Widze, ze nie jestem jedyna z forumowiczow, ktorym udalo sie dotrzec i zwiedzic Tybet. Zatem porcja zdjec i ode mnie.. Mniej treking'owo niz ArtX![]()
1.Klasztor Palkhor, położony na wys. 3900m n.p.m. Jeden z wielu buddyjskich klasztorów w których można podglądnąć codzienne życie mnichów..
2.Pozostajac w tematach religijnych jeden ze sposobów modlitwy Tybetańczyków to Odmawianie mantr czyli wielokrotne recytowanie, śpiewanie, lub szeptanie danej myśli, modlitwy, motta.. Tutaj wspolnie modlący się mnisi..
3.Popoludniowe spotkania mnichow na wspolnych dysputach w jednym z klasztornych ogrodow.. Mnisi tez potrzebuja "pogadac"
4..Albo podumać o czyms. W dłoni innego mnicha charakterystyczna mala bedaca tybetańskim sznurem modlitewnym, cos podobnego do "naszego" rozanca.
5.Swiatynia od srodka..
6. I w detalach.. Piekne kolorowe zdobnictwo bez watpienia dodaje wielkiego uroku swiatyniom buddyjskim
7.Ulica w stolicy - Lhasa - Polozona na ok 3600m nad poziomem morza, takze juz dosc wysoko jak dla nas.. U niekorych pojawial sie bol głowy zwiazany z wysokoscia.. i inne drobne problemy..
8. I znow modlitwa. Tym razem poklony przed klasztorem w Lhasie.. To kolejna forma modlitwy..
9.A wzdloz ulic bardzo liczne bazarki i tybetanki zachecajace do zakupow haslami typu „Oryginal tybetan, old tybetan very cheap, my friend, very. Special price only for you, my friend"w tak zwanym tybetanskim angielskim
![]()
10.Mnich przechadzajacy sie po centrum.. Nie trudno wypatrzyc mnicha w tlumie.. Czerwono-bordowe szaty przykuwaja wzrok bardzo szybko..
11.Jest i rodowita tybetanka..
12. No i troszke mlodszy ale rozwniez rodowity tybetanczyk.. Nasz przewodnik tybetanski. Zaliczani do rasy mongoidalnej Tybetańczycy często maja ciemne oczy, ciemne, proste włosy i skośna szpara oczna.
13.Sa tez Taksowki kursujace po stolicy..
14.Kuchnia w jedenj z "restauracji" na trasie..
15. ..osobiscie po spedzeniu 5minut w tej kuchni i obseracji sposobu przyzadzania jakos glod mi minal
16.A tak gotuje sie wode na herbate.. wykorzystujac promienie sloneczne, ktore nagrzewaja blache i w okolo 15 min przy mocnym swietle mamy wrzatek.
17. No i droga ku himalajom.. Kilka widokow..
18.
19. Wylaniajace sie pierwsze osniezone szczyty.. Przelecz 5200m.n.p.m
20.Nasz transport na odcinkach specjalnych
21.Dzieci w Tybecie jest dużo, a to po aby gdy już troszkę urosną mogły pomagać rodzicom przy ich pracy, hodowli jaków, kóz, uprawie kukurydzy..itd.. Spotkani w jeden z malych wiosek..
22.Tybetańczycy są bardzo towarzyscy, dlatego często spędzają czas w większych grupach, organizując występy, przedstawienia, czy wyścigi konne bawią się razem.. Tutaj wlasnie grupka kobiet z dziećmi obserwujaca swoich mezow, ojcow jezdzacych na koniach..
23.Gyantse - jedno z wielu miast w ktorych przyszlo nam spedzic noc w tzw guesthouse'ach
24.Każda kobieta lubi się stroić. Nawet Tybetanka zamieszkująca w Himalajach.
25.
26.Dziewczynki spotkane w jednym z klasztorów biegały dookoła i uśmiechały się do obiektywów. Charakterystyczne
V pokazywane palcami obcokrajowcom przez Tybetańczyków jest symbolem wolnego niezależnego Tybetu – ich dumy.
27. No to jeszcze troche dzieciakow.. Strasznie ciekawskie dzieciaki wkladaly glowy pod obiektywy, paluchy w obiektywy, skakaly przed aparaty i wyciagaly rece po cukierki. A najwieksza sensacja bylo jak sie pokazywalo im ich zdjecie na wyswietlaczu
28.
29.Strasznie cieplo nas zegnaly gdy wyjezdzalismy z ich wioski..
30. Dalej na trasie spotykalismy tez inne dzieciaki.. Te tutaj to nomadzi.. Koczownicy.. Spotkani na 5300m n.p.m wybiegli ze swoich namiotow gdy zobaczyli jak zatrzymujemy jeepy i zaraz byly przy nas..
31. I ich starszy brat, wujek albo tata - nie wiem, byl z dzieciakami
32. Troche byli natarczywi i wyciagali rece do wszystkiego co mielismy ale dobrze ze sie pojawili bo mielismy klopoty z ruszeniem... ugrzezlismy w blocie.. a oni zwolali reszte i wypychali nas wspolnymi silami.. udalo sie i pojechalismy dalej. Docelowo mielismy dojechac do basecamp pod Mt. Everestem ale niestety nie udalo sie bo most na trasie byl zerwany..
33. Mijane po drodze 7tysieczniki..
34. Jeden z 14 osmiotysiecznikow - Cho Oyu - 8201m n.p.m
35. A tu juz droga do granicy Nepalu...
CDN..Nepal nastepnym razem.. Zeby za duzo na raz nie bylo
![]()
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami