"Skakunamatata" - tak by zapewne powiedział mój syn gdyby już umiał mówić

Nie ma ważek, są Skakuny, ech człekowi nigdy nie dogodzisz. Chyba lepiej się nie nastawiać na konkretną zwierzynę, po prostu łowić i czerpać z tego przyjemność, a nóż widelec coś się trafi.

Pamietam swojego pierwszego napotkanego Skakuna, co to była za radość, a jak rączki dygotały, ze zdjęć było wielkie G, ale radość spotkania osławionego pajOOnka, bezcenna.

1.


2.


3.



pozdr@ll