Close

Strona 14 z 79 PierwszyPierwszy ... 412131415162464 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 131 do 140 z 786
  1. #131

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez marek2004 Zobacz posta
    pewnie , że życie jest za krótkie, żeby odmawiać sobie przyjemności, ale cholera, to moim zdaniem zbyt kosztowne. I nie mówię teraz o pieniądzach... paliłem dużo, śmierdziałem jeszcze gorzej, czwarte piętro stawało się wyzwaniem, po wódeczce kac nikotynowy był zaj....ty, nie kupowałem dobrych perfum, bo po co jak i tak śmierdziałem nikotyną, w mieszkaniu starałem się nie palić, ale co to za przyjemność pić kawę i palić osobno?!

    Zdrowie jest najważniejsze, a finanse? Moim zdaniem trzeba też wziąć pod uwagę. 365 dni w roku i przy przeciętnym spalaniu tyluż paczek np cameli... to będzie...? Nie bardzo wiem, ile teraz kosztuje paczka, ale pewnie coś ok.8 pln to daje 2920,00...
    No i wyszło mi, że co roku puszczałbym z dymem niezłe szkiełko, a dwa lata 70-200vr poszedłby z dymem...
    Dla mnie, gdybym palił bilans byłby ujemny...

    Wszystko jest w głowie i żadne argumenty nie pomogą jak naprawdę nie chcesz przestać palić. Ja chciałem. Świadomie zrezygnowałem z tej przyjemności w życiu.
    Musze Ci przyznac racje w kwestii finansowej, ale tylko czesciowo. Faktycznie, gdyby wrzucac te 10 pln dziennie do sloiczka, to po roku jakies szkielko moznaby nabyc, czy tak jak mowisz po 2 latkach jakiegos 70-200 VR.
    Ale! To bylby wydatek jednorazowy, a 10 dziennie jest dla mnie niemal niezauwazalna. I tak robie zakupy codziennie wiec 10 w te czy w tamte mnie nie robi roznicy.

    Dalej - mowisz o zdrowiu - wazny argument, ale wychodzac z tego zalozenia - najlepiej byloby sie zamknac w jakims bunkrze, pod namiotem tlenowym - bo przeciez chodzenie po ulicach szkodzi na zdrowie. Mozesz byc zdrowy jak ryba, nie palic, biegac rano, a przyjdzie moment, ze wpadniesz pod tira i co? I nic...
    Chodzi mi o to, ze tak czy inaczej wszelkie drogi prowadza do ziemi.

    Ja akurat pale w mieszkaniu, malo tego, mam kadzidelka o zapachu tytoniu - bo po prostu bardzo lubie ten aromat.
    Cuchniecie nikotyna? No moze jest w stopniu zauwazalnym "dzien po" ale kto po ostrej imprezie nie smierdzi? Ja nie mowie o sytuacji, gdzie ktos wciaga 2 czy wiecej paczek dziennie, ja pale paczke dziennie i nie odczuwam problemow ze smrodem czy tez z wchodzeniem na 4 pietro. Malo tego, ostatnio trafila mi sie fucha przy kladzeniu dachu - 3 dni naprawde ostrej meki i... nawet nie dostalem zadyszki. A pale juz zdaje sie ponad 8 lat.

    Ja wiem, ze ta polemika moze miec tyle argumentow, ile wlosow na glowie, a kazdy z rozmowcow i tak wie swoje.
    Ja tam szanuje gdy ktos nie pali, w towarzystwie jezeli znajduja sie osoby niepalace staram sie ograniczac lub odchodzic zeby zapalic - co mnie naprawde wkurza to to, ze palaczy sie w tej chwili dyskryminuje.
    Ot - chocby jak powiedzial calme - "ludzie ze slabym charakterem". Osad wydany na podstawie jednego tylko i wylacznie - bo pali.

    . No offence, ja uwazam tych co rzucili za slabych charakterem, bo dali sie zmanipulowac ogolnej modzie niepalenia.
    Elektryczna klamka od Tippmana zasilona powietrzem o wysokim ciśnieniu, służąca do robienia siniaków w okolicach głowy. A do tego jakiśtam Nikon do dokumentowania dzieła zniszczenia.

  2. #132

    Domyślnie

    carl00s po prostu się różnimy w podejściu do palenia i wybierania dla siebie przyjemności - tak jak już napisałem ja chciałem rzucić, chciałem nie palić i wcale nie dałem się zmanipulować, tylko wybrałem to co uważałem dobre dla siebie. I żeby było jasne: nigdy nie oceniam ludzi po tym czy palą czy nie. Mam wspaniałych znajomych, którzy palą, ale to ich wybór i mnie nic do tego.
    Na zakończenie odniosę się tylko do jednej kwestii. Napisałeś "...A pale juz zdaje sie ponad 8 lat..." właśnie podobną przerwę miałem (ok. siedmiu lat), gdy po kilkunastu latach palenia udało mi się nie palić. Niestety wróciłem do nałogu i paliłem kolejne lata. Mam nadzieje, że teraz uda mi się na dobre rozstać z nałogiem. Bo palaczem jest się niestety do końca życia.

  3. #133
    swiatlo
    Gość

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez marek2004 Zobacz posta
    Bo palaczem jest się niestety do końca życia.
    Absolutna nieprawda! Pod wielu latach palenia trzynaście lat temu rzuciłem palenie i oświadczam że jestem obecnie stuprocentowym niepalaczem!
    Ale na moją obronę muszę powiedzieć że bardzo pomaga to że nikt w moim otoczeniu nie pali. Tak naprawdę to muszę przyznać że już nawet nie pamiętam kiedy widziałem kogokolwiek palącego.

