Szukaj
po co zakladacie kolejny wątek? juz jest jeden bardzo obszerny na ten temat. wypowiadajcie się w jednym a ten niech ktoś zamknie.
Witam
Pale od 18-tego roku życia, czyli 13 lat. Wcześniej 3 lata podpalałem w ukryciu. Rzucałem kilka razy, po kilka tygodni lub miesięcy, raz nawet na rok. Obecnie znów nie pale 24 dni. Tym razem to chyba sam organizm się zbuntował przeciw mojemu trybowi życia. Fajki, kilka piwek dziennie, nie dosypianie, dobrze też się raczej nie odżywiam. Pewnego dnia po wypaleniu kolejnego papierosa poczułem się jakoś słabiej i wręcz mnie odrzuciło od palenia. Postanowiłem wykorzystać ten stan do kolejnej próby zerwania z nałogiem. Moje samopoczucie pomimo odstawienia nie polepszało się. Czułem się osłabiony, brak apetytu, trochę schudłem choć i tak nigdy tęgi nie byłem, czasem jakieś dziwne bule,pieczenie w klatce piersiowej, kaszel od fajek też jeszcze całkiem nie minął. Ostatnimi dniami miałem stany lękowe. Pogrzebałem w internecie i stwierdziłem że sporo z takich oznak jest podczas raka płuc. Wczoraj znów się pojawiło to straszne uczucie lęku przed śmiercią, duszność, zimny pot, do tego pieczenie w klatce a nawet zawroty, pobladłem jak ściana. Pomyślałem że albo mam raka albo stan przedzawałowy, wezwałem taksówkę i pojechałem do szpitala. Po drodze trochę mi przeszło. Na miejscu porobili mi badania: EKG ok, prześwietlenie ok, kamień spadł mi z serca, poczułem jakbym dostał drugą szansę a już byłem częściowo przygotowany na najgorsze tak się nakręciłem. Okazało się że mam poziom potasu poniżej normy co z przemęczeniem mogło dać takie efekty, chcieli zostawić mnie na noc na kroplówkę. Za moją prośbą dali mi potas w tabletkach. Pieczenie to ponoć zgaga (miewałem zgagę wcześniej, ale ta była jakaś inna). Tak czy inaczej skończyło się na strachu, ale warto rzucić palenie choćby po to żeby takiego strachu się nie najeść. Ci co mówią że wiedzą czym ryzykują paląc i to akceptują są w błędzie moim zdaniem. Oby nigdy nie musieli tego zweryfikować bo może być ciężko pogodzić się ze swoim błędem. Pozdrawiam wszystkich palących i nie.
...
Zacna ideaJako niepalący, powiem że kiedyś palenie innych w ogóle mi nie przeszkadzało, jednak po 20 latach mieszkania w jednym domu z palaczem (palącym czasem nawet w środku nocy) plus bujania się z ciągle niedrożnymi zatokami lub oskrzelami coś we mnie pękło - zacząłem zauważać jak w otoczeniu palacza wszystko żółknie i śmierdzi, jak po kilku czyichś papierosach trzeszczy mi głowa, starałem się omijać szerokim łukiem palące (przez to mniej piękne) przedstawicielki płci pięknej i przestałem kupować prasę lub batoniki u palących kioskarzy.
P.S. Paweł.S, to o czym piszesz wygląda na dość normalne objawy odstawienia. Wytrwałości i wsparcia życzę!
Pierwszy tydzień bez papierosa, jest mi dobrze![]()
Witam serdecznie!
Paliłem od 13 lat, ostatnio przekroczyłem 2 paki dziennie i coś we mnie pękło ...
Przestałem palić z dnia na dzień i od 13 listopada dzielnie trzymam się bez papierosów.
Powoli ręce przestają mi śmierdzieć petami i jakoś tak mi się węch wyostrzył
Obym tym razem wytrwał w swoim wyborze i w końcu uwolnił się od tego nałogu.
Pozdrawiam i życzę wszystkim rzucającym palenie wytrwałości.
D80 | Nikkor 18-70 | Nikkor 70-300 VR | 1GB SanDisk Extreme III | 2GB SanDisk Ultra II | CHĘCI DO NAUKI
Ja rzuciłem 20 latach jarania. Nie sztacham się od 1,5 miesiąca, a przy okazji przestałem pić kawę, bo przestała mi smakować bez fajka ( a żłopałem dużo). Nie piję kawy, więc przestałem używać cukru w postaci krystalicznej.
Przez pierwsze 3 tygodnie było fatalnie, bo odstawiłem 3 rodzaje używek, nie jedną.
Skontaktuj się z nami