Witam,

Temat umiescilem w dziale "cyfra" choc dotyczy nie tylko cyfry. Otoz zastanawiam sie powoli nad przesiadka z analoga na cyfre, jednak "cos" nadal nie pozwala mi w pelni porzucic rolki filmu Uzywam obecnie F90X z mocno zredukowana iloscia szkiel, mianowicie Nikkorem 50/1.8 oraz "wynalazkiem" w postaci ruskiego MIRa 35/2 (po przymknieciu do f8 - zadziwiajaco dobry).

Odnosnie DSLRa to prawdopodobnie wybiore D70s, gdyz D50 jest chyba zbyt "amatorski" a mam opory wydac tyle pieniedzy na D200 (minie chwila i znowu wejdzie cos lepszego). Mialem juz D70s w rece i wydaje sie ok, nie jest to, co prawda F90X, ale ujdzie.

Problem pojawil sie natomiast w przypadku doboru szkiel. Do tej pory mialem plan zakupu jednego kompletu obiektywow zarowno do F90X jak i D70s. Wybralem:

Sigma 10-20/4-5.6
Sigma 70-200/2.8

W praktyce okazalo sie, ze taki zestaw szkiel bedzie niestety niekompatybilny z moim F90X Sigmy 10-20 w ogole nie zaloze do F90X a 70-200 (wersja DG) bedzie chodzil tylko w trybie doboru przyslony do czasu.

W obliczu takich problemow zastanawiam sie nad dwoma rozwiazaniami:

Wariant A: Pozbyc sie w calosci zestawu analogowego i wejsc w cyfre.
Wariant B: kombinowac z obiektywami kompatybilnymi z analogiem i cyfra.

Ktora opcja bedzie lepsza?

pzdr.