Kto się tu jutro odezwie z postanowieniem noworocznym, hę?
Ja wciąż nie palę, to już ponad rok i 4 miesiące. Warto było.
Szukaj
Kto się tu jutro odezwie z postanowieniem noworocznym, hę?
Ja wciąż nie palę, to już ponad rok i 4 miesiące. Warto było.
Pursue happiness with diligence
And I am not frightened of dying. Any time will do, I don't mind.
Odkopuję
Od kilku dni biorę desmoxan, od trzech nie palę, a co najlepsze - nie czuję faktycznie potrzeby palenia. Czyli zapewne leki działają. W każdym bądź razie nie jest tak źle, przełomu nawet nie było, żebym miał jakiś dołek. Paliłem paczkę dziennie, od 12 lat, czasami dochodziłem do dwóch. Często też głód zapychałem fajkami. Może to mi posłuży bo suchy jestem jak patyk, a po rzuceniu może trochę kilogramów przybędzie, szczególnie że apetyt miałem zawsze duży, a teraz to już jakiś koszmar![]()
Ja już półtora roku nie pale, paliłem ponad dwadzieścia lat, po rzuceniu nie ciągnęło ani nie ciągnie mnie do palenia,
pamiętaj, jak będzie Ciebie ciągnęło to wyobraź sobie ze to ktoś kto zrobić Ci krzywdę, wyobraź sobie ze nie chcesz kogoś widzieć i nienawidzisz jak psa, właśnie taka nienawiść przełożyłem na fajki, obraziłem się na papierosy![]()
U mnie już 7 rok leci jak rzuciłem, przybyło mi 12 kilo. Powodzenia rzucającym.
Coś tam, coś tam .... i jeszcze troszkę ....
U mnie za kilka dni miną dwa lata.
Pursue happiness with diligence
Ja rzuciłem w '97 i nigdy mnie nie ciągnęło, choć czasem jeszcze mi się przyśni, że palę. Dymu i smrodu petów organicznie już nie toleruję. Oczywiście, po rzuceniu przytyłem, ale jak zacząłem trochę ćwiczyć i wdrożyłem lekką dietę (2x w tyg. 600 kcal) -- trzymam wagę na granicy surowej normy. Jednak z punktu widzenia biologicznego trzeba pamiętać, że jesteśmy rozmazani po krzywej pana Gaussa i jednemu rzucenie palenia przychodzi łatwo, innemu trudno i nie zawsze zależy to od tego, że ktoś ma tzw. słabą silną wolę, ale od burzy neuroprzekaźników pod kopułą. Z tyciem podobnie, każdy reaguje nieco inaczej. Jednak po prawie 20 latach jarania po paczce-dwie wiem już na pewno -- warto rzucić, nie warto zaczynać![]()
Ja od 25 czerwca nie pale po raz trzeci więc powoli zaczynam być eksperetm od rzucania![]()
Miejmy nadzieje, że tym razem już ostatecznie i kupie sobie jakiś fajny obiektyw w nagrode jak wytrzymam do końca roku![]()
posiadam kuku na muniu, poszukuje wspólnika z fiksum dyrdum
Ja się przekonałem ze jak się rzuca to na amen nie ma to tamto jednego .Nie paliłem 14 miesięcy no i co koledze urodził się potomek Wiadomo trochę trunku , a co mi tam jedynego zaszkodzii od jednego do drugiego i od 2 miesięcy znowu pale .
Teraz od środy urlop znowu rzucam ale jedyny doping to zwykłe gumy oraz
https://www.google.pl/search?q=kulki...ml%3B507%3B274
Ostatnio edytowane przez przemas-J ; 09-08-2014 o 16:28
Skontaktuj się z nami