Taki niedzielny pstryk o poranku. Franek ma ostatnio fazę na huśtanie i pierwsze co dziś zrobił po przebudzeniu, to poszukał smoka, wywlekł huśtawkę z kąta i kazał się bujać. Fotka niby zwykła, do albumu, ale jakoś tak mnie optymistycznie nastraja. Kolorki mi się podobają. A Wam?


Kurcze, trudno wycelować z ostrością na pełnej dziurze, gdy obiekt tak "lata" w te i wewte... To trochę jak w tym dowcipie o dziecku w Kosowie, co na huśtawce wkurza snajpera...