Zobacz pełną wersję : Wasze ulubione przepisy kulinarne
A widziałeś te steki z Biedronki? Bo one są grubsze od tego z filmiku powyżej (zresztą znam go doskonale)! Więc relaks, to nie jest tak, że kolesie którzy je przygotowują to amatorzy. Niestety w pobliskim mięsnym rostbefu nie mogę utrafić (rzadko tam zaglądam), ale jak mi się uda, to na pewno porównam z takim odstanym i wypoczętym mięskiem z Sokołowa. :D
Widzialem tylko na fotach przed chwila, bo jak wyjezdzalem z Polski to w Biedronce bylo tylko piwo ;) a z filmem bardziej mi chodzi o sposob, a nie o grubosc (bo tak to dalbym Ci filmik z hartkorowym koksem :D).
konsystencja tej pasty była mniej więcej jak koncentrat pomidorowy
to sprobuj tak:
przesmaz na oliwie puszke pomidorow tak by sie zrobilo geste, do tego dodaj jedna duza pparyke zapieczona wczesniej w piekarniku przez 15-20 minut. dopraw 2 lyzkami sosu sojowego, dochlupnij lyzke worcester (opcjonlanie) i dodatj pare plasterkow marynowanego jalapeno. ewentulanie mozesz jezcze jakbys chcial b bylo bardziej kwaskowe dorzucic soku z limonki. calosc zmiksuj w blenderze. mysle ze to bedzie dobra podstawa do eksperymentow by dojsc do tego co chcesz :)
mozna oczywiice latwiej i prosciej - keczup zmikswoac z grillowana papryka piquillos z puszki i gotowe :P ale smak nie ten sam :)
Jak widać preferuję proste rozwiązania, gdzie to możliwe. ;)
moim ulubionym sosem do steka jest sos z redukowanego porto. robie go troche inazcej niz w przepisie bo tam do sosu ze steka sie dolewa pare lyzej porto a ja po prostu redukuje porto w wiekszej ilsoci i do smaku dodaje sosu.
Od czasu do czasu w Biedronce pojawiają się steki firmowane przez [quote]
sprobuj beefmastera - jest dostepny m.in w lidlu. dostaneisz tbone'a, poledwice, bevette (stek z laty - zupelnie inna struktura miesa, warto sprobowac) ogolnie uwazam ze swietna wolowine ma selgros. jeszcze nigdy sie nei nacialem, a steka robilem niemal ze wszystkeigo :D
no chyba ze jest sie z warszawy - sa tam dwa sklepy z wolowina w ktorych mozna dostac obledu :)
[quote] a czasem 1/3 nie do zgryzienia
bylby to moj ostatni zakup z tej firmy :)
pierwszy sort mięsa ze światowych stołów to na pewno nie jest (polskie krowy)
bardzo duzo sie pozmienialo przez ostatnie lata. zaczeto hodowac rase angus typowo miesna i dzieki temu polskie mieso jest zjadliwe :) podobno wiekszosc laduje we francji i niemczech ale da sie dostac :) jest wolowina ze znakime QMP ktora gwarantuje ze krowa nie pamietala jeszcze czasow prl .. tak wiec jest coraz lepiej .. tylko ceny troche zabijaja :(
Czyli obracamy 3 razy
ja stosuje metode Ramseya. czyli steka jak rybe - przewracamy tylko raz.
nie zdarzylo mi sie by wyszlo zle :) choc przyznaje ze mam tendencje so niedosmazania stekow - ja sam uwielbiam "blue" wiec na kazdy bardzej wysmazony patrze z zalem :) a w pelni wysmazony to dla mnie juz przestepstwo :)
efekty wygladaja mniej wiecej tak:
rostbef ze szparagami:
http://photoheaven.net/forum/n/s_PFA_1014.jpg
źródło (http://photoheaven.net/forum/n/s_PFA_1014.jpg)
stek z udzca na salatce z fenkula z sosem z karmelizowanych porzeczek
http://photoheaven.net/forum/n/s_PFA_6661.jpg
źródło (http://photoheaven.net/forum/n/s_PFA_6661.jpg)
stek z ligawy marynowany w ciemnym rumie i chipotle z grillowanymi pomidorkami i maslem czosnkowym
http://photoheaven.net/forum/n/sb_DSC_2476.jpg
źródło (http://photoheaven.net/forum/n/sb_DSC_2476.jpg)
to na pewno porównam z takim odstanym i wypoczętym mięskiem z Sokołowa. :D
no swieza wolowina jest niejadalna. kazda ktora trafia do sklepu musi byc wypoczeta :) pytanie tylko gdzie i w jakich warunkach wypoczywa no i jak ja sie potem przechowuje. takie steki lezakowane 18tyg sa znakomite ale cena potrafi zabic.
Wołowina w selgrosie jest faktycznie niezła. Z tych w normalnych cenach najlepsza. Kupowałem w Lidlu ale zraziłem się strasznie. Po prostu nie widzisz co kupujesz. Steki wychodzą mi coraz lepsze ale nie potrafię nadal osiągnąć takiej przyjemnej słodyczy jak w stekach, które jadam w UK. Dzisiaj będzie premiera antrykotu :-) - zobaczymy co z tego wyjdzie.
Kupowałem w Lidlu ale zraziłem się strasznie. Po prostu nie widzisz co kupujesz.
poslzi po rozum do glowy .. co prada poledwica nadal jest zapakowana ze kupujesz w ciemno ale juz t-bone, bevette i rostbef sa z "okienkiem" i mozna sobie wybrac.
ja bardzo zawiodlem sie niedawno sokolowem, kupilem rostbef w makro i niestety myslalem ze bede go musial zmielic na mielone. do gulaszu bylby w sam raz ale mialem ochote na steka...
na szczescie odbilem sobie dwa dni pozniej :)
http://photoheaven.net/forum/n/s_PFA_3980.jpg
źródło (http://photoheaven.net/forum/n/s_PFA_3980.jpg)
Steki wychodzą mi coraz lepsze ale nie potrafię nadal osiągnąć takiej przyjemnej słodyczy jak w stekach, które jadam w UK. Dzisiaj będzie premiera antrykotu :-) - zobaczymy co z tego wyjdzie.
kwestia marynaty i odpowiednio krotkeigo smazenia w odpowiednio wysokiej temp.
moze trzeba by urzadzic poznanskei stekowanie? :D
Hej, a tu mam pytanie, bo widzę na zdjęciu powyżej coś podobnego! Co zrobić z tą grubaśną i niejadalną warstwą tłuszczu z jednej strony? Dla siebie, to może ona zostać, ale na talerzu się męczę czasem, a jakbym miał serwować to średnio to widzę. Natomiast próbowałem go wykrajać wcześniej i zdaje to egzamin, tylko zastanawiam się na ile to szkodzi soczystości. Zesmażanie testowałem, ale efekty są raczej słabe.
Do Lidla mam niestety kawałek, ale generalnie lubię ten sklep za wiele ciekawych produktów w ludzkiej jakości i cenach. Spróbuję ichniejszego mięsa, bo jedynie jakiś kebab stamtąd próbowałem.
PS. Ja jakoś mam opory przed surowym stekiem, ale natury czysto estetycznej. Bo smakowo jak czasem się zrobi ciut bardziej krwisty, to kompletnie to nie przeszkadza, a w zasadzie pomaga. Zatem też powoli migruję w stronę 2 minutek na stronę. ;)
Co zrobić z tą grubaśną i niejadalną warstwą tłuszczu z jednej strony?
no wlasnie od jakosc wolowiny zalezy na ile ona jest jadalna. wysmazyc ja trzeba .. stanie sie lekko chrupiaca.. choc faktycznie w wiekszosci przypadkow jest do kosza. spokojnie mozesz z nia podawac.. kazdy klasyczny newyork steak bez tego paska tlusczu zostanei przyjety ze zdziwieniem :)
Ja jakoś mam opory przed surowym stekiem, ale natury czysto estetycznej. Bo smakowo jak czasem się zrobi ciut bardziej krwisty, to kompletnie to nie przeszkadza, a w zasadzie pomaga.
to ciekawe ze ludzie spokojnie czesto jedza tatara ze smakiem a maja opory przed krwistym stekiem :)
tak naprawde to wg mnie najlepszym stekeim jest "rare blue" i "rare" - czyli ledwo dotkniety patelnia i krwisty. mieso jest wtedy najdelikatniejsze.. potem zaczyna twardniec, na chwile staje sie mieciutkie przy wysmazonym ale bardzo ciezko trafic w ten trwajacy kilkadziesiat sekund moment a potem to dopiero po duszeniu jest ok :)
kwestia marynaty i odpowiednio krotkeigo smazenia w odpowiednio wysokiej temp.
moze trzeba by urzadzic poznanskei stekowanie? :D
jestem ZA
generalnie n mojej kuchence ciężko o dobrą temperaturę :/
ale nie bój nic
mam już kupiony palnik do woka - 6 KW - :shock: - czekam na remont kuchni i będzie MOC
ps.
co do stopnia wysmażenia - uwielbiam coś między R a M/R - takie po prostu nieco przeciągnięte rare
jestem zdania, że za steki WD powinno się zsyłać na 25 lat do tajgi a już poproszenie kucharza, żeby zmarnował
kawał świetnej wołowiny wysmażając ją jest najgorszą z obelg - za mniejsze rzeczy wyrzucać za drzwi nie byłoby przestępstwem :D
Pochłonąłem antrykot. REWELACJA
marszull
16-08-2013, 12:15
mOSAd
wybierz sie kiedys na Polna, schodami na dol
u pana Grzegorza nie tylko kupisz wyborne mieso, ale jescze mozesz pogadac i dowiedziec sie ciekawych rzeczy
albo befsztyk na puławskiej (tam wiekszy wybor z zagranicy i tez sie znaja na rzeczy)
Grabasimo
21-08-2013, 10:38
U mnie w pracy klienci roznie zamawiaja wolowine. Mamy dwa rodzaje steku: Rib eye dla jednej osoby oraz Rump (750g).
Rib jest podawany z ziemniakami(rozmaryn,czosnek i maslo) oraz z sosem z papryki (papryka zolta i czerwona, czosnek, cebula oraz pieprz ziarnisty).
Rump znow idzie z ziemniakami, musztarda, sos z papryki oraz salatka z mlodej salaty oraz rukoli w dresingu balsamicznym oraz tartym parmezanem (parmegiano regiano)
Ja znow uwielbiam Lamb steak (z nogi) na MR do tego pasta vedre (pietruszka, extra virgin, mienta, czosnek i prarmezan czasem do podkreslenia smaku dodaje chili) z kartoflami.
Dla tych co lubia chlodniki: Zapiec pomidory z czosnkiem, rozmarynem i oliva. Zblendowac. Podac z krutonsami i pesto. Mozna rozniez to podac na cieplo.
do tego pasta vedre (pietruszka, extra virgin, mienta, czosnek i prarmezan czasem do podkreslenia smaku dodaje chili).
czlowiek to sie jednak uczy cale zycie.. na calym swiecie pasta verde to albo makaron szpinakowy albo makaron z mlodym szpinakiem i cukinia.. zawsze fascynowalo mnie umieszczanie pod nazwami klasyki czegos kompletnie innego.
czlowiek to sie jednak uczy cale zycie.. na calym swiecie pasta verde to albo makaron szpinakowy albo makaron z mlodym szpinakiem i cukinia.. zawsze fascynowalo mnie umieszczanie pod nazwami klasyki czegos kompletnie innego.
Czepiasz się - kolega podał przepis na klasyczną salsa verde, a w sumie pasta czy salsa - jeden ch... :D
Grabasimo
26-08-2013, 11:34
czlowiek to sie jednak uczy cale zycie.. na calym swiecie pasta verde to albo makaron szpinakowy albo makaron z mlodym szpinakiem i cukinia.. zawsze fascynowalo mnie umieszczanie pod nazwami klasyki czegos kompletnie innego.
mea culpa,mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa :-|
pasta -> http://www.znajdzprzepisy.pl/s/pasta-z-makreli-wędzonej.html to mialem na mysli - wiem ze polaczylem 2 wyrazy z 2 jezykow i z tego moze wyszkedl maly misz masz.
Golonka... a macie jakiś dobry przepis na golonkę? :)
Tak się gotuje :)
http://www.interia.tv/wideo-rosyjski-masterchef,vId,1192549
Mam takie szybkie pytanie do szpecjalistów od steków.
Jak już usmażę mięso i mam mu dać czas czas, żeby sobie odpoczęło, to ono przecież wystygnie. Co wtedy? Do piekarnika w 200 stopni na kilka minut?
Pierwszy raz zabieram się za steki, zawsze się bałem...
Przepraszam, że post pod postem. Poproszę moda o scalenie postów...
Uff... Sprawa nieaktualna. Pierwsze koty za płoty... Ale przygoda!
W sumie bez rewelacji wyszło, ale tragedii też nie było. Generalnie niedosmażyłem w obawie przed przesmażeniem. I to, co miało wyjść WD wyszło M, a to, co miało wyjść M, wyszło R - MR. Ja tam nie nażekam, bo MR lubię, ale żonie mina lekko zrzedła, jak jej na tależu krew z mięsa wyciekła.
Następnym razem będzie lepiej..
Mam takie szybkie pytanie do szpecjalistów od steków.
Jak już usmażę mięso i mam mu dać czas czas, żeby sobie odpoczęło, to ono przecież wystygnie. Co wtedy? Do piekarnika w 200 stopni na kilka minut?
Pierwszy raz zabieram się za steki, zawsze się bałem...
wrzący sos
Ma ktoś fajny przepis na potato wedges?
Ma ktoś fajny przepis na potato wedges?
Nie ma tu wielkiej filozofii. Osobiście najbardziej lubię z czerwonych ziemniaków. Nagrzewam piekarnik, w tym czasie kroję ziemniaki na osiem części, kładę na blasze i dokładnie tytłam w oliwie truflowej i paprykowej. Następnie dodaję świeżego rozmarynu, tymianku, czosnku zgniecionego nożem, solę świeżo zmieloną solą morską, pieprzę świeżo zielonym pieprzem, ew. posypuję lekko chilli. Pomiędzy ziemniaki czasem lubię dopchać trochę warzyw - plastrów cukinii, papryki, bakłażana itp. Całość do piekarnika i na złoto!
marszull
15-11-2013, 12:02
mialem troche jablek i cebulek utopionyc w smalcu z upieczonej gesi plus dostalem troche kopru wloskiego wiec wymyslilem ze zrobie zupe na takie chlody
koper pokroilem na drobno, wrzucilem na patelnie z zabkiem czosnku, dodalem jablka i cebulki i smazylem chwile
pozniej dolalem wino czerwone, dopieprzylem i dusilem az do wyparowania wina
pozniej zrobilem sobie z tym czym dwie kanapki i zjadlem ;)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/575228_600269420031130_1127024469_n.jpg)
jak zjadlem to rozmrozilem bulion z kury, dodalem przygotwana baze, podgotowaem troche
wrzucilem ziemniaki i gotowalem do miekkosci
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/1469918_600385170019555_1968776983_n.jpg)
wyszlo bardzo fajnie, pozywnie i rogrzewajaco, tylko schowalem dzisiaj do lodowki, zeby zdjec czesc tluszczu, mimo ze z gesi podobno zdrowy ;)
Poleci ktoś jakiś przepis na dobre sajgonki? ;)
marszull
01-12-2013, 01:26
Poleci ktoś jakiś przepis na dobre sajgonki? ;)
http://slodkokwasna.pl/nem-ran-czyli-po-polsku-sajgonka/
schwepes
10-02-2014, 18:50
Pełnoziarniste pankejki, na maślance, z borówkami i syropem z agawy. Kształt trochę nie taki jakbym chciał, ale na zwykłej patelni niestety rozlewają się w owale i wyglądają trochę jak racuchy :). Ale smakowo ok.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/02/Vp23MmI-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/Vp23MmI.jpg)
Panowie, a macie przepis na jakąś niezbyt pracochłonną przekąskę na ciepło. Tak żeby pod kielicha na małe spotkanie towarzyskie było
Psychotrop
11-02-2014, 21:12
jakiś owoc suszony zawinięty w boczek, przebity patyczkiem, na blachę i do piekarnika.
mogą być śliwki suszone, morele, brzoskwinie. generalnie co ci tam się zachce ;)
Bierzesz pieczary, czyścisz, odrywasz nóżki. Nóżki ścierasz na tarce, do tego ścierasz ser żółty (najlepiej cheddar z Biedry lub ew. z Lidla), dodajesz boczek wędzony łuskany, krojony w drobną kostkę, świeżo starty pieprz, papryka w proszku, śmietana. Składniki mieszasz, masą chojnie napełniasz kapelusze pieczarek, wsadzasz na blasze do rozgrzanego pieca do zezłocenia. Na moich imprach ludzie szamają te grzybki jak halucynogenki ;)
Psychotrop
11-02-2014, 21:44
ooo
właśnie
pieczarki nadziane.
ale to już bardziej pracochłonne :)
tylko je trzeba odstawić na chwilkę.
bo od razu wyciągnięte z piekarnika potrafią nieźle gębę sparzyć.
a poza tym do kielicha, to tylko ogór kiszony (choć nie na ciepło) ;)
a można wcześniej zrobić małe skrzydełka, a potem tylko podpiec przed podaniem :)
Pieczarki faszerowane to moje kulinarne przekleństwo - wprowadziłem je wiele lat temu na imprezy towarzyskie, rodzinne i firmowe, po czym musiałem je obowiązkowo robić przy każdej okazji, bo okazały się niesamowitym hiciorem. Nie mogę na nie patrzeć, ale przy odrobinie wprawy da się*to zrobić szybko i sprawnie, wszystkim smakuje i jest cholernie sycące.
Psychotrop
11-02-2014, 21:53
też je lubię, ale w przeciwieństwie do Ciebie tęsknię za nimi.
moja żona nie cierpi pieczarek w każdej postaci.
od czasu jak zamieszkaliśmy razem, pieczarki jadam tylko jak pojedzie do Wawy do teściów, a że nie często jeździ, to i pieczarki rzadko jadam :/
a co do moich - nie mam konkretnego przepisu, czasem nawale farszu do pierogów ruskich, a na to dużo sera i zapiekę, czasem sama oliwa, pomidorek i mozzarella, generalnie co mam w lodówce z "resztek", to pakuję ;)
Ja robię tylko te swoje, klasyczne, wszelkie odstępstwa i modyfikacje kończą się fochami gości na imprezie. Jak kiedyś szlag trafi wszystkie biznesy, to otworzę budkę z tymi cholernymi pieczarkami i na bank jakoś przetrwam ;)
Psychotrop
11-02-2014, 22:15
powiedz, gdzie ta buda będzie, to będę wpadał :)
a mi się jeszcze przypomniało ...
miałem kiedyś w zamrażalniku wcześniej robione ciasto na pizze.
rozmroziłem, i porobiłem mnóstwo takich małych pizz.
takich na dwa kęsy.
też je lubię, ale w przeciwieństwie do Ciebie tęsknię za nimi.
moja żona nie cierpi pieczarek w każdej postaci.
od czasu jak zamieszkaliśmy razem, pieczarki jadam tylko jak pojedzie do Wawy do teściów, a że nie często jeździ, to i pieczarki rzadko jadam :/
Postaw się i zrób pieczarki! :D
moja Żona jest wege, ale jakoś nie wyobrażam sobie, żebym dostał "bana" na robienie mięsa w domu ;)
Z uwagi na brak innych sugestii przetestuję Czornyjowe pieczarki :)
Ostatni mi się w oczy stronka rzuciła i już myślałem że to marszulowa dostała nową szatę ale to po prostu inna strona :) http://slodkokwasny.com/przepisy/
Bierzesz pieczary, czyścisz, odrywasz nóżki. Nóżki ścierasz na tarce, do tego ścierasz ser żółty (najlepiej cheddar z Biedry lub ew. z Lidla), dodajesz boczek wędzony łuskany, krojony w drobną kostkę, świeżo starty pieprz, papryka w proszku, śmietana. Składniki mieszasz, masą chojnie napełniasz kapelusze pieczarek, wsadzasz na blasze do rozgrzanego pieca do zezłocenia. Na moich imprach ludzie szamają te grzybki jak halucynogenki ;)
Zrobiłem:) faktycznie bardzo dobre i szybko się robi ;)
Dzięki za przepis
Hello:)
Drodzy koledzy, szykuje mi się kolacja rocznicowa z drugą połówką i chciałbym ją czymś specjalnym zaskoczyć.
Czy możecie coś dobrego polecić?
Jest(eśmy) praktycznie wszystko żerni:D z tą jednak różnicą że orłem w kuchni nie jestem, więc raczej skłaniałbym się do czegoś prostego.
Może być coś z chińszczyzny lub coś z tego typu.
Planowany termin kolacji, to piątek. Będę bardzo wdzięczny za pomoc.
Pozdrawiam
Jak chcesz chinszczyzne to wpadajcie do mnie bo w Polsce to mozesz dostac co najwyzej polszczyzne ;)
Jak bardzo nie jestes orlem? Bo ciezko cos polecac jak sie pozniej okaze, ze sobie nie poradzisz.
Jak chcesz chinszczyzne to wpadajcie do mnie bo w Polsce to mozesz dostac co najwyzej polszczyzne ;)
Jak bardzo nie jestes orlem? Bo ciezko cos polecac jak sie pozniej okaze, ze sobie nie poradzisz.
OK, to czuję się zaproszony;D
nie wiem jaka jest skala na to co i ile potrafię.
kiedyś tutaj znalazłem przepis na coś z sosem sojowy, z warzywami, kurczakiem- nie pamiętam dokładnie, ale dałem sobie z tym radę.
Nie boję się kuchni i jak mam ładnie wszystko rozpisane to myślę, że dam sobie radę.
O, może pomińmy warzywa które są trudno dostępne;)
Z prostych ale bardzo smacznych przepisów to mogę polecić kurze plasterki ;) w cebuli, pieprzu i imbirze i odrobinie czosnku
Najnormalniej w świecie kupujesz cukrową cebulę (łagodniejsza)
Kroisz w plasterki i rzucasz na masło + ząbek czosnku (lub 2)
W chwilę potem dodajesz pieprz i tu wersje dwie - zmielony gdy lubisz ostro i aromatycznie (ja w obydwu wersjach daję tego dość dużo ale to sprawa szalenie indywidualna bo potem imbir podbije ostrość potrawy.
w całości gdy tylko chcesz mieć aromat - Nie uznaje pieprzu z torebek ;)
jak się zrobi taka miła papka dodajesz kurczaka razem z posiekanym imbirem (dużo imbiru :) )
sól do smaku
A przy podaniu możesz polać sosem zrobionym ze zmiksowanych brokuł (ugotowanych w czosnku i maśle)
OK, to czuję się zaproszony;D
nie wiem jaka jest skala na to co i ile potrafię.
kiedyś tutaj znalazłem przepis na coś z sosem sojowy, z warzywami, kurczakiem- nie pamiętam dokładnie, ale dałem sobie z tym radę.
Nie boję się kuchni i jak mam ładnie wszystko rozpisane to myślę, że dam sobie radę.
O, może pomińmy warzywa które są trudno dostępne;)
Zdjec juz nie ma, ale jak chcesz cos co chociaz w 1% przypomina kitajszczyzne to np. tu:
http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=1752099&postcount=124
http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=1752135&postcount=125
http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=1752175&postcount=126
http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=1752195&postcount=127
http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=1752228&postcount=129
http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=1752404&postcount=131
http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=1752429&postcount=132
http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=1752701&postcount=138
http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=1755112&postcount=155
I tak dalej... ;) Polecam hongshao niurou bo to blisko polskiego gulaszu wiec jak nie wyjdzie Ci chinskie to powiesz, ze to polskie po Twojemu :mrgreen:
Nie musi być chińszczyzna, po prostu potrzebuję coś dobrego i prostego do przyrządzenia:)
Czyli już coś mam:D
ale jak macie jeszcze jakieś pomysły, to będę wdzięczny.
coach_lodz
19-02-2014, 13:46
jak nie wyjdzie Ci chinskie to powiesz, ze to polskie po Twojemu :mrgreen:
ja na ten przykład robiłem kiedyś "spaghetti penne bolognese" i shao do dziś się nie może z tego otrząsnąć :twisted:
bajcy mozesz zawsze zabrac swoja kobiete do knajpy ;) ogolnie przelec sie po tym watku, bo pelno info jest tutaj. Jak cos chcesz inszego to np. kwestiasmaku.com albo blog naszego marszulla - slodkokwasna.pl, a jak chcesz chinskie po chinsku to np. http://www.meishichina.com/YuanLiao/
coach Ty sie ze sniegu otrzasnij bo Cie znowu plug w glowe trafi :razz:
coach_lodz
19-02-2014, 14:02
coach Ty sie ze sniegu otrzasnij bo Cie znowu plug w glowe trafi :razz:
znowu się tarzałeś po żółtym śniegu... oj shao, shao :P
bajcy mozesz zawsze zabrac swoja kobiete do knajpy ;) ...:razz:
Ja wiem, tylko wiesz że to nie zrobi takie wrażenia jak samemu się coś przygotuje;)
ale coś na pewno znajdę ciekawe w tym co podałeś.
Nie musi być chińszczyzna, po prostu potrzebuję coś dobrego i prostego do przyrządzenia:)
Czyli już coś mam:D
ale jak macie jeszcze jakieś pomysły, to będę wdzięczny.
Kup w Biedrze polędwiczkę wieprzową i boczek staropolski (plastry pakowane próżniowo). Plastry boczku rozłóż na desce polędwiczkę popieprz, połóż na boczku i zawiń. całość na blachę i do rozgrzanego do 200stopni piekarnika - osobiście lubię lekko krwistą, więc daję na 15min, ale 20 min nie zaszkodzi. Po upieczeniu pokroić na ok. centymetrowe plastry.
Tego się absolutnie nie da spieprzyć, wygląda b. okazale i świetnie smakuje, zawsze robię na obiad jak mi się spieszy.
Wersja ambitniejsza to to samo w wersji a'la Wellington, czyli z pieczarami i w cieście francuskim, ale to już trochę wyższa szkoła jazdy:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/19059944/wellington.jpg)
Idealnym dodatkiem do polędwiczki jest Kuskus z masłem, pociętą świeżą miętą, cząstkami granatu i kminem rzymskim (jest w przyprawie chili con carne) - kuskus mieszasz w miseczce z przyprawą (kminem rzymskim lub chilli con carne), dodajesz łyżkę masła, pocięte liście mięty i cząstki granatu, całość zalewasz wrzątkiem, b. delikatnie mieszasz, nakrywasz talerzem - po 3 min. gotowe. Ta potrawa również jest pierońsko szybka i praktycznie nie do spieprzenia, można ew. dać za dużo przyprawy chilli con carne, wtedy będzie za ostre.
Jako sałatkę proponuję łodygi selera naciowego pociętego w 3-4mm plastry, dynię w zalewie octowej Rolnika (oczywiście odcedzoną), twarde jabłko pocięte w słupki, cząstki pomarańczy i grejpfruta sweetie (pomarańczę i grejfrut obierasz nożem tak, by wraz ze skórą*odciąć zewnętrzną błonę, a potem ostrym nożem wycinasz miąższ spomiędzy błonek. Całość wymieszać z odrobiną kremu na bazie białego bądź różowego octu balsamicznego (do kupienia w Kauflandzie).
wszystko ok, ale jesteśmy na bakier z boczkiem- tak wiem, co to za Polak który boczku nie lubi:D
Jak mozna nie jesc boczku... zabilbym za dobry, wedzony polski boczek bo tu nie ma :evil:
Marcinie co to przyprawa chili con carne? ;)
Boczek staropolski to ultracienkie plastry długodojrzewającego, chudziutkiego boczku - praktycznie jest to wyłącznie przyprawa mięsa, która nasącza go smakiem i utrzymuje soczystość - a ostatecznie możesz go potem odwinąć i wywalić ;)
Jeśli jednak brzydzicie się*boczku, to weź pieczary, zmiel w malakserze, wrzuć na suchą, rozgrzaną patelnię dodając pieprz, wysmaż b. dokładnie wodę i zezłoć farsz, wsadź do lodówki do wystudzenia, rozwić folię spożywczą, na niej rozwiń ciasto francuzkie, na cieście plastry szynki parmeńskiej/szwarcwaldzkiej/serrano, na to rozsmarować pieczary, położyć polędwiczkę, dokładnie zwinąć a następnie skręcić na rogach folię spożywczą do uzyskania foremnej kiełbaski, całość do lodówki na kilka h. Piekarnik rogrzej solidnie do 200 stopni, wyciągnij polędwiczkę z folii, posmaruj żółktiem jajka, zrób nożem ukośne nacięcia w cieście co 2-3mm, posyp solą gruboziarnistą. Piecz do uzyskania złotego koloru, po wyjęciu zostaw na chwilę by odpoczęło przed pokrojeniem w plastry.
Marcinie co to przyprawa chili con carne? ;)
W naszym słodkim kraju dlaczegoś trudno nabyć kmin rzymski, więc kupuję przyprawę do chilli con carne, tj. po prostu mieszanka kminu rzymskiego z chilli ;)
Ok ;) zdziwilem sie, ze jest cos takiego jak przyprawa chili con carne, bo to tak jak pisac, ze jest przyprawa kotlet schabowy ;) ale w naszym kraju to rozne rzeczy sa ;) tylko nie te, ktorych akurat potrzebujemy ;)
W naszym słodkim kraju dlaczegoś trudno nabyć kmin rzymski, więc kupuję przyprawę do chilli con carne, tj. po prostu mieszanka kminu rzymskiego z chilli ;)
od groma tego wszędzie
http://przyprawowo.pl/category/340079/kmin-rzymski.html
Ok ;) zdziwilem sie, ze jest cos takiego jak przyprawa chili con carne, bo to tak jak pisac, ze jest przyprawa kotlet schabowy ;) ale w naszym kraju to rozne rzeczy sa ;) tylko nie te, ktorych akurat potrzebujemy ;)
Właśnie dlaczegoś jest sto idiotycznych mieszanek do tego, tamtego i sramtego, a chcesz kupić kmin rzymski (dla mnie podstawa podstaw), to albo zapomnij misiu, albo jakieś speszal ekskluziw limited ediszon w chorej cenie, albo wiadro do gastronomii ;) To samo ze świeżymi ziołami - wszędzie jest dlaczegoś Lubczyk, Melisa, Majeranek, Estragon i insze których używa się od wielkiego dzwonu, natomiast Kolendra, Mięta, Rozmaryn i Tymianek które żrę hurtowo są niczym kwiat paproci i to nader rachityczny i kosztowny kwiat paproci.
od groma tego wszędzie
http://przyprawowo.pl/category/340079/kmin-rzymski.html
W sklepach internetowych tak, ale w stacjonarnych już niekoniecznie. A przepis podaję na składnikach, które od biedy da się zwykle dorwać w Biedrze/Lidlu/Kauflandzie.
W Warszawie te wszystkie ziolka byly bez problemu dostepne w doniczkach w kazdym kerfurze/tesco/leklerku/itp.
A kolendre juz raz slalem do Polski ;) jak chcesz to Ci wysle i se posadzisz, zawsze to jakas namiastka Azji skoro nie mozesz kupic sobie GT86 ;)
W sklepach internetowych tak, ale w stacjonarnych już niekoniecznie. A przepis podaję na składnikach, które od biedy da się zwykle dorwać w Biedrze/Lidlu/Kauflandzie
da radę też w stacjonarnych - aczkolwiek, przynajmniej jeśli się rozchodzi o Wrocław, to trzeba się nałazić za tym :( Na szczęście znalazłem przy rynku sklep z przyprawamy różnymi więc od czasu do czasu zachodze i na wagę kupuję co tam trzeba.
Ja jeszcze mam te kolendrę więc też mogę wysłac :)
W Warszawie te wszystkie ziolka byly bez problemu dostepne w doniczkach w kazdym kerfurze/tesco/leklerku/itp.
A kolendre juz raz slalem do Polski ;) jak chcesz to Ci wysle i se posadzisz, zawsze to jakas namiastka Azji skoro nie mozesz kupic sobie GT86 ;)
da radę też w stacjonarnych - aczkolwiek, przynajmniej jeśli się rozchodzi o Wrocław, to trzeba się nałazić za tym :( Na szczęście znalazłem przy rynku sklep z przyprawamy różnymi więc od czasu do czasu zachodze i na wagę kupuję co tam trzeba.
Ja jeszcze mam te kolendrę więc też mogę wysłac :)
W okolicy mam pod ręką Biedrę, Lidla i Almę i właśnie często jest lipa z kolendrą, miętą, tymiankiem i rozmarynem. W Krakowie jak się uprę, to też kmin kupię, tylko brałem poprawkę na Nowy Sącz i nie zaprawionego w bojach kolegę, który nie mając obczajonej oferty lokalnych "sklepów cynamonowych" mógłby mieć problemik ;) Przyprawa do chilli con carne jest dlaczegoś łatwiej osiągalna.
W kwestii ziaren to wielkie dzięki za propozycję, ale sadzić nie będę - po pierwsze koty zaraz zeżrą, po drugie musiałbym toto sadzić i hodować na okrągło, bo sporo tego ziela wciągam ;) A z GT86 co się odwlecze, to nie uciecze - widzę, że gawiedź się nie zna, sprzedaje się to-to słabawo, ceny lecą, a ja się akurat odkuję ;)
marszull
21-02-2014, 14:05
W Warszawie te wszystkie ziolka byly bez problemu dostepne w doniczkach w kazdym kerfurze/tesco/leklerku/itp.
A kolendre juz raz slalem do Polski ;) jak chcesz to Ci wysle i se posadzisz, zawsze to jakas namiastka Azji skoro nie mozesz kupic sobie GT86 ;)
wprawdzie to nie ten watek, ale ja tej kolendry na oczy nie zobaczylem ;)
Marcinie wiesz, ze to nie moja wina bo to nie ja w Polsce bylem odpowiedzialny za dystrybucje ;)
marszull
21-02-2014, 14:30
wiem wiem, tylko tak mi sie przypomnialo ;)
sluchaj a sprawdzilbys kolendre, tajska bazylie, rau ram (http://zh.wikipedia.org/wiki/%E8%B6%8A%E5%8D%97%E9%A6%99%E8%8F%9C), pachnotke (klik (http://zh.wikipedia.org/wiki/File:Purple_Perilla_foliage.JPG)) i chili "tajskie" te małe chcialbym pare rzeczy posadzic na wiosne ;)
Postaram sie, tym razem na pewno, nie jak ostatnio ;) ;)
marszull
22-02-2014, 03:31
oki, jakby co to juz moze na pw zeby nie zasmiecac tu ;)
chili "tajskie" te małe chcialbym pare rzeczy posadzic na wiosne ;)
mam gdzies zakamuflowane nasiona birdeye jakbys chcial :) o ile sie nie zagubily. ja mam przetworzoneg bird eye'a rzem z thai chili w ilosciach ktore mi starcza na nastepne 2 lata :D
marszull
24-02-2014, 12:13
mam gdzies zakamuflowane nasiona birdeye jakbys chcial :) o ile sie nie zagubily. ja mam przetworzoneg bird eye'a rzem z thai chili w ilosciach ktore mi starcza na nastepne 2 lata :D
jak znajdziesz to chetnie
schwepes
25-02-2014, 21:41
Pewnie fanatycy kuchni azjatyckiej by mnie tu zaraz "naprostowali" za nazwanie tej zupy wietnamską, ale... jest niewątpliwie inspirowana tą kuchnią :).
Trzeba było sobie radzić z tym, co było aktualnie w lodówce, wiec wyszło "á la pho" z krewetkami.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/02/5r4f5vv-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/5r4f5vv.jpg)
marszull
25-02-2014, 22:03
raczej bún tôm niz pho
ale wyglada apetycznie ;)
raczej bún tôm niz pho
ale wyglada apetycznie ;)
Raczej herbata z cytryna i krewetkami :mrgreen: A wyglada bardzo przyjemnie!
schwepes
26-02-2014, 06:34
raczej bún tôm niz pho
ale wyglada apetycznie ;)
O takiej w ogóle nie słyszałem i jak na szybko sprawdziłem pierwsze kilka stron googla, to nawet on niewiele pomaga, przynajmniej jeśli chodzi o przepisy anglojęzyczne. Możesz podrzucić przepis na bún tôm?
marszull
26-02-2014, 18:31
szczerze mowiac to przepisu nie mam, jadlem tylko
ale szukaj Bun Tom Xao, lub Bun Tom Cua
bun tom to poprostu makaron bun i krewetki (tak jest z wietnamskimi nazwami jedzenia ;)
w sumie to moze niedlugo zrobie? ;)
Boeuf bourguignon en cours! Szkoda, że nie mam opcji fotografowania zapachu :twisted: Dzięki ci Lidlu za mocno przeceniony argentyński roastbeef ;)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/19059944/Zdj%C4%99cie%2019.04.2014%2C%2016%2044%2014.jpg)
eristoff
19-04-2014, 21:41
Już niedługo zakazane przez UE
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/04/53aec582ea894e32-2.jpg
źródło (http://images62.fotosik.pl/896/53aec582ea894e32.jpg)
schwepes
21-04-2014, 13:12
Bez przesady, sam proces nie jest zakazany, a gdzieś czytałem, że po zrobieniu pomiarów w wędzarniach wyniki wcale nie są takie złe :). Raczej wędzonki nie znikną z półek, a domowe... to tak jak z domowym alk.. za dużo napisałem ;).
Klasyczne leczo (z małą modyfikacją) w wersji obrazkowej dla opornych, studentów, kawalerów, itd... Jako punkt wyjścia do dalszych eksperymentów. Danie, które nie może się nie udać, składniki są bardzo łatwo dostępne (tu - całość z Biedronki), można je zrobić awaryjnie z resztek. Ale potrzeba trochę czasu by je przygotować.
Stopień strudności: 3/10 - "informatyk kawaler"
Czas wykonania: 1 - 1,5 godziny
Koszt: 16 zł
Ilość: 4-6 porcji (zależnie od wielkości składników i żołądków)
Możliwość zamrożenia: doskonała!
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://s1.postimg.org/66ivhrq8v/P01_2963.jpg)
Składniki:
2 czerwone papryki (spore, mięsiste, może być jedna żółta, mogą też być w sumie trzy - od przybytku głowa nie boli)
2 cebule (lub 3 malutkie)
puszka pomidorów (w zalewie, bez skórki)
3-4 parówki (polecam "z szynki "Sokołów) lub małe pętko ulubionej kiełbasy (np. "Kiełbasa gospodarza" z Biedronki)
Łyżka masła (czubata), sól, pieprz, majeranek, pieczywo do ostatecznego serwowania
Spory garnek z przykrywką, patelnia (też fajnie jak z przykrywką, ale to już opcja.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://s1.postimg.org/5tiak3t7j/P01_2921.jpg)
Przygotowanie:
- KONIECZNIE - ubieramy fartuszek lub przebieramy się w ciuchy, które można poplamić!
- Do większego garnka najlepiej z grubym dnem (i pokrywką) nalewamy zimną wodę na około 1 cm głębokości
- Papryki otwieramy (nacinamy wzdłóż podziałów), wywalamy gniazdo nasienne, wycinamy białe błonki
- OPCJONALNE ale zalecane dla wiernego smaku - papryki obieramy ze skórki! Nada to leczu delikatności, słodkości i innego smaku. Obrana papryka jest także lepszym wyborem do kanapek, sałatek, dań. Papryka podczas obierania chlapie i plami. Najmniej przy obieraniu nożem, ale nie ma przeszkód by użyć obieraka jeżeli ktoś woli. Można skorzystać z rękawiczek, jeżeli ktoś boi się o dłonie, zabarwienie paznokci, skóry. Lepiej na bieżąco czyścić zabrudzenia, zmyć szybko deskę, dłonie itd.
- Kroimy papryki w paski (można jeszcze pociąć każdy pasek na pół), wrzucamy do garnka, przykrywamy przykrywką i dusimy przez 5-10 minut, sprawdzając co kilka minut czy nie trzeba uzupełnić wody (pod przykryciem raczej wcale nie będzie takiej potrzeby)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://s1.postimg.org/fhvqn8o0v/P01_2923.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://s1.postimg.org/gvndijna7/P01_2927.jpg)
Przypominam - słowo "duszenie" oznacza, że lekko nam wszystko wrze, para się skrapla i wraca do potrawy, ale cały czas jest wszystko w wodzie - jak się ona wygotuje to będzie to już "przypalanie". :)
- W czasie duszenia papryki przygotowujemy cebulę. Obieramy, kroimy grubo (w kostkę), podsmażamy delikatnie na drugiej patelni z łyżką masła (oleju, oliwy). Kiedy cebula się zeszkli, dorzucamy ją do papryki, mieszamy i dalej dusimy pod przykryciem. Patelni jeszcze nie czyścimy.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://s1.postimg.org/uf47o919b/P01_2934.jpg)
- Parówki lub kiełbasę kroimy w talarki (ulubionej wielkości) i delikatnie podsmażamy na patelni po cebuli, nie rumieniąc wędliny. Dorzucamy do papryki z cebulą. Przykład ze zdjęć jest z czterema parówkami - to może być zbyt duża ilość dla niektórych - wówczas użyć trzech.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://s1.postimg.org/gqo7mm5cv/P01_2933.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://s1.postimg.org/vdp64a3z3/P01_2935.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://s1.postimg.org/f58xusv4v/P01_2939.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://s1.postimg.org/66ea410v3/P01_2942.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://s1.postimg.org/4z4xpk04f/P01_2949.jpg)
- Całość dusimy, aż papryka całkowicie zmięknie (kilkanaście minut)
- W tym czasie przeglądamy pomidory z puszki, czy nie mają skórek, głąbów - jeżeli mają to usuwamy na głębokim talerzu by zachować ich sok. Dodajemy do garnka (razem z sokiem, ale raczej bez zalewy z puszki - no chyba, że mamy ciut za gęste to leczo na tym etapie), lekko rozdrabniamy i dusimy kolejne 10 minut.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://s1.postimg.org/j6ume7ctb/P01_2954.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://s12.postimg.org/qnz05m4gt/P01_2956.jpg)
- Tak przygotowane leczo jest bardzo delikatne, słodkie i łagodne. W trakcie ostatniego duszenia próbujemy, dodajemy do smaku pieprz, sól, majeranek, oregano lub inne ulubione przyprawy. Można także dosmaczyć słodką papryką w proszku, wegetą, kostką rosołową, łyżką keczupu, czosnkiem. Jednak nie jest to konieczne, szczególnie przy zamianie parówek na ostrzejszą kiełbasę. W wersji pikantnej polecam czosnek, zapachową kiełbasę, majeranek, odrobinę ostrego keczupu.
Długie duszenie poprawia smak.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://s1.postimg.org/iwn3uuy73/P01_2960.jpg)
- Leczo podajemy z ulubionym pieczywem (z masłem, lub bez). Można je bezproblemowo mrozić (np. porcjując w torebkach śniadaniowych), a przechowywane w lodówce wielokrotnie odgrzewać (oczywiście bez przesady). Idealne jako danie awaryjne.
Trochę przesadziłem w poprzednim poście z ilością porcji - po sprawdzeniu, wychodzi jednak mniej. 2-4. Ilość parówek - jest w porządku, a nawet nie zaszkodzi dodać kolejną - ale to zawsze można zrobić przy kolejnym odgrzewaniu jeżeli jest taka potrzeba. Ostrzejsze w smaku będą parówki mocniej wędzone, frankfurterki, kiełbasa z rodzajów myśliwskich itd. Jeżeli leczo jest zbyt słodkie, to można papryki nie obierać.
------------
A dziś coś innego. Pewnie wiele osób nie zna, więc przedstawiam i polecam: pszenica Ebly:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://api.migipedia.ch/de/image/product/XL/104434000000.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://eviewer.netmedia-europe.be/cache/server?type=image&source=promobutler_be%2Fcarrefou%2Factive%2F%2Fcar refou425n0000280.jpg&width=275)
Pszenica dostępna u nas na alledrogo, w cenie 13-15 zł, czyli "trochę drożej" niż na zachodzie. 4 saszetki w pudełku, 10 minut gotowania i gotowe.
Jest to dosyć ciekawa alternatywa dla wszystkich szukających nowych smaków i zastępników dla ziemniaków, ryżu, kasz, makaronu. Funkcjonalnie plasuje się według mnie pomiędzy roślinami strączkowymi, a ryżem i kaszami. I takie ma zastosowanie - można ją stosować w bardzo różnych daniach. Wygląda jak powiększony pęczak, a smakuje jak... ciężko powiedzieć... jak pszenica. ;) Delikatny smak, lekko słodkawy, myślę, że bardzo neutralny. W końcu z pszenicznej mąki mamy masę smacznego pieczywa. Jest sypka, stosunkowo twarda - do pochrupania - nie robi się z niej miękka miazga.
Ciekawa by zaskoczyć znajomych czymś nowym, ale także na co dzień jeżeli komuś zasmakuje. Świetna do mięsiwa, nie musi być polewana żadnym sosem, ale i to nie zaszkodzi.
Klasyczne leczo (z małą modyfikacją)
lubie cie to za bardzo cie nie zbluzgam .. :) maklowicza w wersji dla tesco sie wasc naogladal chyba .. parowki w leczo sa rownie uzasadnione jak musztarda w torcie :)
klasyczne leczo wegierskei jest potrawa wegetarianska skladajaca sie z papryki zielonej lub dlugiej zoltej, pomidorow, cebuli czosnku, papryki w proszku i oleju. jesli dodaja do niej mieso to jest to wegierska paprykowa kielbasa (choc wtedy to nie wiadomo czy jest to jeszcze leczo czyjuz cos innego). a jak dodasz mieso to wyjdzie z tego bardziej pörkölt. to tak w skrocie :)
aczklwiek jak na danie kawalerskie to calkiem ok :P
a ta pszenica w woreczkach to paskudztwo straszne jest :)
Mnie akurat pszenica zasmakowała. Ale jadłem dwa razy, więc może to kwestia nowinki. Z drugiej strony inne nowinki napawają mnie obrzydzeniem, zatem... co kto lubi. Wypróbować wszystko warto... no prawie.
No, a co do leczo, to jasne, można zrobić wegetariańskie, no ale... po co? :P
PS. Oczywiście w kwestii formalnej, to należałoby zmienić nazwę już... na... "danie węgiersko-polskie na bazie leczo, z wędliną". :D
lubie cie to za bardzo cie nie zbluzgam .. :) maklowicza w wersji dla tesco sie wasc naogladal chyba .. parowki w leczo sa rownie uzasadnione jak musztarda w torcie :)
klasyczne leczo wegierskei jest potrawa wegetarianska skladajaca sie
No i wszystko się zgadza z tym leczo :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/05/1250686537_by_Pacik_600-2.jpg
źródło (http://img7.demotywatoryfb.pl//uploads/1250686537_by_Pacik_600.jpg)
Czysta zajeboza
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/19059944/olio)
Czysta zajeboza
Tylko do tego musi być dobry chleb, a nie wyrób z ciasta mrożonego a'la Tesco.
Czornyj, zrobiłem wczoraj te Twoje imprezowe pieczarki. Dobre skubańce, za dobre. Zniknęły w moment
Czysta zajeboza
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/19059944/olio)
Ktoś tym handluje w naszej okolicy?
To samo ze świeżymi ziołami - wszędzie jest dlaczegoś Lubczyk, Melisa, Majeranek, Estragon i insze których używa się od wielkiego dzwonu, natomiast Kolendra, Mięta, Rozmaryn i Tymianek które żrę hurtowo są niczym kwiat paproci i to nader rachityczny i kosztowny kwiat paproci.
Marcin - tylko makro. Wybór pełen.
Psychotrop
04-06-2014, 21:00
z żoną zakupiliśmy mieszkanie - nawet nie wiecie jak się cieszę ;)
balkon 14m2 i 70% doniczek, to zioła ;)
właśnie takie co schodzą na co dzień, jak kolendra, rozmaryn, oregano, i inne dziadostwa :)
kilka razy za dnia wychodzę, patrzę, oglądam, gadam do nich, a te wyrastają pomalutku :)
teraz zwykła knapca z domowego chleba z masłem, ze szczypiorkiem i ziołami jest cudna ;)
p.s.
nawet najlepszy piekarnik nie zastąpi pieca klasycznego.
na nowym mieszkaniu, na nowym super duper piekarniku robiłem w/g receptury śp Babci mojej ze wsi chleb, ni cholery nie wychodzi taki sam. no może ciut podobny, też długo "trzyma", ale to nie to samo co w piecu drewnem opalanym :/
mąka ta sama, garnek gliniany na zakwas ten sam, syćko to samo, poza piecem.
Gratki! Też zmieniam na mieszkanie na takie z większym areałem balkonowym, też planuję powiększyć plantację ;) Choć z ziołami mam ten problem, że te, na które akurat mam fazę wpieprzam szybciej niż narastają :evil: Ostatnio z uwagi na sezon szparagowy przyszedł pomór na szałwię. Uwielbiam białe/zielone szparagi gotowane na parze z masełkiem szałwiowym, tagiatelle ze szparagami i szałwią też są obłędne - swego czasu świetnie je przyrządzali w Studiu Qulinarnym w okresie, gdy ceny nie były jeszcze tak zwariowane, a poziom potraw bardziej powtarzalny (czyli niestety dawno i nie prawda).
Piec kaflowy z szabaśnikiem mojej babci to też był sprzęt nie do pod....bania! Ciasta drożdżowe z sezonowymi owocami i kruszonką to była zajeboza nie do powtórzenia, współczesne drożdżówy z piekarni to przy tym jakieś żałosne, gumofilcowe popierdółki. Niestety, babunia lata temu nawiała do juesej i od lat (mimo prawie 90-tki na karku) niezłomnie i uparcie sprząta domki w czikago, piec rozebrano w trzy d..., a sad wykarczowano pod nowe bloki - to se ne vrati...
Piece opalane są nie do podrobienia. Swego czasu oglądałem odcinek, gdzie Heston Blumenthal prokurował idealną pizzę. Za wzorzec obrał sobie neapolitańską Margharitę, która wypiekana jest w opalanym drewnem piecu, o infernalnej temperaturze 500 stopni przez zaledwie... 30 sekund! No więc Heston mimo posiadania trzygwiazdkowo-Michelinowej, molekularnej kuchni nie dysponował piekarnikiem, gdzie mógłby choć*trochę zbliżyć się do tej temperatury. Kombinował jak koń pod górę, popsuł grilla żony, a i tak nie udało mu się uzyskać takiego żaru.
Do tego dochodzi magia ciasta, trzeba tu jeszcze mieć rękę, cholerną wprawę i odrobinę znajomości magii. Pamiętem, jak śp. druga babcia (też ciastara) wyganiała z kuchni ciotkę bo miała "ciotkę", co mogło mieć katastrofalny wpływ na prokurowane wypieki... Babka nr 1 (praktykująca czarownica) mimo niestamowitego handikapu w postaci pieca z szabaśnikiem i tak odprawiała nad ciastami mocno podejrzane gusła...
Dobra wpadłam w kompleksy czytając ten wątek :D
Ale i tak najbardziej podoba mi się "przepis" Czornyja na chlebek z Oliwą. Mogłabym go kilogramami..
Nigirijski przekręt - łosoś lekko podmarynowany w occie ryżowym i soku z cytryny, ryż jaśminowy chojne zaprawiony tymże ryżowym octem, do tego sos sojowy z wasabi, marynowany imbir, sałatka z badyli z białym, zredukowananym octem balsamicznym, satayem, czarnym sosem chili, kroplą sosu ostrygowego i teryaki, przydała by się kolendra albo choć pietruszka. Idealne do tego byłby Sauvignon blanc, ale z braku laku Pinot Grigio też pasi całkiem nieźle:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/u/19059944/Zdj%C4%99cie%2022.06.2014%2C%2017%2041%2001.jpg)
Smacznie wygląda. Czy to porcja dla jednej osoby ? :)
Raczej 2-3 - cholernie syte ;)
Lubię te klimaty. Aż ślinka cieknie..... Wzrokiem mógłbym zjeść w całości :)
A ja dziś skorzystałem z przeceny rostbefu brazylijskiego w lidlu :-)
Wyszły 4 steki za 30 pln.
marszull
22-06-2014, 22:19
nie mogles wczesniej napisac, to skoczyl do lidla
sprawdze jutro to moze nastepne danie z wolnowaru zrobie
wolnowar to byl jeden z najlepszych zakupow kuchennych, tym bardziej ze za 50zl ;)
na zdjeciu boczek z wolnowaru (z imbirem, czosnkiem, koreanska papryka i cebula) rozplywal sie w ustach (super mega miekki)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t1.0-9/10489652_702605389797532_1937584700675265687_n.jpg )
Gdzie kupiłeś to cudo? Uwielbiam boeuf bourguignon...
coach_lodz
23-06-2014, 13:53
ej chłopaki a jak robicie już ten rostbef, to on jest taki do żucia czy jak? No bo już robię i zawsze jest coś hmmm no mogłoby być lepiej... kupuję sobie taki plaster ok. 3cm grubości, i wrzucam na patelnie rozgrzaną porządnie na 3 minuty i odwracam na kolejne 3 minuty... wygląda ok, tzn jest taka brązowa opieczona skórka a w środku różowy, no ale się lekko ciągnie... to tak powinno być?
PS jak robiłem dłużej to była podeszwa :(
To zależy jaki się kupi. Ten brazylijski z Lidla jest wielce ok .
coach_lodz
23-06-2014, 13:56
hmmm no w Almie kupowałem, wyglądał bardzo porządnie... no to muszę poszperać w Lidlowej lodówce ;)
Generalnie lepsze doświadczenie mam z antrykotem. Kupuję w Selgrosie i zawsze jest ok. Do tego pieprz, oliwa i nacieram. Potem już tylko marynata na modłę Sailora . Nie wstawiam do lodówki tylko kruszeje na wierzchu i nie dodaje soli. Z sosem sojowym też trzeba uważać.
Jak chcesz delikatniejszy, to zrób z polędwicy - ale ogólnie potrzeba raczej ostry nóż. Osobiście marynuję*w pieprzu i soli przed smażeniem, jest wtedy delikatniejszy niż kiedy posoli się po usmażeniu. Ważne, by odpoczął po smażeniu tyle ile się*smażył, trochę wystygnie, ale po to właśnie jest gorący sosik.
Marynowanego w sosie sojowym bym się nie tknął ;)
coach_lodz
23-06-2014, 14:17
nie no ja to robię zgodnie z przepisami... tzn... odpowiednie smażenie, nie mrożony, odpoczywa po smażeniu itd... z polędwicy też robiłem... solicie tuż przed smażeniem? czy ileś minut przed?
nie no ja to robię zgodnie z przepisami... tzn... odpowiednie smażenie, nie mrożony, odpoczywa po smażeniu itd... z polędwicy też robiłem... solicie tuż przed smażeniem? czy ileś minut przed?
Solę trochę wcześniej, nie za długo bo zrobi się suchy.
Jak chcesz delilatniejszy, to polecam beef wellington, jest z tym zabawa, ale smak przezajebiaszczy!
coach_lodz
23-06-2014, 14:21
zdecydowanie będę jeszcze próbował :)
A propos polędwicy...
Też kupiłem - czeka na mnie kilogram brazylijskiej :-)
A propos polędwicy...
Też kupiłem - czeka na mnie kilogram brazylijskiej :-)
...to polecam zabawę w wellingtona - jest to challange, ale jak się uda to urywa dupsko smakiem! W restauracjach praktycznie nieosiągalna - pewnie zbyt droga w składnikach, zbyt upierdliwa w przygotowaniu i ryzykowna. A warto spróbować ;)
Dawaj przepis... Tylko taki cobym zrozumiał
Mistrz Wellingtona w akcji:
http://m.youtube.com/watch?v=5uXIPhxL5XA#
Marcinie co to challange? ;) I beef wellington jest prosty jak budowa cepa. Tylko zajmuje chwile, a im lepsza wolowina w srodku tym piekniej wychodzi.
Marcinie co to challange? ;) I beef wellington jest prosty jak budowa cepa. Tylko zajmuje chwile, a im lepsza wolowina w srodku tym piekniej wychodzi.
No właśnie challange, bo zabiera dużo czasu i syf się robi niemożebny - ciasto francuskie trza zrobić bo syf w marketach jest na margarynie a nie maśle, pieczary blenderować, prażyć, chłodzić, wołowinę opiec i studzić, wszytstko pozwijać, zmrozić, upiec w punkt, a jeszcze żółtkiem posmarować i solą na wierzch sypnąć - cała zmywara garów i godzina z życiorusu wyjęta ;)
To raczej challenge, niz challange ;) Sam bym se porobil ale u mnie to se mozna upiec co najwyzej tylek na dworze, a nie beef wellingtona ;(
w sensie nie ma piekarnika, czy polędwicy wołowej?
To pierwsze. Wolowiny to tu jest wystarczajaco duzo...
To słabo - bez pierkarnika jak bez ręki, ja np. prawie wszystko piekarnikuję, albo ew. wpieprzam na surowo ;)
Wieprza surowego nie zjesz bo Cie szlag trafi ;)
I bez piekarnika jak bez reki, to prawda. Ale co zrobic... za to w PL nie ma palnikow od kucheniki potrafiacych zawstydzic Slonce ;) wiec sa plusy i minusy kitajskich kuchni ;) choc pewnie piekarnik u jakiegos burzuja by sie znalazl ;)
To słabo - bez pierkarnika jak bez ręki, ja np. prawie wszystko piekarnikuję, albo ew. wpieprzam na surowo ;)
Strach u Ciebie o kawę poprosić :)
marszull
24-06-2014, 16:43
kupilem kawal rostbefu bedzie z wolnowara z warzywami, jutro rano wstawie to poznym popoludniem/wieczorem jak znalazl na obiad ;)
wolnowar jest taki jak biedronki, a przytulilem na allegro, bo w beidronce jakos przegapilem
a dzisiaj klopsiki wolowe sie obsmazyly a teraz dochodza w pomidorowym sosie, z czosnkiem , ceula i odrobina szalwi z balkonu
a ja czekajac pyklem sobie kanapke: pieczywo, majonez, kabanos, cheddar (zapieczone w piekarniku) do tego kapary, pomidor i pieprz
dobre ;)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/t1.0-9/10440957_703944129663658_5556296793129264651_n.jpg )
velaskez
24-06-2014, 22:56
To pierwsze. Wolowiny to tu jest wystarczajaco duzo...
A więc tak mówicie na pieski :mrgreen:
coach_lodz
25-06-2014, 08:56
zrobiłem wczoraj stejka, kupiłem po prostu w mięsnym wołowinę b/k... zrobiłem taką pseudo marynatę z oliwy i musztardy wybełtałem te stejki żeby sobie w tym poleżały... posoliłem, popieprzyłem... na patelce poszło po 3,5 minuty na stronę, później odpoczynek... i wyszło wreszcie jak trzeba... znaczy mniej do żucia i smaczne :D
marszull -> kabanosy <3
marszull
25-06-2014, 10:45
:)
stejki nie najgorsze sa i w lidlu i w biedronce, tylko nie polecam poledwicy, raz kupilem i raczej tego wiecej nie zrobie :)
za to antrykot albo rostbef calkiem calkiem, zostawiam na stole na godzine, albo w opakowaniu w letniej wodzie (nie goracej, zeby sie nie odparzyl)
pieprze grubo mielonym pieprzem, a pozniej po 2,5 minuty na patelni grillowej bardzo mocno rozgrzanej. Pozniej odpoczynek, kroje i sole, gruba sola z mlynka
zawsze wychodza
Ps dzisiaj wychodzac z domu nastwilem kawal rostbefu, tego brazylijskiego, ktory sie marynowal 24 godziny, dorzucilem marchewke, pora i groszek cukrowy, i za 8 godzin bedzie jak znalazl ;) tylko nie wiem czy z pieczywem spozyc, czy ziemniakami ;)
Widzę, że moje info o lidlowym rostbefie zbiera spore żniwo
marszull
25-06-2014, 11:20
Widzę, że moje info o lidlowym rostbefie zbiera spore żniwo
hehe ;) dzieki za cynk
tak sie zastanawialem czy nie powinni bardziej ceny obnizyc bo data waznosci jest do 30.06 ;)
albo mozna bylo poczekac jescze troche ;) chociaz i tak cena jest ok 33 zl za kilo dobrego sezonowanego
Właśnie kupilem rosbef w lidlu za 22zł :)
coach_lodz
25-06-2014, 19:04
Jak ktoś zobaczy człowieka kupującego rostbef w lidlu to znaczy, że to nikoniarz ;)
Mmmm spróbuję jutro. ;) Przecierpię jakoś pół godziny dłuższą drogę do domu, może coś trafię. Po wypróbowaniu kilku wersji sezonowanych z Biedronki (Sokołów), jednak z nich zrezygnowałem. Udane były dwie, może trzy porcje na około dziesięć. Jedna smakowo (rostbef wyszedł doskonale), druga pod względem miękkości (polędwica). Pozostałe zawsze poprzerastane gdzieś w poprzek i część odpada niejadalna, a wykroić nie ma jak sensownie. Smakowo ok, ale po co się męczyć? W dodatku wcale nie tanie te lepsze kawałki. Polędwica z mięsnego obok, to jest póki co najlepsze rozwiązanie dla mnie i tu się obżarłem za niską cenę. I powtarzalnie.
Pozdrawiam wszystkich stekojadów!
Przez Was pojechałem dzisiaj do Lidla, ale już wszystko wykosiliście głodomory! Zostały jedynie etykietki cenowe :(
A już miałem język do pasa ;)
Marynowanego w sosie sojowym bym się nie tknął ;)
blad a nawet wielblad :) sos sojowy do stekow jest ok pod warunkeim ze sie go uzywa z umiarem. ja wlasciwie soli uzywam tylko do pyrow i wody na makaron
przy najblizszej okazji pokaze ci czemu :)
jutro postaram sie zapodac foto ... wlasnie w lodowce wyaldowaly steki rostbefowe w marynacie z sojowego, oliwy, 8 letniej pigwowki oraz jalapeno..
pieczary blenderować
zadnych pieczarek do wellingtona ... jelsi juz to najlepiej smardze :) albo prawdziwki ...
biorac pod uwage ze smardze pod ochrona,a cena kupnych sprawia ze czlowiek sie zastanawia czy nie lepiej kupic trufle :P to zalozylem mala uprawe .. zobaczymy czy na przyszla wiosne bedzie co zbierac :)
Wieprza surowego nie zjesz bo Cie szlag trafi ;)
w laosie jedza marynowana jednodniowa wieprzowine. gdizes mam przepisa jak chcesz :)
Widzę, że moje info o lidlowym rostbefie zbiera spore żniwo
nawet za duze .. dzis odwoeidzlem dwa zeby dostac :) fakt ze szukalem piwa bo wymiotlo ale za duzo ludkow czyta forum :)
na szczescie znalazlem. dzis na szybko byla salatka z rukoli paskow rostbefu fety i pomidorow oraz paskow cukini w occie figowym ale za to jutro porzadne stejki :)
Po wypróbowaniu kilku wersji sezonowanych z Biedronki (Sokołów)
probowalem sokolowa kilkukrotnie (biedra,makro) i za kazdym razem bylo nie tak.
jesli masz gdzies selgrosa - polecam. maja wlasny rozbior i jak do tej pory (a kupuje tam wolowine od jakis 3-4 lat) sie nei nacialem. do tego stopnia ze steka robilem juz z laty (bynajmniej nie bevette) czy lopatki. z udzca, ligawy, rostbefu czy antrykotu wychodza bezblednie. poledwice uwazam za znakomita ale zbyt delikatna w strukturze. niestety selgros nie wprowadzil jeszcze filet mignon na co czekam z niecierpliowscia :)
marszull
25-06-2014, 21:32
Ja tez ide jutro sprawdzic jeszcze raz ;) jakby co to bedzie na piatek albo sobote
dzisiaj zjadlem z wolnowara z warzywami (marchewka, por i groszek cukrowy) calkiem calkiem, ale policzki wolowe o niebo lepsze wyszly
Tak w wolnowarze, tylko sos odlalem i odparowalem
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xfp1/t1.0-9/q71/s720x720/10462950_704510939606977_4801075645191437466_n.jpg )
A tak na talerzu z iemniakiem , bo dawno nie jadlem ;)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xfp1/t1.0-9/10391463_704510936273644_1732679258704603901_n.jpg )
z wolnowara
to jedna z wielu rzeczy na kuchennej liscie zakupow .. chco akurat mi mieszanie w garach nie przeszkadza. wolalbym cos do niskotemperaturowego ale to juz inne koszty :)
zadnych pieczarek do wellingtona ... jelsi juz to najlepiej smardze :) albo prawdziwki ...
biorac pod uwage ze smardze pod ochrona,a cena kupnych sprawia ze czlowiek sie zastanawia czy nie lepiej kupic trufle :P to zalozylem mala uprawe .. zobaczymy czy na przyszla wiosne bedzie co zbierac :)
Tylko, zebys penicyliny nie wyhodowal ;)
w laosie jedza marynowana jednodniowa wieprzowine. gdizes mam przepisa jak chcesz :)
Mowisz o som moo czy o larb? Bo jezeli o tym pierwszym to raczej 3 dni, a nie jeden wiec to juz z surowym ma malo wspolnego bo proces fermentacji przebiega dosc skutecznie :razz: a jezeli to drugie to wolalbym pominac wieprzowine ;) ;)
Ja mam garnek do wolnego gotowania w chacie, bo to popularne tutaj. Elektryczny ale daje rade. Grzalka z grubym ceramicznym pojemniorem i pokrywka, ustawiam se cos i mozna wyjechac na tydzien bez obaw, ze podpale mieszkanie ;)
A jak chcesz cos taniego do sous-vide to sobie kup czajnik z ustawianiem temperatury w zakresie 40-100 :mrgreen:
Tylko, zebys penicyliny nie wyhodowal ;)
oj tam oj tam :)
Mowisz o som moo czy o larb? Bo jezeli o tym pierwszym to raczej 3 dni, a nie jeden wiec to juz z surowym ma malo wspolnego bo proces fermentacji przebiega dosc skutecznie
mowie o czyms takim - niestety ciezko mi sie czyta te szlaczki wiec ci nie powiem co i jak :P
ale proces fermentacji to 24h
http://photoheaven.net/forum/n/s_wieprz24h.jpg
źródło (http://photoheaven.net/forum/n/s_wieprz24h.jpg)
A jak chcesz cos taniego do sous-vide to sobie kup czajnik z ustawianiem temperatury w zakresie 40-100 :mrgreen:
sam se kup czajnik :P
Tam z tylu sa slowa piosenki McHammera - don't touch this! :twisted: :mrgreen:
Ale dobra, faktycznie jest napisane 24h (z przodu i z tylu :razz:), jak to proszek od Lobo to ok, bo to mocny zajzajer :razz:
jak to proszek od Lobo to ok, bo to mocny zajzajer :razz:
tajskie proszki i inne wymysly z tamtejszych okolic jedynie od Lobo :)
ale jeszcze nei zaryzykowalem tego wieprza .. jakso nei moge sie przemoc :)
obiecalem to wrzucam:
http://photoheaven.net/forum/n/s_PFA0071.jpg
źródło (http://photoheaven.net/forum/n/s_PFA0071.jpg)
stek marynowany w sojowym oliwie worcester oraz lezakowanej nalewce z pigwy podany z zapiekanymi ziemniakami z cheddarem oraz salsa pomidorowa na rukoli
marszull
26-06-2014, 22:55
te wieprzowe kielbaski sa z duza iloscia chili, i naprawde daja rade, takie jakby lekko przykiszone
jadlem w Wietnamie i Polsce czasem jak ktos zrobil/przywiozl z Wietnamu, albo udalo sie kupic w jakims sklepie
a sam wlasnie sie przymierzam do zrobienia, tylko musze kupic foliowego flaka ;)
dam znac jak wyszlo i czy zyje ;)
co do wolnowaru to kupilem taki najtanszy z allego za 50zl z wysylka i z opisu to wyglada jak u Shao ;)
takie same byly w biedrze, a na wyprzedazy za 25, ala akurat wtedy nie trafilem ;(
co do niskich temperatur to mozna kupic sprytny taki ogrzewacz z czujnikiem temperatury i regualcja, musze poszukac jak sie nazywa
i kosztuje okolo 100$, ale u nas nie do kupienia, albo jak do kupienia to za bezsensowne pieniadze
znajomy zanabyl i bardzo jest zadowolony
a dzisiaj znowu kupilem kawalek rostbefu bo byl za 22 ;) jutro zrobie steki ;)
Szkoda, ze grzalki akwariowe maja niskie max. temperatury (niskie do sous-vide, chyba ze ktos chce gotowac rybki :twisted:) bo wtedy mozna by wciagnac taka grzalke i du it lajk a pro :mrgreen:
U mnie wolnowary sa rozne rozniste, ceny od 2zl do 3487092342zl, ja mam Tonze (troche przeplacilem w Tesco w tamtym roku ale potrzebowalem na juz bo to byl ostatni dzien przed chinskim nowym rokiem, a nie mialem sprzetu, teraz taki sam moglbym miec za polowe ceny), oni robia tylko wolnowary. Moj ma chyba 4l.
Przykladowy przekroj Tonze z taobao:
http://s.taobao.com/search?initiative_id=staobaoz_20140627&js=1&stats_click=search_radio_all%253A1&q=tonze
marszull
27-06-2014, 09:01
ja mam raczej taki za 70 niz za 170 ;) mocniej , slabiej, auto i off
marszull
27-06-2014, 10:38
Hha znalazlem ten ogrzewacz. Kosztuje jednak 200$ nie 100 i nazywa sie Anova. Pewnie po wakacjach sobie kupie, bo na razie inne wydatki.
Maja cos co wyglada jak akwariowa grzalka :mrgreen: Ja uzylem raz wolnowaru do sous-vide, po prostu pilnowalem temperatury mierzac ja termometrem :mrgreen: wyszlo ok jak na warunki bojowe (wolowina w przyprawach owinieta szczelnie folia, ale troche mi sie nadmuchala pod woda jak rozgrzalo sie powietrze i musialem jej pomoc jakims przyduszaczem, zeby nie plywala po powierzchni :mrgreen: )
Panowie, piszecie tyle o fajnej wołowince aż ślinka cieknie.
Jest tylko jedno małe ale - nie potrafię skonsumować ani surowego, ani krwistego mięsa, musi być całkiem ścięte. Co smacznego w takim razie można by na przykład przyrządzić z dobrej wołowiny? Póki co wołowina najbardziej mi smakuje w dobrze przyrządzonym bograczu, a chciało by się czegoś innego ;)
Zmienić potrafienie :-)
Zacząć od medium potem będzie już z górki...
Co smacznego w takim razie można by na przykład przyrządzić z dobrej wołowiny?
wlasciwie wszystko z wyjatkeim zupy mlecznej :)
jak musi byc wysmazone to pokroj cienkie plastry i do dziela
marszull
28-06-2014, 09:41
ja z resztki z wolnowara zrobilem curry
z groszkiem cukrowym, marchewka i ziemniakami
dodalem tom yum, pycha ;)
a wczoraj z ponad kilograma wyszly 3 steki, dwa po 400g (spozylismy z kolega) i jeden taki ze 200 na dzisiaj ;)
fajny ten rostbef, a biorac pod uwage cene to bardzo fajny, ide dzisiaj jescze zajrzec do lidla ;))
Rostbef jak rostbef, ale groszek cukrowy - poezja! Też robiłem curry z groszkiem, a potem papardelle z groszkiem, szparagami, bobem, pesto, chorizo i serem kozim :D
Z groszkiem to se zrobcie aloo mutter (albo aloo matar) ;) a pozniej mozecie zaspiewac Mundian To Bach Ke :twisted:
marszull
28-06-2014, 12:41
a tu steczki z kilkograma ;)
przed (dwa grubsze i jeden cienszy)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/t1.0-9/10477103_705498209508250_4923149510077299316_n.jpg )
i po
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xfa1/t1.0-9/10487422_705632099494861_5093881543706160304_n.jpg )
a tak curry zkedzone przed stejkami ;) czasem sie czlowiek sam sobie dziwi ze moze tyle zjesc ;)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/v/t1.0-9/10458025_705497636174974_1513486590776786027_n.jpg ?oh=2dbdf0cff3b731e560e3313ad85a80b8&oe=541CBDCC&__gda__=1412078196_17712a360abab537c421b13112bebfc c)
marszull
03-07-2014, 17:03
hamburger jak hamburger, wysmazony srednio (byl rozowy w srodku) ale sos z czersni super. taki burger de luxe ;)
Od dolu: bula, majonez, szparagi grilowane, cebula biala, kotlet wolowy, lazur, czeresnie smazone (z octem basamicznym, cukrem, odrobina soli i duza iloscia pieprzu), sos majonezowo-musztarodowy na gornej bule.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/t1.0-9/10462871_707849069273164_2282664900926939472_n.jpg )
hamburger jak hamburger, wysmazony srednio (byl rozowy w srodku) ale sos z czersni super. taki burger de luxe ;)
Od dolu: bula, majonez, szparagi grilowane, cebula biala, kotlet wolowy, lazur, czeresnie smazone (z octem basamicznym, cukrem, odrobina soli i duza iloscia pieprzu), sos majonezowo-musztarodowy na gornej bule.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/t1.0-9/10462871_707849069273164_2282664900926939472_n.jpg )
Wysyłasz za zaliczeniem pocztowym ??? :)
marszull
03-07-2014, 17:32
Wysyłasz za zaliczeniem pocztowym ??? :)
nie wiem czy listonoszowi mozna by zaufac ;)
marszull, Ty się kurczaczki zdecyduj. Albo fotki albo opisy bo razem to się tego bez ślinotoku znieść nie da :mrgreen:
.:Gerard:.
04-07-2014, 22:10
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xfa1/t1.0-9/10487422_705632099494861_5093881543706160304_n.jpg )
Ale Ci zazdroszczę, tej deski i stołu :smile:
marszull
04-07-2014, 22:46
Ale Ci zazdroszczę, tej deski i stołu :smile:
Stol to akurat pare desek do zdjec ;), a deski robi moj kolega szukaj BernonTable, niezly z niego magik
marszull, Ty się kurczaczki zdecyduj. Albo fotki albo opisy bo razem to się tego bez ślinotoku znieść nie da :mrgreen:
to bede dawal bez opisow ;)
.:Gerard:.
04-07-2014, 23:46
Stol to akurat pare desek do zdjec ;), a deski robi moj kolega szukaj BernonTable, niezly z niego magik
Dzięki za info :smile:
Witam
Poszukuję sprawdzonego przepisu na bigos.
Taki kwaskowaty - pół na pół kapusta?
Idea też taka by był chudy - kiełbasa dobra, dobre mięso...do tego leśne grzyby.
Nie wiem czy się wyłamuję z tradycji, ale raczej lubie taki zabarwiony na czerwono - przecier pomidorowy.
Pół na pół, tylko połowa kapusty kiszonej, a nie kwaszonej octem (bo wyjdzie syf wykrzywiający mordę). Polecam nie przesadzać z jakością kiełbachy i mięsa oraz ich chudością. Z grzybów wyłącznie borowiki suszone. Pomidory niekoniecznie, wino czerwone - obowiązkowo. Doprawiać zielem angielskim, liściem laurowym, suszonymi śliwkami. Gotować do nieprzytomności, najlepiej przez kilka dni.
Psychotrop
14-07-2014, 20:11
no i potwierdza się to, że nie ma przepisu na bigos :)
w bigosie mojej mamy nie uświadczysz wina, a grzyby ... może czasami są.
a mimo wszystko jest "czorny" ;)
dziczyzna :)
tato ś.p. był myśliwym i mama jak nie ma czego "ustrzelonego" to już bigosu zrobić nie potrafi ;)
co do kapusty - potwierdzam.
tylko kiszona i przed kupnem (jeśli sam nie robisz), to zawsze spróbuj.
można łatwo zepsuć bigos, czy też kapuśniak - może być gorzkie.
osobiście do bigosu z mięs daję sporo wędzonki, kiełbasy suszonej, ale aromatycznej (jakaś jałowcówa, czy myśliwska), a z mięs to jakieś gulaszowe.
oczywiście w rozsądnych ilościach.
kapusta ponad wszystko!
a no i trochu papryki wędzonej w proszku, pomidory jeśli już, to suszone i też w niewielkiej ilości.
kurde
żeście mi smaka narobili, a dopiero skończyłem makaron robić.
bigos z makaronem ?
nie, odpuszczę, najpierwej wyjem co żem poczynił w kuchni ;)
mbodniak
14-07-2014, 21:32
A propos makaronu - na szybko ale i treściwie w miarę:
Makaron 500g (wstążki, rurki, co kto woli)
Szpinak baby we woreczku
Ser feta
Oliwa
Pieprz
Czosnek
Wodę na makaron gotujemy koniecznie bez soli, w tym czasie obieram i siekam... 5 ząbków czosnku (lubię, a co :P). Do mniejszego garnka wlewam oliwę na spód, wsypuję posiekany czosnek i podgrzewam tak żeby zapach zaczął się roznosić po mieszkaniu (nie przypalić, nawet nie zrumienić, bo będzie gorzki!). Jak już cała okolica pachnie czosnkiem to wrzucamy lekko posiekany szpinak (koniecznie odsączony po myciu, a najlepiej suchutki), taplamy w oliwie z czosnkiem w kilka sekund i do tego wrzucamy pokrojoną fetę i mieszamy od czasu do czasu żeby ser się rozpuścił. Pod koniec doprawiamy pieprzem. W tym czasie gotuje się już makaron. Dalej żadne mecyje - makaron odcedzamy, wsypujemy do garnka, no i siup mieszamy wszystko razem. 15 minut i wyżerka zapychająca gotowa :)
Psychotrop
14-07-2014, 22:14
rąbię podobnie, ale makaron sam poczyniam, szpinak i czosnek od babci ze wsi ;)
czasem tylko boczuś wędzony podsmażę i okraszę (jak jest świniobicie u ojca mojego przyjaciela) :)
a ino przed czosnkiem podsmażam troszku cebulki bardzo drobniutko posiekanej.
p.s.
z 3 szuflad w zamrażalniku dwie to szpinak, botwinka i takie tam z ogrodu ;)
polecam każdemu przejechać się gdzieś na wieś, zapytać kogoś czy ma coś co potrzebujemy, zapłacić troszku i iść w pole i samemu nazbierać :)
ja mam to szczęście, że mam skąd brać, ale wiem, że na wsi (zaraz obok ojcowa) właśnie na chybił trafił do sąsiadów cioci mej przyjeżdżają ludzie z miasta, potem polecają znajomym, rodzinie i tak sobie jeżdżą przy okazji sobotniej/niedzielnej wycieczki po jajka, warzywa, a jak kto bardziej zaprzyjaźniony, to i na mięcho z wędzarni po świniobiciu się załapie ;)
marszull
14-07-2014, 23:07
z bigosem kto co lubi ;)
u mnie np w starych przepisow robie tak ze miesy w zasadzie tyle samo albo wiecej niz kapusty ;)
kapuste mieszam i daje tez kiszona nie zakwaszana, wino, grzyby, miod, sliwki
i inne rozne
no i podstawa to odgrzewanie, dlatego najchetniej bigos w zimie robie
a co do kapusty to kimchi z Koreanczykiem robilem, ale sie pochwale w innym watku, jak sie skisi troche i zdjecie zrobie ;)
mbodniak
15-07-2014, 10:25
Ja na szczęście mam ogródek, szpinak też miałem, ale w tym roku jakoś mi wyleciał z głowy :)
a co do kapusty to kimchi z Koreanczykiem robilem, ale sie pochwale w innym watku, jak sie skisi troche i zdjecie zrobie ;)
mam nastawiona .. ostatnio jak robilem to Koreanczyk sie pytal ile lat siedzialem w Korei :D
za 2-3 dni powinienem testowac swieza :) daj znac jak twoja
Taaa, chyba w Korei Polnocnej :twisted: :mrgreen:
Dawac bigos chamy! Chociaz tu czasem robie sobie bigos, ale to nie to samo co w Polsce ;(
Kumpela zeznawała, że w Paryżu ichnie francowate badyle się nie chcą kisić, bo bakterie zakiszające wyzdychały.
Eee, toż francuska wersja bigosu chucrut w knajpach się*zowie i na kiszonej kapuście jest. Tylko on taki podlejszy względem bigosu jest, bo oni całe kiełbaski do niego dają i krótko gotują.
marszull
15-07-2014, 19:22
mam nastawiona .. ostatnio jak robilem to Koreanczyk sie pytal ile lat siedzialem w Korei :D
za 2-3 dni powinienem testowac swieza :) daj znac jak twoja
ja dzisiaj nie wytrzymalem i opedzlowalem troche, zapach jak to kimchi ;), ostrosc w porzadku
stopien ukiszenia jescze nie do konca taki jak lubie ;) ale moze sie skonczyc nim go osiagnie ;)
Taaa, chyba w Korei Polnocnej :twisted: :mrgreen:
tobie blizej :P
Dawac bigos chamy! Chociaz tu czasem robie sobie bigos
chyba z kota :P
ale moze sie skonczyc nim go osiagnie ;)
u mnie stopien ostrosci moze byc dosc duzy ale powiedialem sobie ze wytrzymam jeszcze pare dni :)
No dobra, a tak z innej beczki. Poza zamiłowaniem do kuchni na pewno niektórzy z Was są też tatusiami starszych i młodszych pociech. Macie jakieś pomysły na fajne jedzenie dla dzieci ? Moja 15sto miesięczna Gwiezdeczka mało co wcina a nie mamy już pomysłów co fajnego można by jej robić. Może ktoś coś podsunie ?
No dobra, a tak z innej beczki. Poza zamiłowaniem do kuchni na pewno niektórzy z Was są też tatusiami starszych i młodszych pociech. Macie jakieś pomysły na fajne jedzenie dla dzieci ? Moja 15sto miesięczna Gwiezdeczka mało co wcina a nie mamy już pomysłów co fajnego można by jej robić. Może ktoś coś podsunie ?
podsune pomysl moze nie na teraz ale na pozniej:
http://zuchpisze.pl/nie-baw-sie-jedzeniem/
Maciej na blogu ogolnie (madrze) duzo pisze o dzieciakach wiec czasem warto poczytac. z wpisem o jedzeniu zgadzam sie w 100% :)
ale to za czas jakis sie pewnie dopiero przyda
tobie blizej :P
Troche :razz:
chyba z kota :P
A nie bo z innego miesa :razz: Tylko kapusta niestety z importu ;( ale lepszy taki bigos niz zaden. Musze kiedys dac mojemu zoltemu do sprobowania, moze go nie zabije :twisted:
No dobra, a tak z innej beczki. Poza zamiłowaniem do kuchni na pewno niektórzy z Was są też tatusiami starszych i młodszych pociech. Macie jakieś pomysły na fajne jedzenie dla dzieci ? Moja 15sto miesięczna Gwiezdeczka mało co wcina a nie mamy już pomysłów co fajnego można by jej robić. Może ktoś coś podsunie ?
W jakim sensie fajne jedzenie? W tym wieku to jedyne co moze byc fajne to wyglad (co widac w artykule podlinkowanym przez Piotra). Taki mlody osobnik nie bedzie sie rozplywal nad tekstura foie gras ani marudzil na steka a'la adidas (czyt. podeszwa od buta :razz:). I kazde jedzenie moze zostac odrzucone bo cos sie moze nie spodobac :twisted:
Powiedz jej, ze jak nie bedzie jadla wszystkiego co jej podsuniesz pod nos to ja wyslesz do mnie :twisted:
Psychotrop
16-07-2014, 08:50
Powiedz jej, ze jak nie bedzie jadla wszystkiego co jej podsuniesz pod nos to ja wyslesz do mnie :twisted:
i będziesz miał bigos jak się patrzy :D
a tak serio - też pomału się przygotowuję, coby to dzieciaka zachęcić do jedzenia i do samego gotowania.
póki co jestem tatusiem wstępnym, bo jeszcze dzieciak mamuśkę okupuje od środka.
ale z obserwacji moich i doświadczeń znajomych, wiem, że temat jedzenia przez dzieci, to ciężki temat.
a nie powiem stronka fajna.
sam dzieciakom znajomych robię takie fikuśne rzeczy - ma być ładne ;)
a i często je zaprzęgam do pomocy.
no ale to już ze starszakami można.
Kiedy rodzisz? Chyba niedlugo patrzac na Twoj bebzon na ostatnich zdjeciach, ktorymi nas tu raczyles :razz:
Psychotrop
16-07-2014, 11:12
za 2 lata - to będzie słonik, trąbkę i migdałki już widać ;)
a w temacie wątku:
jest ktoś z małopolski, co ma dojście do świeżej jagnięciny, tudzież dziczyzny ?
cz4rnuch
16-07-2014, 22:13
Jakiś fajny przepis na sos do polędwicy znacie? Tak jak napisał Sailor w innym wątku w restauracji ciężko o dobry stek(albo kucharza) więc sami się zabraliśmy za kuchcenie tyle że brak mi pomysłu na dobry sos do Angusa.
Ja zawsze miałem wrażenie, że do steku nie trzeba nawet wybitnego kucharza - jak jest dobre mięso, to wystarczy go nie zepsuć. Chętnie poznam ciekawe propozycje sosu do steków, ale ja, leniwiec, do steków tylko masło ziołowe/czosnkowe, frytki i ewentualnie sos Jack daniel's no i szklaneczka... ;)
Ja zawsze miałem wrażenie, że do steku nie trzeba nawet wybitnego kucharza - jak jest dobre mięso, to wystarczy go nie zepsuć.
Oj, nie. Zły kucharz potrafi zepsuć doskonałe mięso. Poza tym dobry wysmaży tak, jak klient sobie zawinszuje - bleu, saignant, Ă* point, cuit, bien cuit; czyli surowy (w środku), średnio surowy, średni, wypieczony, dobrze wypieczony. Temperatura w środku odpowiednio: 45/50/55/63/72 stopnie, oczywiście mniej więcej.
