Close

Pokaż wyniki od 1 do 4 z 4

Wątek: Sowa: Krysia

Mieszany widok

Poprzedni post Poprzedni post   Następny post Następny post
  1. #1

    Domyślnie Sowa: Krysia

    Witam serdecznie wszystkich użytkowników tego forum!
    Jest to mój pierwszy post tutaj i zarazem pierwsze zdjęcie. Zdjęcie wstawiam świadomy jego beznadziejnej jakości, lecz chciałbym, by znawcy tematu wypowiedzieli się na temat tego ptaka i jego zachowania.

    Sowa ta pojawiła się na kominie domu należącego do moich dziadków, nic nie robiła sobie z obecności ludzi, hałasów dobiegających z podwórka (warsztat blacharsko-lakierniczy) a kiedy rozpalano w piecu, po prostu przechodziła sobie spokojnie na drugi komin Przesiadywała tam całymi dniami nie chowając się ani na chwilę - dopiero o zmroku ruszała na łowy - rano była już na swym posterunku. Trwało to prawie rok - jakieś tydzień temu, ojciec znalazł ją w kojcu naszego psa - niestety martwą nie wiem czy to pies ją zaatakował (nie miała widocznych obrażeń) czy była jakaś inna przyczyna, jedno jest pewne - na kominie jej więcej nie zobaczę. Prosiłbym o wypowiedzenie się, czy takie zachowanie u sowy jest często spotykane i o rozpoznanie gatunku.

    A, i na koniec wyjaśnienie dlaczego nazywaliśmy ją Krysia: pierwszy raz pojawiła się na kominie w dniu pogrzebu siostry mojego ojca - Krystyny i rodzice żartowali, że to Kryśka obserwuje swój dom


  2. #2

    Smile

    Cytat Zamieszczone przez Wiktor AC Zobacz posta
    Witam serdecznie wszystkich użytkowników tego forum!
    Jest to mój pierwszy post tutaj i zarazem pierwsze zdjęcie. Zdjęcie wstawiam świadomy jego beznadziejnej jakości, lecz chciałbym, by znawcy tematu wypowiedzieli się na temat tego ptaka i jego zachowania.

    Sowa ta pojawiła się na kominie domu należącego do moich dziadków, nic nie robiła sobie z obecności ludzi, hałasów dobiegających z podwórka (warsztat blacharsko-lakierniczy) a kiedy rozpalano w piecu, po prostu przechodziła sobie spokojnie na drugi komin Przesiadywała tam całymi dniami nie chowając się ani na chwilę - dopiero o zmroku ruszała na łowy - rano była już na swym posterunku. Trwało to prawie rok - jakieś tydzień temu, ojciec znalazł ją w kojcu naszego psa - niestety martwą nie wiem czy to pies ją zaatakował (nie miała widocznych obrażeń) czy była jakaś inna przyczyna, jedno jest pewne - na kominie jej więcej nie zobaczę. Prosiłbym o wypowiedzenie się, czy takie zachowanie u sowy jest często spotykane i o rozpoznanie gatunku.

    A, i na koniec wyjaśnienie dlaczego nazywaliśmy ją Krysia: pierwszy raz pojawiła się na kominie w dniu pogrzebu siostry mojego ojca - Krystyny i rodzice żartowali, że to Kryśka obserwuje swój dom

    Witaj!
    Zdjęcia nie widać.
    O zachowaniu sowy może powiedzą forumowi "ptasiarze",jedno jest pewne:
    "są na świecie rzeczy,co się nawet fizjologom nie śniły".
    Pozdrawiam M

    W trakcie pisania tego posta sowa się ukazała !
    Co utwierdza mnie w tym ,że "są na świecie rzeczy,co się nawet fizjologom nie śniły".
    Skoro ją widać to dopiszę że mi się podoba.

  3. #3
    Oszczędny w słowach
    Dołączył
    02 2009
    Miasto
    xx
    Posty
    97

    Domyślnie

    Ja napisze tak (ale nie jako znawca ptakow), nawet jesli fota by byla pod ocene, to taka "anegdota" moim adaniem troche zmienia sposob odbioru tego zdjecia. W koncu z tym ptakiem wiaze sie jakas historia, a nie jest to tylko pstrykniety przypadkowo gdzies ptak. A jesli chodzi o gatunek to postawilbym na sowe sniezna (ciemne upierze sugerowaloby ze dosc mloda jeszcze) - spotykana rzadko bo rzadko, ale ponoc w mrozne zimy zlatuje na poludnie, docierajac nawet na polnocna Polske i tam zimuje do poczatku wiosny. Jesli to faktycznie ona, to biedna sie nie doczekala powrotu do domu
    D90D700D800

  4. #4

    Domyślnie

    była to pójdźka, a sowa śnieżna pewnie zjadła by tego psa

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •