasilania
- wyjęto akumulator i od tej pory aparat nie był zasilany by nie potęgować ew. problemu
- dokonano oględzin portu karty i stwierdzono wygięcie dwóch pinów w czytniku
- dokonano oględzin karty Lexar i stwierdzono rysę biegnącą od wejścia na pin do krawędzi karty, wskazującą, na to uszkodzenie powstało przy włożeniu karty pamięci prawidłową stroną (zgodnie z instrukcją użytkowania).
Stanowisko reklamującego
Aparat klasy profesjonalnej, plasowany jako sprzęt wytrzymały i niezawodny, przygotowany do pracy w najtrudniejszych warunkach zdjęciowych (załącznik 3 i 4) nie powinien być tak delikatny i awaryjny, aby ulegał usterce przy normalnym, zgodnym z instrukcją użytkowaniu. Karta wkładana była zgodnie z instrukcją, była ona rekomendowana przez producenta sprzętu, oraz sprzedana łącznie z aparatem. Wykluczyć więc należy uszkodzenie mechaniczne zawinione przez użytkownika. Prawdopodobnie usterka spowodowana była wadą ukrytą karty bądź body. W jednym i drugim przypadku nie jest ona zawiniona przez kupującego i jako taka, podlega naprawie na podstawie przepisów KC, dział II, art. 556.
Żądanie reklamującego: Naprawa lub wymiana sprzętu
Opis oględzin dokonanych przy oddawaniu sprzętu:
Sprzęt posiada/nie posiada* śladów użytkowania, odklejonych gum, rys na wyświetlaczu, śladów rozkręcania, inne………………………………………. .
Lista oddanego sprzętu:
body NIKON D700 nr seryjny xxxx, pasek do aparatu, osłona bagnetu, osłona na sanki, osłona monitora
Karta Lexar Professional 233x, 8GB, UDMA
Jesteśmy baaardzo możliwi, a cupcakee mówi dobrze, gdyby od razu zostały podjęte jakieś działania to pewnie już byśmy znali finał tego serialu ;)
uuu...może to zrobi na nich wrażenie ;] ładnie napisane ;)
cupcakee
24-11-2010, 11:14
pinquin -mozna bylo to napisac o wiele prosciej i krocej :)
Pamietaj jednak, ze karta jest sprawna:
AAA i jeszcze jedno. Jak poszłam Do FJ oddać kartę (z domniemaniem jej wady) to pani mi ją u siebie w czytniku sprawdziła i było ok.
:)
Piotrek 77
24-11-2010, 11:39
co do pisania krócej i prościej - jestem przeciwny temu. Czym więcej napiszemy tym lepiej. A tu jest świetnie napisane.
Jeszcze jedno jesli będą zarzucali ze gniazdo karty było zabrudzone i przez to przy wkładaniu karty piny zostały odgięte. Nalezy sie poprzeć instrukcją wkładania karty. Chyba nigdzie nie jest (zaznaczam chyba) napisane ze przed włożeniem należy przedmuchać , sprawdzić gniazdo w celu wyczyszczenia ewentualnego zabrudzenia.
Chyba nigdzie nie jest (zaznaczam chyba) napisane ze przed włożeniem należy przedmuchać , sprawdzić gniazdo w celu wyczyszczenia ewentualnego zabrudzenia.
Tak samo jak nie jest tam napisane, żeby przed włożeniem karty nie wkładać do gniazda widelca.
No nie popadajmy w _aż taką_ paranoję.
scottbiker
24-11-2010, 12:36
Ja bym jeszcze coś zrobił i dopisał, albo nawet tego nie zrobił i dopisał. Mianowicie, że karta była również sprawdzona z innymi body: d300s, oraz inny d700 i w żadnej z tych puszek nie wystąpił błąd CHA. Niech siedzą i myślą.
Pytanie tylko czy starczy cierpliwości jak napiszą że karta jest winna. Pewnie lexar napisałby, że marne gniazdo ma aparat.
przeczytałem wątek jednym tchem i czuję wielki niedosyt że to jak na razie koniec, może się zamienisz na jeszcze sprawnego d80 :D hahahahahaha
Aparat już mógłby wracać spowrotem ;)
Byłoby ciężko. Chyba, że "z powrotem".
przeczytałem wątek jednym tchem i czuję wielki niedosyt że to jak na razie koniec
Teraz czekamy na informację o fakturze za naprawę. ;)
Heh, żeby nas tylko ten finał nie powalił na ziemie :D (faktura)
Teraz czekamy na informację o fakturze za naprawę. ;)
Defetyzm siejesz :-)
Trzeba być dobrej myśli. Ja czekam na jakiegoś Hulia tudzież Antonio, który zmieni bieg wydarzeń!
Widzę, że niektórzy się nieźle wciągnęli :)
Co do ew. zwalenia winy na kartę- dlatego m.in. korzystam z rękojmi. NIKON mógłby się tak wyprzeć - sprzedawca nie może. To oni mi tą kartę sprzedali, więc jeśli jest winna, to oni też.
Byłam dziś w sklepie, wszystko oddałam, pani była moją smutną historią poruszona. Podpieczętowała mi moje pisemko, więc teraz czekamy na bieg wydarzeń...
Ale nie traćcie nadziei - zawsze mogę popsuć swoje D80 :) Tylko tam pinów nie ma :)
Ale nie traćcie nadziei - zawsze mogę popsuć swoje D80 :) Tylko tam pinów nie ma :)
No weź popsuj.
Bo co -- mamy teraz pół roku czekać, aż ktoś na te Twoje pisemka raczy odpowiedzieć? :-/
Bez przesady, mają 14 dni :) A w telewizji sezon ogórkowy trwa 2 miesiące. Więc chyba dacie radę?
PS. kZC - podzielisz się jednym z 4paka? ;)
jasne :D Warka Strong może być ?
jasne :D Warka Strong może być ?
Niech będzie, choć ono słodkawe w smaku... Ale prosto z butelki i bez badziewi typu słomka, soczek, ok? ;)
Niech będzie, choć ono słodkawe w smaku... Ale prosto z butelki i bez badziewi typu słomka, soczek, ok? ;)
słodkawe? może trochę :)
co do słomki, dwie mi zostały, żółta i czerwona; może jednak z ? :DD
EEE...jak warka to 1,5 litra plastik :D typowo swojski klimat :D
Wkleję Wam co napisałam i ide do sklepu:
[..........]
Karta Lexar Professional 233x, 8GB, UDMA
I prawidłowo postąpiłaś. Życzę Ci pozytywnego finału sprawy.
Wojteksw
24-11-2010, 18:43
Bardzo proszę o rozpoczęcie ankiety, jaki będzie finał.
Jaki finał ;) mnie ciekawi ile sezonów będzie, bo fabuła przednia :D byle tylko nie dogoniła Mody na Sukces w odcinkach ;)
Bardzo proszę o rozpoczęcie ankiety, jaki będzie finał.
Niech się wpisują miasta...?
Wojteksw
24-11-2010, 19:16
Ciekawe, czy serwis śledzi wypowiedzi w tym ciekawym serialu. Ja obstawiam, że usługa zostanie wykonana w ramach gwarancji. Czas poprawić wizerunek serwisu i po naprawie dodać jeszcze 1 rok gwarancji.
krzysiekn
24-11-2010, 19:42
za "wojteksw".serwis na pewno to czyta.może,jak wszyscy uwierzymy, że zrobią to w ramach gwarancji, to i oni uwierzą?nie znam angielskiego,ale wiem że to trąci wazeliną.chłopaki z "podstępu",zróbcie to w ramach gwarancji.prosimy !!!!!!:roll:
Zrobią to na gwarancji... widziałem na trailerze który wyciekł.. :D
Piotrek 77
24-11-2010, 19:51
Tak samo jak nie jest tam napisane, żeby przed włożeniem karty nie wkładać do gniazda widelca.
No nie popadajmy w _aż taką_ paranoję.
paranoja paranoją, ale w tym dziwnym świecie każdy podpiera się jakimiś przepisami,instrukcją itp.