  4. #134

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez carl00s Zobacz posta
    . No offence, ja uwazam tych co rzucili za slabych charakterem, bo dali sie zmanipulowac ogolnej modzie niepalenia.
    Nie dalej jak przedwczoraj robiłem zdjęcia mojemu znajomemu. To zdjęcia szczególne, bo prawdopodobnie są to jego ostatnie zdjęcia z włosami - od dzisiaj zaczyna "chemię" po stwierdzeniu guzów w płucach i usunięciu przed tygodniem nerki z przerzutem. Palił do tej pory.
    Wiem - każdy myśli: "mnie to nie dotyczy, to zdarza się wyłącznie innym, jak wypadki drogowe". Niestety, ale to jest uliczka jednokierunkowa - gdy się w niej już znajdziesz, nie można zawrócić. Przemyślcie to.
    Krzysztof Paszkiewicz

  5. #135

    Domyślnie

    ekonet_pth wlasnie tego nie lubie. Wszyscy traktuja palaczy jako nieswiadome zombie ubezwlasnowolnione i napedzane tylko i wylacznie przez nalog, ktory kaze im isc, i popsuc sobie zdrowie.
    A tymczasem (przynajmiej ja) jestem palaczem swiadomym. Wiem co mi grozi, co moze grozic, czego moge sie bac itp. Pracuje w bliskich kontaktach ze sluzba zdrowia, mam wielku znajomych lekarzy pulmonologow, bywalem przy zabiegach, w ktorych lekarze dziwili sie, ze ten koles jeszc ze "dycha" bo tak ma fajne brazowo-fioletowawe pluca...

    Wiec - straszenie rakami, guzami, nowotworami (jak zwal tak zwal) to nie jest najszczesliwszy pomysl.
    Elektryczna klamka od Tippmana zasilona powietrzem o wysokim ciśnieniu, służąca do robienia siniaków w okolicach głowy. A do tego jakiśtam Nikon do dokumentowania dzieła zniszczenia.

  6. #136

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez carl00s Zobacz posta
    Wszyscy traktuja palaczy jako nieswiadome zombie ubezwlasnowolnione i napedzane tylko i wylacznie przez nalog, ktory kaze im isc, i popsuc sobie zdrowie.
    A tymczasem (przynajmiej ja) jestem palaczem swiadomym. Wiem co mi grozi, co moze grozic, czego moge sie bac itp.
    Ja też byłem "palaczem świadomym", wiedziałem co mi grozi i że to tylko mój wybór, że jak tylko bedę chciał... a gdy "zechciałem", okazało się że jestem zombiakiem ubezwlasnowolnionym i napedzanym przez nalog... który na początku ze mną wygrywał... upadlałem się nawet do tego stopnia, że czasami paliłem pety... może to i słaba wola...
    Z Tobą pewnie jest całkiem inaczej. Mam nadzieję.
    http://pawelwr7.flog.pl/
    D40; N:18-55VR i bez VR, 55-200VR, 50/1,8E; S50-150; SB-400

  7. #137
    swiatlo
    Gość

    Domyślnie

    Prawda jest taka: zmieniła się kultura. Od lat jeszcze 80-tych kiedy to palenie było towarzyskim standardem kultura dokonała zwrotu o pełne 180 stopni.
    Nagle palenie stało się atrybutem marginesu społecznego, osobistego niechlujstwa i niskiego poziomu. Tak się stało i uważam że słusznie że tak się stało. Palenie jest niszczące dla palaczy, jeszcze bardziej dla towarzyszącym im niepalaczy, dla dzieci, w ogóle dla wszystkich. Nienawidzę kiedy jestem na ulicy i czuję nagle zapach dymu. Jest to znak że jakiś menel gdzieś tam się zaczaił.
    Bardzo dobrze że palacze są dyskryminowani, i powinni być dyskryminowani jeszcze bardziej. Ta dyskryminacja jest znakiem obecnej kultury i ja się pod tym podpisuję.

    Byłbym jeszcze bardziej zachwycony jakby podobna dyskryminacja i zwrot kulturowy dokonał się przeciwko pijaństwu, nastoletniemu seksowi oraz narkotykom.
    Mam nadzieję że tak się powoli będzie dokonywać.

  8. #138

    Domyślnie

    downunder,

    trzymaj się chłopie i nie wracaj do palenia. Wiem, jak to ciężko rzucić, paliłem też dwadzieścia kilka lat...

    Pozdrawiam, QuadMan
    Jakieś puszki i słoiki, a fotki takie sobie....

  9. #139

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez axer Zobacz posta

    I na koniec, najprzyjemniejszy aspekt rzucenia - pod choinką znajdę D700. Zasłużyłem. Sam sobie go sprawię w nagrodę za rzucenie. A miesięczna rata wyjdzie niższa niż kwota, którą do teraz wydawałem na fajki.

    Wszystkim rzucającym życzę powodzenia i będę trzymał kciuki. Warto, dla samego siebie.
    I jak Ci idzie?

  10. #140

    Domyślnie

    Tez bym chcial i pewnie podejme probe. Tylko nie wiem czy ta kuracja dziala na cygara. Wyprobuje to napewno

Strona 14 z 79 PierwszyPierwszy ... 412131415162464 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •