Oj, to chyba miałem szczęście, że mi w Minolcie nie padł, bo kilka razy próbowałem wyciągnąć z niego trochę prądu na jeszcze kilka zdjęć. Raz też zrobiłem "ręczne" formatowanie (tzn. kilka razy rozładowałem go żaróweczką do końca(a właściwie do zadziałania wewnętrznego zabezpieczenia przed nadmiernym rozładowaniem)).
Szukaj




Skontaktuj się z nami