A tu wszystko zostało zrobione zgodnie z instrukcja. Jeśli karta była dobra i piny się zgięły to błąd albo montażu gniazda albo konstrukcji. Jednakże nic nie jest tak proste i serwis może się wypiąć
Władca Pixeli
24-11-2010, 20:06
Bardzo proszę o rozpoczęcie ankiety, jaki będzie finał.
Ja proponują zacząć robić zakłady :mrgreen:
scottbiker
24-11-2010, 20:19
No to teraz wszystko zależy od serwisanta i jego widzimisię. Ale obstawiam, że pogięcie pinów potraktują jako winę użytkownika.
A swoją drogą to wolę zdjęcia zgrywać nie wyciągając karty z body, no chyba że robiłem na mrozie to wtedy karta robi wypad.
Ps. Pora zrobić zapasy pifka, wody ognistej i jakiejś zagryzki bo coś czuję, że to potrwa.
Akcja się rozkręca i przyspiesza - zakończenie może być szybsze niż sądzicie. Pani z Fotojokera poinformowała mnie, że dzwoniła do osoby obsługującej z ich ramienia reklamacje i moja sprawa będzie osobiście przez nią monitorowana i traktowana priorytetowo. W półtora tygodnia powinno być już po.
Może takie głaskanie klienta, żeby się nie denerwował, a może faktycznie komuś na serduchu leży mój smutny przypadek...
tomek20stencel5
24-11-2010, 22:37
No i zrobi się kurde temat o brazylijskim tasiemcu pełnym czułości, smutku i pocieszeniu. Szkoda, a już fajny film sensacyjny się zapowiadał :D.
Półtora tygodnia ... gdzie tu priorytet?
No i zrobi się kurde temat o brazylijskim tasiemcu pełnym czułości, smutku i pocieszeniu. Szkoda, a już fajny film sensacyjny się zapowiadał :D.
A wolisz, jak Foremniakowa "więcej krwi"?
tomek20stencel5
24-11-2010, 22:42
W tym wypadku z tego powodu że dobrze Ci życzę to raczej nie, ale gdyby chodziło o sam film to tak :D
Archibald
24-11-2010, 22:50
pinquin - tak na marginesie to gratulacje z tytułu założenia pierwszego wątku na forum i pobicia rekordów oglądalności ;-) Nawet Spinacz Studio nie miało takiego wzięcia ;-)
tomek20stencel5
24-11-2010, 22:53
Noo bez kitu, ja też się już zaraziłem jak to ktoś już pisał, za każdym razem jak wchodzę na kompa muszę zobaczyć jak tam ten pogięty D700 :D
Przyznam się, że mnie też wciągnęło :)
Trzymam kciuki za pozytywne załatwienie problemu!
Gdyby naprawa zależała od poparcia, to już miałabym sprawę załatwioną :)
No i dzięki za gratulacje, faktycznie wątek jest popularny ;) Może założymy tu reklamy, reklamodawcy będą płacić złotówkę od posta na wątku i zarobie na naprawę ;)
Akcja się rozkręca i przyspiesza - zakończenie może być szybsze niż sądzicie. Pani z Fotojokera poinformowała mnie, że dzwoniła do osoby obsługującej z ich ramienia reklamacje i moja sprawa będzie osobiście przez nią monitorowana i traktowana priorytetowo. W półtora tygodnia powinno być już po.
Może takie głaskanie klienta, żeby się nie denerwował, a może faktycznie komuś na serduchu leży mój smutny przypadek...
A może w Fotojokerze ktoś czyta forum...
A może w Fotojokerze ktoś czyta forum...
Mam wrażenie, że oni, w odróżnieniu od nas, mają co robić w pracy :-D
Przemek Paśnik
24-11-2010, 23:52
Mam wrażenie, że oni, w odróżnieniu od nas, mają co robić w pracy :-D
Ciiii, bo się wyda :-) Ja na moje nieszczęście (szczęście?) po przeprowadzce firmy już drugi tydzień czekam na internet w nowym lokalu. XXI wiek w kraju w centrum Europy. Socjotechnika w domu i zagrodzie :lol:
Ciiii, bo się wyda :-) Ja na moje nieszczęście (szczęście?) po przeprowadzce firmy już drugi tydzień czekam na internet w nowym lokalu. XXI wiek w kraju w centrum Europy. Socjotechnika w domu i zagrodzie :lol:
No, prawda?
A Panna P. liczy na uwzględnienie gwarancji....
:D
Przemek Paśnik
24-11-2010, 23:57
A ja pannę P. w tym akurat wspieram :)
W sumie to należy się nam po jakimś piwku albo buziaku za to wsparcie całodobowe od kilku dobrych dni :D
W sumie to należy się nam po jakimś piwku albo buziaku za to wsparcie całodobowe od kilku dobrych dni :D
;) Zorganizujcie jakiś zlot to pomyślimy...
heh...:D a odnośnie piwka czy buziaków?:D na to drugie na pewno chętnych szukać nie będzie trzeba ;)
tomek20stencel5
25-11-2010, 00:16
Hej, to gdzie ten zlot, wsiadamy panowie i jedziemy :D
heh...:D a odnośnie piwka czy buziaków?:D na to drugie na pewno chętnych szukać nie będzie trzeba ;)
ciiii...bo mąż czyta ;)
scottbiker
25-11-2010, 01:18
No to za xx lat będzie co opowiadać wnukom i zamiast bajek to historia d700.
ciiii...bo mąż czyta ;)
Ale ja nie mam męża. :)
Michał Jędrak
25-11-2010, 02:17
Czytałem ten wątek i aż mi rumieńce wychodziły na twarz.. Taki był suspense. Jednak oddanie aparatu psuje smak przygody, a bycie u zegarmistrza i niewyprostowanie pinów to jak bycie z płcią przeciwną w łóżku i założenie majtek w połowie zabawy. Szkoda...
krzysiekn
25-11-2010, 08:10
witam w dniu kolejnym.kurna,przez noc urosły trzy strony,ale już jestem znowu na bieżąco.bogowie,co ja będę czytał za półtora tygodnia.już się zaczynam martwić.może tego"pogiętego d 700" nominować do telekamer ?spotkanie bohaterki i jej fanklubu można zorganizować np. na "podstępu" w uroczystym dniu odbioru (oczywiście gwarancyjnego). pozdrawiam wszystkie osoby wystepujące w filmie.:oops:
sztefanek
25-11-2010, 08:24
Ciekawe co będzie jak okaże się,że panna P jest panem P?To dopiero będzie zwrot akcji :lol:
Ciekawe co będzie jak okaże się,że panna P jest panem P?To dopiero będzie zwrot akcji :lol:
Zapewniam, że nie ma we mnie ani 1% pierwiastka męskiego ;) No, może z wyjątkiem zamiłowania do picia piwa z gwinta i ciętego humoru!
Piotrek 77
25-11-2010, 09:46
A mozę dać linka do tego tematu na postępu żeby prowadzili dalej rozmowę.
A tak bedzie czarna dziura w naszej opowieśći - wstęp niezły kupe stron, teraz niech ci z postępu pokaża co potrafią i moze jakiś bestseler powstanie;)
To by było dobre, jakby na bieżąco relacjonowali :) Lepsze niż transmisja z meczu!
cupcakee
25-11-2010, 10:56
Ale ja nie mam męża. :)
heh... nie ma się co dziwić :)
z taka twarzą jaką masz w avatarze
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/11/imagephpu4075dateline1264245849-1.jpg
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/image.php?u=4075&dateline=1264245849)to ciężko o psa a co dopiero o męża ;p
heh... nie ma się co dziwić :)
z taka twarzą jaką masz w avatarze
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/11/imagephpu4075dateline1264245849-1.jpg
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/image.php?u=4075&dateline=1264245849)to ciężko o psa a co dopiero o męża ;p
Ja też sobą zachwycony nie jestem, ten avatar to na postrach, ale pożegnam Cię, misiu, bez żalu. ;)
Ja też sobą zachwycony nie jestem, ten avatar to na postrach, ale pożegnam Cię, misiu, bez żalu. ;)
Słaby postrach, ja się nie boję :) A wręcz bym powiedziała, że się sympatyczny wydajesz ;) Ale wiem, wiem, skrzywiona jestem, ja wokół samych miłych ludzi widzę, heheh.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.