Sos z zielonego pieprzu: Patelnia stalowa, po usmażeniu steka odkładamy go na ogrzany talerz, na patelnie wlewam nieco brandy, co ułatwia rozprowadzenie pozostałego po smażeniu tłuszczu i pozwalam by płyn odparował znacznie zmniejszając objętość. Jednocześnie oskrobuję patelnie by dobre rzeczy ze smażenia mięsa zostały w sosie (dlatego teflon psuje zabawę). Następnie wlewam śmietanę typu UHT, o tłustości zależnej od łakomstwa, ale do dobrego steka 30% wypada dać. Śmietana musi się*zagotować na patelni by się*nie zważyła. Między dwoma łyżkami, lub na desce rozgniatam dwie łyżeczki zielonego pieprzu z zalewy i wrzucam na patelnię. Pozwalam chwilę się*gotować i dodaję od pół do łyżeczki musztardy dijon (w zależności jak ostro ma być). Dodanie sarepskiej da sos z kluskami. Musztarda powoduje zagęszczenie się*sosu. Wlewam z talerza to co w międzyczasie wyciekło z mięsa. Stek na chwilę do sosu, by się w nim umoczył. Jeśli butelka czerwonego wina jest otwarta to nie brakuje już*niczego.
cz4rnuch
16-07-2014, 23:44
Merci beaucoup.
Jakiś fajny przepis na sos do polędwicy znacie? Tak jak napisał Sailor w innym wątku w restauracji ciężko o dobry stek(albo kucharza) więc sami się zabraliśmy za kuchcenie tyle że brak mi pomysłu na dobry sos do Angusa.
tluszcz ktory ci zostanie ze smazenia (2-3 lyzki) zalej porto. zredukuj. podawaj.
Musztarda powoduje zagęszczenie się*sosu.
jak wlejesz 30% smietane to nie potrzeba zageszczac musztarda. smietana sama sie zredukuje w pare minut
jak wlejesz 30% smietane to nie potrzeba zageszczac musztarda. smietana sama sie zredukuje w pare minut
Tak robię*w prostrzej wersji. Rozgniatam ziarna czarnego pieprzu (z torebki) wałkiem lub tłuczkiem. Obsypuję potłuczonym ppieprzem steka z obu stron. Na patelni masło z dodatkiem oleju, smażę wg uznania (ja akurat średnio), zdjemuję steki na ogrzany tależ, na patelnię*wlewam śmietanę, zagotowuję*i pozwalam się*jej zredukować. Pod koniec dodaję*sok, który z mięsa wypłynął. W wersji z zielonym pieprzem dodaję*musztardę (by sos był ostrzejszy), do tego musztarda zagęszcza sos tak,*że pozostaje puszysty (nie tak jak mąka). Polecam spróbować.
Tak robię*w prostrzej wersji. Rozgniatam ziarna czarnego pieprzu (z torebki) wałkiem lub tłuczkiem. Obsypuję potłuczonym ppieprzem steka z obu stron. Na patelni masło z dodatkiem oleju, smażę wg uznania (ja akurat średnio), zdjemuję steki na ogrzany tależ, na patelnię*wlewam śmietanę, zagotowuję*i pozwalam się*jej zredukować. Pod koniec dodaję*sok, który z mięsa wypłynął. W wersji z zielonym pieprzem dodaję*musztardę (by sos był ostrzejszy), do tego musztarda zagęszcza sos tak,*że pozostaje puszysty (nie tak jak mąka). Polecam spróbować.
prostrzej, tależ... chyba podmienili nam doktora :twisted:
Cholera, postpuję głowę popiołem. Miało być ostrzej i ależ, a potem tak edytowałem ba telefonie, że wyszło jak wyszło
cz4rnuch
22-07-2014, 21:07
Na razie spróbowałem po Sailorowemu. Smakowało, polecam.
Modyfikacja przepisu. Zamiast zielonego pieprzu można zastosować kapary (kwiaty). Wyciągamy kapary ze słoiczka, kroimy i do sosu. W tym przypadku śmietana musi być*zagotowana, bo kapary są kwaśne i warzą śmietanę (zdarza się, że warzy się*nawet zagotowana).
Robiąc sobie dzisiaj naleśniki z wczorajszych placków zastanawiałem się czy można coś z nich zrobić innego oprócz zwykłych zawijasów czy krokietów.
Macie jakieś przepisy z placków?
Nalesniki robi sie z ciasta na nalesniki, a nie z plackow ;)
Mozesz sobie zrobic trojkaty (zlozyc dwa razy na pol :razz:) i nie bedziesz mial zwyklego zawijasa ;)
Robiąc sobie dzisiaj naleśniki z wczorajszych placków
? Kulinarny recycling? Z placków robiłeś naleśniki? Fakt, wystarczy sklepać tak, by powiększyły średnicę i właściwie sprawa załatwiona.
Mozesz sobie zrobic trojkaty (zlozyc dwa razy na pol :razz:) i nie bedziesz mial zwyklego zawijasa ;)
HAHA :D
Zawsze jakaś alternatywa :D
? Kulinarny recycling? Z placków robiłeś naleśniki? Fakt, wystarczy sklepać tak, by powiększyły średnicę i właściwie sprawa załatwiona.
płaczę :D
I z czego masz te nalesniki? Bo miales nie jesc pszenicy :razz: chyba, ze to kto inny sie deklarowal ostatnio ;)
I z czego masz te nalesniki?
Jak to z czego? Z placków. A te są z ziemniaków.
I z czego masz te nalesniki? Bo miales nie jesc pszenicy :razz: chyba, ze to kto inny sie deklarowal ostatnio ;)
No ja ;)
Z placków co są z ciasta co jest z mleka, jaj, oleju i mąki orkiszowej ;)
Jak to z czego? Z placków. A te są z ziemniaków.
A ziemniaki sa z ziemi!
zolton, zrob se 红烧牛肉 do tych nalesniorow.
A po polskiemu to jak to bedzie?
Cos w stylu gulaszu wolowego ;)
Smarujesz naleśnik serkiem, dajesz listki bazylii i pokrojone w cienkie plasterki pomidorki koktajlowe, doprawiasz solą, pieprzem, czym tam chcesz. Inna opcja to serek, plastry łososia wędzonego, koperek, oczywiście można kombinować z różnymi różnościami. Całość*ściśle i dokładnie zwijasz w rulonik, kroisz go w plastry co 2cm - uzyskujesz bardzo fajne roladki, bardzo efektowna wizualnie zagrycha na imprezy.
Roladka z lososia, koperku, serka, soli, pieprzu i kropli cytryny = +100 do jakosci zycia. Marcinie wygrales Poloneza tym przepisem!
Marcinie wygrales Poloneza tym przepisem!
Pozwalam Ci z nim zatańczyć tego Poloneza ;)
A roladki jak najbardziej sprawdzę ;)
Roladka z lososia, koperku, serka, soli, pieprzu i kropli cytryny = +100 do jakosci zycia. Marcinie wygrales Poloneza tym przepisem!
Od studniówki czasów tego nie tańczyłem - ale jak skołujesz jakąś*cycatą balerinę w obcisłej kiecy, to czemu nie :twisted:
siona jest cycaty, kiece mu sie jakas uszyje i bedzie git!
Co do nalesnikow to mozesz sobie zoltonie tez zrobic jianbinga, ale to lepiej robic na swiezo. Potrzeba ciasto, jajko, sos tajny, szczypiorek, kolendre i specjalnego chrupka ;)
p1WUsCTVLno
marszull
24-07-2014, 22:51
ten chrupek to swinskie ucho czy po prostu swinska skora? ;)
fajny ten nalesnik
Marcinie to kolo swini nawet nie stalo ;)
To jest 油炸薄脆饼 (you zha bao cui bing) czyli bardzo cienkie ciasto drozdzowe smazone na glebokim tluszczu (tu masz przepis -> http://home.meishichina.com/space-24092-do-blog-id-323885.html). Cos w guscie naszych faworkow :D tylko do jianbinga nie robisz otworow (i nie zawijasz jak faworki), a tniesz w kwadraty/prostokaty.
Zamiast tego mozna wziac 油条 (youtiao) czyli tez ciasto drodzowe smazone w glebokim tluszczu ale ma zupelnie inny ksztalt (walek) i tekstura jest w guscie hiszpanskiego paczka (gniazdka), moze odrobine bardziej suche, ale dalej elastyczne, a to pierwsze peka od samego patrzenia.
Youtiao mozna wsadzic do wielu rzeczy (np. do 粢饭团 cifantuan) , mozna tez jesc solo maczajac w sosie albo na sucho, a mozna tym pobic kogos jak ZOMO z gumowa pala :mrgreen:
W Pekinie robi sie troche inaczej jianbinga bo ciasto jest inne (rzadkie) i rozlewa sie je na rozkrecona plyte, ale reszta jest ta sama:
dOcmUl8c7Sc
Jak widac, rozmiar jest troche wiekszy ale ciasto odrobine ciensze niz np. u mnie, chociaz to tez zalezy od tego ile sie komu naleje ;)
To kiedy robisz dzial dla mnie na stronie u siebie? :mrgreen:
EDIT: Czcionka z wrazenia sie wywalila :D
marszull
26-07-2014, 19:24
czlowiek to sie w neci tyluu ciekawych rzeczy dowie ;)
dzieki, a tym dzialem to trzeba pomyslec ;) a tymi filmikami to na pewno sie podziele na fejsbuku ;)
To sa filmiki pierwsze z brzegu (a nie moje) jakby co, w sumie musze zrobic swoje kiedys ale nie mam czym, trzeba kupic D810 :mrgreen: ;) A z dzialem zartowalem, za cienki w uszach jestem na takie rzeczy ;)
Dział - dzialem, ale parę podstawowych kitajskich, standardowych obiadków szamanych w waszych okolicznościach przyrody mógłbyś tutaj zapodać - na zasadzie odpowiedników schabowego z kapustą (którego wprawdzie nie jadłem od wieków) ;)
Przeciez dalem dawno temu x milion ;) poza tym tu nie ma kompletnych dan jak w PL - ziemniaki, kotlet schabowy, kapusta i kompot ;) tu na obiad/kolacje masz najczesciej kilka potraw + miche ryzu i sobie robisz wlasne combo przed kazdym wsadzeniem do geby ;) tylko na lunch w restauracji zamawiaja pojedyncze dania bo nie ma czasu na rozkminy kulinarne ;)
Tzn. gotujesz po kilka potraw, czy wszyscy żrą po knajpach?
Roznie, jak sa starsze osoby to glownie sobie w domu gotuja, a tak to ogrom ludzi zre w knajpach (tanio, nie ma pozniej burdelu w domu, itd) ;) I tak - nawet jak gotujesz w domu to najczesciej jest to kilka rzeczy.
Psychotrop
13-08-2014, 10:40
o żesz ...
http://www.ostrakuchnia.pl/content/view/111/71/
marszull
22-08-2014, 02:22
kicha wyszla ;) kiszka ziemniaczana pierwszy raz robiona, dobra w smaku tylko troszke popekala ;)
ale ja nei pekalem i okolo 12 sieknalem niezla kolacje, co pomoglo przy pracy nad zcjeciami, tym bardziej ze to zdjecia jedzenia ;)
zjedzona z kapusta kiszona, a dzisiaj wieczorem zobacze jak odgrzewana bedzie smakowac ;)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/t1.0-9/10628443_731881390203265_5278454289453558077_n.jpg )
PS maly akcent wietnamski w postaci worka po kawie ;)
Mam pytanie w Czechach jako dodatek do knedlików i nie tylko podają taką słodką kapustę, macie gdzieś na nią przepis ?
to moze tak na dzis? jak sie komus chce pobawic.
http://bibliasmakow.pl/wp-content/uploads/2014/11/s_PFA4341_cukinie.jpg
źródło (http://bibliasmakow.pl/wp-content/uploads/2014/11/s_PFA4341_cukinie.jpg)
Jeśli smakuje tak jak wygląda, to już pewnie wszystko zjedzone ? Smakowicie podane, aż człowiek chciałby to zjeść oglądając zdjęcie.
wrzucam bo zabieralem sie do tego jak pies do jeza majac wrazenie ze zadymie pol osiedla... udalo sie .. ryba znakomia a ja juz mysle by tak zrobic schab lub poledwice ..
http://bibliasmakow.pl/sielawa-wedzona-w-herbacie/
http://bibliasmakow.pl/wp-content/uploads/2014/12/s_sielawa_PFA5607.jpg
źródło (http://bibliasmakow.pl/wp-content/uploads/2014/12/s_sielawa_PFA5607.jpg)
GrzesiekM
12-12-2015, 18:27
"Na ból i cierpienie,
Na ślady po bacie...
Sielawa w herbacie!
Na złego sąsiada,
Na odymione gacie...
Sielawa w herbacie!
Na czasy w przyPiSie
i w POnieczasie...
Sielawa w herbacie!
Na życie w luksusie
I po majątku stracie...
Sielawa w herbacie!" ;)
Macie jakieś dobre pomysły na przepisy dla jednej osoby? Narzeczona pojechała na tydzień i nie chce mi se nic zpecjalego wygotowywywać
Wołowina na winie
czyli
co się nawinie to do garnka, gotujesz. Gotowe
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.