Tytuł może dziwnie zabrzmiał, ale zaraz wyjaśnię: Otóż można powiedzieć, że zaczynam przygodę z lustrzankami (nie liczę analoga Practica z lat 80-tych. Nieskromnie powiem, że cena nie gra dla mnie roli
, chodzi mi natomiast o to żeby za rok czy dwa, nie wymieniać aparatu na nowy (bardziej zaawansowany), a teraz kupić docelowy. Nie wiem czy jest to dobry pomysł, a więc proszę o pomoc. Co o tym myślicie?
Szukaj





Skontaktuj się z nami